Risotto potrójnie szparagowe

Ponieważ wciąż jeszcze możemy cieszyć się sezonem szparagowym, przygotowałam risotto potrójnie szparagowe. Dlaczego aż potrójnie??? Już wyjaśniam. Zazwyczaj do gotowania risotto używa się bulionu warzywnego (ewentualnie mięsnego, ale to rzadziej), ja zaś wykorzystałam esencjonalny wywar z obierek szparagowych. I w ten sposób osiągnęłam pierwszy stopień nasycenia szparagami, a w dodatku wykorzystałam obierki, które zazwyczaj po prostu się wyrzuca. Szkoda, są przecież pełne smaku! Do gotowania wraz z ryżem użyłam obranych końcówek i nieco gorszej jakości kawałków zielonych szparagów – tym sposobem uzyskałam drugi stopień “szparagowości” – miękkie kawałki warzyw w daniu. Zwieńczeniem  potrawy były podsmażone na chrupko zielone szparagi, podane na wierzchu risotto potrójnie szparagowego. Wyszła z tego pyszna, esencjonalna w smaku potrawa, wypełniona szparagami po same brzegi. Mniam!risotto potrójnie szparagowe

Jak przygotować risotto

O tym , jak gotuje się risotto, pisałam już kilka razy, między innymi we wpisie o cukiniach faszerowanych czy o risotto z pokrzywami i zielonym groszkiem. Skład i sposób przygotowania zawsze z grubsza jest ten sam. Trzeba mieć ryż jednej ze specjalnych odmian, przeznaczonych na risotto, dobrej jakości wywar (warzywny, mięsny lub – jak dzisiaj u mnie – jednoskładnikowy), trochę wina (najczęściej białego, ale nie zawsze), oliwę, masło i ser typu parmezan. Wskazana jest drobno posiekana cebula i ewentualnie czosnek. Dobrze jest wzbogacić risotto jakimś charakterystycznym dodatkiem smakowym – warzywem/warzywami, grzybami, ziołami lub intensywną przyprawą, jak na przykład szafran w risotto po mediolańsku. Byle nie wszystko na raz, bo zrobi się bałagan, a nie risotto! Ale najważniejsze są składniki wymienione przeze mnie na początku – bez nich risotto nie da się ugotować, resztą można żonglować nieomal dowolnie.risotto potrójnie szparagowe

Na risotto potrójnie szparagowe potrzebne będą:

  • 2-3 łyżki oliwy
  • 1 cebula drobno posiekana
  • 250-300 g ryżu do gotowania risotto
  • około 1 litra osolonego wywaru ze szparagów lub z obierek szparagowych
  • ze dwie garście kawałków białych lub zielonych szparagów, obranych (zielonych nie trzeba obierać, chyba że są to końcówki od strony zdrewniałego końca)
  • 150 ml białego wina, najlepiej wytrawnego
  • łyżka świeżego masła
  • pieprz i sól do smaku (na ogół nie trzeba już dodawać soli)
  • garść startego sera typu parmezan
  • dodatkowe zielone szparagi pokrojone w 2-4 centymetrowe kawałki – do podsmażenia na maśle klarowanym (wystarczy 1 pęczek)
  • łyżka masła klarowanego
  • dodatkowy pieprz i sól – do przyprawienia podsmażanych szparagów

risotto potrójnie szparagowe

Wykonanie jest analogiczne, jak przy każdym risotto. Na oliwie podsmaż na biało cebulkę, dodaj ryż i również podsmaż go, mieszając. Na drugim palniku trzymaj rondel z wrzącym wywarem szparagowym. Do garnka z ryżem stopniowo, po jednej chochelce, dodawaj gorący bulion – kolejną dodaje się dopiero wtedy, gdy poprzednia została wchłonięta przez ziarenka. Po wykorzystaniu mniej więcej połowy płynu dodaj do garnka te szparagi, które są przeznaczone do gotowania razem z ryżem. Gdy już ryż wchłonie w siebie cały wywar, dodaj wino i poczekaj, aż i ono wsiąknie w ziarenka. Wyłącz gaz. Na koniec do risotto dodaj świeże masło, pieprz i ewentualnie sól, parmezan i wymieszaj. Przykryj i pozostaw, by odpoczęło przez 2-3 minuty.risotto potrójnie szparagowe

W międzyczasie na palniku postaw patelnię, rozgrzej na niej łyżkę masła klarowanego i wrzuć kawałki dodatkowych szparagów – tych do podania na wierzchu potrawy. Oprósz pieprzem i solą, podsmażaj na dużym ogniu do lekkiego zrumienienia tak, by pozostały lekko chrupkie i wciąż intensywnie zielone.risotto potrójnie szparagowe

Gotowe risotto potrójnie szparagowe wyłóż na talerze i udekoruj podsmażonymi zielonymi szparagami. Podawaj wraz z wielką porcją sałaty. Smacznego!risotto potrójnie szparagowe

Powiązane wpisy

2 thoughts on “Risotto potrójnie szparagowe

  1. Hajduczku, nadzwyczajnie rozrosl mi sie lubczyk. Zamrozilam, ususzylam, a jeszcze jest mnostwo. Czy masz jakis pomysl na niego? Nadaje sie na ocet?

    1. Ewa, na ocet wszystko się nadaje 😀
      A tak serio – nie robiłam octu z lubczyku, ale to może być ciekawy smak.

      Do przechowania na zimę zapachu – dobrze jest z grubsza posiekać liście, układać je w słoiku przesypując solą i zalewając oliwą. Taki słoik powinien stać w chłodzie, jednak nie trzeba go mrozić.

      Do używania na bieżąco godne polecenia jest masło ziołowe – z natką pietruszki, lubczyku i czosnkiem. Mniam.
      Albo możesz zrobić bardzo aromatyczne pesto – jeśli nie przeszkadza Ci takie nasilenie smaku.

      Kompendium wiedzy teoretycznej o lubczyku znajdziesz u Inez Herbiness 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *