Płatki róży na gliceryt i ocet

Uwielbiam smak i aromat przetworów różanych, jednak zwykle dostępne mi płatki róży pozwalają jedynie na przygotowanie niewielkiej ilości glicerytu. Jest wspaniały do wszelkich zastosowań kosmetycznych, co bardzo mnie cieszy. Ale o własnej konfiturze mogę zapomnieć, choć bardzo ją lubię. No trudno, przecież nie można mieć wszystkiego, prawda? Moich własnych róż mam bardzo niewiele. Czasem podbieram sąsiadce (oczywiście za jej przyzwoleniem), ale to nadal nie jest dużo. Z rzadka udaje mi się złowić jakieś przy polnych drogach – z rzadka, bo chętnych jest wielu. Jednak płatki róży są tak cudowne, że warto się postarać i zdobyć chociaż trochę, zwłaszcza na gliceryt. On wydaje mi się tu najcenniejszy.

płatki róży

Parę dni temu wybrałam się w pola na różane łowy. Znam kilka miejsc, oddalonych od cywilizacji, w których rosną róże. Nie są to jakieś wielkie, okazałe zarośla, więc nie udaje mi się zebrać na raz zbyt dużo kwiatów. Ale moja ostatnia wyprawa okazała się nadzwyczaj owocna. Zebrałam sporą ilość płatków. Pachną pięknie, choć nie bardzo intensywnie. To nie jest silna woń, która z daleka uderza w nozdrza. Mimo to kuchnia po wniesieniu koszyczka wypełniła się pięknym zapachem 🙂 Mam więc nadzieję, że ten aromat przejdzie do różanych przetworów, a wraz z nim cudowne właściwości płatków róży. A w ogrodzie mam taką piękność – jej kwiaty pachną bajecznie!

krzew róży

Płatki róży – gliceryt kosmetyczny – skład

płatki róży

Płatki róży umieść w wyparzonym słoiku. W innym naczyniu zmieszaj pozostałe składniki. Powstanie ringlicer z kwasem mlekowym (możesz go ewentualnie zastąpić ringlicerem z witaminą C, o którym pisałam tutaj). Uzyskany płyn dodaj do kwiatów, wymieszaj. Pozostaw w celu ekstrakcji na jakieś dwa tygodnie, raz dziennie odwracając słoik do góry dnem. Chroń przed jaskrawym światłem!

O cudownych właściwościach pielęgnacyjnych róży napiszę przy okazji przedstawiania kolejnych kosmetyków z udziałem tego glicerytu. Na razie w słoiku dzieje się magia, a ja cierpliwie czekam 🙂

gliceryt różany

Po kilku dniach zawartość słoika ma już piękny, różowy kolor.

gliceryt z płatków róży

Ocet z płatków róży

Gotowy ocet jest aromatyczny i ma piękny kolor. Mój na razie się robi, a zeszłoroczne zapasy wyschły już całkiem, więc nie mam nic do pokazania. Tylko ten aktualny nastaw. Płatki róży zmienione w ocet nadają się do wszelkich możliwych zastosowań, zwłaszcza kulinarnych (sosy sałatkowe, lemoniady) i kosmetycznych.

Aby przygotować ocet z płatków róży, potrzebne będą:

  • kilka garści pachnących płatków róży – im więcej, tym lepiej
  • woda – przegotowana i ostudzona albo z filtra odwróconej osmozy (ma być raczej miękka i pozbawiona chloru, jeśli masz taką w studni – użyj jej)
  • 4 kopiaste łyżki cukru na każdy litr wody
  • w miarę możliwości – chociaż kawałek matki octowej, a jeśli jej nie masz, to kilka kawałków jabłka lub kilka łyżek żywego octu

ocet z płatków róży

Po kilku dniach:

ocet różany

Wszelkie tajniki przygotowania domowego octu przybliżyłam w tym wpisie – przeczytaj koniecznie, jeśli po raz pierwszy nastawiasz ocet. Znajdziesz tam zagadnienia teoretyczne i sporo uwag praktycznych. Ze swej strony dodam, że już po odcedzeniu gotowego octu można jeszcze wzmocnić jego różane właściwości. Wystarczy gotowym octem różanym zalać świeżą partię płatków róży i macerować przez 3-4 tygodnie. To nie zawsze jest możliwe, bo nie wszystkie róże zakwitają ponownie pod koniec lata, ale warto spróbować. Jeśli Ci się uda – uzyskasz ocet różany o mocy podniesionej do kwadratu. Taki super koncentrat różano-octowy. Chyba więc warto się postarać 🙂

pachnąca róża

Płatki róży i przygotowany z nich ocet zgłaszam do następujących akcji:
Róbmy przetwory! 5.

Jadalne kwiaty w mojej kuchni
płatki róży

 

6 thoughts on “Płatki róży na gliceryt i ocet

  1. Już czekam na dzień, kiedy moje krzewy róży pomarszczonej dadzą kwiaty (na razie są zbyt młode). Jak na razie, to mam syrop z płatków i troszkę róży w occie z siedmiu ziół. A te zdjęcia aż rwą oczy 🙂

    1. Dziękuję, Marzyniu. Ja dopiero będę sadzić u siebie róże pomarszczone, bo nie bardzo mogę być pewna plonów, które zwykle pozyskuję z pól. Jednak co własne, to własne 🙂

      1. Otóż to… Ja ciągle łażę po polu, ale w tym roku niektórych surowców brakuje. Jest potwornie sucho! Mój ogród podlewam (mamy swoją studnię, poza tym ciągle łapię wodę “od kuchni”, już wprowadziłam taki terror, że nie śmią szklanki popłukać, żeby nie łapać do miski :-D), więc mam plony. Pozdrawiam serdecznie!

        1. W ogrodzie też podlewamy, mamy jeszcze ostatnie resztki deszczówki. Ale to wszystko za mało! A wczoraj byłam po dziurawiec w takim jednym miejscu, skąd zawsze wracałam z pełnym naręczem, a tam – wszystko wysuszone na proch i pył. Zebrałam tylko pojedyncze łodyżki, które się uchowały w cieniu. A przecież dziurawiec dobrze znosi suszę, więc to pokazuje prawdziwy rozmiar klęski. Zgroza!

          1. Mój ocet różany już się robi, ale fermentuje mi dużo dłużej, niż inne octy, więc nie mogę na razie go zlać. Robię pierwszy raz i już się nie mogę doczekać. Rzeczywiście kolor piękny i zapach też. Poezja!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *