Jednym z moich ulubionych wypieków świątecznych są pierniczki z Bazylei. Szwajcarskie ciasteczka świąteczne, smaczne i aromatyczne, a równocześnie bardzo łatwe do przygotowania. Lubią je nasze mamy i babcie, bo są dość miękkie i nie sprawiają trudności podczas gryzienia. Ach, te protezy... Dla mnie atutem tych pierniczków jest fakt, że nie trzeba ich wałkować. Bo przecież wszyscy tu już wiedzą, że nie cierpię prasowania i wałkowania, staram się więc unikać tych czynności jak tylko się da.
Na zdjęciach pokazuję Basler Läckerli wymieszane z prawdziwymi toruńskimi Katarzynkami, również wypiekanymi według bardzo starej receptury. Mam nadzieję, że łatwo je odróżnisz 🙂 A jeśli chodzi o wałkowanie... No cóż, chyba nie dla mnie piękne, zdobione lukrem pierniczki, trudno. Może dostanę kilka w prezencie, podobnie jak w ubiegłym roku? Ja tymczasem wypiekam przepyszne pierniczki z Bazylei. I Ciebie też zachęcam do ich upieczenia!
Pierniczki z Bazylei – "Basler Läckerli" (ok. 50 sztuk, forma ok. 25cm x 35cm)
Jest to jeden z tradycyjnych szwajcarskich wypieków, wykonany na bazie miodu, migdałów i kandyzowanych skórek owoców cytrusowych. To swoista odmiana piernika, znana już w XIV wieku, a pierwsza oficjalna wzmianka o "Basler Läckerli" pochodzi z 1720 roku. (źródło)
- 150 g zmielonych migdałów
- 150 g kandyzowanej skórki pomarańczowej i cytrynowej (u mnie pół na pół)
- 1 łyżeczka mielonego cynamonu
- 1 łyżeczka przyprawy do piernika (można użyć tej przyprawy)
- 350 g mąki (użyłam białej orkiszowej, ale może być pszenna)
- 10 g sody oczyszczonej (ok. 2 łyżeczek) - możesz kupić tutaj
- 500 g miodu dobrej jakości
- opcjonalnie - cukier puder i sok z cytryny do przygotowania lukru (można pominąć, pierniczki będą trochę inne, ale również bardzo smaczne i jeszcze bardziej autentyczne, czyli średniowieczne)
Pierniczki z Bazylei można traktować jako ciasto wegańskie pod warunkiem, że ktoś jada miód (wiem, że w tym zakresie wybory bywają różne, co nie podlega dyskusji ani ocenie). Ciastka nie zawierają nabiału ani jajek, ale nie próbowałam zastąpić miodu miodkiem wegańskim (np. z mniszka), więc nie wiem, co by z tego wyszło. Sądzę, że można spróbować, jeśli miodek jest dość gęsty - przecież to tylko inna forma cukru. My mamy własną pasiekę i dobry, ekologiczny i etyczny miód, więc używam go bez wyrzutów sumienia. I nadwyżki sprzedajemy, a gdyby ktoś potrzebował, można zamawiać tutaj (klik) 🙂
Pierniczki z Bazylei - wykonanie
- Miód podgrzewaj w rondlu, w którym później będziesz mieszać ciasto (rondel musi być odpowiednio duży). Doprowadź do wrzenia, a następnie gotuj jeszcze ok. 2 minut, zdejmij z palnika i pozostaw do lekkiego przestudzenia.

- Mielone migdały wymieszaj z drobno pokrojonymi kandyzowanymi skórkami. W innej misce wymieszaj mąkę z sodą i przyprawami.

- Do miodu dodaj migdały z dodatkami i wymieszaj. Następnie partiami dodawaj mąkę i mieszaj (uwaga, masa jest dosyć gęsta i "ciężka").

- Po dokładnym wymieszaniu przełóż masę do formy wyłożonej papierem i rozsmaruj na ok. 1 cm wysokości. Uwaga: jako, że ciasto jest mocno klejące, czynność ta nie należy do najłatwiejszych, więc trzeba wykazać się cierpliwością. Najlepiej ciasto rozprowadza się zwilżonymi dłońmi - sprawdziłam! Przykryj foremkę papierem i zostaw ciasto na przynajmniej godzinę (lub na noc) do dojrzenia i podsuszenia w temperaturze pokojowej.

- Nagrzej piekarnik do 160° - 170°C i piecz Läckerli przez ok. 15-20 minut. Nie powinny być zbyt wypieczone, gdyż dodatkowo mogą twardnieć podczas stygnięcia.

- Z cukru pudru i soku z cytryny przygotuj dość gęsty lukier.
- Po wyciągnięciu z piekarnika pozostaw Läckerli na kilka minut do lekkiego przestudzenia, po czym pokrój na kwadraty lub romby (ok. 3 x 3 cm) i polukruj. Możesz też pokroić ciasto już po posmarowaniu lukrem. I możesz nawet całkowicie z lukru zrezygnować - wówczas będą to prawdziwie średniowieczne pierniczki z Bazylei 🙂
- Pozostaw je do całkowitego wystygnięcia i wyschnięcia lukru. Przełóż pierniczki z Bazylei do hermetycznych pudełek lub słoi. Jeśli masz na tyle silnej woli, by wytrzymać – poczekaj kilka dni, aż dojrzeją, wtedy będą jeszcze lepsze!
Gotowe pierniczki
I to by było na tyle, pierniczki z Bazylei gotowe. Prawda, że to jest bardzo łatwe? A najlepsze jest to, że można je długo przechowywać, dzięki czemu możesz je upiec już na początku grudnia. Doskonale sprawdzają się również jako ciasteczka adwentowe, a jeśli nawet znikną przed Bożym Narodzeniem - to nic, upieczesz nową porcję. Bo to takie łatwe!
Średniowieczne pierniczki a zalecenia dietetyczne świętej Hildegardy z Bingen
Bo jak pierniczki są średniowieczne, to chyba warto skorzystać ze średniowiecznych wskazówek dietetycznych 🙂

Zakładam, że każdy coś tam słyszał o świętej Hildegardzie, średniowiecznej mistyczce, wizjonerce i wielkiej uzdrowicielce. Była ona najwybitniejszą średniowieczną filozofką. Główna tematyka jej prac dotyczyła filozofii przyrody. Rezultaty swoich dociekań zawarła w traktacie o leczniczym i szkodliwym działaniu roślin i minerałów, które, jak sądziła, uczestniczyły w nieustannym procesie wymiany wewnętrznych zasobów energii. Z mroków średniowiecza ta natchniona benedyktynka wyłoniła się dla nas za sprawą pewnego człowieka. Dr Gottfried Hertzka (1913-1997) był austriackim lekarzem, który jako pierwszy odkrył dla współczesnej medycyny rewolucyjne metody terapeutyczne opracowane przez Hildegardę. A teraz, w XXI wieku istnieją liczne ośrodki i centra, które upowszechniają i propagują wiedzę i metody hildegardowe.
Orkisz
Do najważniejszych zaleceń Hildegardy należy oparcie codziennej diety na orkiszu. "Orkisz to najlepsze zboże. Jest ono ciepłe, tłuste i mocne, jest też łagodniejsze niż wszystkie inne i człowiekowi, który je spożywa, przywraca prawidłową strukturę ciała i prawidłową krew, wywołuje też pogodny nastrój i radość w duszy. Niezależnie od tego, w jakiej postaci ludzie go jedzą, czy jako chleb, czy w rozmaitych potrawach, jest dobry i łagodny. A jeśli ktoś jest chory i z powodu choroby nie może jeść, należy wziąć ziarna orkiszu i zagotować w wodzie, dodając tłuszcz albo żółtko, aby potrawa miała lepszy smak, i podać choremu do jedzenia, to go wyleczy wewnętrznie niczym zdrowa i dobra maść." To dlatego prawie zawsze używam mąki orkiszowej, o czym wspominam niemal w każdym wpisie na blogu. Dziś też. Dzięki użyciu mąki orkiszowej mój przepis na Basler Läckerli doskonale wpisuje się w zalecenia żywieniowe Hildegardy.
Miód i przyprawy korzenne
"Miód nie powinien być używany do codziennego słodzenia, lecz traktowany jak kosztowność, z którą należy obchodzić się z ostrożnością. Nie do pomyślenia jest usunięcie miodu spośród leczniczych produktów Hildegardy."
"Gałka muszkatołowa otwiera serce, oczyszcza zmysły i rozjaśnia umysł."
"Goździki polecane są jako lek przy szumach w uszach, bólach głowy, obrzękach, gośćcu i czkawce. Należy jadać je codziennie często (2-3x dziennie żuć 2-5 goździków)."
To tylko maleńkie próbki zaleceń dietetycznych świętej, która jedzenie traktowała jak lekarstwo lub wręcz przeciwnie - truciznę. Dziś niektóre jej zalecenia mogą dziwić, ale nie zaszkodzi wprowadzić do codziennej diety najbardziej polecane produkty.
Przepis dołącza do akcji "Przyprawy korzenne i ziołowe w mojej kuchni - grudzień 2022" oraz "Do stołu ze Świętą Hildegardą z Bingen".
Przeważnie nie robię zbyt wielu wypieków na święta, ale te, które jak dotąd opisałam na blogu, znajdziesz tutaj:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/ciasteczka-na-boze-narodzenie/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/ciasto-marchewkowe-zamiast-piernika/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/ciastka-owsiane-z-dynia/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/gruzinskie-ciasto-z-czerwonej-fasoli/





















No, Kochana, zaintrygowałaś mnie tymi szwajcarskimi pierniczkami. Kupię skórki kandyzowane, resztę mam 🙂 I zrobię. Czy są bardzo słodkie? Pozdrawiam najserdeczniej 🙂
Jeśli polukrujesz, to są mocno słodkie. Ale bez lukru - tylko tak sobie, w sam raz (moim zdaniem). Ja będę teraz dorabiać porcję bez lukru, bo znikają tak, że do świąt może zabraknąć 🙂
Jej, u Ciebie też pierniczki! Ale kompletnie inne niż moje i baaardzo ciekawy przepis. Muszę wypróbować, ale już pewnie na Sylwestra albo w przyszłym roku, bo Martik już nasze w Słowenii piecze... A fragment o św. Hildegardzie bardzo ciekawy, uczyłam się o jej recepturach u profesorki - pasjonatki na zielarstwie. Buźki!
Upiecz koniecznie, bo nie da się ich porównać z naszymi kochanymi, wycinanymi i zdobionymi pierniczkami. Są zupełnie inne, ale przepyszne. Ja się zabieram za upieczenie kolejnej porcji, tym razem bez lukru. Bo tak znikają, że nic nie zostanie do świąt!