Woda aromatyzowana kwiatem akacji powstała przy okazji smażenia kwiatów w cieście naleśnikowym. A to dlatego, że ciasto mi się skończyło, a tymczasem w koszyku zostało jeszcze 10 dużych pachnących kwiatostanów. Nie mogły się przecież zmarnować, więc włożyłam je do litrowego dzbanka i zaczęłam kombinować.
Droga do sukcesu
Chciałam, aby do wody przeszło choć trochę tego cudownego akacjowego aromatu. I równocześnie pragnęłam zachować świeży, piękny wygląd kwiatów w dzbanku. Miały pozostać jędrne i białe, a nie zwiędnięte i pociemniałe. Całość miała po prostu ładnie wyglądać na stole i zachęcać do picia wody. W tym celu woda musiała być lekko słodka, aby lepiej wyciągnąć smak i aromat. A dodatek plastrów cytryny (a w praktyce - każdego kwasu, na przykład cytrynowego, askorbinowego czy octu) skutecznie zapobiegł ciemnieniu kwiatów. Zaś przechowywanie dzbanka w lodówce miało pomóc zachować świeżość napoju (aby nie fermentował) i piękny wygląd kwiatów.
Jeśli chodzi o wygląd - udało się, bo dzbanek z wodą wygląda tak, jak chciałam. Natomiast w kwestii aromatu - cóż, oczekiwałam nieco więcej. Pewnie oczekiwania były większe, niż te, które rzeczywistość mogła spełnić. No ale moja woda aromatyzowana kwiatem akacji trochę jednak pachnie akacją. Więc nie jest źle. Jeśli ładnie wygląda, zachęca do picia i zachowuje odrobinę aromatu, to już mam maleńki sukces 🙂 Z czasem postaram się dopracować szczegóły. A może Ty masz jakiś sprawdzony sposób na zapach akacji w wodzie do picia?
Woda aromatyzowana kwiatem akacji - skład na litrowy dzbanek
- 10-12 kiści świeżych i pachnących kwiatów akacji (czyli robinii akacjowej, co powtarzam do znudzenia)
- przefiltrowana woda - tyle, by wypełnić dzbanek, pewnie około 3-3,5 szklanki
- łyżka miodu (użyłam naszego świeżego miodu rzepakowego, który już zdążył zgęstnieć) - można zastąpić np. syropem z agawy - słód ma być jasny, żeby nie zmienił koloru wody
- 3 plastry ekologicznej cytryny wraz ze skórką (ale następnym razem wypróbuję cytrynę obraną ze skórki)
Przygotowanie
- Jeśli masz płynny miód, to sprawa jest prosta. Mój miód już zdążył zastygnąć i jest dość gęsty, musiałam więc wykazać się cierpliwością podczas rozpuszczania. Nie chciałam go jednak podgrzewać, by nie utracił rozmaitych witamin i enzymów. Włożyłam więc łyżkę miodu do litrowego dzbanka i zalałam na początek szklanką chłodnej wody z filtra. Uwaga, to był inny dzbanek, nie ten z kwiatami w środku 🙂 Cierpliwie czekałam. Czasem zamieszałam łyżką, czasem poruszałam dzbankiem. Miód rozpuścił się w ciągu jakichś 2-3 godzin, ale czasem trwa to dłużej. Trzeba cierpliwie czekać. Następnie dodałam do dzbanka z miodem jeszcze 2 szklanki wody i wszystko wymieszałam.

- Do dzbanka z kwiatami akacji dodałam 3 plasterki cytryny ze skórką. Po spróbowaniu myślę, że aromat skórki cytrynowej nieco zmienił smak napoju, więc następnym razem użyję cytryny bez skórki. A może nawet samego soku z cytryny? Może dzięki temu woda aromatyzowana kwiatem akacji zyska bardziej czysty, akacjowy aromat? Jeszcze nie wiem, będę próbować.

- Kwiaty i cytrynę w dzbanku zalałam lekko słodką wodą z miodem i jeszcze dopełniłam dzbanek odrobiną wody z filtra. Całość od razu wstawiłam do lodówki na półtorej doby. Można pić już wcześniej, ale chciałam uzyskać maksimum smaku i aromatu, więc przetrzymałam wodę w lodówce przez tak długi czas.
Efekty
Wspomniałam o nich już wyżej, a resztę możesz zobaczyć na zdjęciach. Woda akacjowa świetnie gasi pragnienie w upalny dzień. Jest chłodna, bardzo mało słodka, leciutko kwaśna i aromatyczna. I zachęca do czerpania z tego dzbanka i picia, co już samo w sobie jest dobre. Bo nawadnianie organizmu jest ważne!
Więcej o skutecznym nawadnianiu przeczytasz tutaj:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/wody-smakowe-nawodnienie-wazne/







