Pasta z wędzonego twarogu

Po pierwsze - pasta z wędzonego twarogu powstała na podobieństwo pasty z wędzonego dorsza. Taką dorszową pastę na chleb robiła moja Mama w latach powszechnego niedoboru. Dorsz - jak wiadomo - jest rybą raczej chudą, a po uwędzeniu - dość suchą. Dziś ryby dorszowate są cenione i podaje się je na wiele smakowitych sposobów. Ale w tatach 70 i 80-tych ubiegłego wieku wędzony dorsz to było raczej podłe jedzenie... Moja Mama znalazła cudowny sposób na jego oswojenie, dzięki czemu zwyczajny dorsz stał się całkiem jadalny, a nawet smaczny!

pasta z wędzonego twarogu

Po drugie - Mama dziś już bardzo niechętnie jada ryby, ale uwielbia sery i moja pasta z wędzonego twarogu a'la dorsz bardzo jej zasmakowała. Przy okazji przypomniałam jej dawne lata i smakowitą pastę z wędzonego dorsza. Przez chwilę była szczęśliwa jak młoda dziewczyna!  🙂

Tę pastę do chleba bardzo lubią moje kochane chłopaki - mąż i syn, a teraz drużyna wielbicieli powiększyła się o Mamę. Czy to nie jest najlepsza rekomendacja?

dorsz
Pasta z wędzonego twarogu zamiast biednego dorsza....

Pasta z wędzonego twarogu a'la dorszowa pasta mojej Mamy - skład (kolejność według kuchni pięciu przemian)

  • 1 cebula średniej wielkości, drobniutko posiekana (Metal)
  • spora szczypta soli kamiennej (Woda)
  • kilka kropel soku z cytryny albo octu jabłkowego/ziołowego (Drzewo)
  • szczypta suszonego koperku (Ogień)
  • kostka wędzonego twarogu (kostki bywają różnych rozmiarów, ale ich waga oscyluje zwykle około 250 gramów) - Ogień
  • świeży, tłoczony na zimno olej lniany lub rydzowy - kilka łyżek (Ziemia)
  • grubo mielony czarny pieprz (Metal)

wędzony twaróg

Przygotowanie pasty

  1. Obraną i drobniutko posiekaną cebulę posyp solą i pozostaw w misce, niech się trochę zmorzy (jak kapusta podczas kiszenia). Pół godziny będzie w sam raz.posiekana cebula
  2. Dodaj odrobinę soku z cytryny lub domowego octu - naprawdę malutko.
  3. Posyp suszonym koperkiem i dodaj wędzony twaróg. Rozgnieć go widelcem jak najdrobniej.pasta z wędzonego twarogu
  4. Do miski dolej kilka łyżek dobrego, tłoczonego na zimno oleju lnianego - zapewni Ci dowóz NNKT, głównie są to kwasy Omega-3 - podobnie jak w dorszu. Ile dodać tego oleju? Ano - tyle, by pokruszony twaróg zlepił się i zmienił w dość smarowną, zwartą pastę. Czyli "na oko" 🙂
  5. Na koniec przypraw pastę świeżo mielonym czarnym pieprzem.

pasta z wędzonego twarogu z olejem lnianym

Co mam napisać? To jest pyszna pasta twarogowa do chleba lub grzanek. Mniam! A przecież wędzony twaróg wydaje się być taki niedoceniony - szkoda! Ludziom zwykle brak pomysłów na jego zastosowanie, a tu tymczasem taaaka pyszna pasta! 🙂 Korzystaj więc z pomysłu i gotowego przepisu, smacznego!

pasta z wędzonego twarogu

Jeśli nie masz akurat wędzonego twarogu, a potrzebujesz smacznej pasty na chleb, to może zechcesz skorzystać z innych przepisów? Polecam, bo wszystkie są pyszne!

https://www.hajduczeknaturalnie.pl/pasta-z-sera-zoltego-i-jajek-na-kanapki/

https://www.hajduczeknaturalnie.pl/fava-pasta-z-grochu/

https://www.hajduczeknaturalnie.pl/pasta-z-soczewicy-pieczarek-i-tofu/

https://www.hajduczeknaturalnie.pl/pasta-jajeczna-piec-przemian/

 

12 odpowiedzi “Pasta z wędzonego twarogu”

  1. Okropecznie mi się podoba to "morzenie". A przepis super! Co prawda nie mam jeszcze wędzarni, ale robię ser suszony, tez jest pyszny 🙂

    1. Ja też nie mam wędzarni. Jak mam ochotę na tę pastę, to po prostu kupuję wędzony twaróg dowolnego producenta, wszystkie tu dobrze pasują.

      Ser suszony? Pychotka!

  2. Nie bardzo rozumiem skad myslenie ze wedzony dorsz mialby byc "podlym jedzeniem" w tych latach...Wlasciwie, to chyba byl nawet lepszy bo rzeczywiscie wedzony, dzis spryskiwanie ryby jakims zapachem (rzekomo "prozdrowotne"), z pewnoscia jej nie sluzy. Moj dziadek jadal dorsza dosyc czesto, matyjasy z olejem lnianym, ryby generalnie czesto goscily na stole, takze te "biedne dorsze", rodzina cieszy sie dobrym zdrowiem i dlugowiecznoscia. Moze nie warto kierowac sie stereotypowym mysleniem.

    1. Z całą pewnością nie warto kierować się stereotypowym myśleniem. Ale wtedy byłam dzieckiem i nie miałam jeszcze własnego zdania, opierałam się na przekonaniach wpojonych mi przez innych ludzi. Dziś natomiast ryb nie jadam wcale, nawet tego "biednego dorsza"...

    1. Och, bardzo Ci dziękuje, nie znałam tego sloganu, a on wiele wyjaśnia. Bo w całej mojej rodzinie dorsz nigdy nie był cenioną rybą. Łosoś, pikling, węgorz, pstrąg - oooo, to zupełnie inna bajka. Mniam 🙂 Ale i tych rybek dziś nie jadam, choć kiedyś nauczono mnie je cenić...

  3. A ja lubię i jadam wszystkie rybki i śledzie! Super przepis na pastę do pieczywka, tylko nigdy jeszcze nie miałam wędzonego twarogu... Muszę gdzieś kupić, mam nadzieję, że znajdę w bio-sklepie 🙂 Dziękuję jak zawsze za inspirację 🙂 Pozdrawiam Pola 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *