Szarlotka mojej mamy

Skoro jesień, to jabłka, a skoro jabłka – to szarlotka, a najlepiej – szarlotka mojej mamy. A raczej jabłecznik mojej mamy, bo ona sama nigdy nie nazywała tego pysznego i prostego ciasta szarlotką. W czasach mojego dzieciństwa to był po prostu jabłecznik. Mama na szczęście często go piekła. Uwielbiałam to ciasto! A najbardziej wtedy, gdy było świeżutkie i ciepłe, przed chwilą wyjęte z piekarnika. Mama nie chciała się godzić na jedzenie tak świeżego ciasta. Ostrzegała, że brzuchy nas rozbolą. Na szczęście dziecięce brzuchy nigdy nie odmówiły współpracy, a ciepły jabłecznik szczęśliwie nigdy nam nie zaszkodził.szarlotka mojej mamy Continue reading

Mydło marchewkowe

Już dość dawno zrobiłam mydło marchewkowe – na bazie surowego, świeżo tłoczonego soku z marchwi. To jedno z moich ulubionych mydełek. Wspaniale pielęgnuje skórę – dzięki przyjaznemu składowi i zapewne również dzięki obecności beta-karotenu. Zawarta w mydle prowitamina A pochodzi głównie z marchewkowego soku, ale na jej obecność wpłynęło też użycie nierafinowanego oleju palmowego. Bo ten olej jest pomarańczowy, podobnie jak sok z marchwi.mydło marchewkowe Continue reading

Mydło dla niemowląt

Przedstawiam recepturę na idealne mydło dla niemowląt oraz małych i większych dzieci i osób o wrażliwej skórze. Ale – o dziwo! – chwalą je nawet całkiem dorośli faceci – jest ulubionym mydłem męża mojej przyjaciółki. A że mamy już początek listopada i czas zacząć przygotowywać mydlane prezenty gwiazdkowe – wzięłam się do pracy. Tym chętniej, że to mydło przeznaczone szczególnie dla niemowląt i atopików musi dojrzewać przynajmniej 6 tygodni. Po upływie tego czasu staje się bardzo delikatne i łagodne. Charakteryzuje się 8% przetłuszczeniem, nie wysusza więc skóry. Nie jest niczym aromatyzowane, pachnie po prostu dziecięcym mydłem. Białe i eleganckie, no wypas, mówię Ci!mydło dla niemowląt Continue reading

Szybka zupa z cukinii

Skoro szybka zupa z cukinii, to i szybki, krótki wpis. Bez zbędnych opowieści, bez wydziwiania. Taką zupę jadamy przez cały sezon cukinii obficie owocującej w ogrodzie. Bo z cukinią jest tak, że jak zasiejesz za mało – to krzaczki się męczą, słabo owocują, cukinie niejednokrotnie gniją już na krzaku. Ale jak tylko zasiejesz więcej – co i rusz masz wysyp mniejszych i większych owoców. Rozdajesz je wszystkim chętnym, na prawo i na lewo – rodzina, znajomi, sąsiedzi, przyjaciele, a nawet zupełnie obcy ludzie – na przykład przechodzący obok naszej bramy w celu odbycia spaceru po lesie. Obdarowujemy wszystkich chętnych. Warunek jest jeden – muszą być naprawdę chętni! Bo my nie bierzemy za nasze cukinie pieniędzy, ale są to warzywa zdrowe, ekologiczne, wyhodowane z miłością i kosztem sporego nakładu pracy – więc nie chcemy, by trafiły w ręce kogoś, kto ich nie doceni. I je zmarnuje, wyrzuci – bo brak mu pomysłu na przyrządzenie. O nie!szybka zupa z cukinii Continue reading

Koktajl malinowy

Wciąż jeszcze owocują maliny, więc przygotowałam pyszny i nieoczywisty koktajl malinowy. Dlaczego nieoczywisty? Bo zmiksowany jest z niespodzianką. Kto się tego smaku i zapachu nie spodziewa, będzie zaskoczony. Ten wspaniały koktajl malinowy można przygotować zarówno ze świeżych, jak i z mrożonych owoców. Pora roku nie musi więc być jakimś szczególnym ograniczeniem, choć oczywiście świeże maliny mają w sobie najwięcej smaku, witamin i energii słońca, w którym dojrzewały. Są więc najlepsze z najlepszych! Maliny mogłabym jeść zupełnie bez ograniczeń. Na szczęście są bardzo zdrowe i nie trzeba ich unikać, jak słodyczy.koktajl malinowy Continue reading