Fasola szparagowa marynowana

fasola szparagowa marynowana

Przepis na nią znalazłam w starej książce kucharskiej i oczywiście musiałam spróbować, i tym sposobem w mojej spiżarni pojawiła się fasola szparagowa marynowana. Chyba miałam kiedyś okazję próbować podobnej marynaty i smakowała mi, więc tym chętniej robię sama, mając sporo fasolki z ogrodu. Kolor fasoli może być dowolny, czyli żółty, zielony albo fioletowy, jak u mnie. Ważne, żeby to była młoda fasolka, bez włókien i niezdrewniała, bo i taka czasem się zdarza, gdy zbyt długo powisi na krzaczkach. Taką przejrzałą fasolę lepiej już na tych krzaczkach pozostawić, aby w pełni dojrzała i wydała nasiona. Można je później wysuszyć, przechować i zasiać w następnym roku, dzięki czemu nie będzie trzeba kupować nasion w sklepie. Fajnie, prawda? Kontynuuj czytanie →

Ogórki po mołdawsku, marynowane

ogórki po mołdawsku

Pomysł na marynowane ogórki po mołdawsku podpatrzyłam na jednym z kanałów na YouTube. Autorzy pochodzą z Mołdawii, jednak jakiś czas temu wyemigrowali do Niemiec. Uprawiają niewielką działkę, taki nasz ROD, na której rośnie wiele roślin. Na kanale przedstawiają rozmaite przetwory i dania z własnych upraw. I na szczęście mówią po rosyjsku, bo po mołdawsku na pewno niczego bym nie zrozumiała 😉 I tam znalazłam ogórki po mołdawsku. Przepis mnie zachwycił z dwóch powodów. Pierwszy to minimalna ilość octu, który został użyty do tych ogórków, a drugi - to, że się ich nie pasteryzuje, więc mam nadzieję, że nie będą ugotowane. Bo te ogórki tylko zalewa się wrzątkiem. Ale może opiszę wszystko po kolei, więc zapraszam. Kontynuuj czytanie →

Marynowane strzałki czosnku

marynowane strzałki czosnku

Znów nastał czas usuwania pędów kwiatowych warzyw cebulowych, więc w tym roku postanowiłam przygotować marynowane strzałki czosnku. Nie udało mi się ich spróbować w zeszłym roku, bo miałam tych strzałek za mało, a teraz... Jak postanowiłam, tak zrobiłam i dziś przedstawiam mój sposób na marynowanie tych niechcianych części roślin. Dlaczego niechcianych? Bo koniecznie trzeba je usuwać, aby siła wzrostu rośliny poszła w powiększanie części podziemnej (cebuli), a nie w wytwarzanie kwiatów i nasion. Zupełnie tak samo postępujemy z pędami kwiatowymi cebuli i szczypiorku, a ozdobne rośliny cebulowe (np. tulipany) pozbawiamy już przekwitniętych kwiatów. Ten drobny wysiłek się opłaci, ponieważ cebule się wzmocnią. A w przypadku jadalnego czosnku i cebuli zyskujemy dodatkowy smaczny element, który wielu działkowców wyrzuca na kompost. Bo nie wiedzą, że strzałki czosnku to cenna przyprawa, a nie odpad! Kontynuuj czytanie →

Gąski marynowane bez pasteryzacji

gąski marynowane

W tym roku po raz pierwszy od bardzo dawna dałam radę przygotować gąski marynowane. Udało nam się zebrać tych grzybków na tyle dużo, że już warto było marynować je osobno. Bo zazwyczaj trafiało się tylko kilka gąsek, które lądowały w słoikach z mieszanymi marynowanymi grzybkami albo jako dokładka do innego gatunku. Ale ten rok jest dziwny. Grzyby rosną w całkiem innych miejscach, niż zazwyczaj, przez co nie sprawdzają się odwieczne miejscówki. Bo od lat w określonej porze szło się tu na kanie, tam na maślaki, do znanego młodnika na prawdziwki, a na sarniaki trzeba było jechać w sam środek lasu. Ale nie w tym roku, teraz nie sprawdzają się żadne reguły! Maślaki na środku ścieżki, a nie w zagajniku, sarniaki w zupełnie innej części lasu niż zawsze. No i na fali tych niezwykłości znaleźliśmy dość dużo gąsek. Kontynuuj czytanie →

Marynowana papryka faszerowana kapustą

marynowana papryka faszerowana kapustą

Marynowana papryka, nadziana wcześniej kapustą, to jest przysmak węgierski i stamtąd ją znam. Jest jednak prawdopodobne, że do kuchni madziarskiej trafiła z Bałkanów, a na Bałkany - wprost z Turcji. Może dotarła na Węgry przez Bułgarię, a może raczej z Rumunii lub Serbii pochodzi węgierska faszerowana marynowana papryka? Bo i tam się jada podobne smakołyki. Niektóre nawet da się kupić w Polsce, np. na różnych targach dobrego smaku, gdzie jest reprezentowana kuchnia różnych krajów i kultur. Ale ja nie lubię kupować gotowców. Chętnie gdzieś spróbuję, ale wolę zrobić sama, bo wtedy wiem, co jem. Więc dziś przedstawiam Ci prawdziwy rarytas - marynowaną faszerowaną paprykę, która wspaniale wygląda w słoikach. Przepisów na węgierską paprykę jest wiele, a mój jest właśnie taki. Zimą ten smakołyk będzie ozdobą każdego stołu. Pasuje i do mięsa, i do ryby, i do dań wegetariańskich. Kontynuuj czytanie →