Chyba każdy lubi od czasu do czasu zjeść naleśniki - dziś zapraszam na fantastyczne naleśniki z warzywami. To jeden ze sposobów na warzywnych niejadków. Niby taki jeden z drugim nie lubi warzyw, ale naleśniki chętnie zje - i choć nie jest to może mega-najzdrowszy sposób na podanie warzyw - jako metoda na niejadka to już coś. Moje naleśniki nie wyglądają tak całkiem zwyczajnie - nie są na przykład zwinięte w rulon, bo nie lubię sobie utrudniać życia. Warzywnego nadzienia nakładam dość sporo - tak lubię i tak podane nam te naleśniki smakują. Jeśli musisz - spróbuj je jakoś złożyć lub zwinąć, choć - moim zdaniem - nie warto. Są pyszne i piękne takie, jak je dziś opisuję!
Naleśniki z warzywami posypane podagrycznikiem
Mama podawała nam te naleśniki posypane natką pietruszki, ja jednak wolę młode listki podagrycznika. To uciążliwy chwast, jeśli zagnieździ się w ogrodzie, ale równocześnie cenne ziele. Już z samej nazwy można wywnioskować, w jakich schorzeniach podagrycznik bywa pomocny. Łacińska nazwa tej rośliny to Aegopodium podagraria L., podagraria znaczy „leczący podagrę”. Także w wielu innych językach, również w języku polskim, nazwa „podagrycznik” sugeruje, jakie właściwości ma ta roślina. W Anglii natomiast podagrycznik często można spotkać pod nazwą „Goutweed”, czyli „ziele artretyzmu”, lub Herb Gerard, czyli ziele świętego Gerarda, który jest patronem osób chorych na choroby reumatyczne.
Kilka słów o podagryczniku
Od kiedy ludzie stosowali podagrycznik w celach leczniczych? Właściwie można powiedzieć, że od zawsze. Wykopaliska archeologiczne świadczą o tym, że roślina była wykorzystywana już przez Neandertalczyków, prawdopodobnie do leczenia zdeformowanych stawów i łagodzenia bólu. Później używali go raczej nieliczni zielarze, w średniowieczu uprawiany był w przyklasztornych ogrodach jako roślina warzywna lub przyprawa, rzadziej zaś jako surowiec zielarski. W literaturze częściej można znaleźć wzmianki o tym, że jest to trudny do pozbycia się chwast, niż opisy jego leczniczych właściwości. Podagrycznik stał się cenionym surowcem leczniczym dopiero na przełomie XIX i XX wieku, kiedy ksiądz Johann Künzle, słynny szwajcarski fitoterapeuta, zaczął wykorzystywać niezwykłe właściwości podagrycznika do leczenia schorzeń stawów, podagry, żylaków i wielu innych dolegliwości.
Dotychczasowe badania naukowe dotyczące składu chemicznego podagrycznika wskazują, że roślina ta zawiera:
- olejki eteryczne, głównie limonen (ten sam, co w cytrynie, ma właściwości bakteriobójcze) i felandren, który ma właściwości grzybobójcze
- spore ilości witaminy C (200mg w 100g świeżej rośliny) oraz prowitaminę A (karoten) do 12 mg w 100 gramach
- minerały: żelazo, miedź, mangan, wapń, magnez i potas
- flawonoidy będące przeciwutleniaczami
- saponiny, które mają właściwości moczopędne i wykrztuśne
- żywice
Obecnie stosowanym surowcem jest ziele podagrycznika, rzadziej korzenie. Świeże, młode liście podagrycznika wykorzystywane są przede wszystkim w kuchni.
Podagrycznik w kuracji chorób reumatycznych
Spośród licznych zastosowań liści podagrycznika najważniejsze wydaje się być użycie go w chorobach reumatycznych. W medycynie tradycyjnej podagrycznik jest stosowany przede wszystkim w leczeniu dny moczanowej i innych chorób reumatycznych. Mikołaj Culpeper, angielski lekarz, zielarz i botanik żyjący w siedemnastym wieku, pisał o podagryczniku w swojej książce „Complete Herbal”: „Nie należy przyjmować, że podagrycznik (goutweed) otrzymał swoją nazwę bez dostatecznego powodu, lecz dlatego, że doświadczono, iż jest on w stanie leczyć artretyzm i bóle nerwu kulszowego (ischias)”. Oczywiście twierdzenie to było oparte przede wszystkim na doświadczeniu, bez znajomości mechanizmów działania związków zawartych w podagryczniku.

Współczesne badania naukowe pokazują, że podagrycznik ma działanie silnie przeciwzapalne i przeciwreumatyczne. Choroby reumatyczne i podagra spowodowane są odkładaniem się soli kwasu moczowego w tkankach, tymczasem podagrycznik przyspiesza usuwanie kwasu moczowego z organizmu, a także poprawia nieprawidłowe mechanizmy przemiany materii, które są przyczyną choroby.
Twoje stawy będą Ci wdzięczne za systematyczne przyrządzanie różnych potraw z podagrycznika, wystarczy nawet posypywanie ich natką z posiekanych liści ziela. Naleśniki z warzywami są tego najlepszym przykładem. Tylko spróbuj!
Naleśniki z warzywami w sosie beszamelowym - 4 porcje
- 2 łyżki masła klarowanego lub oliwy/oleju
- 1 czerwona papryka (słodka)
- 2-3 pory - tylko biała i jasnozielona część
- 150 g kukurydzy z puszki
- 150 g zielonego groszku z puszki
- pieprz i sól do smaku
- kopiasta łyżka masła klarowanego lub oliwy/oleju
- kopiasta łyżka mąki (użyłam jak zwykle orkiszowej, ale może być pszenna albo bezglutenowa - zależnie od potrzeb)
- 1 szklanka mleka (można użyć mleka roślinnego - wówczas potrawa będzie wegańska)
- pieprz, gałka muszkatołowa, sól - do smaku
- naleśniki z dowolnego przepisu - wegańskie, bezglutenowe czy "normalne" - ale usmaż raczej grubsze naleśniki, a nie cienkie i prześwitujące jak papier - na tę porcję warzyw wystarczą 4 większe naleśniki
Naleśniki z warzywami - przygotowanie
- Pory obierz z zewnętrznych liści, umyj i odetnij ciemnozieloną część. Resztę przekrój wzdłuż, a następnie w półkrążki. Por często jest zanieczyszczony piaskiem, który trudno wypłukać. Radzę sobie w ten sposób, że pokrojony w krążki/półkrążki por umieszczam na sicie, a następnie płuczę pod intensywnym strumieniem zimnej wody i dokładnie osączam. Gotowe!
- Paprykę umyj i oczyść z nasion, a następnie pokrój w kostkę. Otwórz puszki z kukurydzą i groszkiem, jeśli trzeba, to każde oddzielnie osącz na sicie.
- Na dużej, głębokiej patelni rozgrzej 2 łyżki masła klarowanego (lub oliwy). Wrzuć na tłuszcz pokrojoną paprykę, pory i kukurydzę. Przypraw mielonym pieprzem i solą. Podduś warzywa na patelni przez około 5-10 minut (to zależy od wielkości palnika - warzywa mają być dość miękkie, ale nie rozgotowane). Zdejmij warzywa z patelni do miseczki i trzymaj w cieple.

- Na tej samej patelni rozgrzej masło klarowane (lub olej), wsyp kopiastą łyżkę mąki, wymieszaj i podgrzewaj przez chwilę, by mąka straciła surowy smak. Nie powinna się jednak zrumienić, pilnuj jej!
- Mieszając intensywnie (aby nie powstały grudki) wlej do zasmażki zimne mleko, mieszaj aż do zgęstnienia i zagotowania mieszaniny. Przypraw sos beszamelowy tartą gałką muszkatołową (około 1 łyżeczki), mielonym pieprzem i szczyptą soli. Gotuj przez kilka minut na małym ogniu.
- Gdy masa porządnie zgęstnieje - dodaj do sosu odłożone wcześniej warzywa oraz groszek, wymieszaj delikatnie i dobrze podgrzej. Przykryj, odstaw na bok i trzymaj w cieple.


- Usmaż kolejno 4 duże, dość grube naleśniki.

- Na każdy naleśnik nakładaj porcję warzyw w beszamelu (1/4 całej przygotowanej ilości). Posyp posiekaną natką podagrycznika (ewentualnie innego zielska, a nawet zielonej pietruszki) i podawaj.
To jest pyszne!
Tu nie warto wiele pisać - uwierz mi, że to jest pyszne i niezwykle sycące wegetariańskie danie. Może być bezglutenowe lub wegańskie, a nawet jednocześnie to i to - zależnie od użytych przez Ciebie składników. A posypane natką podagrycznika staje się w dodatku balsamem dla Twoich stawów. Spróbuj więc koniecznie - smacznego!
Przypomnę może przy okazji, że o kulinarnym użyciu podagrycznika wspominałam już wiele razy - klik. Najciekawsze wpisy znajdziesz poniżej, więc zajrzyj - może Cię zainspirują?
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/jarski-bigosik-z-letnich-warzyw/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/ziemniaki-z-nie-smazona-cebula-wiosennym-zielskiem/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/krupnik-jaglany-z-zielenina-odkwaszajacy/
Naleśniki
Poniżej przedstawiam przykładowe przepisy na naleśniki, które mogą być bazą dzisiejszej propozycji obiadowej. Na razie niewiele, ale obiecuję, że będę uzupełniać:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/nalesniki-bezglutenowe-z-kaszy-gryczanej/





















Lubię podagrycznik. U nas jutro będzie zielony omlet z tym ziółkiem.
No właśnie, smaczny, a zupełnie niedoceniany. Omlet - to brzmi świetnie! Smacznego 🙂
Przepysznie brzmi ten przepis, a ja przed śniadaniem 🙂 Powędruję sobie z przyjemnością po tym blogu :)))
Zapraszam, rozgość się 🙂
Jakie smakowite! i absolutnie w moim guście;)
W moim też, nie ukrywam 😀