Mydło w płynie z potasowego mydła gospodarczego

mydło w płynie

Wiele osób zadaje mi pytanie, czy z gospodarczego mydła potasowego można przygotować mydło w płynie. Takie proste mydło do mycia rąk, lubiane przez naprawdę sporą liczbę użytkowników umywalni, toalet i łazienek. Wiadomo, że technicznie da się to zrobić, bo przecież mydło potasowe jest niezwykle uniwersalne i łatwe w obróbce. Rozpuszczanie mydła może wprawdzie dość długo potrwać, więc trzeba wykazać się cierpliwością. Ale cała reszta to łatwizna, każdy sobie z tym poradzi. Można po prostu rozpuścić gospodarcze mydło potasowe w wodzie, powiedzmy, że w stosunku 1 część mydła na 2 części wody. I to będzie mydło w płynie w swoim najprostszym wariancie, jednak może ono nie spełniać Twoich oczekiwań co do gęstości i walorów pielęgnacyjnych. Bo taki płyn będzie przeciekać między palcami oraz wysuszać skórę. Czy można temu zaradzić? No pewnie, że można, zwłaszcza temu drugiemu problemowi. Kontynuuj czytanie →

Puszyste masło do ciała

puszyste masło do ciała

Moja przyjaciółka niebawem będzie obchodzić imieniny, zrobiłam więc dla niej puszyste masło do ciała. Myślę, że jej się spodoba, bo lubi rozmaite smarowidła kosmetyczne. Już kiedyś przygotowałam dla niej balsam shea, podobny do tego, który kupuje się na wagę w pewnej sieciowej mydlarni. Przepis oczywiście podałam na blogu, znajdziesz go tutaj (klik). A dziś dla odmiany przygotowuję bardziej puszysty balsam, w dodatku złożony z kilku różnych maseł i olejów. Część dam przyjaciółce na imieniny, a część młodej kobiecie w ciąży, do pielęgnacji ciała, a zwłaszcza brzucha. Bo zawsze łatwiej przygotowuje się kosmetyki w nieco większej ilości. Łatwiej się miksuje i łatwiej niweluje ewentualne błędy, a przynajmniej u mnie tak to działa. Niewielką porcję balsamu zostawiam też sobie do testowania, żeby nie było tak jak w przysłowiu, w którym szewc w podartych butach chodzi. Ja wprawdzie nie bardzo lubię się balsamować, ale w celach doświadczalnych mogę się poświęcić 🙂 Kontynuuj czytanie →

Koronawirus - odkażanie i zabezpieczanie domowymi sposobami

koronawirus

Koronawirus w ostatnim czasie zawładnął myślami i działaniami niemal każdego. A nawet jeśli nie zawładnął - to przynajmniej jakoś znacząco wpłynął na życie. Puste półki w sklepach, obawa przed spotkaniami z ludźmi, odwołane imprezy, koncerty, przedstawienia. Na lodzie zostają kosmetyczki, fryzjerki, masażystki (a także panowie wykonujący te zawody). Są kłopoty z wizytą u dentysty. Zamknięte lokale gastronomiczne - pizzę można zamówić tylko do domu, w barze nie posiedzisz! Właściwie zawieszona jest kampania wyborcza. Kwarantanna - pół biedy, jeśli to dobrowolne odcięcie się od świata, dla własnej ochrony. Jednak samopoczucie pogarsza się znacznie, jeśli kwarantanna jest zarządzona z urzędu, przymusowa. Takiego odosobnienia trzeba przestrzegać bardzo szczegółowo, a to zawsze obciąża psychikę. W dodatku wiosna nadchodzi wielkimi krokami, wszystko pachnie, kwitnie i śpiewa - jak tu usiedzieć spokojnie w domu??? A jednak trzeba... Kontynuuj czytanie →

Krem różany z olejem arganowym

krem różany

W pierwsze święto Bożego Narodzenia (!) przygotowałam lekki krem różany z olejem arganowym. Jak to - w święto - zapytasz może? Ano tak to - obiecałam komuś, że zrobię krem na prezent gwiazdkowy i po prostu nie zdążyłam przygotować go wcześniej. A że obiecałam - to musiałam zakasać rękawy w świąteczne przedpołudnie i wziąć się do roboty! Na szczęście wszystkie składniki zawsze mam pod ręką (taki mały bonus płynący z faktu prowadzenia sklepu internetowego). Samo przygotowanie kosmetyku jest łatwe, przyjemne i zajęło najwyżej 20 minut, więc wiele z tego święta mi nie ubyło. Za to atmosfera rodzinnego przyjęcia, w którym wzięłam udział tego samego dnia - wspaniała i niezapomniana. Bawiłam się świetnie, dziękuję Gospodarzom! Kontynuuj czytanie →

Żmijowiec na ocet i inne wyciągi zdrowotne

żmijowiec i inne lipcowe zioła

Parę dni temu udało mi się zebrać kilka ziół, między innymi żmijowiec. A konkretnie - kwitnące ziele żmijowca. Ach, jakaż to piękna roślina! Bardzo lubię ten czas, gdy żmijowiec strzela w górę i zaczyna błękitnieć na poboczach dróg i nasypach kolejowych. Na szczęście nie tylko tam, bo w tych miejscach nie powinniśmy go zbierać. Szukaj ustronnego miejsca, polnej drogi, suchej łąki w lesie - tam też powinien rosnąć żmijowiec. Szukaj do skutku, ale nie zbieraj ziela przy ruchliwej szosie, choć tam rośnie najobficiej. Ja też musiałam trochę pojeździć, obserwując okolicę. Wreszcie znalazłam ustronne miejsce, w którym zebrałam kwitnące ziele. I teraz działam. Kontynuuj czytanie →