Żmijowiec na ocet i inne wyciągi zdrowotne

Parę dni temu udało mi się zebrać kilka ziół, między innymi żmijowiec. A konkretnie – kwitnące ziele żmijowca. Ach, jakaż to piękna roślina! Bardzo lubię ten czas, gdy żmijowiec strzela w górę i zaczyna błękitnieć na poboczach dróg i nasypach kolejowych. Na szczęście nie tylko tam, bo w tych miejscach nie powinniśmy go zbierać. Szukaj ustronnego miejsca, polnej drogi, suchej łąki w lesie – tam też powinien rosnąć żmijowiec. Szukaj do skutku, ale nie zbieraj ziela przy ruchliwej szosie, choć tam rośnie najobficiej. Ja też musiałam trochę pojeździć, obserwując okolicę. Wreszcie znalazłam ustronne miejsce, w którym zebrałam kwitnące ziele. I teraz działam.

żmijowiec i inne lipcowe zioła

żmijowiec - kwiat

Żmijowiec zwyczajny – Echium vulgare L. podczas kwitnienia zwraca na siebie uwagę. Należy do tej samej rodziny co żywokost, ogórecznik, miodunka, farbownik czy niezapominajka, czyli rodziny szorstkolistnych –Boraginaceae. Lecznicze jest ziele podczas kwitnienia, obfitujące w alantoinę, alkaloidy (cynoglosyna, kosolicyna, konsolidyna, echiina), saponiny, krzemionkę, fitosterole, olejek eteryczny, cholinę, garbniki (ok. 8-12%) i śluzy (źródło).

ziele żmijowca

Właściwości zdrowotne i kosmetyczne żmijowca

Na skórę działa podobnie jak żywokost, czyli przyśpiesza gojenie ran, zmiękcza naskórek, udrażnia przewody łojowe, zapobiega powstawaniu zaskórników, podnosi elastyczność skóry. Świetny do pielęgnowania cery trądzikowej. Regenerująco i osłaniająco działa na błony śluzowe. Po podaniu doustnym wywiera wpływ przeciwbólowy, rozkurczowy, przeciwkaszlowy, uspokajający, a nawet rozluźniający psychicznie. Przedawkowany może wywoływać oszołomienie i senność. Doskonały do robienia okładów (świeże pogniecione ziele, macerat ze świeżego ziela, napar, odwar z korzenia lub ziela) na trudno gojące się rany, odleżyny, oparzenia, wypryski, liszaje, stłuczenia, opuchnięte stawy. Napar lub odwar z ziela albo korzenia (1 łyżka na 220 ml wody) można pić 3-4 razy dziennie po 100-150 ml. Przy kaszlu małe dawki, ale często (źródło).

żmijowiec

Raczej nie będę suszyć żmijowca na herbatkę. No, może trochę. Tym razem postawiłam na zastosowania zewnętrzne – kosmetyczne i ułatwiające powrót skóry do zdrowia. Będą to ocet, gliceryt i macerat olejowy.

Ocet ze żmijowca

  • pokrojone świeże, kwitnące ziele żmijowca*
  • woda przegotowana i wystudzona
  • cukier – na każdy litr wody 4 czubate łyżki
  • matka octowa – jeśli ją masz, a jeśli nie, to możesz dodać kilka łyżek żywego octu (np. jabłkowego) albo nawet kilka kawałków jabłka

*Żmijowiec możesz częściowo albo całkowicie zastąpić kwitnącym zielem farbownika lub żywokostu – to rośliny spokrewnione z sobą i o podobnych właściwościach. Piszę akurat o żmijowcu, bo jego chyba najłatwiej znaleźć i rozpoznać. Dla porównania ze zdjęciami z początku postu – poniżej możesz zobaczyć kwitnący farbownik (górne zdjęcie) i żywokost (zdjęcie dolne).farbownik

żywokost

Przygotowanie octu – ogólne wskazówki*

  1. Świeżo zebrane, kwitnące ziele żmijowca umieść w dużym wyparzonym słoju. Dobrze jest je przedtem grubo pokroić, by łatwiej zmieściło się w naczyniu. Nie musisz kroić bardzo drobno. Tworzący się ocet i tak wyciągnie z ziela wszystko, co najlepsze! Rośliny powinny wypełnić około 1/3 słoja. Więcej nie zalecam. Ja napełniłam swój słoik w połowie luźno wsypanym zielem i okazało się, że to jednak zbyt dużo (co zobaczysz na obrazkach pod opisem octu).ocet ze żmijowcażmijowiec na ocet
  2. Rośliny zalej chłodnym syropem z przegotowanej wody i cukru w proporcji: 4 czubate łyżki cukru na każdy litr wody. Niektórzy używają miodu do osłodzenia wody, ale ja uważam, że nie warto. Całą słodycz – obojętnie, czy będzie pochodzić z drogiego i wartościowego miodu, czy też z taniego białego cukru – i tak zjedzą bakterie, najpierw zamieniając roztwór w wino, a następnie w ocet. W końcowym produkcie nie pozostanie nawet cząstka słodyczy, bo ocet pracuje tak długo, jak długo bakterie mają co jeść – a jest to cukier pod dowolną postacią.cukierżywokost na ocet
  3. Nie napełniaj słoja do końca, bo nastaw może wykipieć podczas burzliwej fermentacji (jak to mnie się zdarzyło). Rekomenduję dodanie matki octowej lub nieco żywego octu na start. Nie jest to zabieg konieczny, jednak bardzo ułatwia zapoczątkowanie pożądanych procesów, a żmijowiec często okazuje się być trudnym materiałem.
  4. Nastaw octowy trzeba przykryć ściereczką lub ręcznikiem papierowym i zabezpieczyć gumką, by do środka nie dostały się muszki. Codziennie odkrywać przynajmniej raz, a najlepiej kilka razy i mieszać wyparzoną drewnianą łyżką.ocet ze żmijowca
  5. Codzienne mieszanie trzeba kontynuować do czasu, aż ziele opadnie na dno. Wówczas należy ocet przecedzić i ponownie wlać do słoja, zabezpieczając przed muszkami. Na tym etapie już nie mieszaj. Istnieje spora szansa, że na powierzchni utworzy się matka octowa, która ułatwi Ci nastawienie kolejnego octu. Po około trzech kolejnych tygodniach możesz zlać ocet znad osadu do butelek (najlepiej przy pomocy wężyka, żeby nie mącić płynu). Zakręcić lekko i pozostawić w spokojnym miejscu do sklarowania. Na koniec warto ocet raz jeszcze zlać znad osadu do czystych butelek, zakręcić i odstawić w chłodne miejsce (spiżarnia!) do długotrwałego dojrzewania.

ocet żmijowcowy

*Więcej różnych wskazówek dotyczących wytwarzania octu znajdziesz tutaj (klik).

Kolejne etapy fermentacji i trochę problemów – żmijowiec nie jest łatwym surowcem!

Kolejne etapy (co dwa dni) wyglądały tak:

żmijowiec na ocet

ocet ze żmijowca
Mój ocet salwuje się ucieczką podczas burzliwej fermentacji. Dobrze, że jestem zapobiegliwa i postawiłam słoik z octem w misce.

burzliwa fermentacja octu

 

W rezultacie byłam zmuszona rozdzielić nastaw na dwa słoiki. A ponieważ dodatkowo zauważyłam pewne objawy śluzowatości (co wskazuje na początki niepożądanej fermentacji mannitowej) – do każdego słoja dolałam sporą porcję żywego octu jabłkowego (do większego pół szklanki, do mniejszego ćwiartkę). Mam nadzieję, że da się uratować ten nastaw. A jeśli nawet nie – nic straconego, żmijowiec wciąż jeszcze kwitnie. Najwyżej nastawię nowy ocet 🙂

żmijowiec na ocet

Jak i do czego można używać octu ze żmijowca?

To w gruncie rzeczy bezcenny płyn. Od żmijowca przejął właściwości kojące, gojące, zmiękczające naskórek i uelastyczniające skórę. Jest doskonały do robienia okładów na oparzenia, wypryski, liszaje, stłuczenia, opuchnięte stawy. Świetny do moczenia obrzękniętych stóp (np. podczas upałów albo po długiej podróży). Zmiękcza zrogowaciały naskórek, pomaga w zwalczaniu nadmiernej potliwości stóp. Jest doskonałym surowcem do skomponowania toniku do twarzy, a także jako płukanka do włosów. Można go również spożywać po rozcieńczeniu wodą (mniej więcej łyżka octu na szklankę wody). A jeśli zrobisz go bardzo dużo – nada się też do sprzątania!

ocet ze żmijowca

Żmijowiec (lub farbownik, ziele żywokostu) na gliceryt

  • świeże ziele kwitnącego żmijowca (najlepiej bez łodyg) – 20 g (około 120 ml lekko ubitego ziela)
  • spirytus do zwilżenia surowca
  • 150 g gliceryny roślinnej (do kupienia tutaj)
  • 150 g wody destylowanej
  • 4 g glukonolaktonu (do kupienia tutaj)*

ziele żmijowca

*Jeśli masz cerę bardzo wrażliwą, używaj do toników glukonolaktonu, a nie kwasu mlekowego, gdyż ten działa bardziej agresywnie. Kwas mlekowy ma mniejszą cząsteczkę i głębiej wnika, stąd też mogą pojawić się uczulenia. Glukonolakton ma większą cząsteczkę i nie wnika aż tak szybko, ale równie wspaniale działa na skórę (źródło).

gliceryt ze żmijowca

Przygotowanie:

  1. Surowiec rozdrobnij, np, posiekaj drobno. nożem ceramicznym. Umieść go warstwami w wyparzonym wcześniej słoiku. Każdą warstwę spryskaj delikatnie spirytusem, pozostaw na kilkanaście minut.krojenie żmijowca ceramicznym nożem
  2. W oddzielnym naczyniu przygotuj mieszaninę gliceryny farmaceutycznej, wody destylowanej i glukonolaktonu. Ten ostatni składnik powoduje lekkie zakwaszenie glicerytu, jego dodatkową konserwację i zachowanie koloru. Zwróć uwagę, jak pięknie wygląda zlewka, gdy cięższa gliceryna łączy się z lekką wodą…rozcieńczanie gliceryny
  3. Wlej płyn do naczynia ze żmijowcem, wymieszaj i zakręć słoik. Maceruj ziele przez co najmniej 3 tygodnie, chroniąc słoik przed światłem (szafka, ciemna łazienka itp). Codziennie wstrząśnij słoikiem, mieszając przy tym zawartość.żmijowiec na gliceryt
  4. Na koniec odcedź płyn, wyciśnij ile się da z resztek ziela, przefiltruj. Przechowuj gliceryt żmijowcowy w butelce z ciemnego szkła (takie butelki możesz kupić w naszym sklepie, tutaj).

kwiat żmijowca

Gliceryt ze żmijowca nadaje się do pielęgnacji każdego rodzaju skóry, jest bardzo uniwersalny miedzy innymi dzięki zawartej w żmijowcu alantoinie. Warto zwrócić uwagę na jego właściwości kojące, gojące i przeciwobrzękowe. Do toników i kremów można dodać 10% gotowego wyciągu glicerynowego (raczej nie więcej, bo nadmiar użytej w kosmetyku gliceryny może wysuszać skórę, zamiast ją nawilżyć).

Uwaga: Nie używaj tego glicerytu (podobne – z farbownika i żywokostu) do kremów z mocznikiem – istnieje niebezpieczeństwo, że śluzy obecne w żmijowcu skrystalizują się w postaci strzępków (źródło).

gliceryt ze żmijowca

Żmijowiec – macerat olejowy (tłuszczowy)

Na zakończenie podam sposób na przygotowanie wyciągu olejowego z ziela żmijowca (żywokostu, farbownika). Tłuszcz nie jest tu może najlepszym ekstrahentem, ale jako uzupełnienie glicerytu i octu sprawdzi się doskonale. Mając ocet, możesz robić okłady i przymoczki, możesz też sporządzić tonik. Mając dodatkowo gliceryt i macerat olejowy – przygotujesz świetny krem, balsam czy mleczko. Tu wszystko zależy od Twojej inwencji. Ale te przedmieszki z pewnością warto mieć!

żmijowiec

Żmijowiec w maceracie tłuszczowym – skład

  • kwitnące ziele żmijowca (żywokostu, farbownika) – pokrojone z grubsza
  • spirytus do zwilżenia surowca
  • olej z pestek winogron – tyle, by przykryć materiał zielarski*

*Lub dowolny inny tłuszcz, który masz w domu, a który nadaje się do celów kosmetycznych. Może to być np. oliwa, olej migdałowy, kokosowy, a nawet smalec, jeśli nie masz oporów przed użyciem tłuszczu zwierzęcego.

olej żywokostowy

Przygotowanie

Żmijowiec wstępnie rozdrobnij, im drobniej go pokroisz, tym lepiej. Surowiec spryskaj spirytusem i pozostaw na 20-30 minut. Po tym czasie zalej olejem w takiej ilości, by całkowicie przykrył materiał roślinny. Możesz macerować żmijowiec na zimno lub na ciepło.

żmijowiec - macerat olejowy

  1. Jeśli wybierzesz metodę na zimno, to zakręć słoik i odstaw go w ciemne, ale ciepłe miejsce. Co kilka dni potrząsaj słoikiem, starając się wymieszać zawartość. Zioła maceruj w oleju przez 5-6 tygodni, a następnie przecedź przez gęste sitko. Jeśli jest potrzeba, przefiltruj dodatkowo. Przechowuj w butelce z ciemnego szkła, nie zapomnij o etykietce!

    żywokost - macerat olejowy

  2. Na ciepło możesz macerować żmijowiec w dowolnym tłuszczu, nawet tym, który ma stałą konsystencję w temperaturze pokojowej (jak olej kokosowy czy też dowolny tłuszcz zwierzęcy). W tym celu zalej ziele tłuszczem w naczyniu, które umieścisz w kąpieli wodnej. Słoik z zielem i olejem podgrzewaj delikatnie (bez wrzenia, temperatura we wnętrzu słoja nie powinna przekraczać 40 stopni!) w garnku z gorącą wodą przez godzinę, trzy dni pod rząd. Możesz zamiast kąpieli wodnej użyć wolnowaru lub urządzenia typu Thermomix – one będą pilnować temperatury za Ciebie. Szczegółowo o maceracji ziół na ciepło pisałam między innymi tutaj (klik).

macerat olejowy ze żmijowca

Żmijowiec – przygotowanie maceratu olejowego na ciepło w Speedcooku lub Thermomixie

Ja do maceracji użyłam Speedcooka. Najpierw lekko rozdrobniłam zwilżone spirytusem ziele (obroty 6, kilkadziesiąt sekund). Jeszcze raz spryskałam alkoholem zawartość dzbana – to poprawi ekstrakcję. Ale spirytusu nie ma być aż tyle, by żmijowiec ociekał alkoholem, warto użyć atomizera (ja mam taki – klik, bardzo dobrze się sprawdza).

butelka z atomizerem

Zostawiłam na kilkanaście minut pod przykryciem, a następnie wlałam spożywczy olej z pestek winogron – tyle, by materiał został przykryty olejem. Ustawiłam urządzenie następująco: obroty 2, temperatura 40, czas 1 godzina – i włączyłam. Speedcook pilnował za mnie temperatury i czasu, a mieszadło wprawiało żmijowiec w nieustanny, powolny ruch. Wszystkie te czynności powtórzyłam nazajutrz i jeszcze następnego dnia, po czym odcedziłam gotowy macerat od cząstek stałych. Najpierw na sicie, a potem jeszcze przefiltrowałam na wszelki wypadek. Bo żmijowiec jest pokryty drobnymi włoskami, które mogłyby spowodować podrażnienie skóry, gdyby znalazły się w gotowym kremie.

olej ze żmijowca

Gotowy macerat olejowy przechowuj z dala od światła (czyli w ciemnym szkle albo w głębi szafki). Nie zapomnij opisać butelki/słoika/pudełka!

Oprócz maceratu w oleju z pestek winogron przygotowałam też taki na bazie oleju kokosowego, również na ciepło. To wszystko dla wygody, bo czasem potrzebny jest wyciąg ziołowy o stałej konsystencji.

Uzyskany produkt to maść żmijowcowa (tym razem jeszcze z dodatkiem farbownika), właściwie gotowa do stosowania bez dalszych zabiegów. Ale można użyć jej również do przygotowania dowolnego kosmetyku, najlepiej kremu.

macerat ze żmijowca i farbownika

żmijowiec i farbownik

I to by było na tyle 🙂 Piękny ten żmijowiec, prawda?

żmijowiec

2 thoughts on “Żmijowiec na ocet i inne wyciągi zdrowotne

  1. Jesteś niesamowita/ y 🙂 Hajduczku. Czego Ty nie potrafisz! Ojej! Wczoraj rozmawiałam o Twoim blogu z sąsiadką podczas treningu nordicowego. I oczywiście pokazywałam jej żmijowiec. Rośnie na terenie dzikich łąk ( na podłożu wapiennym), które przemierzamy z kijkami. Czy zrobię ocet? Hmmm… jeszcze nie wiem. Chciałabym, ale czy mi się uda? 🙂 Jak znam siebie, pewnie nie 🙂 Pozdrawiam jak zwykle serdecznie Pola 🙂

    1. Zawsze warto spróbować. Jednak ocet okazał się być rzeczywiście trudnym przeciwnikiem w przypadku żmijowca. Ja walczę z moim, ale wciąż nie jestem pewna końcowego efektu.
      To zdarzyło mi się pierwszy raz, wszystkie dotychczasowe octy wydawały się takie łatwe!
      Pozdrawiam wzajemnie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *