Dzisiejsza zupa peruwiańska jest bardzo smaczna, co potwierdziło kilka osób, które jej próbowały. Przepis przemknął mi gdzieś tam w Internecie, a może to była ulotka w sklepie, ale nie zapisałam źródła. Zapamiętałam go tylko w ogólnych zarysach. I okazało się, że to jest świetna zupa na zimę, aromatyczna, lekko pikantna i rozgrzewająca. Więc zapisuję ją tutaj, by zapamiętać, co też do niej dodałam, że była taka pyszna. Bo to trzeba zapisywać od razu, na świeżo. I choć mam dobrą pamięć, to jednak nie polegam na niej w zakresie przepisów kulinarnych, których nie poznałam w dzieciństwie. Bo te z dzieciństwa jakoś magicznie wpisały się w moją pamięć podświadomą, choć przecież wtedy nie gotowałam, może co najwyżej obserwowałam to gotowanie z boku...
Pamiętam na przykład, jak mama turlała kawałki ciasta drożdżowego, formując z nich pyzy. A pięcioletnia ja stałam obok niej na krzesełku i też próbowałam robić takie ładne kulki. Szło mi chyba tak sobie, ale takie właśnie sceny zapamiętuje się na zawsze. I pewnie dlatego jakoś tak jest, że smaki dzieciństwa to specjalne tajemne kody, które łatwo dają się odtworzyć. Są kojące, ciepłe, bliskie sercu.
Zupa peruwiańska do nich nie należy, bo to niedawne odkrycie. I dlatego musiałam je zapisać dla siebie i przy okazji dla Ciebie. Czy ta zupa ma coś wspólnego z Peru? O tak, na pewno składniki! A one sprawiają, że gotowa potrawa jest pożywna, bezglutenowa i wegańska. Czyli bardzo uniwersalna, dobra dla wszystkich. Czy jednak naprawdę z Peru pochodzi, to nie wiem. Może powinno się ją nazwać raczej zupą w stylu peruwiańskim? Ale to przecież nieważne, bo skoro dobrze smakuje, to na pewno warto ją ugotować.
Zupa peruwiańska - skład na porcję dla 4-6 osób
- 2-3 łyżki oleju
- 1 cebula, pokrojona w kostkę
- 2 ząbki czosnku, posiekane
- łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
- łyżeczka słodkiej mielonej papryki
- 600 g batatów, obranych i pokrojonych w kostkę
- 1,5 litra wody (plus dobrej jakości kostki rosołowe lub bulionetka) albo esencjonalnego bulionu (na przykład z obierek)
- 1/3 szklanki komosy ryżowej (quinoa), czyli około 60 g
- około 500 g pomidorów w soku własnym (krojonych w kostkę)
- jedna słodka czerwona papryka, oczyszczona i pokrojona w kostkę
- jedna żółta papryka, oczyszczona i pokrojona w kostkę
- świeża papryczka chili, posiekana wraz z pestkami
- opcjonalnie - mała puszka kukurydzy
- pieprz i sól do smaku
- dowolne kiełki do dekoracji (jeśli nie masz kiełków, to pomiń ten składnik)
Wykonanie:
- Na oleju zeszklij cebulę z czosnkiem, dodaj kmin i paprykę mieloną oraz połowę pokrojonych batatów.
- Całość krótko zasmażaj, wlej gorący bulion warzywny lub wodę i kostki rosołowe lub bulionetkę. Gotuj, aż słodkie ziemniaki zaczną się lekko rozpadać. Czyli jakieś 15 minut.

- Następnie dodaj quinoę i pomidory oraz pokrojone papryki słodkie i ostre, po kilku minutach dodaj też resztę pokrojonych batatów.
- Gotuj do miękkości, przyprawiając do smaku. Na koniec możesz dodać małą puszkę kukurydzy, bo bardzo dobrze pasuje do tej zupy.
Jak podawać zupę peruwiańską
Podawaj ozdobioną dowolnymi kiełkami, możesz także delikatnie posypać płatkami chili. Ale jeśli nie masz tych składników do dyspozycji, spokojnie możesz je pominąć. Bo to nie wpłynie na ostateczny smak zupy, a jedynie na jej wygląd na talerzu.
Smacznego!
PS. Jeśli ciekawi Cię, jakie smaki i potrawy magicznie wpisały się w moją pamięć podświadomą - zajrzyj poniżej. Jest ich naprawdę sporo - mam na myśli te opisane na blogu. Bo to jeszcze nie wszystkie smaki dzieciństwa, będzie więcej, więc zapraszam do czytania 🙂
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/bitki-dla-wegetarianki-veganuary-2021/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/salata-w-sosie-smietanowym/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/zupa-jarzynowa-z-fasolka-szparagowa/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/czarna-porzeczka-ucierana-z-cukrem-surowa/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/pasta-z-wedzonego-twarogu/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/buraczki-na-cieplo/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/tradycyjna-salatka-jarzynowa/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/szarlotka-mojej-mamy/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/knedle-ze-sliwkami/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/zupa-szparagowa-mojej-mamy-caly-obiad/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/chrusciki-najmilsze-wspomnienie-dziecinstwa/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/zapiekanka-ryzowa-moze-byc-resztek/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/wyjatkowy-kompot-z-jablek-zime/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/zupa-wisniowa-smak-dziecinstwa/











U Ciebie Hajduczku, jest tak cudownie i smacznie, że będąc tutaj zapomina się o Bożym świecie 🙂 O wojnie, o wszystkim złym. Bo tu samo dobro i zdrowie... Pozdrawiam gorąco...
Dobre, kojące jedzenie pozwala przeżyć i na chwilę zapomnieć o troskach, o wojnie. Chwila oddechu wszystkim jest potrzebna, żeby nie oszaleć...
Ściskam Cię serdecznie!