Zapiekanka w kolorze jesieni

Zapiekanka w kolorze jesieni to po prostu jedna z wersji zapiekanego makaronu z serem, znanego wszystkim mac & cheese, tym razem z dodatkiem dyni. Wiem, nudzę – znowu dynia? Tak! W ten sposób próbuję Ci pokazać, że ten wspaniały jesienno-zimowy owoc/warzywo daje się zjeść nie tylko jako zupa, kompot czy marynata. Są tysiące pysznych sposobów na dynię! Ja ją bardzo lubię, podjadam nawet na surowo – podczas obierania. Tymczasem J. krzywi się za każdym razem, gdy mu mówię, że dziś na obiad dynia. Jak to dynia, przecież ja nie lubię – zdają się mówić jego oczy, patrzące na mnie z wyrzutem. No wiem, nie lubi, bo w młodości jadał tylko zupę na słodko i kompot z dodatkiem octu. To naprawdę nie może być dobre wspomnienie.zapiekanka w kolorze jesieni Continue reading

Dyniowa latte i korzenna przyprawa do potraw z dyni

Dyniowa latte, czyli kawa przygotowana na obraz i podobieństwo słynnej Pumpkin Spice Latte ze Starbucks’a, towarzyszy nam od czasu do czasu w jesienne i zimowe popołudnia. Słodka, aromatyczna, piernikowa – nie wiadomo, czy to bardziej deser, czy jednak kawa. Dodam może słówko wyjaśnienia – na co dzień piję kawę z mlekiem (krowim, kozim lub roślinnym), ale nigdy jej nie słodzę. Lubię ten gorzki smak złagodzony obecnością mleczka. Jedynie dla Pumpkin Spice Latte robię wyjątek. Gorzka dyniowa latte zwyczajnie nie byłaby smaczna! Przygotowana tak, jak dziś, idealnie smakuje po powrocie z długiego spaceru po lesie.dyniowa latte Continue reading

Sos sriracha DIY

Zainspirowana przepisem znalezionym na blogu Ilony, zrobiłam we własnej kuchni sos sriracha. To znany tajski pikantny sos z ostrych papryczek i czosnku, wstępnie podfermentowanych. Ostry jak nie wiem co! Rzadko używam ostrych, palących przypraw. J. nie bardzo lubi, gdy używam chili, a zwłaszcza chili w formie gotowych sosów. Z radością za to używa pieprzu w sporych ilościach. Ale domowy sos sriracha to zupełnie inna bajka. Mam nadzieję, że uda mi się przekonać go do jego stosowania przynajmniej od czasu do czasu.sos sriracha Continue reading

Szare kluchy

Poznańskie szare kluchy to głęboko skrywany obiekt pożądania wielu Wielkopolan. Dlaczego skrywany? A tego nie wiem, bo niewielu moich znajomych przyznaje się do częstego przygotowywania i jadania tej potrawy. Ale tutaj wszyscy ją znają, nie ma chyba mieszkańca Wielkopolski, który by nie próbował klusek z surowych ziemniaków. Jeszcze nasze babcie gotowały je bardzo często, później do kuchni, jadalni i na wielkopolskie stoły wkroczyły nieco bardziej wyszukane potrawy. Ogólnopolskie, a nawet światowe. Ale czy naprawdę lepsze? Doszło do tego, że ulubione dawniej szare kluchy zeszły na dalszy plan. Teraz jada się w poznańskich domach bardziej elegancko, mniej prosto. Ale w głębi duszy wielu tutaj tęskni za pospolitymi kluskami.szare kluchy Continue reading

Kartacze albo cepeliny z soczewicą

Po raz pierwszy przepyszne kartacze jedliśmy w Gołdapi, lata świetlne temu. Jeszcze w latach 90-tych. Jejku, to naprawdę było tak dawno?  Wtedy były to cepeliny z mięsem. Wiele lat później próbowaliśmy tego przysmaku na Suwalszczyźnie, między innymi w okolicach miejscowości Wigry. Tym razem już bezmięsne, wegetariańskie. Nasze były z serem i choć smakowały nam, poszukiwaliśmy raczej wersji zapamiętanej wcześniej – pieprz, cebulka, majeranek. Tyle, że bez mięsa. Nie znaleźliśmy, postanowiłam więc zrobić je sama. Wiem, że rozmaite alternatywne rozwiązania nie oddadzą mięsnego smaku, ale akurat soczewica radzi sobie w tej roli bardzo dobrze. Nie jestem pewna, czy kartacze albo cepeliny nadziewane soczewicą to suwalsko-litewska klasyka pogranicza, ale te kluski są naprawdę bardzo smaczne.kartacze albo cepeliny Continue reading