Syrop z pędów sosny i drugi – z męskich kwiatostanów

Przełom kwietnia i maja to odpowiedni czas na syrop z pędów sosny. Lubiany przez dzieci i dorosłych, podobny do aptecznego syropu Pini – ma właściwości przeciwkaszlowe, wykrztuśne, napotne, przeciwgorączkowe, moczopędne, odkażające, przeciwzapalne, uspokajające, lekko nasenne, wzmacniające i silnie żółciopędne.* Oprócz zastosowań ściśle medycznych, przyjemnie się go używa do sporządzania lemoniad i napojów pachnących lasem albo do skrapiania deserów, szczególnie lodów. Mniam!syrop z pędów sosny

Gdzie i jak należy zbierać surowiec na syrop z pędów sosny

Gdzie wolno zbierać pędy i kwiatostany sosny?

Najpierw odpowiedź na pierwsze pytanie – gdzie. Nie muszę chyba nikomu przypominać, że nie wolno pozyskiwać żadnego materiału zielarskiego na terenach prawnie chronionych – czyli w rezerwatach i parkach narodowych? Z całą pewnością wolno Ci zbierać pędy sosny (i męskie kwiatostany, a nawet zielone szyszki również) we własnym ogrodzie, własnym lesie, a także na terenach należących do prywatnych osób, jeśli uzyskasz ich pozwolenie. Co do zbierania pędów i kwiatów sosny w lasach państwowych, to zdania są podzielone. Na pewno możesz zebrać surowiec, jeśli zapytasz o pozwolenie leśniczego i uzyskasz jego zgodę. A co, jeśli nie spytasz gospodarza terenu i pójdziesz “na szaber”, jak się to mówi w moich stronach?syrop z pędów sosny

Na żądanie właściciela musisz niezwłocznie opuścić teren, bo jeśli nie – podlegasz karze grzywny do 500 zł. Oczywiście – podczas zbioru musisz posługiwać się odpowiednim narzędziem, np. sekatorem i absolutnie nie wolno przy tym uszkadzać rośliny. Jak to zrobić – o tym za chwilę. Jednocześnie USTAWA z dnia 16 kwietnia 2004 r.  o ochronie przyrody stanowi między innymi, że rośliny (…), a także ich siedliska nieobjęte formami ochrony przyrody mogą być niszczone (!) w związku z m.in. zbiorem na własne potrzeby.**

syrop z pędów sosny
Męskie kwiatostany sosny

Wnioski praktyczne

Warto spytać – jak to więc jest? Wolno zbierać pędy sosny w lesie państwowym, czy nie wolno? Jak zwykle prawo jest zagmatwane i niejednoznaczne, sporo zależy od interpretacji leśnika. Więc może lepiej od razu zapytać go o pozwolenie? Ja na szczęście nie muszę. Mam trochę własnych sosen i zaprzyjaźnionych sąsiadów, którzy zezwalają mi na zbiór. A Ty sama/sam zdecyduj, gdzie będziesz pozyskiwać sosnę i czy Ci wolno. Żeby potem nie było, że Hajduczek pozwolił albo co gorsza – kazał 😀syrop z pędów sosny

Jak pozyskiwać surowiec na syrop z pędów sosny bez uszkadzania drzew?

O tym, że nie wolno w czasie zbioru uszkadzać rośliny, a już zwłaszcza jej uśmiercać, wspomniałam wyżej. I choć jeden z przepisów wspomina o możliwości niszczenia na własne potrzeby (!!!), to chyba nikt poważny nie będzie tego robił.

syrop z pędów sosny
Na szczycie młodego pędu widać żeńskie kwiaty – z nich po zapyleniu powstaną szyszki. Postaraj się ich nie zbierać.

Przede wszystkim, wybierając się po pędy sosny, warto zaopatrzyć się w sekator lub nożyce ogrodnicze. Ścinanie pędów jest o wiele łatwiejsze, niż ich odłamywanie. Cięcie ostrym narzędziem ułatwia szybkie zabliźnienie się ran. Poza tym nożycami można obciąć np. 2/3 przyrostu, a z reszty w ciągu lata rozwinie się pęd. Krótszy, bo pozbawiony stożka wzrostu, ale będzie. I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa – nie wolno obcinać młodych pędów na czubku sosny, bo to uniemożliwi jej wzrost w górę. Mamy zwykle do dyspozycji bardzo wiele bocznych gałązek! Z każdej wyrasta po kilka młodych pędów – spośród nich zetnij tylko jeden, najwyżej dwa, reszta niech się rozwija bez przeszkód.

Zazwyczaj zbieramy pędy z sosen zwyczajnych (Pinus sylvestris), bo są najbardziej rozpowszechnione. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by do celów leczniczych wykorzystywać inne gatunki sosen, a także modrzewie, świerki i jodły. Wszystkie one nadają się na syrop.*

syrop z pędów sosny
Sosna hakowa

Jak zrobić syrop z pędów sosny?

Potrzebne będą:

  • młode pędy sosny – długości do około 10 cm
  • spirytus 96% (lub inny mocny alkohol)
  • cukier lub płynny miód

syrop z pędów sosny

Można zasypywać cukrem całe pędy sosny, jednak wiele lat doświadczeń nauczyło mnie, że warto je chociaż trochę rozdrobnić – łatwiej wówczas puszczają sok. A więc kroimy pędy na krótsze kawałki. Partiami wsypujemy do dużego słoja. Każdą warstwę dość obficie spryskujemy alkoholem i przysypujemy warstwą cukru.

Proporcja mniej więcej 1:1. Dwie garście pędów, psikanie spirytusem, dwie garście cukru. I znów – dwie garście pędów, spirytus, dwie garście cukru – aż do wyczerpania surowca. Na wierzchu powinien być cukier. Słój zamknąć, odstawić w ciepłe miejsce – nawet na słoneczny parapet – na miesiąc przynajmniej. Wydzielający się sok i rozpuszczający się cukier utworzą syrop, który powinien całkowicie pokryć pędy sosny – mają być zanurzone w syropie. Gdyby okazało się, że pędy są stosunkowo mało soczyste, można dodać odrobinę wody.syrop z pędów sosny

Czy spirytus jest konieczny?

Wiele osób ma opory przed użyciem tutaj spirytusu, jeśli syrop z pędów sosny ma być przeznaczony dla dzieci. Można spróbować zrobić go bez alkoholu, ale po pierwsze – może nie być dość stabilny podczas przechowywania (może sfermentować albo spleśnieć), a po drugie – obecność alkoholu zdecydowanie poprawia ekstrakcję substancji czynnych. Umożliwia wyciągnięcie z pędów sosny wszystkiego, co najlepsze i tak potrzebne w razie choroby. Aktywne substancje kwiatów i pędów sosny nie rozpuszczają się w wodzie. Zbyt mała ilość spirytusu uniemożliwi uzyskanie wartościowego wyciągu i należyte wypłukanie ciał czynnych z surowca.***syrop z pędów sosny

Cukier czy miód?

Trzeba pamiętać, że miód nie jest odpowiedni dla osób uczulonych na produkty pszczele. Jednak zakładając, że nikt w rodzinie nie ma alergii, to miód jest oczywiście lepszy od cukru pod każdym względem. Dodaje bowiem do wyciągu swoje bezcenne właściwości, przez co syrop z pędów sosny jest jeszcze skuteczniejszy.syrop z pędów sosny

Jednak przełom kwietnia i maja to jeszcze nie jest czas na świeży miód, a zeszłoroczne zapasy kończą się definitywnie. Nie warto używać miodu z niesprawdzonego źródła, na przykład z supermarketu, bo może okazać się gorszy od znienawidzonego cukru – wypełniony antybiotykami, środkami do zwalczania warrozy i innymi paskudztwami, o których istnieniu nie mamy nawet pojęcia. Może być podgrzany powyżej bezpiecznej temperatury – kto to widział, by w kwietniu stał na półce płynny miód, takie cuda się nie zdarzają. A jak miód przegrzany, to jego cudowne wartości wyparowały wraz z temperaturą. Dlatego cukier jest lepszy od wątpliwego miodu. A te resztki zeszłoroczne, które nam zostały, użyłam do przygotowania prawdziwej gwiazdy, o czym poniżej, a wspominałam o tym syropie już rok temu – kliksyrop z pędów sosny

Syrop z męskich kwiatostanów sosny

Potrzebne będą:

  • męskie kwiatostany sosny
  • spirytus 96% (lub inny mocny alkohol)
  • płynny miód
  • witamina C w proszku, czyli kwas L-askorbinowy (można kupić tutaj – klik)

Tu dla odmiany można zastąpić miód cukrem, ale ja chciałam stworzyć gwiazdę, więc… Kwiatostany męskie sosny należy zebrać najlepiej młode, jeszcze nie wydzielające pyłku albo na samym początku pylenia. Wówczas są najbardziej wartościowe. Należy je odłamywać wraz z otaczającymi łuskami ochronnymi. Nie przeszkadza obecność igliwia zebranego przy okazji.

syrop z pędów sosny
Kwiatostan niedojrzały, zamknięty oraz taki rozpoczynający pylenie

Kwiatostany dobrze jest trochę rozdrobnić i warstwami umieszczać w słoiku, zachowując kolejność jak w syropie z młodych odrostów sosny. Czyli warstwa kwiatów wraz z łuskami i igłami, obfite spryskanie alkoholem, warstwa płynnego miodu. I od nowa – kwiaty, spirytus, miód – aż do wyczerpania składników i wypełnienia słoika. Na koniec wlej około 50 ml ciepłej wody z kwasem L-askorbinowym. Na litrowy słoik użyłam czubatą łyżeczkę witaminy. Zamknij naczynie i odstaw w ciepłe miejsce na kilka tygodni. Po upływie tego czasu odcedź i odciśnij płyn – uzyskasz smaczny, słodki syrop z pyłkiem kwiatowym i zmienną zawartością alkoholu. Syrop należy przechowywać w ciemnej butelce, w chłodnym miejscu.

syrop z pędów sosny

Jest smaczny i skuteczny sam w sobie, ale warto go zrobić szczególnie dlatego, że jesienią będzie półproduktem do wykonania jeszcze lepszego syropu na kaszel. A więc – do dzieła!syrop z pędów sosny

A co zrobić z pędami sosny po odcedzeniu syropu? Bonus 🙂

Masz już syrop z pędów sosny, jednak po jego odcedzeniu i nawet dość dokładnym odciśnięciu w pozostałych odrostach zostaje sporo słodyczy, smaku i wciąż jeszcze substancji aktywnych. Żal tak po prostu wyrzucić je na kompost, więc od lat umieszczam je na powrót w słoju i zalewam alkoholem o mocy około 30-50% – to zależy od upodobań i preferencji – ja lubię raczej mocniejsze nalewki niż słabe likiery. Poza tym mocniejszą nalewkę – gdyby była zbyt słodka – można odrobinę rozcieńczyć wodą – i już będzie w sam raz. Tu trzeba eksperymentować na sobie! Warto od czasu do czasu potrząsnąć zakręconym słojem, a ekstrakcja nie powinna być krótsza niż 2 miesiące, a nawet trochę dłużej. Potem odcedzić, odcisnąć, przefiltrować i najlepiej zapomnieć na rok. To tak jak z każdą nalewką. Smacznego!syrop z pędów sosny

 *http://www.rozanski.ch/fitoterapia3.htm

**http://lukaszluczaj.pl/gdzie-i-kiedy-polskie-prawo-zezwala-na-zbieranie-dzikich-roslin-i-grzybow-jadanych/

***http://rozanski.li/1750/flos-pini-masculinum-kwiat-meski-sosny-w-fitoterapii/

Powiązane wpisy

6 thoughts on “Syrop z pędów sosny i drugi – z męskich kwiatostanów

  1. Dostałam taki syrop z sosny od babci parę lat temu. Wciąż go mam, ale nie wiem, czy ma jeszcze jakiekolwiek właściwości zdrowotne. Jak myślisz?

    1. Myślę, że jak jest w ciemnym szkle, szczelnie zamknięty i przechowywany w dość chłodnym miejscu, to coś tam w nim zostało wartościowego. Ale chyba już czas na świeży, a ten zużyj po prostu do deserów i napojów 🙂

  2. Najlepszy syrop jest z szyszek sosny. Te po odcedzeniu syropu zalewam wodka i mam pyszna nalewke, a po odcedzeniu zalewam szyszki jeszcze octem i mam sosnowy ocet do sprzatania

    1. Syrop i nalewka z szyszek to bardzo dobry pomysł, ale ja mam inne szyszkowe plany.
      A co do octu – czy próbowałaś go użyć kulinarnie?

      1. O, to ciekawa zapowiedź. A kiedy coś spreparujesz z tych szyszek? Teraz już pora na ich zbieranie. Jestem ciekawa wszelkich nowych pomysłów. A octu sosnowego nie używałam w kuchni, bo jest na zwykłym occie spirytusowym. Jabłkowego było mi szkoda do sprzątania, choć zrobiłam go sporo.

        1. Tak, teraz jest odpowiednia pora na zbieranie szyszek, ale jeszcze trochę potrwa – w tym roku pewnie do połowy czerwca. Mam plany, nie wiem tylko, czy mi czasu wystarczy. Pomysłów i projektów mam zawsze znacznie więcej, niż mocy przerobowych 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *