Czarna porzeczka ucierana z cukrem stanowi świetny rezerwuar naturalnej witaminy C i antocyjanów. A także świeżego smaku. Wspaniały i niezwykle przydatny zimą! Inaczej niż w przypadku konfitury, dżemu czy soku, gdzie porzeczki są przetwarzane termicznie - tutaj masz porzeczkę SUROWĄ. Jak przez mgłę pamiętam, że takie coś robiła moja Mama. Ale to było bardzo dawno temu. Ona o tym zupełnie nie pamięta, więc nie mogę dopytać o szczegóły. Postanowiłam zatem "przeczytać cały Internet" i dowiedzieć się czegoś o tym zdrowym smakołyku. Poszukałam, poczytałam, a na koniec zrobiłam zupełnie po swojemu. Trochę opierając się na wiadomościach z sieci, a trochę - na własnej intuicji i pamięci.
Dawniej ucierało się porzeczkę z glinianej makutrze, co było skuteczne, ale bardzo męczące. Proces ucierania trwał długo, ręka mdlała. Najpierw prawa, potem - dla odpoczynku - lewa, którą zupełnie nie umiem się posługiwać 😀 Więc po chwili - na powrót prawa. Dziś jest o wiele, wiele łatwiej. Mamy do dyspozycji rozmaite urządzenia elektryczne. Może być blender, malakser, Thermomix, a ja użyłam mojego kochanego Speedcooka. Miksowanie porzeczek z cukrem w takim urządzeniu jest niezwykle łatwe, w zamian trzeba pamiętać o czasie - bo nie wolno miksować zbyt długo. Umiar i zdrowy rozsądek są wskazane, trzeba tego miksowania pilnować. Albowiem zbyt długi proces powoduje nadmierne podgrzanie surowca, a to wszystko na skutek tarcia (pamiętasz takie zagadnienie z lekcji fizyki? ja pamiętam). A to przecież ma być ucieranie na surowo, więc podgrzewanie nie jest wskazane. Trzymaj więc rękę na pulsie 🙂
Czarna porzeczka ucierana z cukrem
- 1000 g czarnych porzeczek
- 1000 g cukru
- spirytus 95-96% do zabezpieczenia galaretki podczas zamykania słoików
Wykonanie
Składniki (oprócz spirytusu) umieść w dowolnym urządzeniu służącym do rozdrabniania. U mnie - dla przykładu - jest to Speedcook. Miksuj wszystko do momentu uzyskania pożądanej, lecz w miarę gładkiej konsystencji.
Czarna porzeczka ucierana z cukrem - przechowywanie
Taki surowy specjał trzeba odpowiednio zabezpieczyć przed zepsuciem. Do tego potrzebne są wyparzone niezbyt duże słoiczki i nakrętki oraz spirytus. Raczej nie możesz zastąpić go wódką. Może być ewentualnie inny mocny trunek - ale zawartość alkoholu musi mieć taką, by zapłonął, gdy go podpalisz. To informacja ważna głównie dla mieszkańców "obcych krajów", gdzie nie da się kupić mocnego spirytusu - eksperymentujcie! Gotową utartą z cukrem porzeczkę wkładaj do wyparzonych wrzątkiem (lub wyprażonych w piekarniku) słoików. Na powierzchnię wylej 1 łyżeczkę spirytusu i podpal go. Niech spirytus płonie przez chwilę, a następnie zakręcaj słoiki wyparzonymi nakrętkami. Płomień wypali resztę tlenu pod pokrywką.

Moja czarna porzeczka ucierana z cukrem została przygotowana i zabezpieczona już rok temu. A to dlatego, że chciałam wypróbować ten sposób zabezpieczania i przechowywania. W chłodzie takie słoiki przechowują się bardzo dobrze, to dość oczywiste. Ale ja specjalnie przetrzymałam część słoików w temperaturze pokojowej - po prostu nie wyniosłam ich do spiżarni. Chciałam sprawdzić, czy stanie się coś złego, nagłego, niepożądanego. Czy na przykład galaretka zacznie fermentować albo pokryje się pleśnią.
No więc - nic takiego się nie stało! Wprawdzie nakrętki - pierwotnie wklęsłe - od dawna takie nie są, ale surowa czarna porzeczka ucierana z cukrem przechowała się bardzo dobrze. Bez pleśni, bez oznak fermentacji - a to wszystko w temperaturze pokojowej. Myślę, że za ten doskonały stan jest odpowiedzialny całkowity brak tlenu w słoiku - ogień to sprawił. Płomień podpalonego spirytusu spowodował bowiem wypalenie tlenu obecnego pod nakrętką. A w warunkach beztlenowych bardzo dobrze przechowała się surowa czarna porzeczka. Sprawdziłam to dla nas wszystkich! I tylko warto wiedzieć, że wierzchnia warstwa galaretki smakuje trochę alkoholowo - to normalne, więc pierwsza łyżka tylko dla dorosłych 🙂
Jak można używać surową czarną porzeczkę?
Najprościej - jako marmoladkę do smarowania pieczywa, co jest idealne na śniadanie. Można też dodać ją do muesli, ciasta, deseru. A nawet można spróbować na bazie tego przetworu przygotować lody/sorbet albo kwas do picia (taki jak ten).
Kombinuj i próbuj do woli. Smacznego!
Tutaj znajdziesz jeszcze inne niezwykłe przetwory owocowe:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/czerwona-porzeczka-do-serow-i-mies/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/likier-cassis/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/owoce-czeremchy-skarbnica-zdrowia/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/dzem-rabarbarowy-z-suszonymi-morelami-i-rozmarynem/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/dzem-pomaranczowy-ze-speedcooka-z-thermomixu/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/galaretka-z-pigwy-dulce-de-membrillo-rodem-z-hiszpanii/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/dzem-morelowy-z-lawenda/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/dzem-truskawkowy-z-kwiatami-czarnego-bzu/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/czekosliwka-i-powidla/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/niebezpieczne-moczone-cytryny/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/maslo-jablkowe/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/ocet-jablkowy-z-obierek-i-mus-z-rozmarynem/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/dzem-sliwkowy-sposob-orientalny/












A czy można dodać do tej porzeczki innych owoców, np. malin?
Nie próbowałam, nie wiem, czy maliny mają wystarczająco dużo pektyn, by stworzyć galaretkę. Ale zapewne można próbować. Do odważnych świat należy 🙂
Zrobię tak czarne jagody.
Warto spróbować, choć niekoniecznie zestali się w galaretkę. Ale nawet półpłynny przecier też będzie pyszny!
Znów cudowności! z Twojego bloga można byłoby nie wychodzić cały dzień 🙂 🙂
Wspaniałe propozycje! Mam Thx więc powinnam spróbować. Mnie tylko ta ilość cukru przeraża. A wiem, że inaczej byc nie może, bo to konserwant przecież. Magię tego spirytusu pamietam jeszcze z dzieciństwa...
Pozdrawiam gorąco, Pola
Dziękuję, Polu. Rzeczywiście, ilość cukru może przestraszyć. Ale jak sobie uzmysłowimy, że dawniej tak właśnie jadano, a nie było przecież epidemii otyłości, to może nie warto się bać? No bo nie jemy tego łyżkami. Ja tę galaretkę traktuję niemal jak lekarstwo, a nie tylko jako smakołyk.
Powiem tak...Niebo w gębie to mało powiedziane 🙂 Oczywiście wniosek wysnuty po czyszczeniu misy sprzętu do ucierania wprost paluchem wskazującym 🙂 i ta uciecha, że dzieci z tatą na rowerze :-), nie będzie bijatyki kto czyści miskę łyżkę itd...Zrobię jeszcze jedną porcję koniecznie, jak nie więcej 😉 w tym roku klęska porzeczkowego urodzaju 🙂
Hajduczku, ja już pisałam na fb, boję się do Ciebie zaglądać, co nowego opublikujesz, bo to wszystko po prostu palce lizać i człowiek nie może się oprzeć, żeby spróbować zrobić 😉 I tym sposobem prawie wszystkie wolne słoiczki już wykorzystane!
Pozdrowienia serdeczne z Kujaw 🙂
Moniko, bardzo się cieszę, że smakuje. I że mogłaś sama wylizać miskę i łyżkę 😀
Robiłam w tym roku frużelinę z czarnej porzeczki i pojawiła się pleśń. Wcześniej też robiłam i nie miałam takiego zdarzenia.
Wystarczy drobne zaniedbanie higieny, zarodniki pleśni w powietrzu albo na owocach (a przecież zarodników nie widać gołym okiem) i kłopot gotowy. To się czasem zdarza. Niestety, zawartość spleśniałego słoika nadaje się do wyrzucenia.
A co zrobić z pestkami? Miksowałam blenderem ale potem przetarłam tą papkę przez sitko, zważyłam i dodałam cukier 1:1. Czy tak można zrobić i wtedy do słoików.
Można tak zrobić. Ja się pestkami nie przejmuję, ale jak ich nie lubisz, to warto przetrzeć.
moja mama robiła takie surowe porzeczki. Blenduje owoce dodaje cukier i do słoików ale ona je jeszcze pasteryzuje w garnku.
bez dodatku spirytusu jak u Pani
Każdy sposób ma swoje zalety.
Moja babcia robiła tylko z czerwonej porzeczki malin i poziomek kazała trzymać w lodówce smak pamiętam do dziś
To musiała być prawdziwa poezja smaku!
Szkoda, ze zabieracie (ogół) czas podobnymi, ale nie idealnymi przepisami. Jak się ma spirytus do zachowania witaminy C w przetworach ? Jeżeli znajdziecie chrzan w słoiczku na sklepowej półce, który nie ma dodatku spirytusu, będziecie mieć już spory zapas witaminy C. Niestety, to co dobre, wartościowe - znika, pojawiają się zamienniki, które są namiastką smaku (w zależności od doświadczenia) pozbawioną wartości odżywczych.
Spirytus, który się nie spalił podczas wypalania nakrętek, przesiąka tylko wierzchnią warstwę galaretki. Reszta zawartości słoika nadal jest surowa i niezdegradowana dodatkiem alkoholu. Więc naprawdę, proszę, bez przesady! Aha, i jeszcze małe pytanie - co to znaczy "przepis idealny"? Całe życie jest nieidealne!