Bazylia – jak przetworzyć nadmiar dobroci

Bazylia pachnie obłędnie, odurza smakiem i aromatem. Lubicie bazylię? Bo my tak, lubimy, a nawet uwielbiamy i nie możemy się bez niej obejść. Zimą hoduję bidulkę w doniczce, a bazylia zachowuje się dzielnie i przez całą zimę obdarza nas pachnącymi listkami. Za to latem oddajemy jej honorowe miejsce w ogrodzie, tuż obok pomidorów. I jakoś tak co roku się dzieje, że zanim ja zdążę zagospodarować naszą bazylię – ona zdąży zakwitnąć. J. przynosi więc do domu wielką miskę, a raczej wanienkę ściętego bazyliowego ziela, a ja muszę coś z tym zrobić…bazylia

Pesto z bazylii (pesto alla genovese)

Ale co??? No – najpewniej musi powstać bazyliowe pesto. Wiesz, takie w typie pesto alla genovese, czyli po genueńsku. Ortodoksyjny z grubsza przepis jest następujący:

  • duży pęczek bazylii (ok. 1,5 – 2 szklanek listków)
  • 4 łyżki orzeszków pinii (najlepiej podprażonych na suchej patelni)
  • 3-4 łyżki startego parmezanu
  • 1 ząbek czosnku (obrany i pokrojony w plasterki)
  • 1/2 szklanki oliwy z oliwek
  • 1/4 łyżeczki soli (lub do smaku)
  • szczypta świeżo mielonego pieprzu

bazylia

Wykonanie

Wszystkie składniki zmiksować na gładki sos. Przełożyć do wyparzonego naczynia i zalać oliwą, dbając o to, by warstewka oliwy zawsze przykrywała powierzchnię pesto. W takiej formie sos powinien przetrwać w lodówce 1-2 miesiące, choć raz udało mi się przechować go aż do wiosny! Można dla pewności zamrozić – sprawdziłam, mrożone pesto z bazylii przechowuje się bardzo dobrze i nie traci aromatu. Podawać z makaronem, albo jako smarowidło do grzanek i kanapek, a po rozcieńczeniu oliwą do płynnej konsystencji – do sałatek typu caprese (pomidor z mozzarellą). Można też dodawać do prowansalskiej zupy pistou. Szkoda, że w kontakcie z powietrzem natychmiast się utlenia i traci swój piękny, zielony kolor…bazylia

Pesto na skutek kontaktu z powietrzem traci swój piękny, zielony kolor i staje się bure, niefotogeniczne, ale przez to ani trochę mniej smaczne

Cóż, ja miałam tym razem do zagospodarowania około 4 litrów bazyliowych listków, mogłam więc poeksperymentować na bazie powyższej receptury.

bazylia

Pesto z bazylii – warianty

W jednej części (całkiem dużej, bo tę wersję lubimy chyba najbardziej) orzeszki piniowe zastąpiłam płatkami migdałów. W innej – pestkami słonecznika. Myślę, że można też wypróbować orzechy włoskie, a nawet pestki dyni. Poszalałam również z serami – użyłam zamiennie grana padano, sera bursztyn, dziugas oraz emilgrana. Teraz przyjdzie czas na testowanie, która wersja jest najsmaczniejsza. Oczywiście tego sosu wyszło mi tak dużo, że część zmuszona jestem rozdać krewnym i znajomym królika, żeby się nie zmarnowało. Chyba będzie im smakować takie domowe bazyliowe pesto?bazylia

Bazylia – co zrobić z łodyżkami?

Po oderwaniu liści od łodyżek bazylii została mi spora ilość aromatycznego surowca, który powinnam wyrzucić. Ale te resztki tak cudownie pachniały, że po prostu nie mogłam tego zrobić!

bazylia

Kwitnąca bazylia

Pełne smaku i zapachu łodygi i kwiaty – żal było wyrzucić tyle dobra – rozdrobniłam nieco nożem, zalałam oliwą z oliwek i macerowałam w 40 stopniach przez trzy kolejne dni po godzinie. Temperatura jest ważna, bo nie chcemy stracić cennych właściwości dobrej oliwy ani cudownego aromatu bazylii. Można to zrobić w słoiku w kąpieli wodnej i bardzo pilnować, żeby się nie przegrzało, można w wolnowarze na funkcji LOW. Ja mam speedcook – takie urządzenie podobne do thermomixa, gdzie można ustawić odpowiednią temperaturę. A ponieważ do speedcooka nie zmieściły mi się wszystkie łodyżki, w ruch poszedł i wolnowar! Potem oczywiście odcedziłam oliwę od łodyg.bazylia

I tak oto produkt uboczny, a właściwie odpad, dał nam pyszną, wspaniałą, pachnącą oliwę bazyliową. O wiele smaczniejszą i bardziej aromatyczną niż ta ze sklepu!bazylia

Róbmy przetwory 2016
Róbmy przetwory! 2016

8 thoughts on “Bazylia – jak przetworzyć nadmiar dobroci

  1. Dorotko pesto to mój numer jeden, w ubiegłym roku zrobiłam około 4 l. pesto .
    Kupiła 500 g orzeszków piniowych, odżałowałam bo ta wersja najlepiej mi smakuje.
    Większość zamroziłam i korzystam z niej do dziś.
    Reszta to orzeszki ziemne i włoskie.
    Tyle bazylii co w ubiegłym sezonie nie miałam nigdy. obdarowała jeszcze 4 osoby ogromnymi wiadrami bazylii.
    Urosła do 1 metra wysokości.
    Dorotko jakie odmiany bazylii uprawiasz?
    Dla mnie najlepsza na pesto jest bazylia cynamonowa, ma najwięcej aromatu.
    W tym roku bieda, bazylia kwitnie przy wysokości 25 cm.
    Na pewno wykorzystam w tym roku nawet łodygi, za Twoją radą .
    Dziękuję za ciekawy artykuł 🙂

    1. My najbardziej lubimy pesto z płatkami migdałów, co mnie cieszy, bo wypada znacznie taniej niż piniole. Słonecznik też niezły, ale migdały lepsze…
      W tym roku też na próbę zamroziłam trochę pesto, zobaczymy, jak ta metoda się sprawdzi.
      No i nie mam pojęcia, jaka to odmiana bazylii – kupuję u lokalnego ogrodnika sadzonki o nazwie BAZYLIA 🙂 Mam też bazylię tzw. tajską, ale ją wykorzystuję inaczej.
      A oliwę z łodyg zrób koniecznie, umiesz przecież robić maceraty z ziół (tylko tym razem bez spirytusu, smak i tak się wyekstrahuje). Sama zobaczysz, że bije na głowę wszystkie bazyliowe oliwy ze sklepu!

      1. Dorotko oliwę na pewno spróbuję zrobić, pesto z migdałami też przetestuję .
        Jaka to jest bazylia tajska, ja przerabiałam cynamonową, cytrynową, sałatową , czerwoną i miniaturową.

        1. Wiesz co? Wstyd się przyznać, ale nie wiem. Jedną sadzonkę mam z Lidla, a drugą od ogrodnika. Ta lidlowska nazywała się właśnie “tajska”, ale wiesz, jak to jest w marketach – często to nazwa zwyczajowa. Ta od ogrodnika jest do niej bardzo podobna, choć nie zupełnie taka sama. I ta chyba jest cytrynowa, o ile dobrze pamiętam.
          Obu używam do potraw tajskich.

  2. Też robię pesto, uwielbiam. Zostało mi też dużo łodyżek ,pomyślałam o maceracie octowym. Co myślisz? Dorotko próbowałaś? Nastawiłam oxymel zalałam octem jabłkowym kupnym z Rossmana , było mało, dolałam swojego stokrotkowego ale nie pasteryzowanym. Dobrze ? Uczę się dopiero z Twojego blogu, jest suuuuper. Dzięki <3

    1. Fajnie, że eksperymentujesz. Dobrze zrobiłaś z oxymelem!
      Łodyżki bazyliowe jak najbardziej możesz macerować w occie – powinien wyjść bardzo smaczny.

  3. cześć Dorotko
    Zainspirowałaś mnie tą oliwą bazyliową. <3
    Zastanawiam się teraz cały czas czy mogę tak samo zrobić z oregano które aż w nadmiarze rośnie u nas w ogródku a wysuszonego już mamy multum. chciało by się coś innego spróbować 😉

    Jak myślisz co jeszcze dobrego można z oregano wykombinować?

    1. Sówko, jak najbardziej możesz zrobić pyszną oliwę z oregano. Będzie nawet miała walory zdrowotne, bo wiesz pewnie, że olejek oregano jest bardzo silnym antyseptykiem. Oczywiście macerat w oliwie to nie to samo, co olejek oregano, ale część magicznych właściwości rośliny na pewno przejdzie do oliwy. Tylko stężenie substancji aktywnych będzie mniejsze.

      A co jeszcze można zrobić? Przede wszystkim jeść na świeżo, trochę wysuszyć na zimę, ale to już masz. Przyprawiam świeżym oregano sos włoski na zimę, taki do słoików. Na razie nie mam więcej pomysłów 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *