Przygotowałam ostatnio kiszone shitake. Grzyby shitake! A że trudno kupić świeże grzybki - postanowiłam użyć suszonych. To był eksperyment, bo jakże to - kisić suszone grzyby??? Kiszenie świeżych grzybów - to rozumiem, ale suszonych? Zainspirował mnie wpis Urszuli na Facebooku (tutaj). Okazało się, że jak najbardziej można to robić z sukcesem. Teraz będę oczywiście podejmować kolejne próby kiszenia suszonych grzybów, bo na świeże sezon jest raczej krótki. No i nie zawsze mam czas pójść w teren, na grzyby. Ubolewam nad tym, bo uwielbiam grzybobrania! Ale nie zawsze da się pójść do lasu...
Kiszone shitake - skład
- dwie garści suszonych grzybów shitake, namoczonych na noc i gotowanych bez soli przez 10 minut, na koniec odcedzonych i wystudzonych
- marchew
- cebula
- kilka plasterków ostrej papryczki
- kawałek imbiru (wielkości pół kciuka)
- 3-4 ząbki czosnku
- 2 liście laurowe, po kilka kulek ziela angielskiego i pieprzu ziarnistego, łyżeczka gorczycy
- pół litra chłodnej wody
- 15 g soli
- 2 łyżki jasnego sosu sojowego
- łyżeczka cukru
- chlust "zaczynu", u mnie z kiszonych rzodkiewek
Przygotowanie kiszonki z suszonych grzybów shitake
- Grzyby zalej chłodną wodą i pozostaw na noc do namoczenia. Następnego dnia gotuj przez 10 minut w wodzie, w której się moczyły. Bez dodatku soli, licząc czas od zagotowania.

- Odcedź shitake i wystudź, zanim przystąpisz do dalszych działań.

- Marchew, cebulę, ostrą paprykę, czosnek i imbir obierz i pokrój w plasterki lub inne nieduże kawałki. Wymieszaj z podgotowanymi grzybkami.

- Przygotuj przyprawy, które użyjesz do kiszenia grzybów.

- Wszystkie składniki - ugotowane suszone shitake, warzywa i przyprawy umieść w słoiku i zalej chłodną solanką. Nie zapomnij dodać cukru, sosu sojowego i "zaczynu" z dowolnej żywej kiszonki. U mnie - z rzodkiewek.

- Kiszone shitake zostaw na tydzień w ciepłym miejscu, a potem przenieś na dwa tygodnie do chłodu.
Dojrzewanie kiszonych shitake
Podczas tych dwóch tygodni w chłodzie kiszone shitake nabierają wyrazu, bukietu i pełni smaku. Spróbowałam jednego grzybka po tygodniu w cieple ogrzewania podłogowego mojej łazienki. Bo wydawało mi się, że na blacie w kuchni jest zbyt chłodno - tylko jakieś 18 stopni? Przecież to za zimno na kiszenie! No ale - ja nie lubię bardzo kwaśnych kiszonek. A tymczasem - zonk - moje shitake kiszone przez tydzień w cieple łazienkowej podłogi okazały się "dość bardzo kwaśne" przed wyniesieniem do chłodu. Następnym razem zostawię słoik w kuchni! Ale sumując - eksperyment jest bardzo udany, choć wymaga dopracowania. Bo na samym początku nie bardzo wierzyłam, że powiedzie się kiszenie suszonych grzybów. A jednak się udało!
PS. Po inne pyszne i zdrowe kiszonki zajrzyj tutaj (klik).
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/cukinia-jednodniowa-kiszona/






