Zupa truskawkowa jest kolejną zupą owocową, którą opisuję na blogu. My nie jadamy takich zup bardzo często, ale zawsze w sezonie na jakiś owoc zupa zdarzy się raz lub dwa. Ja naprawdę bardzo je lubię, a J. toleruje, akceptuje i zjada bez marudzenia. Bo nie karmię nas notorycznie zupami owocowymi i ogólnie obiadami na słodko. Wiem, że wiele osób nie lubi słodkich obiadów. Ale, prawdę mówiąc, nie mogę zrozumieć - dlaczego nie lubią, jeśli jadają słodycze, desery i słodkie dania w różnych innych okolicznościach. To chyba działa jakaś blokada mentalna, że jeśli obiad, to nie może być słodki, brrr! A tymczasem to się zdarza - zupa owocowa, jakieś kluski, pierogi czy naleśniki z owocami lub z serem. Latem częściej, bo jest więcej owoców z ogrodu, a więc i więcej słodkich pomysłów i inspiracji.
Zupa truskawkowa to nie jest danie z mojego dzieciństwa, w którym jadało się naprawdę wiele słodkich obiadów. Ale Mama jakoś nigdy nie wpadła na pomysł ugotowania zupy z truskawek, a przynajmniej nie pamiętam takiego zdarzenia. Bywały inne zupy owocowe, głównie jagodowa i wiśniowa, ale truskawkowej nie pamiętam. Więc chyba wymyśliłam ją sama, bo bardzo lubię truskawki w każdej możliwej postaci.
Zupa truskawkowa - skład
- 500-600 g truskawek
- 1 litr wrzącej wody
- 2-3 łyżki cukru lub innego słodzika (np. ksylitolu)
- płaska łyżeczka soli
- 1-2 łyżki soku z cytryny
- opcjonalnie - pół łyżeczki pasty z prawdziwej wanilii
- 1 czubata łyżka skrobi ziemniaczanej + odrobina zimnej wody - do zagęszczenia zupy
- opcjonalnie - 1/4-1/3 szklanki słodkiej śmietanki 18 lub 30%
- do podania: ugotowany makaron, kluski kładzione, kluski francuskie, grzanki z podpieczonej chałki itp.

Przygotowanie
- Dojrzałe truskawki umyj i pozbaw szypułek (szypułek nie wyrzucaj, bo możesz je wysuszyć na zimową herbatkę, tak jak tutaj). Owoce włóż do garnka z wrzątkiem, a następnie dodaj cukier, sól i ewentualnie wanilię. Doprowadź do wrzenia i gotuj pod przykryciem przez 10 minut.

- Pod koniec gotowania zagęść zupę, bo to przecież nie ma być rzadki kompot.

- W tym celu kopiastą łyżkę skrobi ziemniaczanej rozprowadź w niewielkiej ilości zimnej wody, powiedzmy - pół szklanki, a następnie wlej zawiesinę do garnka z zupą. W tym czasie mieszaj zupę, żeby nie zrobiły się grudki. Po chwili zobaczysz, że zupa truskawkowa przyjmuje postać rzadkiego, lekkiego kisielu - tak ma być.

- Możesz podać taką przejrzystą zupę po przestudzeniu, ale możesz też dodać do niej kilka łyżek słodkiej śmietanki 18 lub 30% i tym sposobem zabielić zupę.



Uwaga, poniżej znajdziesz ogólny przepis na kluseczki kładzione, mogą być do zupy truskawkowej:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/kluski-kladzione/
Ja często robię tak, że gotuję "kisielową" wersję zupy z podwójnej ilości składników i część zjadamy taką klarowną, a następnego dnia zabielam śmietanką. I w ten magiczny sposób powstaje jakby zupełnie nowa zupa truskawkowa, a wszystko to starałam się pokazać na zdjęciach.
Zupa truskawkowa najlepiej smakuje po wystudzeniu, ale jednak nie prosto z lodówki, więc jeśli chcesz podać wczorajszą zupę, to podgrzej ją lekko przed podaniem. Niech stanie się letnia. Smacznego!
PS. Po przepisy na inne zupy owocowe zapraszam tutaj:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/zupa-jagodowa/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/zupa-sliwkowa/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/zupa-wisniowa-smak-dziecinstwa/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/zupa-dyniowa-z-zacierkami/











Hej Hajduczku, buziaki ze Słowenii!
Ja myślę, że taka zupa to byłby przebój u Matyldzi (ale dziadziu chyba sam nie da rady zrobić, chociaż meldował, że truskawki jeszcze są). W mentalności "chłopów ze wsi" taka zupa to deser, natomiast chłop ciężej pracujący musi się nafutrować czymś bardziej sytym i kalorycznym. Mnie się wydaje, że w każdej wersji ta zupa jest pyszna 🙂
Marzyniu, nawet będąc w Słowenii pamiętałaś o tym, by do mnie zajrzeć, jakie to miłe! Baw się dobrze i pozdrów tam wszystkich od Hajduczka 🙂