Moja ulubiona zupa jarzynowa ma w sobie mnóstwo fasolki szparagowej. Czasem fasolkę zastępuję letnim kalafiorem*, ale podstawa zupy pozostaje ta sama. Wiem, że zupa jarzynowa to nic wyjątkowego, bo chyba każdy umie ją ugotować. Ale tu właśnie tkwi sedno - każdy zapewne gotuje ją nieco inaczej. Dziś przedstawiam jeden z moich sprawdzonych sposobów. A jaka jest Twoja ulubiona zupa jarzynowa? Jak ją gotujesz, czym przyprawiasz? Chętnie się tego dowiem - więc proszę, zostaw komentarz 🙂
Zupa jarzynowa z fasolką szparagową - skład (porcja dla 4-6 osób)**
- duży pęczek młodej włoszczyzny (w moim pęczku były trzy malusieńkie pietruszki i całkiem spory seler, wszystko oczywiście z liśćmi - te proporcje bywają zmienne, ale zupa i tak zawsze się udaje)
- jeśli w pęczku jest mało marchewek - dodaj 1-2 sztuki (w mojej zupie są zwykle 4 średnie marchewki)
- 3-4 średnie ziemniaki
- fasolka szparagowa - ok. 700 g
- duża łyżka masła klarowanego (weganie zastąpią masło wybranym olejem)
- gorąca woda - na początek 2 litry
- sól, pieprz i domowa "vegeta" (przepis znajdziesz tutaj) do smaku
- opcjonalnie - zasmażka przygotowana z czubatej łyżki mąki orkiszowej (lub pszennej) i masła lub oleju roślinnego*
- zielenina do podania - w zupie z fasolką szparagową najlepiej sprawdza się po prostu zielona pietruszka
*Jak przygotować zasmażkę? Sprawdź tutaj:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/jak-zrobic-zasmazke/
Przygotowanie letniej zupy jarzynowej:
- Fasolkę opłucz, odetnij końce i pokrój w kawałki długości około 3 cm.
- Wszystkie warzywa z włoszczyzny oraz ziemniaki umyj dokładnie. Odetnij z kawałeczkiem korzenia i odłóż na bok natkę pietruszki i selera. Jeśli w Twojej włoszczyźnie nie ma liści - pomiń ten krok. Seler, marchewki, pietruszki i ziemniaki obierz ze skórek i pokrój w kostkę. Z pora odetnij najtwardsze zielone części (to może nie być konieczne, jeśli por jest młody, jak to latem), resztę pokrój w półkrążki. W dużym garnku rozgrzej masło klarowane (ewentualnie olej) i wrzuć pokrojone warzywa. Podsmażaj przez kilka minut, mieszając od czasu do czasu.

- W międzyczasie zagotuj wodę w czajniku lub garnku - na początek wystarczą 2 litry. Później, jeśli zechcesz, dodasz więcej płynu - gęstość zupy zależy od preferencji. Wlej wrzątek do podsmażonych warzyw i przykryj garnek. Dodaj też część posiekanych natek selera i pietruszki - ale nie za dużo, by nie zdominowały smaku zupy.

- Gdy zupa się zagotuje, dodaj pokrojoną fasolkę szparagową.

- Na wierzchu połóż wszystkie pozostałe zieleniny - resztę naci selera i pietruszki, ciemnozieloną część pora. Usuniesz je przed podaniem zupy, przeznaczając na kompost. Przykryj garnek ponownie i gotuj zupę przez jakieś 20 minut.

- I już, prawie gotowe 🙂 Przed podaniem posyp zupę na talerzu posiekaną natką pietruszki.
*Na zupę jarzynową z kalafiorem podam osobny przepis.
**W Wielkopolsce zupa jarzynowa na bazie fasolki szparagowej ma specjalną nazwę - to zupa z szablu/zupa z szabelku.
Zasmażka, czyli zapalanka
Pamiętasz kabaret OT.TO i zasmażkę dodawaną do niemal wszystkiego? Moja ulubiona wersja zupy jest taka rosołowa, "wodnista", ale J. często naciska na dodanie zasmażki. Bo taką zupę z szablu pamięta z dzieciństwa. Jego babcia zawsze robiła do zupy jarzynowej zasmażkę z mąki. A że przygotowywała ją na kuchni węglowej - prażona na patelni mąka czasem ulegała podpaleniu (!). Przez to babcia Maria nazywała ją "zapalanką" 🙂
Aby przygotować zapalankę, trzeba wsypać na gorącą, suchą patelnię czubatą łyżkę białej mąki. Zazwyczaj jest to mąka pszenna (u mnie jak zawsze - orkiszowa). Podprażyć mąkę na patelni, mieszając co chwilę i uważając, by się nie spaliła. Gdy mąka lekko zbrązowieje, dodaj do niej czubatą łyżkę masła lub ze dwie łyżki dowolnego oleju, w efekcie ma powstać jednolita masa z tłuszczu i mąki.
Wyłącz palnik, przestudź zasmażkę, a następnie dodaj na patelnię najpierw jedną chochlę gorącego wywaru z zupy, a po wymieszaniu do gładkiej konsystencji - jeszcze jedną chochlę. Po ponownym wymieszaniu dodaj zawartość patelni do garnka z zupą i krótko zagotuj. Zupa powinna nieco się zagęścić i nabrać ulubionego smaku mojego Męża 🙂
I to by było na tyle, smacznego! A poniżej małe przypomnienie kabaretu OT.TO i ich zasmażki 😀










Uwielbiam i robię taką wielokrotnie... Mam swojąMiło mi i smacznie u Ciebie jak zawsze... 🙂 Serdeczności!
Dziękuję, Kochana! Ja się byczę nad polskim morzem i prawie nie zaglądam do komputera. Dziś zajrzałam 🙂 Pozdrawiam!
To "mam swoją" to jakiś niepotrzebny śmieć, który mi się wkradł 🙂 Dużo cudownych wrażeń i miłego wypoczynku życzę 🙂
Polu, każdemu może się zdarzyć taki "śmieć", a po wysłaniu komentarza już poprawić się nie da...
Dziękuję za życzenia. Powoli zaczynam wracać do codzienności, wypoczynek kończy się nieuchronnie.