Zupa z opieńkami powstała z inspiracji tym ciekawym artykułem Czesława Białczyńskiego. Czaiłam się na nią od dawna, ale wciąż czegoś brakowało - a to grzybów, a to kiszonego soku z kapusty. Wreszcie jednak przygotowałam się odpowiednio. Już kilka dni temu nastawiłam sok z kapusty do ukiszenia, o czym nawet przypomniałam Ci na Facebooku. Bo bez soku z kiszonej kapusty nie da się ugotować tego pysznego barszczu. A później wybrałam się do lasu z nadzieją na znalezienie opieniek. Czas na zbieranie tych grzybów był chyba optymalny, bo na zdjęciach w mediach społecznościowych widziałam kosze pełne opieniek. Więc wybrałam się w znane sobie miejsce i znalazłam sporo małych opieniek do marynaty i trochę nieco większych (ale nie starych!) na dzisiejszą zupę. A zatem - do dzieła!
Kwaśna zupa z opieńkami, czyli barszcz z grzybami (ale to barszcz bez buraków) - skład
- 400-500 g opieniek (najlepiej same kapelusze)
- 2 szklanki soku z kiszonej kapusty
- około 1/3 szklanki soku z kiszonych ogórków (następnym razem chyba go pominę, bo kwas z kapusty powinien wystarczyć)
- 2 listki laurowe
- pieprz ziarnisty, ziele angielskie, pieprz czarny mielony, sól
- 2 łyżki suszonego majeranku
- 2 ząbki czosnku
- 1 czubata łyżka białej mąki orkiszowej lub pszennej (może być też dowolna mąka bezglutenowa)
- 2 łyżki wody
- 2 łyżki kwaśnej śmietany 18% (można użyć wegańskiego zamiennika, na przykład jogurtu kokosowego)
Uwaga - jak sugeruje pan Białczyński, opieńki wymagają wcześniejszego gotowania i odcedzenia, zanim przystąpi się do przygotowania właściwej potrawy. Sama nie potrafię ocenić, czy to rzeczywiście potrzebne, bo z opieńkami zapoznałam się zaledwie kilka lat temu. Wiem, że nie są jadalne na surowo, ale może wystarczyłaby zwykła, prosta obróbka termiczna przez gotowanie? Bo trochę szkoda odlewać cały ten aromat i smak... No ale dopiero uczę się przyrządzać te grzybki na różne sposoby. Tutaj więc postanowiłam zaufać autorytetowi.
Kwaśna zupa z opieńkami - przygotowanie
- Zebrane opieńki oczyść, pokrój na mniejsze kawałki, opłucz i gotuj przez 15 minut. Odcedź grzyby i wylej wodę z gotowania.


- Do odcedzonych grzybków dodaj świeżą wrzącą wodę (tylko tyle, aby przykryła grzyby) i zagotuj ponownie z płaską łyżeczką soli.

- Dodaj kiszone soki z kapusty i ogórków, listki laurowe, majeranek, posiekany (lub przeciśnięty przez praskę) czosnek oraz pozostałe przyprawy. Gotuj zupę jeszcze przez 10 minut.


- Pod koniec gotowania należy zagęścić i zabielić zupę. W tym celu w garnuszku rozmieszaj jak najdokładniej łyżkę mąki, 2 łyżki gęstej kwaśnej śmietany i troszkę wody - tak, aby nie było grudek. Do garnuszka dodaj 1-2 chochelki gorącej zupy w celu zahartowania śmietany, a następnie wlej całość do garnka i zagotuj, mieszając. Dzięki hartowaniu zupa się nie rozwarstwi. Będzie jednolicie gładka, zabielona śmietaną i lekko zagęszczona mąką.
Barszcz z grzybami - jak go podawać?
Jak i z czym serwować taki grzybowy barszcz? Autor przepisu nie daje nam zupełnie żadnych wskazówek, ale myślę, że najprostsze sposoby, wielokrotnie sprawdzone, będą równocześnie najsmaczniejsze. Na przykład takie:
- Ziemniaki duszone z przesmażoną cebulą, masłem i gorącym mlekiem - czyli coś w rodzaju ziemniaczanego puree z cebulką. Koniecznie z dodatkiem posiekanej zielonej pietruszki lub koperku, lub innej zieleniny. To mój ulubiony dodatek do kwaśnych zup, jego więc właśnie wybrałam.
- Kromki świeżego, chrupiącego chleba (klik) z masłem - pychotka!
- Grzanki przygotowane w tosterze, na patelni lub w piekarniku.
- Kasza (np. gryczana) lub makaron ugotowane oddzielnie i dodane do zupy.
Wybierz to, co lubisz najbardziej.
Moje wrażenia
Zupa bardzo mi smakowała, choć jak na mój gust mogłaby być nieco mniej kwaśna. Dlatego następnym razem użyję tylko soku z kapusty, a sok z ogórków dodam ewentualnie na sam koniec, jeśli okaże się potrzebny. Można też dla koloru dodać małą ugotowaną marcheweczkę drobno posiekaną, ale w dawnych rodzinach chłopskich na pewno nie było takich udziwnień. Bo to prosta, postna polewka, kwaśna jak barszcz czy żur, nagotowana na smaku grzybów. Ale ten grzybowy smak nie jest bardzo intensywny, bo przecież wcześniej odlałam wodę od pierwszego gotowania opieniek. Do tego trochę przypraw, mąki, śmietany - i wyśmienity, prosty posiłek gotowy. Uważam, że tego barszczu zdecydowanie warto spróbować, jeśli tylko lubisz kwaśne zupy. Smacznego!
Spróbuj też innych opisanych na blogu zup z grzybami, bo każda z nich jest warta grzechu!
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/zupa-ze-swiezych-grzybow/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/flaczki-z-boczniakow-veganuary-2021/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/zupa-ziemniaczana-z-pieczarkami/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/slaska-zupa-z-kurkami-pyszna/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/krupnik-bo-przeciez-mamy-jesien/












Zupa bardzo ciekawa, nie jadłam takiej. Co do podpinek (tak je nazywamy w naszej części Pogórza) to jednak zawsze obgotowuję w małej ilości wody, bo mieliśmy w rodzinie wrażliwe żołądki, które nie strzymały tylko smażonych. A ja też gotuję teraz zupy grzybowe, ale jednak królują rydze i podgrzybki 🙂
Nigdy nie jadłam świeżych rydzów. Tylko takie z mrożonki albo z solanki. Trochę Ci zazdroszczę... Ale zadowalam się innymi grzybkami, których mamy dużo, więc nie narzekam!