Mydło w płynie z potasowego mydła gospodarczego

mydło w płynie

Wiele osób zadaje mi pytanie, czy z gospodarczego mydła potasowego można przygotować mydło w płynie. Takie proste mydło do mycia rąk, lubiane przez naprawdę sporą liczbę użytkowników umywalni, toalet i łazienek. Wiadomo, że technicznie da się to zrobić, bo przecież mydło potasowe jest niezwykle uniwersalne i łatwe w obróbce. Rozpuszczanie mydła może wprawdzie dość długo potrwać, więc trzeba wykazać się cierpliwością. Ale cała reszta to łatwizna, każdy sobie z tym poradzi. Można po prostu rozpuścić gospodarcze mydło potasowe w wodzie, powiedzmy, że w stosunku 1 część mydła na 2 części wody. I to będzie mydło w płynie w swoim najprostszym wariancie, jednak może ono nie spełniać Twoich oczekiwań co do gęstości i walorów pielęgnacyjnych. Bo taki płyn będzie przeciekać między palcami oraz wysuszać skórę. Czy można temu zaradzić? No pewnie, że można, zwłaszcza temu drugiemu problemowi. Kontynuuj czytanie →

Sosnowy płyn do kąpieli z magnezem

sosnowy płyn do kąpieli

Zima to jest najlepszy czas na zbieranie igliwia sosny, z którego przygotujesz sosnowy płyn do kąpieli, chociaż tak naprawdę można je zbierać przez cały rok. Jednak to właśnie z końcem grudnia i początkiem stycznia, a później przez całą zimę, w koszykach zielarzy pojawia się sosna. A ściślej mówiąc – żywica, zielone igliwie, gałązki i pączki sosny, w tej zimnej porze roku bogate źródło witaminy C i cudownie pachnących olejków eterycznych. W sam raz do inhalacji, ale nie tylko! Igły i gałązki sosny, a także innych drzew iglastych (jodła, świerk, daglezja, jałowiec) doskonale nadają się do przygotowywania odprężających i regenerujących kąpieli. I my dziś taką kąpiel zrobimy. I choć opis wydaje się dość długi i pełen uwag technicznych, to jest bardzo prosta receptura. Jeśli nie chcesz zgłębiać wszystkich technicznych szczegółów - przejdź od razu do rozdziału pod tytułem "Sosnowy płyn do kąpieli - skład".

Kontynuuj czytanie →

Koronawirus - odkażanie i zabezpieczanie domowymi sposobami

koronawirus

Koronawirus w ostatnim czasie zawładnął myślami i działaniami niemal każdego. A nawet jeśli nie zawładnął - to przynajmniej jakoś znacząco wpłynął na życie. Puste półki w sklepach, obawa przed spotkaniami z ludźmi, odwołane imprezy, koncerty, przedstawienia. Na lodzie zostają kosmetyczki, fryzjerki, masażystki (a także panowie wykonujący te zawody). Są kłopoty z wizytą u dentysty. Zamknięte lokale gastronomiczne - pizzę można zamówić tylko do domu, w barze nie posiedzisz! Właściwie zawieszona jest kampania wyborcza. Kwarantanna - pół biedy, jeśli to dobrowolne odcięcie się od świata, dla własnej ochrony. Jednak samopoczucie pogarsza się znacznie, jeśli kwarantanna jest zarządzona z urzędu, przymusowa. Takiego odosobnienia trzeba przestrzegać bardzo szczegółowo, a to zawsze obciąża psychikę. W dodatku wiosna nadchodzi wielkimi krokami, wszystko pachnie, kwitnie i śpiewa - jak tu usiedzieć spokojnie w domu??? A jednak trzeba... Kontynuuj czytanie →

Żel pod prysznic - pyszna zabawa w kolory

żel pod prysznic

Jak tylko moje letnie przeziębienie (kto bywa na Facebooku, ten wie, że żaliłam się na katar, kaszel i gardło) odpuściło za sprawą czosnku w miodzie, zaraz zaczęłam bawić się, robiąc żel pod prysznic. Dlaczego piszę, że zaczęłam się bawić? Bo to jest naprawdę fajna zabawa i żałuję, że dopiero teraz się za nią zabrałam. Kolorowe żele na bazie mydła potasowego Inez pokazała już dawno, a ja naprawdę niepotrzebnie zwlekałam. Potrzebowałam chyba przypływu energii po chorobie, by się za to zabrać, a dodatkową mobilizacją był z pewnością fakt całkowitej detergentowej pustki w łazience. Bo zostały tylko mydła w kostce, które bardzo lubię, ale niekoniecznie w kabinie prysznicowej. Sama nie wiem, dlaczego pod natryskiem wolę mieć żel albo mydło w paście, ale tak właśnie jest. No i wreszcie teraz zrobiłam własny żel pod prysznic, a właściwie to nawet cztery różne żele! Dlaczego od razu cztery? Bo ich tworzenie okazało się doskonałą zabawą. Kontynuuj czytanie →

Ulepszony proszek do zmywarki

ulepszony proszek do zmywarki

Zainspirowana sugestiami Kasi, mojej znajomej z Facebooka, zmajstrowałam ulepszony proszek do zmywarki. Ten, który robiłam poprzednio (pisałam o nim tutaj), nie był do końca zadowalający. Wprawdzie dość dobrze radził sobie z przeciętnie zabrudzonymi naczyniami, ale nie zawsze domywał tłuste patelnie. Poza tym miałam wrażenie, że czasem na szklankach i kieliszkach zostają smugi i zacieki. Nie pomagało wlewanie do dozownika "nabłyszczacza" pod postacią aromatycznego octu. Trzeba było wreszcie porządnie zmierzyć się z problemem. Kontynuuj czytanie →