Chleb z gara

chleb z gara

Bardzo lubię chleby na zakwasie, ale jednak najczęściej piekę prosty chleb z gara. "Gar" jest żeliwny i warto w taki zainwestować, bo - oprócz chleba - można w nim przygotować wiele różnych potraw. Garnek żeliwny jest piękny i trwały, i naprawdę wielofunkcyjny. Mój garnek, w którym piekę dzisiejszy chleb mieszany orkiszowo-żytni, ma pojemność 3 l i okrągły kształt. Wychodzi z niego cudowny, okrągły bochenek o rustykalnym wyglądzie, a smak - wiadomo - zależy od użytych składników. Jednak sam rozgrzany garnek żeliwny sprawia, że w jego wnętrzu chleb wspaniale wyrasta, staje się porowaty i dobrze wypieczony. A reszta to łatwizna, sprawa przepisu i użytych proporcji składników. A im prościej, tym lepiej, bo nie warto zbytnio komplikować chleba. Kontynuuj czytanie →

Podpłomyki orkiszowe

podpłomyki orkiszowe

Tytułowe podpłomyki orkiszowe przygotowuję czasem w sytuacji braku pieczywa w domu. Nie, wcale nie uważam, że bez chleba nie da się żyć. Da się, całkiem dobrze się da! Można ugotować płatki lub kaszę albo ziemniaki. Albo można podać makaron czy risotto. Można ugotować kluski lub zrobić sałatkę. Można usmażyć naleśniki lub placki - naprawdę da się przeżyć bez chleba! Albo zamiast niego można upiec proste podpłomyki - wystarczy mieć w domu mąkę, wodę, sól i patelnię. I oczywiście źródło ciepła, u mnie jest to palnik gazowy. I to jest dodatkowa zaleta - nie trzeba rozgrzewać piekarnika, a wraz z nim całej kuchni. Są więc podpłomyki idealnym chlebem na upały. Kontynuuj czytanie →

Najprostsze bagietki

bagietki najprostsze

Dziś pokażę Ci sposób na najprostsze bagietki o rustykalnym wyglądzie i cudownym smaku. Bardzo łatwe do przygotowania (każdy sobie z tym poradzi), choć dość czasochłonne. Są tak proste, że można by piec je codziennie! A ja, jako że mieszkam na wsi, w której nie ma nawet najmniejszego sklepu, musiałam nauczyć się sama przyrządzać wiele kulinariów. Również takich, które "miastowi" mają na wyciągnięcie ręki. Bo nawet w pobliskim miasteczku bagietki (już nawet nie marzę o tym, żeby miały być jakieś wybitne!) są dostępne rzadko, nieregularnie i zawsze odpiekane z mrożonki - czasem je kupuję i przeznaczam na rozmaite grzanki i zapiekanki. Ale nie mogę liczyć na ich stałą dostępność, nauczyłam się więc samodzielnie piec najprostsze bagietki. Kontynuuj czytanie →

Chleb najprostszy (orkiszowy)

chleb najprostszy

Postanowiłam wypróbować przepis na chleb najprostszy z białej mąki, który lata temu znalazłam na blogu Kasi. Przepis sprzed lat, a do dziś nie wypróbowany - jakoś się nie składało. Piekłam inne chleby, a ten najprostszy czekał cierpliwie na swoją kolej. Aż wreszcie konieczność mnie przycisnęła. Strasznie nie chciało mi się zagniatać ciasta, nie miałam chęci doglądać zakwasu, a długi weekend majowy rządzi się swoimi prawami, otwierając sklepy co drugi dzień. Tak, nawet w ostatecznej rozpaczy wybrałam się po pieczywo do sklepu, ale... 3 maja 😀  Domyślasz się zatem, jaki był rezultat moich zakupów. Kontynuuj czytanie →

Dyniowa chałka

dyniowa chałka

Wow, mówię Ci, upiekła mi się superaśna dyniowa chałka. A właściwie trzy chałki! Poszukując pomysłów na zagospodarowanie musu dyniowego (klik), natknęłam się na niezwykle ciekawy przepis na wegańską chałkę, gdzie dla koloru i poprawy wilgotności ciasta, a pewnie też trochę zamiast jajek, używa się właśnie puree z dyni. Piekłam już różne chałki, bo bardzo je lubię. Moje chałki nie są zwykle napakowane masłem, jajkami i mlekiem. Te, które piekłam, to raczej pewien rodzaj lekko słodkiego chlebka, a nie drożdżowy wypiek typu babka czy placek. Nigdy dotąd jednak nie skupiałam się na całkowitym unikaniu produktów odzwierzęcych. Jeśli nawet niektóre moje wcześniejsze chałki były wegańskie, to zupełnie przypadkowo. Kontynuuj czytanie →