Orientalna kiszonka

Gdy ostatnio jedliśmy tajskie curry z kukurydzą, pomyślałam, że świetnym dodatkiem do niego byłaby orientalna kiszonka. A ponieważ na kiszonkę trzeba trochę poczekać, przy okazji niejako zrobiła się także orientalna surówka. Obie pyszne! Moja orientalna kiszonka to nie jest koreańskie kimchi, o czym pewnie w pierwszej chwili pomyślała niejedna czytająca ten tekst osoba. Nie, to kiszonka w rodzaju “posprzątaj lodówkę przed wyjazdem na tydzień”, przez niektórych nazywana “na winie” czy raczej “nawinie”. To oczywiście żart, ale naprawdę wylądowało w niej prawie wszystko, co mi się nawinęło pod rękę podczas przeglądania zakamarków lodówki, a co moim zdaniem pasowało do takiej kiszonki. Nic się nie zmarnowało!orientalna kiszonka Continue reading

Młoda kapusta kiszona w solance

Nastał czerwiec, a u Hajduczka pojawiła się młoda kapusta kiszona w solance. Chyba każdy z nas zna sposób na kiszenie poszatkowanych główek zimowej kapusty ubijanych z solą w beczce lub kamiennym garnku, sama przecież o tym pisałam. Dziś jednak przedstawiam inny sposób kiszenia kapusty, o którym nie wszyscy słyszeli – kiszenie w zalewie z osolonej wody, podobnie, jak kisi się ogórki małosolne. Młoda, wiosenna i wczesnoletnia kapusta nie za bardzo nadaje się do sporządzenia ubijanej kiszonki, choć warto wypróbować i ten sposób. Ja jednak postanowiłam przygotować kiszoną młodą kapustę inaczej niż zwykle.młoda kapusta kiszona Continue reading

Risotto potrójnie szparagowe

Ponieważ wciąż jeszcze możemy cieszyć się sezonem szparagowym, przygotowałam risotto potrójnie szparagowe. Dlaczego aż potrójnie??? Już wyjaśniam. Zazwyczaj do gotowania risotto używa się bulionu warzywnego (ewentualnie mięsnego, ale to rzadziej), ja zaś wykorzystałam esencjonalny wywar z obierek szparagowych. I w ten sposób osiągnęłam pierwszy stopień nasycenia szparagami, a w dodatku wykorzystałam obierki, które zazwyczaj po prostu się wyrzuca. Szkoda, są przecież pełne smaku! Do gotowania wraz z ryżem użyłam obranych końcówek i nieco gorszej jakości kawałków zielonych szparagów – tym sposobem uzyskałam drugi stopień “szparagowości” – miękkie kawałki warzyw w daniu. Zwieńczeniem  potrawy były podsmażone na chrupko zielone szparagi, podane na wierzchu risotto potrójnie szparagowego. Wyszła z tego pyszna, esencjonalna w smaku potrawa, wypełniona szparagami po same brzegi. Mniam!risotto potrójnie szparagowe Continue reading

Zupa szparagowa mojej mamy – cały obiad!

Sezon szparagowy otworzyliśmy w ubiegłym tygodniu, a zainaugurowała go zupa szparagowa mojej mamy. Pojechaliśmy z wizytą do rodziców, a mama – bardzo ściśle przestrzegająca piątkowego postu – zaserwowała nam na obiad tę pyszną zupę. Ja też taką gotuję i bardzo ją lubię. A że sezon na szparagi trwa krótko – trzeba najeść się tym wykwintnym warzywem na zapas. Tak, wiem – nie da się na zapas, można ewentualnie najadać się aż do obrzydzenia, ale sezon trwa zbyt krótko, by szparagi zdążyły się znudzić. Można z nich bowiem przygotować naprawdę wiele smakowitości, zwłaszcza, że dostępne są w dwóch kolorach. Zielone i białe szparagi można podawać oddzielnie, ale można i łączyć w potrawach. Wystarczy puścić wodze fantazji 🙂 A o walorach zdrowotnych tych wykwintnych warzyw można poczytać tutaj.

zupa szparagowa mojej mamy Continue reading