Żel pod prysznic – pyszna zabawa w kolory

Jak tylko moje letnie przeziębienie (kto bywa na Facebooku, ten wie, że żaliłam się na katar, kaszel i gardło) odpuściło za sprawą czosnku w miodzie, zaraz zaczęłam bawić się, robiąc żel pod prysznic. Dlaczego piszę, że zaczęłam się bawić? Bo to jest naprawdę fajna zabawa i żałuję, że dopiero teraz się za nią zabrałam. Kolorowe żele na bazie mydła potasowego Inez pokazała już dawno, a ja naprawdę niepotrzebnie zwlekałam. Potrzebowałam chyba przypływu energii po chorobie, by się za to zabrać, a dodatkową mobilizacją był z pewnością fakt całkowitej detergentowej pustki w łazience. Bo zostały tylko mydła w kostce, które bardzo lubię, ale niekoniecznie w kabinie prysznicowej. Sama nie wiem, dlaczego pod natryskiem wolę mieć żel albo mydło w paście, ale tak właśnie jest. No i wreszcie teraz zrobiłam własny żel pod prysznic, a właściwie to nawet cztery różne żele! Dlaczego od razu cztery? Bo ich tworzenie okazało się doskonałą zabawą.żel pod prysznic

Żel pod prysznic albo mydło w płynie

Reklamy, drogerie i sklepy z kosmetykami przyzwyczaiły nas do niezwykle drobiazgowych podziałów. Mydło w kostce, mydło w płynie, płynne mydło hypoalergiczne dla wrażliwców, płyn do higieny intymnej (dla kobiet i mężczyzn oddzielnie), szampony do rozmaitych rodzajów włosów i koniecznie włosowa odżywka. Mydło kuchenne, łazienkowe, garażowe, spiżarniane, ogrodowe – jakie jeszcze znamy rodzaje mydła? Jakieś pomysły? Dla kominiarzy, murarzy, górników, mechaników samochodowych i różnych innych mechaników, dla piekarzy, młynarzy, energetyków, drukarzy, cukierników, introligatorów, kucharzy, kierowców i motorniczych tramwajowych? Jakie jeszcze specjalistyczne kosmetyki myjące można wymyślić???

A przecież chodzi w tym wszystkim tylko o zwiększenie sprzedaży. Chodzi o to, by w jednej łazience, na jednej umywalce znalazły się różne produkty dla różnych członków rodziny. Oddzielnie mydło dla taty mechanika do mycia bardzo zabrudzonych rąk, osobne nawilżające dla mamy księgowej, zupełnie inne dla chłopca z alergią i jeszcze inne dla dziewczyny szczególnie dbającej o wygląd. Tak, jakby reszta rodziny o wygląd nie dbała wcale 😀

żel pod prysznic
Te żele różnią się kolorami i zapachami, ale podstawowy skład jest dokładnie taki, a raczej ten sam.

A ja myślę, że można zrobić uniwersalny środek myjący dla wszystkich, albo dla prawie wszystkich członków rodziny. Twój własny żel pod prysznic czy też mydło w płynie może dobrze myć, a przy okazji nawilżać albo chociaż nie wysuszać skóry. Nie musi podrażniać wrażliwca, może pielęgnować, działać przeciwtrądzikowo, a w dodatku świetnie się pienić i pięknie pachnieć. Ideał?

żel pod natrysk
Pod światło lepiej widać różnicę barw w ciemnych żelach – jeden jest szmaragdowo-zielony, a drugi czarny

Żel pod prysznic – to takie łatwe!

Inez podaje nam recepturę na mydło w płynie jeszcze z XIX wieku – jeśli w tamtych czasach ludzie dawali radę je zrobić, to my teraz tym bardziej damy radę. Do wykonania żelu nie potrzeba wiele. Na początek należy mieć mydło potasowe (dowolne, ale przetłuszczenie nie może być duże, najwyżej 1% – można tu więc wykorzystać nawet potasowe mydła gospodarcze), glicerynę i syrop prosty. Ten ostatni składnik jest naprawdę prosty – to woda i cukier w proporcji wagowej 1:1, wymieszane, rozpuszczone, zagotowane i wystudzone. Trwałość tego produktu jest bardzo duża. Podobny nieco syrop przygotowuję w karnawale do drinków – okazuje się, że odległość między kuchnią i łazienką jest mniejsza, niżby można przypuszczać 🙂

Najprostsze mydło w płynie to mydło potasowe rozpuszczone po prostu w wodzie. Wspominałam o nim we wpisie o Sapo kalinus. Pisałam wówczas tak: “Zaleca się rozpuszczenie 1 części wagowej mydła (np. 50 g) w 2 częściach wagowych wody destylowanej (czyli 100 g). Potasowe mydło (Sapo kalinus) w płynie ma rzadką konsystencję, jest jednak bardzo wydajne i dobrze się pieni. Ma tylko jedną wadę – jest rzadkie i niestety część przecieka między palcami. Ale znalazłam na to radę – mamy teraz w łazience taką fajną butelkę, która podczas dozowania zamienia płyn mydlany w lekką piankę. Teraz nic nie ucieka, a piana cudownie i delikatnie myje.” Butelkę z końcówką pianotwórczą będziemy nadal używać, bo bardzo ją lubię i podoba mi się wydobywająca się z niej gotowa piana mydlana. Ale to się dobrze sprawdza, gdy butelka spieniająca stoi na umywalce. Pod natryskiem wolę inne rozwiązania. Najbardziej podoba mi się pachnący żel pod prysznic.mydło w płynie - piana

Najpierw zrób mydło w płynie (XIX-wieczny przepis vintage)

  • 300 g mydła potasowego o przetłuszczeniu nie większym niż 1% (tutaj poszłam po najmniejszej linii oporu i wykorzystałam po prostu mydła gospodarcze, które bywają też w naszym sklepie – głównie kokosowe z niewielkim dodatkiem lnianego (ot, takie tam poprodukcyjne resztki)
  • 300 g gliceryny (do kupienia tutaj)
  • 300 g syropu prostego z cukru i wody, o którym wspomniałam wyżej

żel pod prysznic

Mydło postaraj się rozdrobnić. Kokosowe ma taką konsystencję, że można je pokroić w kostkę. Wszystkie składniki umieść w naczyniu, wymieszaj i pozostaw do rozpuszczenia we w miarę ciepłym miejscu. Musisz uzbroić się w cierpliwość – stopniowe rozpuszczanie mydła trwa długo, mogą to być nawet 3 doby. To dlatego – zaraz po względnym rozpuszczeniu pierwszej próbnej partii – postanowiłam rozpuścić w glicerynie z syropem cały mój domowy zapas mydła potasowego. Bo przewiduję kolejne eksperymenty 🙂

mydło w płynie
Mydła gospodarcze – kokosowe i trochę rzepakowego oraz lnianego – zmieniam w mydło w płynie

mydło w płynie

Już na etapie przygotowań do rozpuszczania mydła możesz puścić wodze fantazji. Zamiast gliceryny możesz tu użyć dowolnego ekstraktu glicerynowego, czyli glicerytu. Musisz jednak pamiętać, że w takim ekstrakcie nie ma 100% gliceryny, więc wyjdzie troszkę inna konsystencja mydła w płynie. Kolor ekstraktu glicerynowego może mieć wpływ na ostateczny kolor żelu. Zamiast wody możesz do sporządzenia syropu cukrowego użyć naparu ziołowego lub nawet hydrolatu – znów musisz pamiętać o barwie, jeśli będzie to mocny napar ziołowy. Ten trick pozwala dodatkowo wzbogacić skład mydła o wyciągi ziołowe. Możesz użyć roślin o właściwościach szczególnie odpowiednich do pielęgnacji Twojej skóry.

mydło w płynie
Po upływie doby rozpuszczanie mydła wygląda tak, jak na zdjęciach. Rozpuszczanie widocznych resztek potrwa jeszcze zaskakująco długo!

mydło w płynie

Czas na żel pod prysznic, a właściwie różne kolorowe żele

Robiąc końcowy produkt, czyli żel pod prysznic (bo to na nim od początku mi zależało), puściłam wodze fantazji. Na maksa pofolgowałam własnej wyobraźni – zarówno jeśli chodzi o kolor żelu, jak i o jego zapach. W rezultacie powstały cztery różne żele, cztery butelki pełne aromatu naturalnych olejków eterycznych oraz potencjalnej piany.mydło w płynie

  • 100 g mydła w płynie przygotowanego opisaną wyżej metodą
  • około 100 g betainy kokamodopropylowej (do kupienia tutaj) lub innego detergentu
  • opcjonalnie – łyżka wybranego oleju, ale raczej nie więcej, by się żel nie rozwarstwiał

glukozyd decylowy - piana

Oba produkty plus ewentualnie olej wystarczy zmieszać łyżeczką w naczyniu – i już, prawie gotowe. W ramach eksperymentowania możesz spróbować użyć glukozydu decylowego (dostępny tutaj) albo innego detergentu. Glukozyd decylowy jest łagodny, znacznie zwiększa pienistość, jednak nie zagęszcza żelu. Tymczasem betaina kokamidopropylowa jest stosunkowo tania, w połączeniu z płynem mydlanym doskonale się pieni i świetnie myje. Jej dodatkowym atutem jest bardzo skuteczne zagęszczenie produktu – po jej dodaniu dość rzadkie mydło w płynie zmienia się w gęsty żel pod prysznic. Gotowy produkt  ładnie się pieni jako płyn do kąpieli (pieni się zdecydowanie mocniej, niż samo mydło), myje dobrze nawet w twardej wodzie, nie ucieka z dłoni pod prysznicem, nie przecieka między palcami. Proporcje mydła do betainy należy dobrać indywidualnie, zgodnie z własnymi preferencjami.

żel pod prysznic
Tu dość dobrze widać konsystencję żelu, a przy okazji także różnicę w kolorze między zielonym i czarnym, które w butelkach wydają się do siebie bardzo podobne

Żel pod prysznic – zapach i kolor

Gdy w zlewce masz już wymieszane mydło w płynie z innym detergentem – nadchodzi czas na doprawienie żelu kolorem i zapachem. Można go oczywiście używać bez tych dodatków – będzie wtedy żelem hypoalergicznym – bezbarwnym i bezzapachowym. Ale ja postanowiłam dobrze się tu zabawić 😀

Żółty żel pod natrysk

Do pierwszej porcji dodałam łyżkę oleju arganowego (klik, dostępny również w innych pojemnościach) oraz olejki eteryczne o cytrusowej nucie – pomarańczowy (klik). may chang (klik), grejpfrutowy (klik) i mandarynkowy (klik). Zauważyłam, że dodatek may chang dość mocno zagęścił produkt, jednak rozrzedził się on znacznie po dodaniu olejku grejpfrutowego. Gotowy żel pod prysznic pachnie orzeźwiająco, energetyzująco, pięknie, następnym razem postaram się jednak nie używać grejpfruta, by uniknąć ewentualnych kłopotów. Kolor żelu pochodzi tylko od olejków eterycznych, głównie mandarynka wpłynęła na barwę gotowego kosmetyku.żel pod natrysk

Czerwony żel pod prysznic

Drugą porcję aromatyzowałam przy pomocy eukaliptusa gałkowego (klik), olejku z kory cynamonu i odrobiny olejku różanego (klik), który jest syntetyczny, ale pod względem chemicznym bardzo zbliżony do naturalnego. Bo naturalny olejek różany jest niezwykle drogi i nie mam go w sklepie ani w domu. Żel pod prysznic zabarwiłam na czerwono barwnikiem spożywczym  w ilości “na czubku noża”, bo to wydajny barwnik. Użyłam go z powodu braku na stanie innego czerwonego naturalnego barwnika – czas uzupełnić zapasy. Marzy mi się smocza krew, czerwona żywica amazońskiego drzewa 🙂żel pod natrysk

Żel pod natrysk szmaragdowo-zielony

Do trzeciej porcji dodałam spirulinę (do kupienia tutaj) w ilości dużo za dużej – gotowy żel pod prysznic jest w rezultacie zbyt ciemny i nie widać dokładnie, jaki ma kolor. Nie widać, gdy żel pozostaje w butelce, na szczęście wylany na dłoń okazuje się mieć naprawdę zieloną barwę. A to było nie więcej, niż ćwierć łyżeczki na 250 ml gotowego mydła! Zielony kolor uzupełniłam zapachem sosny (klik), świerku (klik), rozmarynu (klik) i odrobiny cedru (klik). Zauważyłam, że po zmieszaniu tych kilku olejków z żelem gęstość trochę “siadła”, ale odzyskałam porządną konsystencję żelu przez dodanie jeszcze odrobiny olejku rozmarynowego. Wniosek – rozmaryn zagęszcza żel pod prysznic. Oj, całość mocno pachnie lasem!
żel pod natryskżel pod natrysk

Czarny żel – mydło w płynie

I wreszcie czwarty żel pod prysznic, czarny, wzbogacony dodatkiem węgla aktywnego (klik) i olejkami z drzewa herbacianego (klik) i rozmarynu (klik) – oczekuję po nim działania odświeżającego i antybakteryjnego. Na razie zapach bardzo mi się podoba. I do tego aksamitna czerń – piękny jest ten żel, prawda? Węgla dodałam tak malutko, że nie powinien brudzić umywalki ani brodzika. To był naprawdę sam czubek łyżeczki.żel pod prysznic

Nad zapachami i kolorami trzeba jeszcze popracować, dziś to były pierwsze próby. Zabawa przednia! Mam teraz cztery butelki wspaniałego domowego żelu pod natrysk czy też mydła w płynie. Bo gotowy produkt można używać i tak, i tak. Spróbuję go też przetestować jako szampon – ciekawa jestem, czy się sprawdzi w tej roli.żel pod prysznic

Gotowe kolorowe żele można wlać do każdej dowolnej butelki czy słoiczka, ale najładniej prezentują się w przeźroczystych butelkach PET. Są one wprawdzie z plastiku, ale można je napełniać wielokrotnie, więc to w sumie dość ekologiczne rozwiązanie. No i nie ma niebezpieczeństwa stłuczenia, gdy śliska butelka wypadnie z ręki. W ofercie sklepu mamy kilka przejrzystych butelek PET, wszystkie się tu nadają. Jeśli zechcesz kliknąć w zdjęcie, a następnie podkreślony podpis pod nim – przekieruje Cię to do sklepu po wybraną butelkę.

O tworzeniu pachnących kolorowych żeli czy mydeł w płynie możesz też poczytać u Inez oraz u Emilki.żel pod prysznicżel pod natrysk

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *