Latem bardzo często popijam wody smakowe, bo gdy na dworze upał, każdemu chce się pić. Ale nawet jeśli nie ma upału i nie męczy nas pragnienie, pić trzeba. Odpowiednie nawodnienie organizmu jest sprawą najwyższej wagi. Co jednak pić, gdy zwykła niegazowana woda "nie wchodzi"? Jest wiele możliwości - można popijać wodę z bąbelkami, która wcale nie jest gorsza od tej bez gazu, można robić musujące domowe lemoniady, o których już pisałam (na przykład tu, tu, tu, tu i tu), można zaparzać ziołowe herbatki i pić schłodzone. Ale najłatwiejszą do przygotowania alternatywą są wody smakowe!
Powszechnie wiadomo, że najlepiej pić po prostu wodę, jako najbardziej neutralny, naturalny napój. Jednak nie każdy lubi wodę - mówią, że jest bez smaku, że nie jest przyjemna do picia. I zamiast spożywać dobrą wodę - wybierają kolorowe gazowane napoje, colę albo dosładzane "naturalne" i czasem nawet "100%" soki w kartonach i plastikowych butelkach. Jestem daleka od popadania w skrajności - i mnie się czasem zdarzy wypicie na imprezie coli czy soku pomarańczowego z kartonu, ale nie służą mi one do ugaszenia pragnienia, do nawadniania ciała na co dzień. To raczej wyjątkowe sytuacje.
Dlaczego musimy dużo pić?
Dużo - to znaczy 1,5-2 litrów neutralnych płynów. Nie liczy się kawa, mocna herbata ani mleko, ani nawet jogurt pitny 😉 Jak już wspomniałam, najlepiej, aby to była czysta woda. Po wysiłku fizycznym trzeba pić nawet więcej, podczas upałów także zwiększa się zapotrzebowanie organizmu na płyny.
Niedobór wody w organizmie może prowadzić do takich dolegliwości jak nadciśnienie, podwyższony poziom cholesterolu, zaparcia, nadwaga, depresja, alergie, bóle głowy.
Co mówi spragniony organizm?
- Jednym z sygnałów, jaki wysyła spragniony wody organizm jest zwiększone wydzielanie histaminy. Ten przekaźnik chemiczny koordynuje pochłanianie wody przez nasze ciało. Tyle, że zwiększony poziom histaminy sprzyja skłonności do alergii czy migreny.
- Niedobór wody a nadciśnienie tętnicze. Gdy organizm ma do dyspozycji mniej wody, zmniejsza się objętość krwi. Ta przecież w dużej części jest złożona z H2O. W odpowiedzi zwęża się przekrój naczyń krwionośnych. Te dopasowują się do nowej sytuacji. Tyle, że automatycznie powoduje to podwyższenie ciśnienia krwi.
- Skutkiem niedoboru wody w organizmie mogą być również nawracające zaparcia. A w konsekwencji zalegające w jelitach resztki pokarmu, które gnijąc zatruwają organizm.

- Odczuwasz bóle żołądka? Czy aby na pewno pijesz wystarczające ilości wody? Woda stanowi naturalną osłonę żołądka przed agresywnym działaniem soków trawiennych. (Jest głównym składnikiem śluzu wyścielającego jego ścianki). Gdy pijemy za mało wody, odbija się to na jakości tej bariery ochronnej. W efekcie soki trawienne atakują śluzówkę żołądka, uszkadzając ją. To powoduje ból. Lepiej zawczasu wypijać więcej wody, niż po czasie szukać ratunku w alkalizujących lekarstwach na bazie glinu. One same w sobie są trucizną. A wiadomo, że lepiej zapobiegać, niż leczyć.
- Nadwaga a ilość przyjmowanych płynów. Czasami mylimy uczucie głodu i pragnienia. Gdy nasz umysł wysyła nam sygnał, że potrzebuje wody; po prostu zaczynamy jeść. Jeżeli taka sytuacja powtarza się systematycznie, siłą rzeczy, przybieramy na wadze. Tymczasem wystarczyłoby regularnie pić wodę, by być mniej podatnym na pokusę podjadania i ograniczyć w ten sposób spożycie cukrów. Z korzyścią dla zdrowia.

- Bóle reumatyczne a niedobór wody. Nasze stawy, by móc prawidłowo funkcjonować potrzebują wody. To ona zmniejsza tarcie w obrębie stawu, naoliwia go. W przypadku złego nawilżenia stawów następuje stopniowe ścieranie się, tworzą się stany zapalne. W konsekwencji odczuwamy ból. Niestety to prowadzi do nieodwracalnych zmian. Dlatego lepiej zadziałać zawczasu. Nie lekceważmy uczucia pragnienia. Bo to pierwszy sygnał ostrzegawczy.
- Kręgosłup a niedobór wody. Pomiędzy sąsiednimi kręgami znajdują się elastyczne krążki zbudowane z tkanki chrzęstnej tzw dyski. Zdrowa tkanka chrzęstna jest bogata w w wodę. Tu woda pełni funkcję smaru i po części podtrzymuje ciężar tułowia.
- Na nic się zda najbardziej katorżnicza kuracja oczyszczająca, jeżeli pijemy za mało wody. Woda jest niezbędna do usuwania zanieczyszczeń z organizmu.
Trzeba pamiętać o tym, że picie dopiero w momencie, gdy jesteśmy spragnieni, to już za późno, bo uczucie pragnienia oznacza odwodnienie. Najlepiej więc popijać wodę systematycznie przez cały dzień po trochu, nie czekając, aż zaschnie nam w ustach.
Rześka melisa
Co pić? Jaka jest najlepsza woda do picia?
Najzdrowsza i najłatwiej przyswajalna jest woda strukturalna zawarta w owocach i warzywach, pełna witamin i mikroelementów, dlatego warto popijać świeżo wyciskane soki i miksowane koktajle warzywno - owocowe. Jednak nie wystarczą one do ugaszenia pragnienia, trzeba pić też inne płyny.
Woda bardzo nisko zmineralizowana, jak również taka, którą otrzymujemy poprzez destylację albo w wyniku odwróconej osmozy, a także ostudzona woda przegotowana może prowadzić do problemów zdrowotnych. Picie w dużych ilościach takiej wody może powodować wypłukiwanie minerałów z organizmu, doprowadzając do zachwiania równowagi sodowo - potasowej.
Woda z filtra?
Najlepsza do codziennego spożycia jest woda mineralna o średniej zawartości minerałów. Jeśli używamy wody z filtra, to już koniecznie trzeba przygotowywać wody smakowe, gdyż owoce i zioła wzbogacają wodę w mikroelementy. Nie zaszkodzi też dodać do filtrowanej wody minerałów w postaci odrobiny dobrej soli kamiennej lub himalajskiej (ale naprawdę malutko, woda nie ma być słona!). Tak przygotowany napój ma właściwości odkwaszające organizm.
Arbuz z miętą
Jak smakują wody smakowe?
Wody smakowe są doskonałym sposobem na nawodnienie organizmu. Wystarczy do dzbanka z wodą dodać trochę ziół, kilka owoców czy nawet plasterek cytryny, aby uzyskać zupełnie inny, bogatszy i przyjemniejszy smak. Kiedyś sceptycznie podchodziłam do takiego sposobu doprawiania wody. Nie sądziłam, że kilka owoców czy listków może coś zmienić, jednak bardzo się myliłam i teraz często popijam wody smakowe. Po wrzuceniu dodatków do wody (można je trochę rozdrobnić - zioła podrzeć na mniejsze kawałki, owoce pokroić w plastry, a drobne - nieco zmiażdżyć) najlepiej odstawić dzbanek na godzinkę w chłodne miejsce, wtedy porządnie przejdzie smakiem owoców i ziół. Gazowana woda jeszcze lepiej wyciąga smak z tego, co do niej wrzucimy. Można dodać to, co się lubi, albo co jest pod ręką, podam tylko kilka fajnych pomysłów. Te smaki należą do moich ulubionych!
Borówka z pomarańczą
Wody smakowe - propozycje i przykłady
Borówka z pomarańczą - do wody dodaj garstkę borówek, najlepiej przeciętych na pół, oraz kilka plasterków pomarańczy ze skórką (oczywiście wyszorowanej pomarańczy!).
Orzeźwiająca malina - do 1 litra wody dodaj garść malin i kilka listków mięty.
Waniliowa truskawka - garść pokrojonych truskawek, pół laski wanilii.
Arbuz z miętą - woda, kawałki arbuza, kilka pokrojonych liści mięty.
Pietruszka i cytryna - garstka podartej natki pietruszki, kilka plastrów cytryny.
Truskawka z bazylią i cytryną - garść pokrojonych truskawek, kilka plasterków cytryny, kilka - kilkanaście listków bazylii. Co za aromat, spróbuj koniecznie!
Zielone orzeźwienie - świeży ogórek sałatkowy wraz ze skórką pokrojony w plasterki, kilka plasterków limonki, kilka listków mięty. Mniam!
Wiśniowy sad - kilkanaście wiśni, najlepiej lekko zmiażdżonych, gałązka świeżego estragonu, goździk.
Szarlotka - jedno większe lub dwa mniejsze soczyste jabłka pokrojone w półplasterki (ze skórką), dwie laski cynamonu.
Imbirowo - cytrynowy smakołyk - kawałek obranego imbiru pokrojony w plasterki, kilka plastrów cytryny, ewentualnie łyżeczka płynnego miodu.
Rześka melisa - kilka listków melisy cytrynowej, kilka plastrów limonki lub cytryny.
I na koniec coś, co znają wszyscy, to też woda smakowa - cytryna z miętą - plastry cytryny, listki mięty.
Zielone orzeźwienie
Miła odmiana - wody kwiatowe
Dla odmiany komponuję także wody kwiatowe. Ich przygotowanie jest równie proste, wystarczy tylko garść wybranych kwiatów wrzucić do słoika wody zakwaszonej odrobiną cytryny lub domowego octu i zostawić na godzinkę, ale tym razem na słońcu. Przed spożyciem można dodać kostki lodu. Tak powstają:
Lawendowe pole
- Lawendowe pole - świeże kwiaty i nieco listków lawendy (ma cudowny zapach)
- Ogród różany - garść płatków pachnącej róży (moja ulubiona!)
- Kwietna łąka - wrzucam do niej różne kwiatki, znalezione w ogrodzie i na łące - rumianek, czerwoną i białą koniczynę, facelię, przytulię, ogórecznik, wierzbówkę, krwawnik, nasturcję (same kwiaty, ewentualnie parę listków)
- Chabrowe orzeźwienie - płatki wyskubane z niebieskich kwiatków (woda stopniowo zmienia kolor na różowy)
- Szybki napój z kwiatów bzu czarnego - z baldachów kwiatowych czarnego bzu.
- Woda aromatyzowana kwiatem akacji - klik.
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/woda-aromatyzowana-kwiatem-akacji-by-napoic-organizm/
Nie oczekuj, że wody smakowe będą słodkie i esencjonalne jak kompot. Mają znacznie bardziej eteryczny, ulotny posmak owoców, kwiatów, ziół i przypraw, ale właśnie dzięki temu orzeźwiają i doskonale gaszą pragnienie. Wypuść swoją wyobraźnię na szerokie wody i wrzucaj do dzbanka dodatki w najbardziej zaskakujących konfiguracjach. A potem - najlepiej w komentarzu - podziel się ze mną pomysłem na zestaw, który najbardziej lubisz!
Zerknij także tutaj:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/koktajl-ogorkowy-na-upaly/













Kwiatowe wody, mniam.
Pamiętam, że Hanka Zielicha przestrzegała przed używaniem kwiatów czarnego bzu na surowo. Ja mam dobrą tolerancję na sanbunicynę i też lubię smakową wodę z tych kwiatów ale lepiej je uprzednio zaparzyć i wystudzić.
Świetny blog. Czytam go z wielką przyjemnością jako bloga moich zlotowych przyjaciół.
Pozdrawiam serdecznie
Witaj, Doruniu, bardzo mi miło, że nas odwiedzasz i podoba Ci się tutaj.
Taki zimny macerat wodny z kwiatów bzu popijamy przez cały sezon ich kwitnienia, bardzo nam smakuje i przyjemnie orzeźwia. Ani nam, ani naszym gościom nigdy nic się nie stało. Zastanawiałam się nawet nad obecnością sambucyny i sambunigryny w surowym wyciągu. Ale nalewkę też robimy bez gotowania i nikomu jakoś nie szkodzi, chyba, że się upije 😉 Może obecność alkoholu lub kwasu (z cytryny lub octu) je unieczynnia?
Bardzo lubie takie wody. Pychotka, ale nigdy nie zalewam ich z kranu wodą. Ostatnio mama mi poleciła wzbogacaną w minerały veroni hydration z pH takim jak krew człowieka ( moja mama mówi ze taka właśnie należy spożywać). Jest bardzo dobra.
Witaj, Pinderko.
Ja też nie używam do picia wody prosto z kranu i nikomu tego nie polecam. W artykule wspominam o wodach mineralnych i źródlanych, a także filtrowanych w domu. Zawsze jednak warto wzbogacić "zwykłą" wodę dodatkami smakowymi.
Twoja mama ma rację, dla organizmu dobra jest woda o lekko zasadowym odczynie.
Hej hajduczek 🙂 znowu powracam do Twoich propozycji.
Polecisz mi coś na zimowe wieczory?:) rozgrzewającego?
Odkryłam też nowość - to od razu Ci się pochwalę. Próbwowałam ostatnio veroni energy ( skuszona tamtą propozycją) - jest to woda z kofeiną bez cukru. próbowałaś może? Bo jestem ciekawa Twojej opinii.
Witaj ponownie 🙂
Nie próbowałam wody, o której piszesz, ponieważ prawie nie kupuję napojów w sklepie. Używam filtrowanej wody z różnymi dodatkami - owocami, ziołami, sokiem z cytryny, octem jabłkowym. Niektóre octy aromatyzowałam dodatkiem przypraw korzennych, ale jeszcze nie są gotowe. Będą pyszne w okolicach świąt.
I właśnie korzenie polecam Ci jako coś rozgrzewającego - dodane do herbatki owocowej goździki, laska cynamonu, kilka owoców kardamonu, imbir - pite na gorąco - rozgrzewają doskonale. Możesz wykorzystać pomysł na herbatkę ze skórek jabłkowych z dodatkiem przypraw korzennych, takich piernikowych.
Bardzo rozgrzewająco działa również dodany do gorącego napoju oxymel. Niektórym niezbyt smakuje, ja natomiast go uwielbiam. Ale to musisz sprawdzić sama.
Pozdrawiam ciepło! 🙂
Dorotko, świetne pomysły!
Dziękuję 🙂 Trzeba sobie życie uprzyjemniać, prawda?
Hajduczku - mam dylemat w postaci dostępu do wielu świeżych składników na wody smakowe - np. lawendy, melisy itp. (miasto i bez działki) - czy można "sypnąć" zamiast świeżych - suszonymi przyprawami? Czy wówczas mocno ciepłą wodę, żeby naciągnęło? Pozdrawiam Cię za wszystko, co robisz - w dodatku tak przystępnie, a elegancko podane - ach te fotografie - ślinić się można przy każdej - dziękuję.
Elu, myślę, że możesz sypnąć trochę suchych ziółek i rzeczywiście zalać wtedy ciepłą wodą. Wyjdzie coś w rodzaju lekkiej herbatki ziołowej. Możesz też wykorzystać listki świeżych ziół dostępnych w wielu sklepach (wiesz, te w doniczkach). Nie znajdziesz tam lawendy, ale miętę, melisę, tymianek - już tak.
Fajnie, że podobają Ci się moje zdjęcia 🙂