Pasztet z cukinii i sera feta

Kolejny pomysł na cukinię – tym razem w pysznej wersji na lunch lub kolację, czyli pasztet z cukinii i sera feta. A może to raczej zapiekanka z cukinii? Nazwa nieważna, najważniejsze, że to pyszne danie, zwłaszcza na kolację. Kolacja może być proszona, w małym gronie rodzinnym albo nawet we dwoje. Taka zapiekanka doskonale smakuje nie tylko na ciepło, ale również po ostudzeniu. Czyli dwoje biesiadników może część potrawy zjeść na ciepłą kolację, a część – na śniadanie na zimno. A pomiędzy posiłkami można na przykład obejrzeć świetny film 🙂 Dzisiejszy pasztet vel zapiekanka z cukinii jest moją radosną odpowiedzią na wszechobecne “leczo z cukinii”. Ja tam używam cukinii do przygotowania bardzo wielu różnych potraw, ale leczo jest ostatnią, jaka przyszłaby mi na myśl 🙂pasztet z cukinii i sera feta Continue reading

Kiszone ogórki z prądem

Gdy przed rokiem, na Zlocie Zielarskim, częstowałam uczestników kromką chleba ze smalcem (wegańskim – przepis znajdziesz tutaj) i kiszonym ogórkiem, podeszła do mnie Julia Doszna (Julio kochana, pozdrawiam Cię przy tej okazji!) i podała zasłyszany gdzieś przepis na kiszone ogórki z prądem. Czyli z chlustem spirytusu lub samogonu. Julia nic więcej nie umiała mi powiedzieć poza tym, że podobno te ogórki zawsze się udają i są bardzo, bardzo smaczne.kiszone ogórki z prądem Continue reading

Ogórki kiszone na zupę

Jeśli w Twoim ogrodzie rosną ogórki, to z pewnością często znajdujesz na krzaczkach spore, przerośnięte owoce, niezauważone w porę – z nich właśnie przygotowuję ogórki kiszone na zupę. Do tego celu nadają się zarówno większe, jak i całkiem małe ogórki gruntowe. Nie musisz jakoś specjalnie czekać, by wyrosły duże ogórasy. Ale to jest właśnie świetny sposób na zużycie tych nieco większych ogórków, które nie bardzo nadają się do tradycyjnego kiszenia. Natomiast takie bardzo wielkie, z grubą skórką i dużymi nasionami w środku lepiej przeznaczyć na pikle lub inne przetwory, o których też napiszę słówko – w przyszłości.ogórki kiszone na zupę Continue reading

Nowa lemoniada miodowa

Bardzo smakował nam przygotowany niedawno kwas miodowy, postanowiłam więc iść za ciosem i tak powstała nowa lemoniada miodowa. Robiąc ją, skorzystałam z wszelkich komentarzy i sugestii, które towarzyszyły kwasowi miodowemu. Nie tu, na blogu, ale na Facebooku rozgorzała wielka dyskusja! Przede wszystkim użyłam surowego miodu, by nie tracić jego prozdrowotnych właściwości. A po drugie – zastosowałam część gotowego, musującego kwasu miodowego do zaszczepienia nowej porcji napoju, już bez użycia świeżych bądź suszonych drożdży. Mnie posmak drożdży w gotowym napoju nie przeszkadzał wcale (był niemal niewyczuwalny), ale niektórzy Czytelnicy przechowują w zakamarkach pamięci babciny kwas trącący mocno drożdżami. Postanowiłam więc sprawdzić, czy do zaszczepienia świeżego napoju wystarczy dodatek mocno nagazowanego kwasu miodowego, intensywnie musującego.nowa lemoniada miodowa Continue reading

Powidła bez mieszania

Powidła bez mieszania przygotowałam pod wpływem sugestii jednej z moich Czytelniczek, a od niedawna – również znajomej z realnego świata, Jolusi. Najczęściej zaleca się, by powidła śliwkowe mieszać, z upływem czasu smażenia – coraz częściej. Tak właśnie od lat robiłam. Często mieszałam, czasem – przez zapomnienie – zdarzało mi się przypalić powidła. To nic, zawsze udawało mi się je odratować, ale szorowanie garnka z przypalenizny nie należy do przyjemnych czynności. Więc pod wpływem magnetycznego opisu Jolusi postanowiłam przyrządzić powidła całkiem innym, nowym dla mnie sposobem – powidła bez mieszania. Minusem jest dodatek cukru. Zawsze robiłam powidła bez jego dodatku i były pyszne, naturalnie słodkie. Nie dodaje się go jednak aż tak wiele, a oszczędność czasu i energii przeznaczonych na mieszanie powideł jest nie do przecenienia i to skłoniło mnie do przeprowadzenia eksperymentu.powidła bez mieszania Continue reading