W ogrodzie naszych ulubionych sąsiadów rosną wielkie połacie dzikich stokrotek, postanowiłam więc narwać trochę kwiatków na macerat stokrotkowy. Już dawno miałam zamiar go zrobić, ale wciąż coś stawało na przeszkodzie. A to znalezione na śródpolnej drodze stokrotki zostały dzień wcześniej opryskane jakimś środkiem chemicznym, którym o tej porze roku traktuje się uprawy zbóż. Uważaj na to zagrożenie, zwykle nie zdajemy sobie sprawy z tego, że ktoś nam opryskał "nasze ziółka". Takich chemicznych stokrotek nie chciałam. Innym razem sąsiad - nie wiedząc, że chcę zebrać kwiatki - właśnie skosił trawnik razem ze stokrotkami. Jak pech, to pech! I tak minęły dwa lata bez maceratu, aż wreszcie się udało.
Poszliśmy do sąsiadów po świeżą sałatę, zanim nasza wyrośnie do rozmiarów konsumpcyjnych. Przy okazji zabrałam aparat fotograficzny i koszyczek na stokrotki. W zrywaniu kwiatków pomagała mi mała dziewczynka - córka i wnuczka sąsiadów. Wprawdzie szybko się znudziła i pobiegła do swojej piaskownicy, jednak po chwili wróciła, żeby pomóc cioci i zerwała jeszcze kilka kwiatków do koszyczka. Stokrotki są śliczne, ale ich zrywanie to żmudna praca. Po kilkunastu minutach i mnie się znudziła. Wpadnę tam jeszcze po kolejne kwiaty, a na razie na macerat stokrotkowy musiało wystarczyć to, co mam.
W jakim celu robię macerat stokrotkowy?
Wielkimi krokami nadchodzi Dzień Matki, a ja umyśliłam sobie, że w tym roku w ramach prezentu zrobię krem stokrotkowy dla naszych mam. Stokrotki bardzo przydają się do likwidowania obrzęków i łagodzenia podrażnień skóry (więcej o zaletach stokrotek możesz przeczytać na przykład tutaj). Substancje w nich zawarte uszczelniają drobne naczynia krwionośne. Samo dobro! Jednak żeby zrobić krem, muszę mieć macerat olejowy. Zazwyczaj w celu wykonania maceratu spryskuje się kwiatki alkoholem 70% i po pół godzinie zalewa olejem, zakręca słoik i stawia w bardzo ciepłym miejscu do naciągnięcia. Jedni twierdzą, że odpowiedni będzie nasłoneczniony parapet, inni wybierają chronioną przed światłem ciepłą szafkę. W każdym razie zalane tłuszczem stokrotki trzeba w nim pozostawić na 4-6 tygodni, raz na jakiś czas potrząsając słoikiem, a potem macerat przecedzić przez gęste sitko.
Nie mam aż tyle czasu, ale na szczęście jest jeszcze metoda "na ciepło", którą opisywałam już przy okazji oliwy bazyliowej. Zresztą świeże zioła bezpieczniej jest macerować na ciepło. Tym razem zrobiłam to trochę inaczej, dzięki czemu procedura dodatkowo uległa skróceniu. Kwiatki stokrotek włożyłam do dwu małych słoiczków i zwilżyłam alkoholem. Teraz musiałam zdecydować, w jakim oleju będę je macerować. Tradycyjnie i najczęściej robi się macerat stokrotkowy w oleju słonecznikowym lub w oliwie, ale ja chciałam czegoś innego. Wybrałam olej migdałowy i konopny. Oleje wlałam do słoiczków do poziomu trochę ponad kwiatki, słoiki lekko zakręciłam i wstawiłam do rondla, do którego wlałam również wodę prawie pod nakrętki słoików. Całość podgrzewałam na najmniejszym możliwym płomieniu przez cztery godziny, z godzinną przerwą w połowie. Pilnowałam, aby woda w rondlu nie przekroczyła temperatury 55 stopni, by oleje nie straciły zbyt wiele ze swoich cennych właściwości.
Olej konopny
Wybrałam go dlatego, że jest bardzo odżywczy. Zawiera przeciwutleniacze, proteiny, karoten, fitosterole, fosfolipidy, minerały (w tym wapń, magnez, siarkę, potas, żelazo, cynk i fosfor), witaminy - A, B1, B2, B3, B6, C, D i E. Zawiera też komplet aminokwasów. Zielony kolor oleju wynika z wysokiego poziomu chlorofilu, który naturalnie występuje w nasionach. Olej konopny polecany jest szczególnie do kosmetyków o działaniu przeciwstarzeniowym, przeciwzapalnym, naprawczym i ujędrniającym. To prawdziwe dobrodziejstwo dla skóry! Uważa się go za jeden z najlepszych olejów nawilżających. Pomaga leczyć zmiany skórne, równoważy suchą skórę i łagodzi stany zapalne. Szczególnie polecany jest dla skóry suchej, zniszczonej, dojrzałej oraz tłustej ze skłonnością do trądziku. Według badań kanadyjskich naukowców olej konopny stanowi dobrą ochronę przed szerokim spektrum promieniowania UV, a tym samym zabezpiecza skórę przed fotouszkodzeniami. Ponadto odznacza się dużą prędkością wchłaniania i pełną absorpcją, nie powinien więc pozostawiać na długo tłustego filmu na skórze.
Olej ze słodkich migdałów
Wybrałam go dlatego, że posiada właściwości łagodzące. Jest nieoceniony w pielęgnacji skóry podrażnionej. Bogaty w witaminę A i E, uruchamia odnowę komórek w zewnętrznych warstwach skóry. Jest tak delikatny, że może być używany do pielęgnacji bardzo wrażliwej skóry noworodków. Olej migdałowy polecany jest szczególnie do skóry suchej i starzejącej się. Jest on neutralny, nie powoduje uczuleń ani podrażnień. Może być stosowany w celach kosmetycznych do wcierania w skórę twarzy, nawet samodzielnie, bez żadnych dodatków. Odmładza cerę i nadaje jej ładny wygląd. Olej ze słodkich migdałów działa jak naturalny emolient, wygładzając oraz nawilżając skórę. Łatwo się wchłania, co sprawia, że nie pozostawia na skórze tłustego filmu, jednocześnie spełniając funkcje ujędrniające. Stosuje się go również do pielęgnacji skóry problematycznej – działa nawilżająco oraz ochronnie.
Po zupełnym wystudzeniu ogrzewanych słoiczków przecedziłam maceraty przez bardzo gęste sitko, oczywiście każdy z nich osobno. Teraz pomyślę, jak zamienić je w krem odpowiedni dla skóry naszych mam i mojej. Zaglądaj do mnie, na pewno opiszę, jak robiłam krem na Dzień Matki!
Stokrotki i inne zioła znajdziesz w następujących wpisach kosmetycznych:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/platki-rozy-na-gliceryt-i-ocet/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/mak-polny-w-kosmetyce-i-kulinariach/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/zmijowiec-na-ocet-i-inne-wyciagi-zdrowotne/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/uczep-trojlistkowy-ziolo-dla-skory/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/ekologiczne-srodki-czystosci/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/czeremcha-razy-dwa/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/paczki-jabloni-wiosenny-skarb/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/lepieznik-w-kwasie-mlekowym/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/kwiaty-forsycji-4-przepisy-dla-zdrowia-i-urody/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/lotion-ogorkowy/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/sol-do-kapieli-ulatwiajaca-zasypianie-seria-prezenty-swiateczne/












Świetny artykuł....zaczynam sama robic kremy i balsamy
Powodzenia! 🙂
Witam 🙂 Proszę mi powiedzieć czy maceracje można robić w żaroodpornym naczyniu z wodą w piekarniku? Ciężko mi jest utrzymać odpowiednią temperaturę na gazie... Jeszcze jedno pytanie 🙂 Czy stokrotki można odcedzić po 1-2 tygodniach (aby więcej substancji przeniknęło do oleju z dodatkiem konserwantu np. witaminy E) czy jest to zupełnie niewskazane i może doprowadzić do popsucia?
Jeśli masz piekarnik z dokładną regulacją temperatury, to wykorzystaj jego atuty, jak najbardziej!
Jeśli chodzi o stokrotki (i wszelkie inne surowce zielarskie), to większość dobroci przechodzi do wyciągu podczas podgrzewania, w lekko podwyższonej temperaturze. Nie ma potrzeby trzymać stokrotek w oleju w temperaturze pokojowej, bo ona nie polepsza ekstrakcji. Ale - jeśli akurat nie masz czasu - możesz odcedzić kwiatki nieco później. Bo choć nie polepszy to ekstrakcji, to jednak nie powinno zaszkodzić.
Bardzo doceniam Pani odpowiedź i porady 🙂 tak będę robić! Stosować taki sposób do wszystkich rodzajów ziół świeżych przy maceracji na ciepło?
Tak, w zasadzie wszystkie maceraty olejowe robi się tak samo.
Dzien dobry
Zrobiłam macerat olejowy że stokrotek ale zalalam je zimnym olejem i postawiłam na słońcu. Po dwóch tygodniach macerat ma mało przyjemny zapach. I nie wiem czy tak ma być bo w sumie suszone stokrotki też zbyt pięknie nie pachną, czy może coś mi się zepsulo. Będę wdzięczna za radę.
Nie dam dobrej rady bez obejrzenia i powąchania produktu. Jednak doświadczenie uczy, że ze świeżych ziół bezpieczniej jest przygotowywać maceraty na ciepło. Świeże zioła mają tendencję do robienia różnych nieprzyjemnych niespodzianek. Pleśń, gnicie, fermentacja... Wszystko może się zdarzyć!
Dzień Dobry Hajduczku, przygotowuję się do sezonu teoretycznie i bardzo proszę o
informację jak długo można przechowywać maceraty olejowe i w jakich warunkach. Wybacz mi, jeśli już o tym pisałaś, aja nie doczytałam 🙂 Pozdrawiam
Dzień dobry, maceraty olejowe najlepiej jest przechowywać w butelkach z ciemnego szkła i w chłodnym miejscu (może być lodówka, jeśli masz tam miejsce). Jeśli chodzi o czas przechowywania - to w zasadzie tak długo, jak termin przydatności oleju, w którym macerujesz. Czyli - jeśli to będzie olej konopny, to nie więcej niż 6 miesięcy. Rafinowany słonecznikowy postoi dłużej. Ale też nie warto robić wielkich porcji, lepiej przygotować każdego lata kolejny macerat (a stary zużyć np. do mydła).
Dziękuję bardzo. Podziwiam Cię za cierpliwość i chęć dzielenia się Twoimi doświadczeniami 🙂
Dziękuję, kochana. Twój komentarz dodał mi mnóstwa energii!