Zakwas z buraków czerwonych - na zdrowie!

Zakwas z buraków czerwonych, czyli kiszone buraki czy zakwas buraczany robię systematycznie przez całą jesień i zimę. Ze szczególnym natężeniem w okolicach świąt Bożego Narodzenia, czyli jakieś 10 dni przed wigilią - wówczas bowiem zakwas służy nam nie tylko do popijania dla zdrowotności, ale i do ugotowania wigilijnego barszczu, który bez buraczanego zakwasu obejść się nie może. Parę dni temu pokazywałam fermentowaną botwinkę, ale nie o takim barszczu chcę dziś pisać. Dziś zapraszam na klarowny, aromatyczny, rubinowy cud dla zdrowia!

zakwas z buraków

Jak gotuję wigilijny barszcz na buraczanym zakwasie? Przepis znajdziesz tutaj:

https://www.hajduczeknaturalnie.pl/wigilijny-barszcz-na-zakwasie/

Zdrowotne walory zakwasu z buraków

Dlaczego warto systematycznie robić i popijać zakwas z buraków? Czerwony burak to bardzo popularne warzywo, które przeżywa prawdziwy renesans. Jego walory zdrowotne w pełni to uzasadniają. Powinien gościć na naszych stołach jak najczęściej. Zawiera oprócz witaminy C i B1 wiele makro- i mikroelementów, jest w nim dużo wapnia, magnezu, sodu, potasu oraz dwa rzadkie metale: rubid i cez. Ten skład chemiczny buraka ma bardzo duże znaczenie w zwalczaniu nowotworów….

sok z warzywPicie surowego soku z buraków jest wskazane dla wszystkich, bowiem ma on właściwości oczyszczające krew i pomagające w wydalaniu kwasu moczowego z organizmu. Pobudza też krążenie i bardzo pomaga przy złej przemianie materii. Możemy sami się o tym przekonać, pijąc dwa razy dziennie przed posiłkami ok. pół szklanki soku rozcieńczonego zimną wodą. Z kolei dla osób cierpiących na nadciśnienie krwi poleca się picie surowego soku z buraków zmiesza­nego w proporcji pół na pół z miodem. Zjadanie czerwonych buraków w postaci jarzynki ma działanie lecznicze w otyłości, przy zaparciach stolca, chorobach wątroby i nerek.

buraczki

Buraki są zasadotwórcze!

Buraki pomagają też bardzo przy leczeniu anginy, grypy i wszelkich przeziębień. W przypadku tych chorób bardzo pomocny jest sok ze świeżych warzyw, który przygotowujemy w proporcji: 2 części marchwi, 12 części buraków i 1 część selera. Sok ten po zmieszaniu należy rozcieńczyć wodą w stosunku 1:1 i pić bardzo powoli. Z uwagi na swój skład chemiczny buraki są bardzo silnie zasadotwórcze. 

sok buraczany

Dlatego dla osób zjadających dużo mięsa, ciasta, pieczywa o charakterze kwasotwórczym wręcz konieczne jest spożywanie buraków pod różnymi postaciami po to, aby doprowadzić w organizmie do równowagi kwasowo-zasadowej, która jest warunkiem zdrowia. Czerwony barszczyk jest doskonałym środkiem na wszelkiego rodzaju „pieczenia w dołku”, „zgagi” i „kwasy”. Wypicie filiżanki gorącego barszczyku, ale bez octu (!) powinno postawić nas na nogi. Najlepszy jest barszcz kiszony. Zakwas z buraków jest dobry przy anemii, zapobiega zakrzepom krwi, przeciwdziała rozwojowi bakterii, wspomaga pracę wątroby i nerek. Najlepiej pić po pół szklanki dwa razy dziennie przed posiłkiem (źródło).

zakwas z buraków

Trochę historii

Kaja z Mead Ladies pisze: O zdrowotnych właściwościach buraków wiedzieli już starożytni Grecy i Rzymianie, chociaż przed wiekami burak wyglądał raczej jak warzywo liściaste niż jak znane nam obecnie warzywo korzeniowe. Formę podobną do dzisiejszej przybrał dopiero w XVI wieku za sprawą włoskich ogrodników. Regularne spożywanie buraków zdecydowanie wzmacnia nasz układ krwionośny i ogólną kondycję. Buraki mają dużo kwasu foliowego i antocyjanów.

burakiPomagają regulować ciśnienie krwi, wspomagają walkę z podwyższonym cholesterolem i dostarczają nam przeciwutleniaczy. W dodatku są niskokaloryczne. A jeżeli do wspaniałych właściwości buraków dodamy fermentację i zrobimy sobie domowy kwas buraczany, uzyskamy produkt nie tylko wyjątkowo smaczny, ale też wzbogacony w dodatkowe witaminy, kwas mlekowy oraz żywe kultury bakterii. Słowem, idealny napój na zimę, kiedy nasza odporność często jest wystawiona na ciężkie próby. Kwas buraczany nie musi być nudny. Zmieniając dodatki, otrzymamy nowe, ciekawe warianty smakowe oraz nieco inne właściwości (źródło).

zakwas z buraków

Zakwas z buraków - co będzie potrzebne

Różne kwaso-buraczane warianty przedstawię niebawem, a dziś przepis na prosty, podstawowy i przy tym najsmaczniejszy zakwas z buraków (kiszony barszcz) do codziennego popijania i na wigilijną zupę, bardzo esencjonalny, a do jego wykonania w 4-litrowym słoju potrzebne będą:

  • 1,5 kg buraków
  • 1/2 główki czosnku
  • kilkanaście kulek ziela angielskiego
  • kilka listków laurowych
  • woda filtrowana lub przegotowana i wystudzona
  • niejodowana sól kamienna

zakwas z buraków

Zakwas z buraków - przygotowanie

  1. Buraki wyszoruj dokładnie. Możesz je obrać ze skórki, ale nie jest to konieczne. Ja obieram, bo nieobrane buraki dają moim zdaniem zbyt ziemisty smak kwasowi. Oraz obrane przed kiszeniem buraczki łatwo mogę wykorzystać do dalszych kulinarnych poczynań. Dodatkowo z obierek buraczanych nastawiam ocet, bo może konieczne okaże się dokwaszenie wigilijnego barszczu - wtedy ocet buraczkowy będzie jak znalazł  🙂
  2. Buraki pokrój w plasterki, niezbyt grube.
  3. Na dnie 4-litrowego słoja lub kamiennego garnka połóż obrane i pokrojone w plasterki ząbki czosnku, ziele angielskie i liście laurowe. Na nich umieść plastry buraków.buraki

Zakwas z buraków - czy trzeba stosować kromkę chleba jako starter?

Zawartość naczynia zalej letnią solanką przygotowaną z 1 łyżki soli (25-30 g) na każdy użyty litr przegotowanej wody. Nie zaszkodzi zaszczepić nastawu bakteriami kwasu mlekowego (z żywych kiszonych ogórków, jabłek, kiszonki wielowarzywnej lub innego żywego fermentu), choć nie jest to konieczne. Wiele przepisów sugeruje użycie do zastartowania zakwasu kromki razowego pieczywa, ale nie polecam tej metody. Po pierwsze - trudno obecnie o prawdziwy żytni chleb na zakwasie, o ile nie upieczemy go sami. Po drugie - przy użyciu chleba trudno uniknąć obecności pleśni. I po trzecie wreszcie - nawet jeśli uda Ci się użyć prawdziwego razowego chleba na zakwasie i unikniesz pleśni - uzyskany zakwas nie będzie bezglutenowy. Czyli nie będzie uniwersalny. A to zawsze jest wada...

zakwas z buraków

Zakwas z buraków - dalsze kroki

Naczynie z burakami na kiszony barszcz zamknij (zakręć) i pozostaw w temperaturze pokojowej na kilka dni. Zawartość słoja warto mieszać 1-2 razy dziennie, delikatnie kołysząc słojem. Dzięki temu uda się wypływające na powierzchnię części stałe systematycznie zatapiać. Raz na dwa dni można odrobinę uchylić nakrętkę, by wypuścić nadmiar gazów, ale nie wolno otwierać słoja. Na powierzchni zapewne pojawi się piana - jest to oznaka burzliwej fermentacji. Po kilku dniach ustanie ona, a kiszony barszcz wejdzie w fazę nieco spokojniejszą. Buraczki przestaną wypływać na powierzchnię. Fermentacja trwa przeważnie około tygodnia (zimą może potrwać nieco dłużej).

zakwas z buraków

Gdy kwas buraczany uzyska smak odpowiadający Twoim kubkom smakowym - przecedź go i wlej do butelek, które umieścisz w lodówce. Z odcedzonych buraków można przyrządzić różne cuda, dlatego warto je zachować, również w lodówce. Niebawem napiszę kilka słów o ich wykorzystaniu. Buraki można także zalać wodą jeszcze raz i po 2 dniach ten szybki zakwas użyć np. do zupy.

buraki

Zakwas buraczany jest gotowy, można pić

Warto wiedzieć, że zakwas z buraków podłużnych jest zazwyczaj słodszy i delikatniejszy niż z okrągłych. Gotowy kiszony barszcz ma piękny, głęboki rubinowy kolor, jest przejrzysty (nie może być mętny), pachnie i smakuje przyjemnie. W zależności od ilości czosnku czy użytych dodatków może być mniej lub bardziej ostry. Ja lubię czuć czosnek, więc go nie żałuję. W chwili, gdy to piszę, cała kuchnia pachnie czosnkiem z fermentującego właśnie zakwasu 🙂 Zachęcam Cię do wykonania własnego domowego kwasu - kiszony barszcz czerwony jest wart wypróbowania. Na zdrowie!

zakwas z buraków

Zachęcam do wypróbowania również innych przepisów na zakwas z buraków:

https://www.hajduczeknaturalnie.pl/kwas-z-burakow-wloszczyzny/

https://www.hajduczeknaturalnie.pl/zakwas-z-burakow-cwiklowych/

https://www.hajduczeknaturalnie.pl/zakwas-buraczany-eksperymenty-i-proby/

A poniżej znajdziesz kilka przepisów na "różne cuda" z kiszonych buraków, pozostałych po odcedzeniu zakwasu. Bardzo polecam!

https://www.hajduczeknaturalnie.pl/kiszone-buraki-zdrowotna-bomba/

https://www.hajduczeknaturalnie.pl/kiszone-buraczki-nowa-porcja-pomyslow/

https://www.hajduczeknaturalnie.pl/bigos-z-kiszonych-burakow-veganuary-2021/

bigos z kiszonych buraków

75 odpowiedzi “Zakwas z buraków czerwonych - na zdrowie!”

  1. Do zakwasu zawsze kroję buraki w małą kostkę i w ten sposób mam od razu gotowe buraki do barszczu (dodaję jeszcze świeże dla wyraźniejszego smaku). Polecam ten patent 🙂

    1. Zrobiłem próbę zrobienia zupy na tych resztkach. Ale mi nie smakowała. Tam chyba już nie pozostaje nic co potrzebne? No chyba że błonnik?

  2. Możesz dokładnie wyjaśnić jak zaszczepić nastaw bakteriami kwasu mlekowego (z żywych kiszonych ogórków, jabłek, kiszonki wielowarzywnej lub innego żywego fermentu).

    1. Magda, chodzi po prostu o dodanie kilku łyżek żywego fermentu (czyli "wody" z niepasteryzowanych kiszonek) do naczynia z burakami zalanymi solanką i pobieżne wymieszanie. Albo można dodać go do solanki, zanim wlejesz ją do buraków. Dalej bakterie poradzą sobie same 🙂

  3. Witam, zrobiłam swój zakwas jednak buraczki mimo cienko pokrojonych plasterków nie były miękkie. A kupne (swojskie eko) były mięciutkie- jak uzyskać miękkie buraczki, uwielbiam je podjadać.

    1. Konsystencja buraczków prawdopodobnie zależy od odmiany. Nie mam patentu na to, by zawsze były jednakowo miękkie 🙂

  4. A do zaszczepienia bakterii kwasu mlekowego mozna użyc np. koziej serwatki?? lub kwaśnej śmietny ktos próbował

    1. Ja próbowałam - serwatką od krowiego kefiru. Można i tak zaszczepić. Ale - mówiąc prawdę - to zaszczepianie nie jest niezbędne. Buraki kiszą się równie łatwo jak ogórki, a ich przecież nikt nie zaszczepia pałeczkami kwasu mlekowego 🙂

    1. Po przelaniu do butelek kwas postoi dłużej, ale warto go trzymać raczej w chłodnym miejscu i oczywiście szczelnie zamknięty.

  5. Witam.
    Zdecydowanie najlepszy przepis jaki kiedykolwiek próbowałem. Ten stosuję już od kilku lat- zawsze wychodzi hit. Znajomi preferują jako zapitkę.
    Mam prośbę. Co roku mam sporo pigwy- czy z tych owoców można zrobić coś sensownego?

  6. Witam , robiłam zakwas z przepisu i mam wrażenie ze wyszedł mi mętny i bardzo gesty taki jak kisiel ciepły 🙈😱
    Pozdrawiam

    1. To się czasem zdarza przy produkcji zakwasu z buraków. Jest za to odpowiedzialna wysoka zawartość cukru w buraczkach. Proszę jeszcze poczekać, gdy zrobi się bardziej kwaśny - powinien stać się nieco rzadszy (bakterie "zjedzą" cukier).

      Inną opcją może być fermentacja mannitowa, która też czasem się zdarza zakwasom i octom. Wówczas płyn jest śluzowaty jak napar z siemienia lnianego. To wygląda trochę nieapetycznie, ale na szczęście nie jest szkodliwe dla zdrowia. Więc jeśli konsystencja i wygląd zakwasu nie odrzuca, a smak jest dobry - można pić.
      Fermentację mannitową octu pokazywałam tutaj: https://www.hajduczeknaturalnie.pl/zmijowiec-na-ocet-i-inne-wyciagi-zdrowotne/

      1. Super dziekuje bardzo za odpowiedz. Ja dodałam jeszcze po łyżce cukru do wody z solą ( teściowa podpowiedziała ) i już wiem ze to pewnie dlatego i rzeczywiście jest taki bardziej śluzowaty. Następny zrobię bez tego cukru 😉
        Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę 🙂

  7. Hajduczku...odkryłam Ciebie dopiero wczoraj i KOCHAM, KOCHAM, KOCHAM!
    Dziękuję za wszystkie przepisy, porady, inspiracje ....i piękne, apetyczne zdjęcia.
    Dzisiaj zrobiłam olej z dziurawca, jutro nastawiam zakwas z buraczków i próbuję szaszłyczków sojowych...
    Zachwycona jestem.
    Wszystkim.
    Dziękuje i pozdrawiam serdecznie.
    Maja.

  8. Szaszłyki - petarda!!!
    "Kołysane" buraki na zakwas - petarda!!! Zawsze miałam problem z ciemniejącą górną warstwą:) Patent na zamknięte naczynie mega cudowny:) Jutro nastawiam nową porcję.
    Dziękuję Hajduczku po tysiąckroć.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Maja.

    1. Dziękuję 🙂 Ja też wciąż uczę się czegoś nowego. A jak się jakiś sposób dobrze sprawdza - warto przekazać go światu, prawda?

  9. Robiąc zakwas z buraków, zrobiłam ocet z obierek:)...i jak mam go potraktować? Jak ocet z jabłek? Dzięki za wszystkie kiszonki...jestem jak w transie:))

    1. Potraktuj go jak każdy domowy ocet. Nie spiesz się z odcedzaniem, niech porządnie dojrzeje, bo pośpiech jest złym doradcą. A potem używaj do przyprawiania np. barszczu albo sałaty...

  10. Wspaniale to wszystko opisane, moje to już drugie podejście i obawiam sie ze znowu wyląduje w koszu, za pierwszym razem pleśń a tym razem bardzo glutowaty sie zrobił aż łyżka w nim stoi. Ale nie poddaje sie, następnym razem według twoich rad, spróbuje bez cukru i mieszać tylko łyżka drewnianą. Pozdrawiam

  11. Witam cieplutko w ten zimowy poranek!
    Wczoraj nastawiłam swój pierwszy zakwas buraczany. Jako, że niestety jeszcze wtedy nie dotarłam na ten cudny blog, to popełniłam z pewnością sporo błędów i ... czarno to widzę...
    Mam w domu raczej chłodno, teraz są silne mrozy, dodatkowo zalałam buraki bardzo ciepłą solanką, może wręcz zbyt ciepłą, a do tego wszystkiego dodałam zwykłą drobną sól... jodowaną. Wieczko słoika zakryła gazą jałową, a całość słoja zakryłam dodatkowo kuchennym bawełnianym ręcznikiem. Martwię się o tą sól, czy na kodowanej drobnej wyjdzie zakwas?
    Pozdrawiam serdecznie i gratuluję najlepszego bloga o kwaszonkach 🤗❤️🤗

    1. Nie martw się, Aniu, sól jest tu najmniejszym problemem. Wiele osób robi kiszonki z jodowaną solą. Teraz możesz tylko zadbać o atmosferę beztlenową (czyli - zakręć słoik) i w miarę wysoką temperaturę - postaw słój blisko grzejnika albo w pobliżu kuchenki, na której gotujesz - tam będzie najcieplej.

      A poza tym - pierwsze koty za płoty. Bo nawet jak coś się nam nie uda, wyciągamy z tego naukę na przyszłość, zdobywamy doświadczenie. Tu nic nie idzie na marne, nawet tzw. "wielka porażka". Trzymam kciuki za Twój zakwas! I dziękuję za pochwałę 🙂

      1. Hajduczku! Hurra! Wyszedł zakwas! Jest pyszny, pachnący, dobrze doprawiony, o pięknej barwie! Pierwszy raz w życiu coś mi wyszło! Dziękuję! ❤️

  12. A ja swoje buraczki po odcedzeniu zalewam ponownie i po kilku dniach mam gotowy napój do picia bez konieczności mieszania zakwasu z wodą.

    1. Dobrze, że o tym wspominasz, dziękuję. Ja też czasem zalewam buraczki ponownie i uzyskuję trochę słabszy kwas.

  13. I jeszcze jeden pomysł do przetestowania. W lecie zazwyczaj marnujemy chrzan. Zawsze zostanie jakiś "kawałeczek", który ląduje w koszu. Każdy kawałek kroję na cienkie plastry i suszę. Do słoja z kiszonkami wrzucam kilka. I może taki chrzan nie ma takich wartości i aromatu jak świeży ale trochę smaku, aromatu zawsze odda każdej kiszonce

  14. A ja uważam, że do zakwasu trzeba mieć rękę jak do kwiatów czy gotowania. Robię kiszonki już dobre 10 lat i czego to ja nie kombinowałem....zakwas z buraków czasami robiłem tak niedbale, że aż się dziwiłem, że coś z tego wyszło. Teraz mam opanowane przepisy i wiem dokładnie co mi wyjdzie z danej kombinacji. Po latach wiem też, że bardzo ważna jest mikroflora w kuchni. Ja akurat mam dobrą i dlatego wszystko mi wychodzi i nie pleśnieje. Do mojej tesciowej nosiłem swoje buraki i swoją wodę. Robiłem dokładnie tak jak u siebie i prawie nigdy u niej nic nie wyszło. Dlatego nie martwcie się, że coś nie wychodzi mimo, że robicie wszystko dobrze. Czasami tak jest i trzeba się naprawdę postarać i eksperymentować ze składem. Ja wyczaiłem, że u teściowej zakwas częściej wychodzi jak dam dużo czosnku i korzenia chrzanu (obydwa działają antybakteryjnie i stabilizująco na florę bakteryjną) oraz koniecznie musi być sól niejodowana. Wtedy jest szansa, że cokolwiek wyjdzie i nie spleśnieje. U siebie natomiast wrzucam wszystko jak leci - buraki myte, niemyte, czosnku dużo albo mało, sól dowolna i zawsze pięknie kwasi. Różni się tylko smakiem. Nie zniechęcajcie się - róbvie zakwasy. Jak nie wyjdzie z buraków, spróbuj z marchwi, kalafiora, selera, rzepy. Zakwaś też koniecznie rzodkiewki, cytrynę, jabłka, gruszki. To już do jedzenia produktów a nie dla soku. To jest niebywała pychota 🙂 Ale sie rozpisałem....powodzenia! :)))

  15. Witam. Ja się zabrałam pierwszy raz do tego zakwasu i mam oczywiście pytania?
    1. "Buraki można także zalać wodą jeszcze raz i po 2 dniach ten szybki zakwas użyć np.
    do zupy" - czy ta woda ma być osolona? Czy z tych buraczków mam ugotować
    barszczyk wigilijny z Pani przepisu?
    2. Czy powstałą pianę zbierać?
    3. Mój zakwas jest chyba gotowy, bo ma piękny kolor i jest bardzo smaczny, ale
    jeszcze wytwarza się piana. Co teraz robić, czy jeszcze ma stać, czy już można
    zlewać do butelek ?
    Bardzo proszę o odpowiedź. Dziękuję i pozdrawiam.

    1. Do drugiego zalania można użyć wody bez soli, gotowy kwas będzie mniej słony, ale przy gotowaniu zupy to i tak nie ma znaczenia.
      Powstałej piany proszę nie zbierać, a najlepiej przygotowywać zakwas w zakręconym słoiku (i nie otwierać przez tydzień).
      Jeśli zakwas już smakuje dobrze, to można go zlać do butelek, a butelki najlepiej wstawić do lodówki.

      Pozdrawiam!

  16. Witam! Gdzieś wyczytałam żeby dodać łyżkę zakwasu żytniego na chleb do słoja. Mam takowy i z ciekawości tak zrobiłam a że nigdy nie robiłam zakwasu z buraków to nie wiem jak wygląda cały ten proces fermentacji i czy nie wypije czegos co mi może zaszkodzić.
    Na powierzchni drugiego dnia pojawił się cienki filtr z bombelkami białymi , po czterech czerwona pianka z osadem jak na kiszonych ogórkach. Zapach i kolor jest ładny. Smakuje też dobrze, pytanie czy ta fermentacja jest prawidłowa ?
    Twój blog jest bardzo przydatny , dziękuję za przepisy !

    1. Renato, można zaszczepić zakwas buraczany zakwasem żytnim. To jest ten sam rodzaj fermentacji (więc i te same bakterie) - to fermentacja mlekowa. Wszelkie naloty i pianki są bezpieczne, pod warunkiem, że na powierzchni nie widać pleśni.

  17. Nie doczytałam do końca przepisu i codziennie otwierałam słoik by mieszać. Czy nastawić od nowa?
    I drugie pytanie : przy ruszaniu sloikiem zawsze na górę pid samą nakrętke uciekają liście i ziele. Wyjmować je czy tak zostawić?

    1. Justyno, jeśli na powierzchni zakwasu nie wyrosła pleśń, to znaczy, że wszystko z nim w porządku. Ja też kiedyś mieszałam codziennie i zakwas się udawał, ale kiedyś zaskoczyła mnie obecność pleśni - i odtąd robię tę kiszonkę już tylko w zamkniętym słoju. Więc jeśli nie masz pleśni - nie wylewaj!!! Liście i ziele mają tendencję do wypływania, bo są lekkie. Nie trzeba ich wyjmować, mają oddać swój smak do zakwasu. Jeśli będą pod zamkniętą zakrętką, gdzie chroni je poduszka z dwutlenku węgla - nie zepsują się.

      1. Dziękuję. Nastawiłam też kolejny słój na wszelki wypadek. Tym razem zalałam wodą do końca, aż pod samo wieczko, jest może milimetr wolny. Czy nie przesadziłam tym razem?

        1. Postaw w misce, bo podczas burzliwej fermentacji zawartość na pewno będzie wyciekać, a buraki bardzo trwale barwią!

    2. Może ja wtrącę swoje 3 grosze 😉 Wszystko, co wypływa na powierzchnię zakwasu może stanowić pożywkę dla pleśni. Też miałam problem z wędrującymi okruchami przypraw, więc zamiast zalewać czystą solanką, zagotowałam w niej przyprawy- liście laurowe, ziele angielskie, pieprz. Potem odcedziłam, dodałam soli, zagotowałam ponownie i po wystudzeniu zalałam buraki. Smak był taki sam jak w poprzednich nastawach, a pozbyłam się problemu z "pływakami" 🙂

        1. Oooo dziękuję bardzo! Jeszcze takie pytanie : buzowało i wokół nakrętki jest ciemny nalot, ale sam zakwas jest czyściutki. Rozumiem, że jest ok?

  18. super zakwas, robię drugi raz, moim zdaniem trzeba po prostu pamiętać o mieszaniu aby na górze nie pojawiła się pleśń

    1. Zamknąć szczelnie, wynieść do chłodnej spiżarni i nie otwierać. Zupełnie tak samo, jak postępujemy z kiszonymi ogórkami. Można też odcedzić, wlać do butelek i schować do lodówki, ale jak tego zakwasu jest dużo, to trzeba mieć lodówkę z gumy albo drugą, osobną, specjalnie na kiszonki.

  19. Dzień dobry, a jak długo ten zakwas z buraków i same buraki po odecedzeniu można przechowywać w lodówce? czy lepiej zostawić w spiżarni jak kiszone ogórki i używać według potrzeb? tylko wtedy zrobic w mniejszych słoikach?

    1. Można zrobić i tak, i tak. Wiadomo, że mniejszy słoik łatwiej schować do lodówki. Odcedzony zakwas można w lodówce przechowywać bardzo długo, nawet rok. Ale odcedzone buraki nie będą aż tak trwałe, ponieważ wyschną i staną się nieapetyczne. To tak, jakby kiszone ogórki po wyjęciu z zalewy przechowywać na talerzu - szybko staną się nieapetyczne, prawda? Tu działają te same mechanizmy.

    1. Tak, ocet nastawia się tak samo, jak ten z jabłek. Z tym, że na start warto dodać ze 2-3 jabłuszka, żeby fermentacja ładnie ruszyła.

  20. Ciekawie podkreśliłaś rolę zakwasu buraczanego nie tylko jako składnika barszczu wigilijnego, ale też jako naturalnego wsparcia zdrowia. Zastanawiam się, czy masz doświadczenie z różnymi metodami fermentacji buraków i czy zauważyłaś różnice w smaku lub właściwościach zdrowotnych w zależności od czasu fermentacji?

    1. Jeśli chodzi o różne sposoby fermentacji, to tak, mam pewne doświadczenie. Kisiłam buraki bez soli, bez czosnku, bez wszelkich przypraw, a także z rozmaitymi przyprawami i dodatkami, których nie wymieniam w tym wpisie, np. z włoszczyzną albo z jabłkami. Zdarzało mi się kisić buraki ze skórką i bez niej, krojone w grube ćwiartki, w plastry grube lub cieńsze, a nawet starte na dużych oczkach tarki. I czasy fermentacji też bywały różne, bo kisiłam w rozmaitych warunkach - w zimnie, w pobliżu kaloryfera, na podłodze z ogrzewaniem podłogowym.
      Wnioski z tych różnych prób wyciągam dwa.
      Pierwszy - najlepiej udaje się kiszenie w zamkniętym naczyniu, bez dostępu tlenu. Bez otwierania słoika, wypuszczania tych mitycznych gazów, które niby mogą rozsadzić słoik. No nie, nie rozsadzą, ale słoik trzeba postawić na tacy lub talerzu, bo często podczas kiszenia wypływa nadmiar płynu. A skoro płyn może wypłynąć ze słoika, to tym bardziej ucieknie z niego nadmiar gazów, więc na pewno nic nie rozsadzi słoja. I tylko trzeba zachować ostrożność podczas otwierania słoika z gotowym lub prawie gotowym zakwasem, bo zawartość wciąż pracuje, buzuje, bąbelkuje, więc należy otwierać naczynie powoli i ostrożnie, żeby zakwas nie rozbryzgał się po kuchni.
      Drugi - różne sposoby i czasy fermentacji jakoś tam wpływają na smak zakwasu, ale nie są to różnice znaczące ani bardzo wyraźne. I również nie zauważyłam jakichś różnic we właściwościach zdrowotnych, bo tak czy inaczej jest to produkt naturalnej fermentacji, bogaty w wartości odżywcze buraków.

  21. Zakwas z buraka to lepsze niż sam burak. To będzie chyba król wszystkich kiszonek.?Zawiera idealnie wypracowany poprzez fermentację cukier - naturalny zawarty w buraku. Burak ma niska dopuszczalna normami zawartość nawozów sztucznych ( azotany fosforany) Efekt smakowy jak dla mnie niebo. Ale trzeba to też umieć docenić. Najlepiej porobić kilka razy. A jak spleśnieje, tak mi się zdarzyło niedawno, to się nie poddawać, zrobiłem nowy jutro ma termin. Jeśli istnieje coś innego równie zdrowego to podajcie w komentarzach. Bo ja nie znam. Z poczatku nie doceciałem jego zdrowotnych właściwości. Myślałem że to jest tylko środek na sezonowe bóle gardła i kaszelek. Teraz wiem że jest to eliksir życia.
    Ale nadal nie wiem ile tego pić dziennie zakładajac że pijemy to codziennie?

    1. Myślę, że pół szklanki codziennie będzie w sam raz i jest to dawka bezpieczna. I zgadzam się, że to eliksir zdrowia i smaku, choć jest wiele bardzo zdrowych napojów, zwłaszcza fermentowanych.

  22. A które z bardzo zdrowych napojów kiszonych możesz wymienić?
    Najlepiej takie które sa powszechnie dostepne i pite. Turcy na ten przykład
    maja ciekawy produkt ogólnodostępny w sklepach. Tak jak u nas jest powiedzmy
    woda po kiszonej kapuście, to tam w butelkach sprzedaje się wodę po kiszonce z
    rzepy. W albo butelkach małych albo w 2 L bitelkach PET jak kola leży w lodówkach 🙂
    Próbowałem i pijam jak mi się uda upolować. Ale jeśli chodzi o ich kiszonki w słoikach to odradzam. W krajach naszych sasiadów kiszonki w słoikach też się różnia na minus od naszych. A ich grzyby w słoikach trzeba omijać. Takie tam moje spostrzeżenia.
    Interesuję sie tym tematem szczególnie poniewaz nie wiem skad ale od dziecka lubiłem spijać wodę po ogórkach kiszonych. A i nawet konserwowych. I z innych dziwnych nawet warzyw też. Jeśli lubiecie też to szukajcie targowisk i sprzedaży z dużych beczek. Tam się łatwo dogadacie i zdobędziecie wodę po ogórkach lub po kapuście. :] Pozdrawiam.

    1. Nie wiem, co jest powszechnie dostępne w sklepach, ponieważ sama nie kupuję takich rzeczy, tylko robię je w domu. Na pewno dostępna w handlu jest kombucha, zakwas z buraków, sok z kiszonej kapusty i chyba widziałam też sok z kiszonych ogórków. Bywa też kwas chlebowy, jednak nie wiem, czy robiony tradycyjnie. Ale generalnie nie rozglądam się za takimi produktami, więc niewiele wiem 🙂
      A w domu robię rozmaite lemoniady na bazie owoców, korzeni i kłączy, na bazie miodu. Jak mam, to ciągiem produkuję kefir wodny, teraz akurat jest przerwa, bo "zabiłam" kryształy kefirowe. Za to w systemie ciągłym robię kefir na bazie mleka, a od czasu do czasu również jogurt i labneh z niego. Szczególnie mogę Ci polecić fermentowany napój pietruszkowy (tutaj), kwas z włoszczyzny (tutaj) oraz kwas imbirowo-kurkumowy (tutaj).

  23. Robi się ciekawie, kombuchę robiłem i wyszła. Udało mi się uzyskać naturalny stan gazowany. Ale to wymagało czasu. Kwas chlebowy nie ale mam przepis od jednego Rosjanina, Próbowałem natomiast podpiwek na bazie drożdży piekarskich i kawy zbożowej Kujawianki. Nie wyszło miałem kłopoty ze składem ile tego dawać?
    Ciekawie się robi bo ja tych powyżej napojów fermentowanych nie znałem. I musze spóbować. Pozdrawiam.

    1. Może kiedyś opiszę podpiwek szczegółowo, bo też go robiłam, ale dawno temu. Butelki strzelały nawet w lodówce, więc to wcale nie jest taki łatwy do zrobienia napój!

  24. Teraz kwas już na stałe zagościł w moim jadłospisie. mam go dużo zrobionego i nie mam miejca w lodówce. Trzymam na zewantrz, gdzie wiadomo noc chłodno, a za dnia ciepło.
    Po kilku tygodniach takiego leżenia mi zgęstniał. Zgęsniał tak jak czasem od razu jest zrobiony gęsty, Było o tym w komentarzach. Ale jak mi leży ponad miesiac to teraz zagazował. I to mocno zgazowany jest!. Ale najlepiej snakuje w pierwszej wersji. Ale ten gazowany, została mi jego końcówka, też jest jeszcze jadalny 🙂 > Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *