Krupnik, bo przecież mamy jesień

Dziś na obiad krupnik – zupa, którą ja uwielbiam, J. nie za bardzo. Ale jesienią rozgrzewające zupy stają się cenne i smakują najlepiej. Nie wiem, jak u Ciebie – czy jada się dwu lub nawet trzydaniowy obiad? U nas zwycięża oszczędność czasu. Jeśli na obiad jest zupa, to zwykle bardzo sycąca i dużo. Czasem to bywa nawet rosół z makaronem – duży talerz zaspokaja moje obiadowe potrzeby, J. bierze zwykle dokładkę. Ale zupa w zupełności nam wystarcza, by się najeść. Skoro wystarcza rosół z makaronem czy barszcz z uszkami – zupy smakowite, lecz wodniste – cóż złego można powiedzieć o gęstym, zawiesistym krupniku? Chyba nic, za to – wiele dobrego. Jest pełen warzyw i zdrowej kaszy, a przy tym smakuje wybornie.

krupnik

Najczęściej gotuję zwyczajny krupnik jęczmienny, ale zdarzają się też zupy na bazie pęczaku, gryczane, kukurydziane, ryżowe, owsiane, jaglane. O jaglanym krupniku pisałam już wcześniej, tutaj. Pojawia się na naszym stole od czasu do czasu, bo jest lekki, pyszny, szybko się gotuje i odkwasza organizm.krupnik jaglany

Krupnik wegetariański albo na żeberkach wieprzowych – mniam!

Ja gotuję go w wersji wegetariańskiej, bo jest wtedy najbardziej uniwersalny. Taką zupę może zjeść weganin, wegetarianin oraz osoba jedząca “zwyczajnie”, czyli spożywająca też mięso i ryby. Moja mama gotowała czasem przepyszny krupnik na żeberkach wieprzowych – gdy jeszcze jadłam mięso, uwielbiałam go 🙂 Jeśli posiłek ma być także bezglutenowy, to spośród kasz należy wybrać gryczaną, jaglaną, kukurydzianą lub ryż. Zwykły (i najbardziej tradycyjny oraz najpyszniejszy) krupnik jęczmienny nie jest bezglutenowy, podobnie ten z dodatkiem pęczaku. Owsiany jest problematyczny, bo owies wprawdzie nie zawiera glutenu, ale bywa nim często zanieczyszczony. Poza tym białka zawarte w ziarnie owsa są bardzo glutenopodobne i zdarza się, że u wrażliwych osób wywołują reakcję alergiczną.kasza

Jęczmień i kasza jęczmienna – zalety

Każda kasza jęczmienna (perłowa, wiejska, pęczak) stanowi dobre źródło witamin z grupy B, manganu i selenu. Zawiera też dużą ilość błonnika rozpuszczalnego, łatwo dostępnego dla organizmu – pod warunkiem, że nie gotujesz kaszy w dużej wodzie w plastikowym woreczku. Bo wówczas prawie cały rozpuszczalny błonnik wylewasz wraz z wodą do kanalizacji, a on powinien pozostać w potrawie, jeśli ma służyć zdrowiu. To dlatego zupa jęczmienna, jaką jest krupnik, tak dobrze służy zdrowiu. Do wywaru z łatwością przechodzi błonnik rozpuszczalny i pozostaje w nim, powodując m.in. zagęszczenie zupy.krupnik jęczmienny

Spośród kasz jęczmiennych największą popularnością na polskich stołach cieszy się kasza perłowa. Pęczak niesłusznie uważany jest za produkt gorszej jakości, odpadowy, a to właśnie całe ziarna pęczaku są surowcem wyjściowym do produkcji pozostałych rodzajów kaszy jęczmiennej i mają najwięcej wartości odżywczych. Kasza jęczmienna zawiera ok. 350 kcal/100 g. Wydaje się, że to dużo, jednak pamiętajmy, że wartość ta dotyczy suchej kaszy, której objętość podczas gotowania rośnie nawet 2-3-krotnie, czyli kaloryczność względem objętości ugotowanej kaszy spada przynajmniej o połowę. Zatem sama kasza i krupnik jęczmienny nie są bardzo kaloryczne. Możesz jeść je bez wyrzutów sumienia.pole jęczmienia

Wartości odżywcze kasz jęczmiennych

Kasza jęczmienna to dobre źródło witamin z grupy B, szczególnie B1, B2 i B6, które odpowiadają za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, procesy metaboliczne na poziomie komórkowym i reakcje immunologiczne organizmu. Zawiera też dużo witaminy B3 (niacyny), która uczestniczy w przemianach metabolicznych, tworzeniu czerwonych ciałek krwi, rozszerza naczynia krwionośne oraz hamuje toksyczne działanie leków i innych związków chemicznych. Jęczmień jest także niezłym źródłem niektórych innych witamin (mowa tu o witaminie A, E, oraz K). Znajdziesz w nim również mangan, selen, magnez, żelazo, cynk, miedź i nieduże ilości wapnia.jęczmień

Pozytywny wpływ kaszy jęczmiennej na nasze zdrowie wynika przede wszystkim z obecności dużej ilości błonnika, zarówno rozpuszczalnego, jak i nierozpuszczalnego. Błonnik nierozpuszczalny usprawnia perystaltykę jelit i reguluje rytm wypróżnień. Dzięki tej właściwości jest szczególnie wskazany dla osób odchudzających się i mających problemy z zaparciami. Przyspieszenie pasażu treści pokarmowej przez jelita zmniejsza również ryzyko nowotworów. To dlatego, że znacznie skraca się czas kontaktu toksyn i szkodliwych składników przemiany materii ze ściankami jelita. Natomiast dzięki obecności błonnika rozpuszczalnego kasza jęczmienna wpływa pozytywnie na profil lipidowy i pomaga obniżyć poziom cholesterolu we krwi.  Za tę zdolność odpowiada przede wszystkim jedna z frakcji błonnika – beta-glukan. Arabinoksylany obecne w kaszy jęczmiennej wraz z beta-glukanami regulują metabolizm glukozy i zapobiegają gwałtownym wzrostom jej poziomu we krwi. Dlatego kasza ta szczególnie polecana jest diabetykom oraz osobom odchudzającym się.krupnik

Kasza jęczmienna jako prebiotyk

Kasza jęczmienna dzięki obecności beta-glukanów jest również prebiotykiem – co oznacza, że stanowi ona pożywkę do wzrostu dobroczynnych bakterii mikroflory jelitowej. Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe produkowane przez bakterie w wyniku fermentacji beta-glukanów odżywiają komórki jelita, gwarantują jego dobrą kondycję i zapobiegają stanom zapalnym oraz zmianom chorobowym. Czyli – reasumując – warto jeść kaszę jęczmienną!kasza jęczmienna

Kasza jęczmienna ma lekko ziemisty posmak, dlatego idealnie pasuje do tradycyjnych dań kuchni polskiej.

Do ugotowania zwyczajnego wegetariańskiego jęczmiennego krupniku potrzebne będą:

  • duży pęczek włoszczyzny lub warzywa, które wymieniam poniżej – oznaczone gwiazdką (*) – warzywa obrane i pokrojone w kostkę (por – w półkrążki, bez ciemnozielonych liści)
  • 4 marchewki*
  • 2 korzenie pietruszki*
  • kawałek korzenia selera lub kilka łodyg selera naciowego*
  • 1 por*
  • 2 litry wrzątku lub jeszcze lepiej – bulionu jarzynowego
  • 4-5 średnich ziemniaków
  • 100 g kaszy jęczmiennej perłowej lub wiejskiej (to jest około pół szklanki, można użyć innej kaszy, na przykład bezglutenowej – spośród tych wymienionych wcześniej)
  • kilka grzybków suszonych
  • kilka kulek ziela angielskiego
  • 2-3 liście laurowe
  • pieprz i sól do smaku
  • kilka łyżek dobrego oleju (ja używam zwykle tłoczonego na zimno i nierafinowanego oleju rzepakowego)

suszone grzyby do krupniku

Krupnik – sposób przygotowania

  1. W miseczce zalej ciepłą wodą suszone grzyby – przed gotowaniem powinny się namoczyć.
  2. W dużym garnku zagotuj wodę. Jeśli gotujesz zupę na kościach, to na nich wstępnie nagotuj wywar, a potem dodawaj kolejne składniki. Ale jeśli gotujesz krupnik wegetariański, to postępuj według poniższej instrukcji.
  3. Do wrzącej wody dodaj listki laurowe, 2-3 łyżki tłuszczu, wrzuć obrane i pokrojone w kostkę marchewki, ziemniaki, pietruszkę, seler i paski pora. Dodaj ziele angielskie, pieprz, kaszę jęczmienną oraz czubatą łyżeczkę soli. Dodaj też namoczone grzybki wraz z wodą, w której się moczyły, mogą być nawet same trzonki. Bo tu chodzi głównie o smak.
  4. Gotuj zupę przez pół godziny. Po tym czasie kasza powinna być już miękka, ale lepiej sprawdzić i ewentualnie gotować jeszcze parę minut. Na koniec spróbuj, czy jest wystarczająco słona i w razie potrzeby dodaj szczyptę soli.

krupnik

Gotowa zupa jest zazwyczaj wystarczająco zawiesista i dość gęsta, nie trzeba więc dodawać zasmażki ani rozmaitych zagęstników. Jest smaczna już taka, jaka jest, ale jeśli koniecznie chcesz – możesz zabielić ją śmietaną. Na koniec warto do krupniku dodać garść posiekanych dzikich roślin (np. podagrycznika. żółtlicy, gwiazdnicy, liści mniszka) albo natki pietruszki. Jeśli zachowasz sugerowaną kolejność dodawania składników, wówczas ugotujesz wegański krupnik pięciu przemian. Smacznego!jęczmień

Źródło

Powiązane wpisy

2 thoughts on “Krupnik, bo przecież mamy jesień

  1. Dzień dobry,

    chętnie używam zimnotłoczonego oleju lnianego. Ale zastanawiam się, czy temperatura gotowania zupy nie jest za wysoka i nie pogorszy zdrowotnych właściwości oleju zimnotłoczonego. Pytanie dotyczy też olejów nierafinowanych generalnie – wiem, że nie powinno się ich podgrzewać, więc czy dodanie ich do zupy jest w porządku?

    Dziękuję za pomoc i pozdrawiam

    1. Olej lniany dodałbym do zupy już na samym końcu, może nawet wprost do talerza. Jest on bardzo wrażliwy na działanie wysokich temperatur i używam go w miarę możliwości bez podgrzewania – wlany do talerza z zupą nie osiąga już tak wysokiej temperatury, jak podczas gotowania (że o smażeniu nie wspomnę!). Generalnie oleju lnianego używam tylko na zimno.
      To dlatego podczas gotowania zupy wolę użyć zimnotłoczonego oleju rzepakowego, który jest nieco bardziej stabilny podczas podgrzewania (co do jego stabilności w wyższych niż 100 stopni temperaturach zdania są podzielone, więc lepiej nie podgrzewać go powyżej tej temperatury).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *