Farsz grzybowy do słoików

farsz grzybowy

Pierwszy raz w życiu zrobiłam farsz grzybowy do słoików. I muszę przyznać, że jest tak smaczny, że przyrządzę kolejną porcję, gdy tylko uda mi się zebrać wystarczająco dużo grzybów. Na farsz nadają się wszelkie leśne grzyby, czyli rozmaite borowiki, kanie, maślaki, koźlarze, ale najlepsze są same kapelusze. Trzonki lepiej jest przeznaczyć do suszenia, a później do zmielenia i przyprawiania rozmaitych dań. Bo trzonki w farszu mogą okazać się zbyt twarde i łykowate, a tego nie chcemy! Farsz grzybowy ma być smaczny, aromatyczny i delikatny, czyli po prostu doskonały. Kontynuuj czytanie →

Boczniaki panierowane jak kotlety schabowe

Już od dawna bardzo lubię boczniaki panierowane. Jadaliśmy je czasem nawet wtedy, gdy jeszcze nie byliśmy wegetarianami, gdy prawdziwe kotlety schabowe nie były niczym dziwnym w naszej kuchni. Już wtedy od czasu do czasu przygotowywałam "kotlety schabowe" z boczniaków albo z cukinii, o których pisałam tutaj (klik). To były bardzo smaczne zamienniki mięsnych, prawdziwych kotletów schabowych, gdy mięso było na kartki. Dziś już prawie nikt tego nie pamięta, bo niedogodności i braki z chęcią wyparliśmy z pamięci w czasie współczesnego dobrobytu. Dziś schab i inne mięsa są dostępne w każdej chwili, na wyciągnięcie ręki. I każdy przyzwyczaił się do tego stanu, więc nikt nie musi poszukiwać zamienników. No chyba, że ktoś postanowił nie jeść mięsa i szuka smacznych alternatyw. Temu komuś na pewno zasmakują boczniaki panierowane jak kotlety schabowe. Ale uwaga - to jest danie nie tylko dla wegetarian, bo posmakuje naprawdę każdemu, więc warto spróbować! Kontynuuj czytanie →

Kanie w zalewie pomidorowej

kanie w zalewie pomidorowej

Kanie w zalewie pomidorowej przygotowałam jako modyfikację tego przepisu. A po co? A po to, żeby nie było nudno i żeby spróbować czegoś nowego. Tuż przed planowanym od dawna wyjazdem na Festiwal Mydła i krótkie wakacje nasza Dobra Przyjaciółka przywiozła pokaźną ilość czubajek. W naszej okolicy był akurat wysyp tych grzybów. Sama nie zebrałabym takiej ilości, mając na względzie wyjazd. No ale darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, więc podziękowałam Przyjaciółce, przyjęłam dar z wdzięcznością i po prostu wzięłam się do roboty. Kontynuuj czytanie →

Smażone kanie w zalewie octowej

smażone kanie w zalewie octowej

Gdy w poprzednią niedzielę i trzy dni później naszym łupem padły wielkie sowie kapelusze, musiałam je jakoś zagospodarować, zrobiłam więc smażone kanie w zalewie octowej. Dlaczego napisałam "sowie kapelusze"? Dlatego, że w Wielkopolsce czubajki kanie są nazywane sowami, a w niektórych rejonach spotkałam się też z nazwą "bociany". Dlaczego bociany, to łatwo zgadnąć - wszak stoją na jednej chudej nodze 😀  Tak czy siak - grzyby te nazywane są mianami pochodzącymi od ptaków. Ciekawe, dlaczego? Kontynuuj czytanie →