Sos azjatycki z kukurydzą

Wczoraj pracowicie spędziłam czas – przygotowałam sos azjatycki z kukurydzą. Taki do słoików, jako żelazny zapas gotowców na zimę. To właściwie jest prawie idealna powtórka sosu słodko-kwaśnego, który robiłam ubiegłej jesieni, a który zrobił prawdziwą furorę w naszym domu. Był nawet większym hitem, niż sos włoski z natką pietruszki, na który stawiałam rok temu. Sprawdził się jako składnik szybkich obiadów z ryżem ugotowanym na sypko i tofu z patelni. Do tego jakaś surówka, a jeszcze częściej gotowa kiszonka (jedna z wielu, które przygotowuję każdego lata) i już – obiad gotowy w 15 minut!sos azjatycki z kukurydzą

sos azjatycki z kukurydzą

Sos azjatycki z kukurydzą zajmie Ci tylko jedno popołudnie, a zyskujesz kilkanaście prawie gotowych obiadów w słoikach. Warto?

Lubię takie błyskawiczne rozwiązania. Dlatego wolę spędzić popołudnie w kuchni w sezonie obfitującym w warzywa przepełnione smakiem, niż kupować drogie plastikowe papryki i pomidory zimą i przygotowywać sos azjatycki z kukurydzą całkowicie od podstaw. Bo o gotowych słoikach z sosami dostępnych w sklepach nawet nie wspominam. Owszem, są sporym ułatwieniem dla wielu domowych kucharzy, ale jakoś nie mam zaufania do ich składu. Mój dzisiejszy sos też jest po trochu kompromisem, bo użyłam w nim ananasa, pędów bambusa i kukurydzy z puszki. Ale za to są w nim także już-prawie-ostatnie-najostatniejsze nasze gruntowe pomidory, słodka marchewka, duuużo cebuli, świeży czosnek i wciąż jeszcze tanio kupowana papryka.sos azjatycki z kukurydzą

Nie warto przepisywać tu bezsensownie całej receptury, bo wszystko zrobiłam dokładnie tak, jak przed rokiem, korzystając z własnego wpisu. Sos wzbogaciłam jedynie dodatkiem odsączonej kukurydzy z dwóch puszek. Po przepis na sos azjatycki z kukurydzą (czyli sos słodko-kwaśny wzbogacony o kukurydzę) zapraszam tutaj:

Sos słodko-kwaśny do słoików

sos azjatycki z kukurydzą

Mamy teraz pełną spiżarnię, zima nam niestraszna!

Półki w spiżarni zapełniają się systematycznie przez całe lato. Sukcesywnie przybywają kiszonki, dżemy, sosy, kompoty, soki, konfitury, marynaty, nalewki… Najcenniejsze są jednak słoiki z niemal gotową potrawą, umożliwiające ultra szybkie przygotowanie obiadu. Cenne są dlatego, że często jesteśmy zapracowani i nie mamy czasu na gotowanie obiadu od podstaw, gotowce ułatwiają życie. Jeszcze cenniejsze okazują się w te dni, gdy wracamy skądś późno do domu – z podróży, długiego spaceru po lesie, z męczącego wyjazdu do miasta. Nieczęsto jadamy poza domem, więc perspektywa szybkiego, łatwego do odgrzania posiłku, który stoi gdzieś na półce w słoju, daje poczucie bezpieczeństwa. To właśnie dlatego tak się męczę i poświęcam letnie i jesienne popołudnia na te potworne przetwory 🙂sos azjatycki z kukurydzą

Uwielbiam robić przetwory i napełniać słoje, a nimi zastawiać półki. Już teraz w spiżarni mamy naprawdę spore zapasy. Nawet, jeśli na miesiąc zasypie nas śnieg i odetnie dostęp do sklepów (bo choć trudno w to uwierzyć, na wsi to może się zdarzyć) – nie umrzemy z głodu! Dzisiejszy sos azjatycki z kukurydzą wypełnia 16 słoików. Do jego przygotowania jest potrzebny naprawdę wielki garnek. Mój ma 10 litrów pojemności, a i tak ledwie udało mi się wszystko wymieszać na koniec gotowania.sos azjatycki z kukurydzą

Co jeszcze – oprócz sosu azjatyckiego – mamy w spiżarni?

Jest jeszcze po kilkanaście słoików sosu włoskiego, leczo, ratatui, grzybów z papryką, fasolki szparagowej w pomidorach, szczawiu na zupę i z pewnością o czymś jeszcze zapomniałam (kliknięcie w wybraną nazwę przekieruje Cię do przepisu). Wszystkie te słoje to praktycznie niemal gotowe obiady. Wystarczy takiego gotowca podgrzać, ugotować ryż, kaszę, makaron lub ziemniaki, a nawet podać chleb. Dodać coś białkowego (sos azjatycki z kukurydzą + tofu z patelni lub piekarnika to bardzo dobrana para), surówkę, najlepiej którąś z gotowych kiszonek lub sałatek – i już, obiad gotowy. Wygląda na to, że zimą prawie nie będę musiała gotować, od czasu do czasu popełnię tylko jakąś pyszną zupę lub gulasz. Jeśli tak, to zima nam niestraszna 😀sos azjatycki z kukurydzą

PS. Są jeszcze cukinie, dynie, buraki i resztki pomidorów – coś nowego na pewno trafi do spiżarni. Kto ciekaw, niech zagląda – zapraszam!sos azjatycki z kukurydzą

 

Powiązane wpisy

2 thoughts on “Sos azjatycki z kukurydzą

  1. Sosik pyszny,robię go od kilku lat ale bez pędów bambusa i marchewki.Widzę dynię i już się uśmiecham bo to moje ulubione jesienne warzywo.Znajomi i rodzinka obdarowali mnie w tym roku taką ilością dyni,że polowę musialam zostawić w ich chłodnych piwnicach.Starczy do wiosny.Jestem wierną czytelniczką i ,,praktyczką,,wszystkich przepisów z dynią,ciekawe kiedy nam się przeje.Przetworów pozazdrościć.Pozdrawiam .Alina

    1. Alino, dziękuję za odwiedziny. Co do dyni – może Wam się nie przeje? Można ją przecież przygotować na tysiące sposobów. Jest wspaniała!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *