Mydło potasowe metodą na zimno

Ostatnio wśród mydlarek i mydlarzy nastała moda na mydło potasowe metodą na zimno. Co i rusz ktoś ze znajomych wstawia w grupie Piana Mydlana zdjęcie i krótki opis potasowego mydła przygotowanego metodą na zimno. Mila z bloga Ukręcone posunęła się nawet do szczegółowego opisania tej modnej metody (tutaj, przeczytaj koniecznie, jeśli chcesz przygotować takie mydło), z uwzględnieniem rozmaitych zmiennych. I to właśnie jej wpis na blogu ostatecznie skłonił mnie do zajęcia się tematem. Podjęcia wyzwania, podniesienia rzuconej rękawicy 😀 To dlatego w mojej domowej pracowni powstało mydło potasowe metodą na zimno.mydło potasowe metodą na zimno Continue reading

Pasta do prania DIY

Mam już płyn piorący, który dobrze się sprawdza, ale wciąż szukam ideału – to dlatego powstała wreszcie domowa pasta do prania. Wspominałam już o niej we wpisie o płynie piorącym, a autorką receptury jest Magda Prószyńska prowadząca fantastyczny blog Całkiem Lubię Chwasty. Pasty nie przygotowywałam wcześniej ze względu na obawy, czy na pewno dobrze się rozpuści włożona bezpośrednio do bębna pralki. I tak zwlekałam i zwlekałam, aż wreszcie znajoma z facebooka zarekomendowała mi ten środek do prania. Napisała tylko, że pasta skuteczniej się rozpuszcza w pralce, jeśli przygotować ją w postaci znacznie rzadszej, niż sugeruje Magda, podobnej konsystencją do bitej śmietany.pasta do prania Continue reading

Płyn do prania DIY

Nareszcie zebrałam się w sobie i zrobiłam domowy płyn do prania. Jestem właśnie po pierwszych testach – wypadły bardzo obiecująco! Odzież wyprana, czysta, odświeżona, lekko pachnąca, suszy się na sznurkach w ogrodzie. Nie były to jakoś bardzo brudne czy zaplamione ubrania, więc nie wiem, jak się mój płyn sprawdzi w trudniejszych warunkach, ale na razie zdał egzamin na piątkę.płyn do prania Continue reading

Mydło gospodarcze do prania DIY

Po usmażeniu chruścików została mi spora ilość oleju rzepakowego, lekko tylko podrumienionego – korzystając więc z okazji zrobiłam mydło gospodarcze do prania. Zabierałam się za nie już od dawna, zawsze jednak coś stawało na przeszkodzie. Najczęściej pewnie lenistwo i brak pilnej potrzeby 😀 Kiedy wreszcie miałam do dyspozycji sporą porcję lekko przesmażonego oleju rzepakowego, żal mi było go wylać. Bo przecież nie nadawał się do ponownego podgrzewania i smażenia. Zwierzakom też wzbraniałam się go podać. No jak to, taki przepalony? Jest przecież strasznie niezdrowy! Nie był jednak aż tak zbrązowiony, żeby nie nadawał się na mydło gospodarcze. Więc je zrobiłam, nie marnując ani kropli oleju.mydło gospodarcze do prania Continue reading