Smażone kanie w zalewie octowej

Gdy w poprzednią niedzielę i trzy dni później naszym łupem padły wielkie sowie kapelusze, musiałam je jakoś zagospodarować, zrobiłam więc smażone kanie w zalewie octowej. Dlaczego napisałam “sowie kapelusze”? Dlatego, że w Wielkopolsce czubajki kanie są nazywane sowami, a w niektórych rejonach spotkałam się też z nazwą “bociany”. Dlaczego bociany, to łatwo zgadnąć – wszak stoją na jednej chudej nodze 😀  Tak czy siak – grzyby te nazywane są mianami pochodzącymi od ptaków. Ciekawe, dlaczego?smażone kanie w zalewie octowej

Grzybowe kotlety na zapas

Zalewanie sowich kotletów octową marynatą to bardzo wygodny i praktyczny sposób konserwacji, jeśli zebrane kanie nie dadzą się zjeść na jeden czy dwa obiady. Wszyscy pewnie jedli panierowane kapelusze kań, smażone podobnie, jak kotlety schabowe. Wiecie więc, że jest to bardzo smakowite danie. Podobnie – wiele osób jadło smażone ryby, zalane następnie octową marynatą, na przykład takie:smażone kanie w zalewie octowej

Smażone ryby w zalewie octowej (źródło)

Pomyślałam więc, że można w podobny do konserwowania rybek sposób przygotować kanie. Podczas przeglądania internetowych wpisów znalazłam kilka inspirujących pomysłów. Wsparli mnie również znajomi z facebooka, wypytani o szczegóły przygotowania ich kani w occie. I takim sposobem powstały moje własne smażone kanie w zalewie octowej. Na ich wykonanie poświęciłam pół nocy po grzybobraniu, ale było warto! Teraz, po upływie ponad tygodnia, gdy nareszcie mogłam spróbować zawartości słoika, zaświadczam: to jest pyszne. Pyszneeee!!! Marylko, Mirku, bardzo Wam dziękuję za wsparcie w potrzebie 🙂smażone kanie w zalewie octowej

Czubajka kania, sowa, bocian, a nawet … parasol!

Takimi różnymi mianami nazywane są te pyszne grzyby. Czubajki kanie zbieram wraz z trzonkami, w przeciwieństwie do wielu grzybiarzy, którzy zabierają z lasu same kapelusze. Po powrocie do domu nóżki oddzielam od kapeluszy. Trzonki umieszczam w suszarce do grzybów, a po wysuszeniu miksuję na proszek, który dodaję jako przyprawę do różnych dań albo robię z ich dodatkiem przyprawę bulionową z grzybami, wspaniale aromatyczną. Przepis na nią znajdziesz tutaj:

Przyprawa bulionowa z grzybami

smażone kanie w zalewie octowej

Kapelusze oczyszczam, a jeśli trzeba, bo są zapiaszczone – również płuczę, a następnie panieruję i smażę podobnie jak kotlety schabowe z wieprzowiny. W tej postaci, wraz z gotowanymi ziemniaczkami i surówką, stanowią przepyszny obiad.smażone kanie w zalewie octowej

Kotlety z kani, kiszony ogórek oraz kiszona papryka, ziemniaczki z koperkiem i ostatnia już pewnie w tym sezonie mizeria. Przepyszny obiad!

Czasem jednak uda się zebrać tak dużo sowich kapeluszy, że żadną miarą nie można ich zjeść na obiad ani nawet na dwa kolejne obiady. Dłużej niż jeden dzień nie odważę się przechować świeżych grzybów w lodówce, musiałam więc znaleźć jakiś sposób na ich smaczne zagospodarowanie.smażone kanie w zalewie octowej

Smażone kanie w zalewie octowej – składniki

  • zdrowe kapelusze czubajki kani
  • jajka
  • mleko
  • mielony pieprz
  • sól
  • ewentualnie jakaś dobra przyprawa grillowa
  • mąka pszenna , a jeszcze lepiej orkiszowa
  • bułka tarta, można użyć bezglutenowej
  • olej do smażenia grzybowych kotletów
  • ocet – u mnie domowy jabłkowy, ale może być dowolny, spirytusowy najmniej wskazany
  • duża cebula obrana i pokrojona w półplasterki (jeśli grzybów jest dużo, to nawet więcej)
  • cukier
  • ziele angielskie, listki laurowe, biała gorczyca
  • woda

smażone kanie w zalewie octowej

Smażone kanie w zalewie octowej – panierowanie

Ilość składników zawsze dobieram do ilości grzybów, która przecież jest zmienna, dlatego nie podam tu dokładnej proporcji. Najpierw trzeba usmażyć zwykłe kotlety z kań. W tym celu kapelusze trzeba oczyścić i ewentualnie opłukać dokładnie, gdyby były zapiaszczone. Najczęściej nie są, czubajka kania to wysoki grzyb, nie kryje się w piasku. Do panierowania jajka (na początek 2-3 sztuki) roztrzepuję z mlekiem i przyprawami, a przyprawione muszą być bardzo mocno solą i pieprzem, ewentualnie jakąś przyprawą grillową. Kapeluszy nie solę, więc dodatek soli do jajek musi wystarczyć do przyprawienia grzybów. Kapelusze kroję na ćwiartki a nawet ósemki, zależnie od wielkości. Kawałki muszą się dać włożyć do słoika. Grzyby najpierw moczę w mocno doprawionych jajkach roztrzepanych z mlekiem, a następnie w bułce tartej, czasem w bułce wymieszanej z mąką, a niekiedy w samej mące i smażę na rozgrzanym oleju z obu stron na rumiano. Oczywiście można użyć tu bezglutenowej bułki tartej.

smażone kanie w zalewie octowej

Kapelusze w cieście naleśnikowym

Ostatnią partię kapeluszy – za radą znajomych z fb – moczyłam w cieście naleśnikowym przygotowanym z 3 jajek, szklanki mleka, kilku łyżek orkiszowej mąki (do uzyskania dość gęstego ciasta), sporej ilości soli i trochę pieprzu. Trzeba pamiętać o tym, że grzybów nie solimy, więc ciasto naleśnikowe musi być “przeprzyprawione” (ładne słowo, prawda?). Pokrojone w mniejsze cząstki kapelusze zanurzałam w cieście i smażyłam na gorącym oleju. W razie potrzeby należy dorobić ciasta.smażone kanie w zalewie octowej

Zalewa octowa

Tak czy siak usmażone kapelusze umieszczałam w różnej wielkości słoikach, napełniając je w 2/3 i układając w miarę ciasno. W międzyczasie przygotowałam zalewę octową. Na 1 szklankę octu jabłkowego i 5 szklanek wody użyłam 6 czubatych łyżek cukru, 2 płaskie łyżki soli, kilkanaście kuleczek ziela angielskiego, 5-6 liści laurowych i łyżeczkę ziaren białej gorczycy oraz jedną pokrojoną w pół-krążki dużą cebulę. Nasze smażone kanie w zalewie octowej nie są bardzo kwaśne (wiem, bo już spróbowałam grzybów z pierwszej partii), ale my lubimy takie mało octowe przetwory. Jeśli wolicie kwaśniejsze – nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dodać więcej octu. Trzeba próbować, żeby uzyskać ulubiony smak marynaty. Zalewę zagotowałam w rondlu wraz z przyprawami i cebulą, a następnie gorącą wlewałam do słoików z usmażonymi grzybami, dopełniając je prawie pod wieczko i zakręcałam gorące, stawiając je następnie dnem do góry.smażone kanie w zalewie octowej

Część marynaty wsiąknie w panierkę i grzyby, trzeba więc przez tydzień przekręcać słoiki raz dnem, a raz wieczkiem ku górze. Po tym czasie można wynieść je do zimnej spiżarni. Nie wymagają dodatkowej pasteryzacji. W chłodzie dobrze się przechowują przez co najmniej 3-4 miesiące (źródło).smażone kanie w zalewie octowej

Ten jesienny grzybowy przepis dołączam do pachnącej ziołami akcji Badylarki:
Danie pachnące ziołami 3

Danie pachnące ziołami 3

Powiązane wpisy

10 thoughts on “Smażone kanie w zalewie octowej

  1. bardzo lubię ten sposób przygotowania grzybków,w moich stronach,kania i sowa,zależy z kim się gada 🙂
    Ale w poszukiwaniu smaków i sposobów obróbki kani wpadłem na przepis z zalewą pomidorową,jak dla mnie jeszcze lepsze niż octowa.I jeśli nie było na blogu to polecam.Twoją stronkę od nie dawna bardzo lubię,i trudno jest ogarnąć szybko jej bogaty zasób.A trafiłem na nią w poszukiwaniu składu proporcji raczej, na zakwas buraczany.Od tamtej chwili jestem od niego uzależniony 😀
    Pozdrawiam serdecznie i życzę masę szczęśliwości 😉

    1. Dziękuję, Arturze – pomysł z zalewą pomidorową wydaje się bardzo ciekawy. Robię “zwykłe” grzybki w pomidorach i lubię je o wiele bardziej, niż takie w zalewie z octu, więc i w przypadku smażonych sów powinno się to sprawdzić.
      Bardzo mi miło, że Ci się u mnie podoba. Wpadaj często i rozgość się 🙂
      Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *