Kanie w zalewie pomidorowej

Kanie w zalewie pomidorowej przygotowałam jako modyfikację tego przepisu. A po co? A po to, żeby nie było nudno i żeby spróbować czegoś nowego. Tuż przed planowanym od dawna wyjazdem na Festiwal Mydła i krótkie wakacje nasza Dobra Przyjaciółka przywiozła pokaźną ilość czubajek. W naszej okolicy był akurat wysyp tych grzybów. Sama nie zebrałabym takiej ilości, mając na względzie wyjazd. No ale darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, więc podziękowałam Przyjaciółce, przyjęłam dar z wdzięcznością i po prostu wzięłam się do roboty.

kanie w zalewie pomidorowej

Część grzybów przygotowałam sposobem opisanym poniżej (czyli w zalewie octowej). Na początku przykładnie panierowałam pokrojone w trójkąty kapelusze tak samo, jak kotlety schabowe. Czyli w mące, bardzo mocno przyprawionym jajku i na koniec w bułce tartej, bo w ten sposób najczęściej przygotowuję panierowane kanie na obiad. Tak opanierowane doskonale udają kotlety schabowe, podobnie przyrządzam też boczniaki (boczniaki lub kanie a'la kotlety schabowe).

kanie jak kotlety schabowe

No ale okazało się, że nie jest to praktyczny sposób, gdy trzeba usmażyć naprawdę wielką ilość grzybów. Miałam wciąż ubabrane palce, osypująca się bułka tarta paliła się na rozgrzanej patelni. Zrezygnowałam więc z pysznej panierki na rzecz gęstego ciasta naleśnikowego, w którym maczałam grzybowe kąski i już z łatwością smażyłam hurtem na mojej największej patelni. Bardzo polecam smażenie w cieście naleśnikowym, jeśli grzyby będą zalewane octową zalewą, w której panierka i tak nie zachowa swojej apetycznej chrupkości.

kanie w zalewie pomidorowej

https://www.hajduczeknaturalnie.pl/smazone-kanie-w-zalewie-octowej/

Czy wszystkie czubajki są jadalne?

Nie!!! Jadalne (i bezpieczne do spożycia) są czubajki kanie oraz czubajki gwiaździste. Jednak podczas grzybobrania można też spotkać czubajki czerwieniejące, które są jadalne jedynie warunkowo. Zebrane w lesie, w czystym środowisku, można jeść właściwie bez obaw, choć nie są tak smaczne, jak kanie. Powinny ich unikać jedynie osoby o bardzo wrażliwych żołądkach. Jednak te grzyby chętnie rosną w różnych dziwnych lokalizacjach, na przykład w miejscach ruderalnych czy w ogrodach - przy kompostowniku, w tunelu foliowym. A zbieranie ich w takich wątpliwych miejscówkach bywa niebezpieczne, ponieważ czubajki czerwieniejące z łatwością kumulują w sobie wszelkie trucizny i toksyny, przez co mogą wykazywać właściwości mocno szkodliwe. Jeśli nie chcesz trafić do szpitala, to nie zbieraj czubajek czerwieniejących w miejscach narażonych na zanieczyszczenie! Odmiana ogrodowa została uznana za niejadalną, a nawet trującą. Więc ogrodowych egzemplarzy najlepiej po prostu całkiem unikać (źródło).

Kanie w zalewie pomidorowej - skład

Grzyby

  • kapelusze czubajek/kań/sów - dowolna ilość
  • mąka, roztrzepane jajka (plus spora ilość przypraw), bułka tarta do panierowania
  • albo lepiej gęste ciasto naleśnikowe (jajka, mleko, woda, przyprawy), bardzo  mocno dosmaczone przyprawą grillową, pieprzem i solą
  • tłuszcz do smażenia

czubajka kania

Zalewa

Uwaga - przy dużej ilości grzybów trzeba przygotować kilka porcji zalewy, zależnie od potrzeb. Jedna porcja powinna wystarczyć na wypełnienie 6 słoików o pojemności 700 ml.

  • 2 szklanki octu winnego lub jabłkowego 6% (albo ewentualnie 1,5 szklanki octu spirytusowego 10% - dla tych, którzy lubią bardziej octowe smaki)
  • 6 szklanek wrzącej wody
  • 1/2 - 1 szklanki cukru (najpierw mniej, na koniec można spróbować i dosłodzić do smaku)
  • trochę świeżo mielonego pieprzu, najlepiej kolorowego (pół łyżeczki)
  • 2 płaskie łyżki soli kamiennej niejodowanej
  • 4-5 czubatych łyżek koncentratu pomidorowego 30%
  • goździki, ziele angielskie, gorczyca (po 1 goździku, 2-3 ziela angielskie i pół łyżeczki gorczycy na każdy słoik 700 ml)
  • liście laurowe (po jednym do każdego słoika)

Przygotowanie

  1. Kapelusze czubajek podziel na trójkąty i usmaż opisanym wcześniej sposobem (najłatwiej - w cieście naleśnikowym).smażone kanie
  2. Usmażone kawałki wkładaj od razu do słoików, najlepiej sprawdzają się takie o pojemności około 700 ml. Pomiędzy usmażone grzyby powkładaj przyprawy - goździki, ziele angielskie, liście laurowe i gorczycę.kanie w zalewie pomidorowej
  3. W osobnym rondlu przygotuj zalewę octowo-pomidorową. Zagotuj podane składniki i na koniec spróbuj zalewę, czy jest wystarczająco słodka i słona.
  4. Są dwa sposoby konserwacji tych grzybów. Jeśli gorące, świeżo usmażone kapelusze zalejesz wrzącą zalewą i od razu zakręcisz - nie trzeba ich pasteryzować. Wystarczy kilka razy stawiać słoik dnem do góry i na odwrót, by zalewa pokryła i nasączyła wszystkie kanie. Ja jednak smażyłam ogromną ilość grzybów późną nocą, więc tylko układałam je w słoikach wraz z przyprawami. Zalewę przygotowałam dopiero za dnia, gdy zawartość słoików już wystygła. Musiałam użyć sposobu numer dwa.kanie w zalewie pomidorowej
  5. Drugi sposób też ma zalety, gdyż pozwala na wlanie do słoików większej ilości pysznej zalewy pomidorowej. Wystudzone kawałki grzybów zalej gorącą zalewą, poczekaj kilka minut i jeszcze dolej do pełna. I po chwili jeszcze raz możesz uzupełnić płyn. Następnie zakręć słoiki i pasteryzuj przez 20 minut (od momentu zagotowania) w kąpieli wodnej (większe słoiki - nieco dłużej, około 30 minut).

kanie w zalewie pomidorowej

Przechowywanie czubajek w zalewie pomidorowej

Zamknięte słoiki wynieś do spiżarni lub piwnicy. Ale - zapasteryzowane - nawet w kuchennej szafce będą dobrze się przechowywać. Kanie w zalewie pomidorowej podawaj jako luksusowy dodatek do obiadu, kolacji czy podczas dowolnej imprezy. Smacznego!

A przepisy na inne słoikowe smakowitości z pomidorów i w pomidorach znajdziesz tutaj:

https://www.hajduczeknaturalnie.pl/grzyby-w-pomidorach/

https://www.hajduczeknaturalnie.pl/ogorki-po-cygansku/

https://www.hajduczeknaturalnie.pl/grzyby-z-papryka-sloikow/

https://www.hajduczeknaturalnie.pl/sos-wloski-sloikow-na-zime/

https://www.hajduczeknaturalnie.pl/fasolka-szparagowa-w-pomidorach-slowko-pasteryzacji/

fasolka szparagowa w pomidorach

4 odpowiedzi “Kanie w zalewie pomidorowej”

  1. W listopadzie mieliśmy wysyp kani. Zrobiłem je wg przepisu lekko go modyfikując. Kanie upiekłem, dzięki czemu do słoja poszły bez panierki czy też ciasta. Wyszły świetnie.

  2. O tak, kanie to rarytasik, też robię, niestety muszę je kupić. Nie próbowałam nigdy z pomidorami, są na straganie, kupię i zrobię. Hajduczku, trafiasz w moje gusta. Kiedyś przyjadę i zjem Ciebie! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *