Domowy koncentrat bulionowy

Przepisów na domowy koncentrat bulionowy krąży w sieci kilka. Taka domowa bulionetka fenomenalnie ułatwia gotowanie! Z natury rzeczy (wszak bulion warzywny zazwyczaj smakuje tak samo, a przynajmniej – powinien smakować tak samo) wszystkie receptury są nieco do siebie podobne. Ja także przygotowuję koncentrat bulionowy, który doskonale zastępuje wszelkie kupne gotowce – kostki rosołowe czy tzw. bulionetki. Domowy koncentrat bulionowy to kwintesencja naturalności w świecie kostek bulionowych z glutaminianem sodu i innymi niechcianymi dodatkami. Nie zrozum mnie źle – nie mam glutaminowej fobii. Czasem zjadam nawet zupkę w proszku, w której glutaminian sodu jest niemalże głównym składnikiem. Ale są to okazjonalne “wybryki”, związane z podróżą, brakiem dostępu do kuchni albo nagłym głodem poza domem. Warto jednak niezbadanych do końca i uzależniających chemicznych dodatków unikać w żywieniu – niech ich spożycie będzie rzadkie, wyjątkowe.koncentrat bulionowy

Koncentrat bulionowy – domowa bulionetka

Tymczasem mój koncentrat bulionu doskonale sprawdza się w codziennym gotowaniu. Jest w pełni naturalny, beztłuszczowy (dobrze więc sprawdzi się we wszelkich dietach, nawet bardzo restrykcyjnej warzywno-owocowej dr. Dąbrowskiej), bez chemicznych dodatków, a przy tym pełen smaku i aromatu domowego bulionu. Świetnie zastąpi popularne kostki rosołowe, a brakujący tłuszcz zawsze można do potrawy dodać. Bardzo często korzystam z tego ułatwienia, zwłaszcza wtedy, gdy nie mam czasu na gotowanie świeżego bulionu potrzebnego do wykonania jakiejś potrawy. Taka pasta bulionowa to prawdziwe ułatwienie!koncentrat bulionowy

Domowy koncentrat bulionowy – skład

  • 700 g marchwi
  • 250 g korzenia pietruszki
  • 1 seler korzeniowy o wadze co najmniej 500 g
  • 2 duże cebule
  • 1 por (można zastąpić dodatkową cebulą)
  • 1/2 średniej główki czosnku
  • 4 łodygi selera naciowego (można użyć łodyg selera naciowego z liśćmi, czasem bywa hodowany w ogrodach – ale to musi być seler naciowy, a nie nać selera korzeniowego)
  • 5-centymetrowy kawałek grubszego korzenia imbiru
  • kilkanaście kulek ziela angielskiego
  • 5-6 listków laurowych (zależnie od wielkości), można użyć garść świeżych liści, jeśli się takie ma
  • kilka sporych gałązek świeżego lubczyku (listki i łodyżki) – więcej oznacza bardziej aromatyczny bulion
  • 3 łyżeczki mielonej kurkumy
  • 1 łyżeczka mielonego pieprzu
  • 250 g soli kamiennej

koncentrat bulionowy

Domowy koncentrat bulionowy – wykonanie

  1. Marchew, pietruszkę, seler, cebulę i por rozdrobnić – pokroić w drobną kostkę albo zetrzeć na dużych oczkach tarki. Ja użyłam do rozdrabniania jarzyn mojego Speedcooka. Posiekane warzywa umieścić w odpowiednio dużej misce.
  2. Obrane ząbki czosnku, pokrojony w krążki seler naciowy, wstępnie rozdrobniony lubczyk (koniecznie świeży!), obrany imbir, ziele angielskie, liście laurowe, kurkumę i mielony pieprz zblendować, mieląc na miazgę. Tu również użyłam Speedcooka.
  3. Zmielone przyprawy oraz sól kamienną dodać do miski z rozdrobnionymi warzywami, wymieszać, przykryć ściereczką i zostawić na przynajmniej 1 godzinę, aby mogły puścić sok.koncentrat bulionowy
  4. Warzywa wraz z puszczonym przez nie sokiem przełożyć do rondla. Dusić przez około 45 minut pod przykryciem na średnim ogniu, pamiętając o mieszaniu od czasu do czasu, żeby się warzywka nie przypaliły. Ostudzić.
  5. Zimne, duszone warzywa z przyprawami zmiksować na jednolitą masę (tu znów używam Speedcooka, sprawdza się doskonale!).
  6. Gotowy koncentrat bulionowy przełożyć do słoików lub innych pojemników. Można przechowywać przez dość długi czas w lodówce – z powodu dużego dodatku soli nie pleśnieje i nie psuje się, ale jednak nie wytrzyma całej zimy. Można część umieścić w zamrażalniku, co – ze względu na sporą porcję, jaka wychodzi z podanej ilości składników – jest dobrym rozwiązaniem dla mniejszych rodzin. Nie zamarza na kość – również z powodu dodania sporej ilości soli – łatwo więc wydobyć z pojemnika odpowiednią porcję pasty do użycia na jeden raz. Jeśli brak miejsca w zamrażarce, co mnie bardzo często się zdarza – można zapasteryzować gotową pastę w słoikach.

koncentrat bulionowy

Bulion z koncentratu

Mój bulion z domowego koncentratu po rozcieńczeniu jest mętny, intensywnie żółty od marchewki i kurkumy, dość pieprzny, pięknie pachnie lubczykiem. Równoczesne użycie kurkumy i pieprzu nie jest przypadkowe, ale to temat na osobny wpis. Wystarczy dodać kopiastą łyżkę koncentratu do litra wrzącej wody (ulubioną proporcję musisz wypróbować osobiście), żeby uzyskać pyszny, esencjonalny bulion. Można też rozpuścić łyżeczkę masy w kubku wrzątku i tym sposobem zrobić “gorący kubek” – smaczny, aromatyczny i rozgrzewający beztłuszczowy rosołek. Można go spożywać o dowolnej porze dnia, a zwłaszcza wtedy, gdy zmarzliśmy, jest nam zimno. Koncentrat także doskonale nadaje się do szybkich zup warzywnych i esencjonalnych sosów.

koncentrat bulionowy

Co mam napisać, żeby zachęcić Cię do spróbowania? Nie mam pomysłu. Wybór należy do Ciebie. Ale co szkodzi spróbować? To jest naprawdę pyszne, tanie, a w dodatku – bardzo praktyczne. Spróbuj koniecznie!

koncentrat bulionowy

I jeszcze suszone liście selera

Po wykorzystaniu korzenia selera została mi nać, a pachniała tak pięknie, że nie mogłam tak po prostu jej wyrzucić. Oderwałam więc listki i siup – umieściłam w suszarce do warzyw, której nie chowam do szafki. Przez cały sezon stoi w gotowości do użycia. Wciąż coś suszę, choć nie wszystko tu opisuję… Po wysuszeniu umieściłam selerowe pachnące listki w słoiku z zamiarem późniejszego wykorzystania przy doprawianiu zup i innych potraw. A może zrobię z nimi domową vegetę? Ale najważniejsze jest to, że nie marnuję jedzenia!koncentrat bulionowy

Powiązane wpisy

5 thoughts on “Domowy koncentrat bulionowy

    1. Raczej nie, bo się zepsuje w lodówce albo zamarznie w zamrażarce. Nie bój się dodatku soli, tego przecież nie je się łyżką ze słoika, tylko rozpuszcza w wodzie! Pasta jest na pewno mniej słona, niż kupne kostki rosołowe. A za mało słone może okazać się niesmaczne.

      Ale – co ważne – zawsze używam soli kamiennej z Kłodawy, a ona jest mniej słona niż taka zwykła sól warzona. Więc jeśli używasz zwykłej soli kuchennej, to rzeczywiście warto dodać mniej. 🙂

    1. Joasiu, nie używałam mrożonego lubczyku, więc nie wiem, ale powinno się udać. Spróbuj!

      Co do ilości soli – odpowiadałam już komuś wyżej. Podaję przepis, jaki sama robię i sprawdza się świetnie, niczego bym nie zmieniała. W łyżeczce pasty jest akurat tyle soli, żeby kubek rosołku był aromatyczny i smaczny, jeśli zmniejszysz ilość soli, to pewnie będziesz musiała dosypać ją później do gotowej potrawy. A po co dodawać sól później, skoro można od razu? Pamiętaj też, że sól jest doskonałym środkiem konserwującym!

      Sugerowałabym za pierwszym razem zrobić mniejszą porcję, ale tak jak opisałam, a do eksperymentów przystąpić później, jak już będziesz wiedziała, jaki efekt chciałam uzyskać i przekazać Tobie. Ale oczywiście zrobisz jak zechcesz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *