Dzisiejsza zupa dyniowa z zacierkami jest próbą odtworzenia smaku mojego dzieciństwa. Taką zupę gotowała Mama, a ja naiwnie myślałam, że tak będzie zawsze. I nie nauczyłam się w porę tej zupy gotować, a przepisu nie ma w maminym zeszycie, bo zawsze gotowała ją z pamięci. Trochę na oko, trochę na smak, a trochę na konsystencję. Myślę, że Mama nauczyła się tego od swojej babci, więc zupa dyniowa z zacierkami przechodzi w mojej rodzinie z pokolenia na pokolenie. Wszyscy domownicy ją lubią, polubiły ją też wnuki, czyli mój syn i siostrzeńcy. Tylko zięć nie polubił i zapewne dlatego nigdy nie gotowałam jej sama, aż do teraz.
To jest w zasadzie zupa mleczna z dynią i drobnymi kluseczkami, przyprawiona dość intensywnie goździkami i cynamonem, lekko tylko osłodzona. Do podjęcia próby odtworzenia smaku naszej ulubionej zupy z dyni namówił mnie syn. On też próbował i oceniał kolejne wersje, aż wspólnie doszliśmy do jako-takiego podobieństwa do pierwowzoru. Teraz mogę już nieśmiało powiedzieć, że gotuję zupę dyniową mojej Mamy. Może nie jest identyczna, ale na pewno smakuje bardzo podobnie. Mam już rozpracowane wszystkie główne składniki i przyprawy, a reszta to kwestia niuansów. Odrobina więcej soli lub cukru, mniej lub więcej przypraw korzennych, nieco inna gęstość - to są rzeczy łatwe do poprawienia.
Zupa dyniowa mojej Mamy - ważne uwagi
Do ugotowania tej zupy nie nadaje się dynia Hokkaido, ponieważ ma zbyt zwarty i suchy miąższ. Mama używała korbola, czyli najzwyklejszej dyni olbrzymiej, której kawałek na zupę kupowała w pobliskim warzywniaku. Gotową zupę można przechować w lodówce i odgrzać następnego dnia, ale trzeba liczyć się z tym, że bardzo zgęstnieje. Więc następnego dnia Mama dodawała do zupy nieco mleka, żeby ją trochę rozrzedzić. Czasem dodawała też szczyptę cukru i soli, ale to nie zawsze było konieczne. My jedliśmy tę zupę na obiad, a pełen talerz sprawiał, że brzuszki stawały się syte i drugie danie nie było już potrzebne. Tylko Tato brał czasem dokładkę.
W najdawniejszych czasach Mama własnoręcznie przygotowywała zacierki z mąki i jajka, tak, jak można zobaczyć w filmie poniżej. Ale nie lubiła tego robić, więc bardzo ucieszyło ją pojawienie się w sklepach gotowych zacierek. Kluseczki gotowała osobno w osolonym wrzątku, a następnie odcedzała i dodawała do garnka z zupą dyniową. Ja też tak robię.
Poniżej możesz obejrzeć filmik, jak zrobić domową zacierkę. To jest naprawdę łatwe! Filmik nie jest mój (autorką jest Babcia, tworząca blog Uwaga Babcia Gotuje), może jednak kiedyś nakręcę własny? Kto wie...
Zupa dyniowa z zacierkami - skład na 4-5 porcji
- 1 kg miąższu dyni (bez skóry i wnętrza z pestkami), pokrojonego w dużą kostkę
- szklanka wody
- 6-10 goździków (zależnie od upodobania, Mama używała dość dużo goździków)
- litr mleka krowiego (używam mleka 3,2-3,9% tłuszczu), myślę jednak, że weganie mogą zastąpić mleko dowolnym tłustym napojem roślinnym
- 2-3 łyżki cukru lub ksylitolu (kto bardzo lubi słodkie, niech doda więcej)
- 1-3 łyżeczki mielonego cynamonu (do smaku)
- łyżeczka soli kamiennej (do smaku)
- do podania - osobno ugotowane zacierki, opakowanie 250 g kluseczek będzie w sam raz
Przygotowanie
- W sporym garnku zagotuj szklankę wody, a następnie dodaj kostki dyni i goździki.

- W osobnym garnku zagotuj wodę, dodaj sól, wrzuć zacierki i ugotuj według przepisu na opakowaniu, a następnie odcedź.

- Gotuj dynię pod pokrywką do miękkości, zazwyczaj przez około 15 minut i na koniec zmiksuj. Uzyskany krem nie musi być bardzo gładki, gdyż dawniej nie było blenderów. Dynię gotowało się tak długo, aż zaczęła się rozpadać i dało się ją rozdrobnić widelcem, łyżką lub trzepaczką.

- Do garnka z rozdrobnioną dynią dodaj mleko, cukier, łyżeczkę cynamonu (na początek) oraz sól, a następnie doprowadź do wrzenia. Pilnuj, żeby Ci zupa nie wykipiała!


- Odcedzone kluseczki od razu dodaj do garnka z gorącą zupą. Wymieszaj, spróbuj i w razie potrzeby dodaj więcej cynamonu, cukru lub soli - nie da się dokładnie określić ilości przypraw. Zupa ma smakować Tobie i to jest najważniejsze!
Kolor zupy jest zależny od rodzaju użytej dyni, stopnia jej rozdrobnienia oraz ilości dodanych przypraw. Im słabiej zmiksowana dynia i więcej przypraw, tym mniej słoneczny, a bardziej szary wygląd zupy. Jej charakterystyczny smak nie każdemu przypadnie do gustu, ale na pewno warto spróbować. Mój mąż jej nie lubi, ale syn dobrze wspomina zupę, którą gotowała Babcia.
Mama podawała ją na obiad. Ale znam kilka osób, które jadają zupę z dyni na śniadanie. Dla mnie to będzie nowość, ale wydaje się, że zupa dyniowa z zacierkami doskonale sprawdzi się w roli ciepłego śniadania. Więc jednego dnia była na obiad, a następnego - zjem ją na śniadanie. Już się cieszę, bo uwielbiam ten smak, przywołujący najmilsze wspomnienia dzieciństwa...
Smacznego!
Zupa dyniowa nie tylko na słodko!
Jeśli nie lubisz zup na słodko albo jeśli akurat ta dzisiejsza - zupa dyniowa z zacierkami - nie przypadła Ci do gustu, to nic straconego! Bo dynia prezentuje rozmaite oblicza, warto więc spróbować zupełnie innych zup dyniowych. Poniżej znajdziesz kilka przykładowych przepisów:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/szybka-zupa-z-pieczonej-dyni/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/bawarska-zupa-dyniowa/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/zupa-z-dyni-i-masla-orzechowego/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/dyniowa-zupa-z-jamajki/
















Wzruszyłam się Hajduczku... Ja też myślałam, że "tak będzie zawsze"... I o ile uratowałam dużo przepisów Babci Broni (zmarła w wieku niemal 92 lat, więc był czas), to tyle pyszności mojej Mamy odeszło w zapomnienie...
Nasi bliscy zawsze odchodzą zbyt wcześnie, a my nigdy nie jesteśmy na to gotowi...