Pasta jajeczna pięć przemian

pasta jajeczna pięć przemian

Moja najnowsza pasta jajeczna została przygotowana według wskazań kuchni pięciu przemian. Ja sama uczyłam się tego sposobu gotowania jeszcze w latach 90-tych i bardzo go lubię. Wprawdzie nie jestem fanatyczką i nie całe gotowanie robię w ten sposób, ale zawsze już będę dodawać do potrawy najpierw pieprz i potem sól, a nie odwrotnie 🙂 Takie małe skrzywienie! Jeśli gotuję zupę, przygotowuję sałatkę albo mieszam pastę na chleb, to zazwyczaj dodaję składniki według określonej kolejności. Bo w przypadku tych potraw to jest bardzo łatwe. Wystarczy odrobina treningu, a na początku przygody z kuchnią pięciu przemian przydaje się pomoc specjalnej tabelki. Pasta jajeczna przygotowana tym sposobem jest pyszna, a przy tym wydaje się szczególnie harmonijna w smaku. Jedni w to wierzą, inni nie, ale co szkodzi zabawić się i spróbować? Kontynuuj czytanie →

Grochówka z szybkowara

grochówka z szybkowara

Przyjechało Dziecko i powiedziało, że pragnie zupy pod warunkiem, że będzie to rosół albo grochówka. Hmmm, porządny rosół gotuje się bardzo, bardzo długo, więc raczej odpada. Zaproponowałam ulubiony przez Dziecko barszcz, ale nie, nie chce, bo nie spełnia oczekiwań, albowiem ta zupa ma być sycąca. Taka wiesz, pełna energii, gorąca i dająca maksimum satysfakcji, czyli właśnie sycąca. Nie każda zupa, ba - również nie każde danie - należy do tej elitarnej kategorii, ale zupa grochowa na pewno mieści się w widełkach wymagań. A ponieważ danie nie było wcześniej zaplanowane, musi to być grochówka z szybkowara. Bez namaczania grochu i innych podobnych działań. Smakuje jak z wojskowego kotła, choć jest wegetariańska (a jak pominiesz masło, to nawet wegańska). To się naprawdę uda, nie wierzysz? Kontynuuj czytanie →

Tzatzyki - sos idealny na grilla

tzatzyki

Sos tzatzyki to już nie jest dziś żadna nowość, chyba każdy umie go zrobić. A jeśli nie umie - z łatwością kupi gotowy sos w niejednym dyskoncie albo przygotuje według przepisu zamieszczonego na opakowaniu z gotową mieszanką przypraw. Próbując tzatzyki domowej produkcji w rozmaitych miejscach - u znajomych czy na większych imprezach - zdałam sobie sprawę, że nakładając porcję na talerz mogę otrzymać coś zupełnie innego, niżbym oczekiwała. Bo okazuje się, że każdy przygotowuje ten sos inaczej! Zapewne podobnie jest w Grecji, skąd sos tzatzyki pochodzi. I co, znów jak curry albo bigos? Co dom, to przepis? No tak, na to właśnie wygląda. Kontynuuj czytanie →

Kokosowa botwinka

kokosowa botwinka

Botwinka to jedna z ulubionych zup mojego dzieciństwa, a kokosowa botwinka jest jej współczesną odmianą. To wegańska wersja tradycyjnej botwinki, którą koniecznie musisz wypróbować, bo warto! Zupa jest pełna warzyw, podawana na ciepło, w odróżnieniu od chłodnika, który też uwielbiam (przepis na mój chłodnik znajdziesz tutaj). Przyprawiona odrobinę inaczej, niż zupa jadana w młodości, ale wciąż smakuje swojsko, domowo. Nie pachnie jakoś obco, pomimo obecności kokosowego mleczka, więc się nie obawiaj. Wciąż emanuje rodzicielską miłością - wegańska kokosowa botwinka. Kontynuuj czytanie →

Pasta z wędzonego twarogu

pasta z wędzonego twarogu

Po pierwsze - pasta z wędzonego twarogu powstała na podobieństwo pasty z wędzonego dorsza. Taką dorszową pastę na chleb robiła moja Mama w latach powszechnego niedoboru. Dorsz - jak wiadomo - jest rybą raczej chudą, a po uwędzeniu - dość suchą. Dziś ryby dorszowate są cenione i podaje się je na wiele smakowitych sposobów. Ale w tatach 70 i 80-tych ubiegłego wieku wędzony dorsz to było raczej podłe jedzenie... Moja Mama znalazła cudowny sposób na jego oswojenie, dzięki czemu zwyczajny dorsz stał się całkiem jadalny, a nawet smaczny! Kontynuuj czytanie →