Najnowsza pasta z soczewicy, pieczarek i wędzonego tofu to jest znakomite smarowidło do chleba i grzanek. Wkrótce zamierzam też wypróbować ją jako farsz do naleśników, bo wiele wskazuje na to, że powinna się z nimi dobrze komponować. Pasta jest bardzo łatwa do przygotowania, szybka, smaczna, wegańska, bezglutenowa i niskokaloryczna. Nie do wiary, bo ma chyba same zalety, dzięki którym pasta jest odpowiednia dla wszystkich. Czyli - po prostu nie pozostaje Ci nic innego, jak tylko ją wypróbować!
Kilka słów o składnikach
Bardzo się spieszyłam i pasta była mi potrzebna na już, więc tym razem użyłam soczewicy z puszki. Warto mieć w zakamarkach spiżarni kilka puszek lub słoików z soczewicą, ciecierzycą i fasolą w różnych kolorach. Nie używam tych puszek zbyt często, ale zawsze mam na wszelki wypadek. Można przygotować z nich łatwą pastę, szybki hummus czy sałatkę dla niespodziewanych gości lub na nagły głód. Najczęściej gotuję rozmaite strączki od podstaw i od razu w większej ilości (wspominałam o tym niedawno), ale gdy czasu brak albo wyskoczy coś nagłego - takie gotowce bardzo się przydają.
Wędzone tofu zawsze mam w lodówce, bo niekiedy dodaję je do różnych potraw. Robię z niego na przykład "skwarki" do żurku, bigosu albo innych dań, więc zawsze musi być pod ręką. Cebula - wiadomo, że musi w domu być i to w dużej ilości, bo jest smaczna, zdrowa i używa się ją do wszystkiego. Zawsze ze zdziwieniem patrzyłam na ludzi, którzy w warzywniaku kupowali jedną cebulę, w dodatku małą, bo z dużą to nie wiadomo, co zrobić. Ech... Pieczarki są jedynym produktem, który nie zawsze mam, więc pasta z soczewicy, pieczarek i tofu powstaje właśnie wtedy, gdy kupię pieczarki. Przeważnie kupuję je z myślą o jakiejś innej potrawie (kilka pomysłów znajdziesz na końcu wpisu), ale zawsze coś tam wygospodaruję do przygotowania innych dań, w których pieczarki są tylko dodatkiem.
Pasta z soczewicy, pieczarek i tofu wędzonego - skład
- puszka soczewicy zielonej lub brązowej
- ok. 150 g pieczarek*
- jedna nieduża cebula*
- odrobina tłuszczu do smażenia, tylko tyle, by natłuścić patelnię*
- pół kostki wędzonego tofu (zazwyczaj jest to 90 g)
- 2 ząbki czosnku
- 1-2 łyżki sosu sojowego
- opcjonalnie (ale bardzo polecam) pół łyżeczki pasty marmite, o której pisałam tutaj (klik) albo 2 łyżki nieaktywnych płatków drożdżowych
- duża szczypta suszonego majeranku
- do smaku po odrobinie: gałki muszkatołowej, wędzonej papryki, pieprzu i soli
*W praktyce to zazwyczaj odbywa się tak, że smażę na patelni pokrojone pieczarki z cebulą do jakiejś innej potrawy. Tym razem miałam w planach przygotowanie zapiekanki ryżowej (którą opisałam tutaj). Zawsze używam do smażenia małej ilości tłuszczu, bo pieczarki zawierają wodę i nie przypalają się na patelni. Dlatego wystarcza naprawdę minimalna ilość masła klarowanego, oleju kokosowego albo innego tłuszczu roślinnego. Tylko tyle, aby patelnia nie była sucha jak wiór. No i pod koniec smażenia pieczarek do tej innej potrawy część grzybów zdejmuję z patelni i odkładam na bok w jakiejś miseczce. Tak było i tym razem. Dlatego ilości grzybów i cebuli podane w przepisie są orientacyjne i nie trzeba trzymać się ich bardzo sztywno.
Przygotowanie
- Pokrojone pieczarki wraz z cebulą podsmaż na patelni posmarowanej tłuszczem, dodaj odrobinę pieprzu i soli.
- Do naczynia do blendowania (u mnie jest to Speedcook, ale może być malakser lub blender typu "żyrafa") włóż wszystkie składniki. A więc - podsmażone pieczarki, soczewicę wraz z 2 łyżkami zalewy, wędzone tofu, zmiażdżony czosnek oraz wszystkie przyprawy.
- Zmiksuj pastę na gładko i przełóż do zamykanego słoika lub miseczki. Wstaw do lodówki i tam przechowuj najwyżej przez 4-5 dni. Pasta z soczewicy nie była pieczona, nie została podgrzana i składniki po połączeniu nie zostały poddane pasteryzacji, więc trwałość nie jest zbyt długa. Ale smarowidło jest tak smaczne, że szybko znika, więc nie ma kłopotu z długim przechowywaniem.
Pasta jest gotowa, smacznego!
Źródło inspiracji - klik.
Obiecane inne dania z pieczarkami znajdziesz tutaj - klik, a poniżej kilka przykładów:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/smazone-pieczarki-nie-marnuje-jedzenia/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/grzyby-jak-ryby-czyli-swiateczne-pieczarki-w-zalewie-pomidorowej/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/salatka-z-baklazanow-i-pieczarek-w-majonezie/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/kiszone-male-pieczarki/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/zupa-pieczarkowa/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/maselko-pieczarkowe/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/jajka-faszerowane-pieczarkami/







Ależ to musi być smakowitość! Tyle zdrowego umami! No i ten wygląd - rychtyk jak mokry piasek z wulkanicznej plaży 🙂
Świetne porównanie!