Orzechówka toskańska

Od paru lat pod koniec czerwca powstaje w mojej kuchni orzechówka toskańska. Dlaczego akurat toskańska? Dlatego, że przepis znalazłam przed laty na pięknym blogu Małgosi, mieszkającej w Toskanii i opisującej życie w tej cudownej krainie. Zachęcam do odwiedzenia w wolnej chwili – naprawdę warto, ale trzeba mieć w zapasie dużo wolnego czasu! Toskańczycy tradycyjnie nastawiają orzechowy trunek w dniu świętego Jana, czyli 24 czerwca. W naszym kraju też istnieją tradycje przyrządzania nalewek z zielonych, niedojrzałych orzechów włoskich, które doskonale wspomagają procesy trawienne po ciężkim posiłku. Sama przygotowywałam ten trunek na przynajmniej pięć sposobów, jednak orzechówka toskańska to nalewka wyjątkowa i smakuje nam najbardziej.Orzechówka toskańska

Lecznicze właściwości orzecha włoskiego

Niedojrzałe, świeże owoce orzecha włoskiego są bardzo cennym surowcem leczniczym. Zawierają aż 25% garbników. Działają silnie ściągająco, odkażająco, przeciwszkorbutowo, przeciwzapalnie (są bogatym źródłem witaminy C), przeciwkrwotocznie, rozkurczowo, przeciwrobaczo, trawiennie, moczopędnie, wzmacniająco, odtruwająco i przeciwkaszlowo. Z całą pewnością warto zrobić nalewkę z zielonych orzechów, jeśli tylko masz do nich dostęp. Mogą to być orzechy rosnące dziko, mogą być i z ogrodu własnego lub sąsiada. A orzechówka toskańska to już klasa sama w sobie!Orzechówka toskańska

Orzechówka toskańska – 30 czerwca nastawiłam podwójną porcję

Orzechówka toskańska – Składniki (warto od razu podwoić albo nawet potroić ich ilość):

  • 1 kg zielonych orzechów włoskich
  • 1 litr spirytusu 96%
  • 3 g przypraw – kory cynamonu i goździków (rozdzielić na pół)
  • pół cytryny
  • butelka czerwonego wytrawnego wina
  • 700 g cukru

Orzechy pociąć na kawałki, najlepiej na ćwiartki bądź ósemki. Dobrze jest założyć do tej czynności rękawiczki, gdyż zielone orzechy trwale barwią skórę (i naczynia też, dlatego najlepiej używać szklanych lub stalowych) na brązowo. Przez kilka dni trudno pozbyć się tego barwnika z dłoni w jakikolwiek sposób, więc warto się zabezpieczyć. Również cytrynę pokroić na mniejsze kawałki, razem ze skórką. Owoce i połowę porcji cynamonu i goździków umieścić w słoju i zalać spirytusem.

Orzechówka toskańska

Zaraz po nastawieniu orzechówka jest jasna, świetlista wręcz

Pozostawić w słonecznym miejscu na 40 dni, codziennie wstrząsać naczyniem. Słój musi być odpowiednio duży, aby w przyszłości zmieścił się w nim jeszcze syrop z wina (będę musiała pewnie przelać całość do jakiejś beczułki albo do dwóch słoików…). Stopniowo jasna zieleń nastawu będzie się zamieniać w ciemny brąz. Obserwowanie tego procesu to dodatkowa przyjemność i nauka!Orzechówka toskańska

Dzień później zaczyna zmieniać kolor, po 40 dniach będzie prawie czarna, orzechy też ściemnieją

Dodawanie wina

Po upływie wskazanych 40 dni podgrzać wino z cukrem i drugą połową przypraw. Gotowy syrop wlać do orzechów zatopionych w spirytusie i poddawać wstrząsaniu jeszcze przez 10 dni. Na koniec odfiltrować wszystkie stałe składniki i cieszyć się smakiem pysznej nalewki. Nie zaszkodzi, jeśli pozostawimy ją do dojrzewania, może inauguracja mogłaby nastąpić w święta Bożego Narodzenia, gdy zwykle ledwie zipiemy z przejedzenia ciężkostrawnymi daniami? Do tego czasu orzechówka toskańska rozwinie już swoje walory smakowe i zdrowotne. Zalecam poczekać – zdecydowanie!Orzechówka toskańska

Róbmy przetwory 2016

Powiązane wpisy

11 thoughts on “Orzechówka toskańska

    1. Na pewno warto spróbować, tylko wtedy lepiej nie podgrzewać go z winem, żeby nie stracił cennych właściwości. Miód musi być płynny. No i miodowe nalewki trudniej się klarują, ale za to jakie walory zyskują! Masz jeszcze sporo czasu do namysłu. Jak wypróbujesz – daj znać, czy wyszło smacznie 🙂

  1. Jaki piękny blog założyłaś.:) Gratuluję ci serdecznie, z uwagą będę obserwować twoje wpisy. Pomysł na nalewkę orzechową w połączeniu z winem świetny, już zrywam orzechy.

    1. Witaj u mnie, Małgosiu, miło, że mnie odwiedziłaś!
      Z orzechami spiesz się, bo nie pokroisz! Małgosia z Toskanii radziła sobie przy pomocy nożyc do cięcia drobiu – jeśli posiadasz coś takiego, to ta informacja może się przydać. Bo na orzechówkę późno już w tym roku…

  2. Ile tego wina, mam flaszki 0,5 l i 0,75 l, Małgosia pisze, ze trunek jest mocny i oni dodają jeszcze dodatkowo pół butelki wina…
    Czyli litr spirytusu na litr wina? To i tak wyjdzie mocne. Jakby spirytus rozrobic pol na pol z woda to wyjdzie ok 50% a przecież wino tez ma swoja moc.

    1. Tradycyjnie wino rozlewa się w butelki 0,75 litra, więc na początek zużywam właśnie tyle (o mocy 10-11%), co razem z cukrem daje mniej więcej 1,25 l. roztworu o mocy ok.7%. Dodając do tego spirytus, powinniśmy uzyskać mocny trunek, około 40-42%, który jest świetny jako lekarstwo. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby go jeszcze trochę rozcieńczyć winem, bo różne mamy upodobania smakowe. Eksperymentuj, a jeśli wolisz słabsze alkohole, dodaj od razu litr wina.
      Powodzenia w eksperymentowaniu i daj znać, czy Wam smakuje!

      1. dzięki , nie mogę się już doczekać końcowego efektu, a tu jeszcze tyle trzeba czekać 🙂 Dla mnie każda ilość % jest zbyt duża, bo ja mało alkoholowa jestem, zazwyczaj zadowalam się szklaneczką cydru (3,5%) 🙂

        1. w tym roku też robię 🙂 mam gdzies jeszcze niewielką ilość z 2016 roku i musze powiedziec, że zdecydowanie lepsza jest jak sobie troszkę poleżakuje. W sumie zuzyłam 1,5 butelki wina i jak dla mnie jest “debest”

          1. Oczywiście, każda nalewka jest lepsza po dłuższym czasie. Najlepiej schować gdzieś i zapomnieć na rok 🙂

  3. Jaka szkoda, że już minął czas na nastawianie takiej nalewki 🙁
    Chętnie bym wypróbowała ten toskański sposób. Bo tradycyjnej polskiej orzechówki nie znoszę – traktuję jak lekarstwo.
    Dziękuję za udział w przetworowej akcji 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *