Gdy ostatnio jedliśmy tajskie curry z kukurydzą, pomyślałam, że świetnym dodatkiem do niego byłaby orientalna kiszonka. A ponieważ na kiszonkę trzeba trochę poczekać, przy okazji niejako zrobiła się także orientalna surówka. Obie pyszne! Moja orientalna kiszonka to nie jest koreańskie kimchi, o czym pewnie w pierwszej chwili pomyślała niejedna czytająca ten tekst osoba. Nie, to kiszonka w rodzaju "posprzątaj lodówkę przed wyjazdem na tydzień", przez niektórych nazywana "na winie" czy raczej "nawinie". To oczywiście żart, ale naprawdę wylądowało w niej prawie wszystko, co mi się nawinęło pod rękę podczas przeglądania zakamarków lodówki, a co moim zdaniem pasowało do takiej kiszonki. Nic się nie zmarnowało!

Dlaczego kiszonka "orientalna"?
Byłaby to właściwie zupełnie zwyczajna ubijana kiszonka z mieszanych warzyw, taka jak ta, którą robiłam poprzedniego lata, inna, którą przygotowałam jesienią albo niedawno przyrządzona z młodej kapusty z marchewką i koperkiem. Aby nabrała orientalnych rumieńców, musiałam trochę podkręcić jej smak, a najlepiej do tego nadaje się imbir. A ściślej - drobno starte świeże kłącze imbiru. Dodałam go dość sporo, przez co uzyskałam lekko ostry smak kiszonki i surówki, a także charakterystyczny dla azjatyckich kuchni aromat. Nie chcę się chwalić, ale zarówno orientalna kiszonka, jak i przygotowana przy okazji surówka wyszły naprawdę charakterne i smaczne. A o czarodziejskich właściwościach imbiru możesz poczytać tutaj - Inez potrafi przybliżyć i wyjaśnić najtrudniejsze zagadnienia.
Orientalna kiszonka - skład (bardzo orientacyjny, bo jak wspomniałam, kiszonka stanowiła część akcji pt. sprzątanie lodówki)
- 2 kalarepy
- 2 młode marchewki
- 1 duża czerwona papryka
- 2 średnie zielone cukinie (możesz zastąpić je ogórkami, ale u nas wysyp cukinii, więc wybór był prosty)
- około 1/2 główki młodej kapusty (kapusta była naprawdę spora)
- kawałek świeżego imbiru - mój tak na oko miał jakieś 100 g
- sól kamienna nierafinowana w ilości 15 g na każdy kilogram mieszanki warzyw
Orientalna kiszonka - przygotowanie
- Kalarepki umyj i obierz ze skóry, marchewki porządnie wyszoruj, umyj cukinie. Wymienione warzywa zetrzyj na dużych oczkach tarki.
- Paprykę umyj i pozbądź się ogonka, gniazda nasiennego i nasion, pokrój ją w paski. Jeśli chcesz, możesz też dorzucić kawałek ostrej papryki.
- Kapustę opłucz, odrzuć zewnętrzne, twarde i uszkodzone liście, poszatkuj.
- Imbir umyj, obierz i zetrzyj na najmniejszych oczkach tarki.
- Wszystkie warzywa umieść w dużej misce, przesypując solą. Trzeba je zważyć, by wiedzieć, ile soli użyć. Moje warzywka ważyły prawie dokładnie 2 kg, potrzebowałam więc 30 g soli kamiennej. Wymieszaj warzywa z solą, ugniatając lekko dłonią, przykryj miskę ściereczką i pozostaw na blacie na 3-4 godziny w celu zmorzenia, czyli lekkiego zmięknięcia i puszczenia soku.

- Po upływie odpowiedniej ilości czasu odłóż do miseczki porcję warzyw na surówkę na dziś, a resztę układaj w dużym słoju lub kamiennym garnku, ubijając pięścią lub specjalnym drewnianym tłuczkiem (którego ja nie mam). Już po chwili puszczą dużo soku, jak to młode warzywa. Przykryj je spodkiem albo deseczką i obciąż np. kamieniem. Ja użyłam odpowiedniej wysokości pustego słoika, który przycisnęłam nakrętką słoja. Ten sposób naprawdę dobrze się sprawdza!
- Podczas letnich upałów najlepiej wynieś słój do spiżarni albo innego miejsca chłodniejszego niż blat kuchenny (ale nie powinna to być lodówka). Ja musiałam tak zrobić, bo wyjeżdżałam na tydzień i chciałam zapewnić kiszonce bezpieczeństwo. Po moim powrocie była idealna do jedzenia!
Można ją oczywiście przechować znacznie dłużej, niż tydzień. Z czasem będzie coraz kwaśniejsza i bardziej dojrzała, dlatego po 1-2 tygodniach warto ją jednak schować do lodówki lub innego bardzo zimnego miejsca. Orientalna kiszonka wyśmienicie smakuje, jeśli potrzebną na jeden obiad porcję polejesz łyżeczką oleju sezamowego, wymieszasz i posypiesz dla ozdoby sezamem. Wspaniały, bogaty smak i mnóstwo probiotyków i prebiotyków!
Orientalna surówka "przy okazji"
Nie mniej smaczna jest przygotowana przy okazji orientalna surówka. Zjedliśmy ją z którąś z kolei porcją curry, gdy nie było czasu czekać na kiszonkę. Potrzebne będą:
- odłożona "na dziś" porcja mieszanki warzywnej wymieszanej z solą i wstępnie zmorzonej
- 1-2 łyżeczki płynnego miodu (ilość użytego miodu zależy od ilości warzyw - ja przygotowywałam tylko dwie porcje surówki, więc 1 łyżeczka miodu wystarczyła w zupełności)
- 2 łyżeczki oleju sezamowego (proporcja jak wyżej)
- 1-2 łyżeczki dobrego domowego octu lub soku z cytryny
- nieco nasion sezamu do posypania surówki
Podane wyżej składniki (oprócz sezamu, który ma służyć do ozdoby) wystarczy dokładnie wymieszać i już można podawać pyszną orientalną surówkę - gotowe 🙂
Przepis dodaję do akcji pełnej przetworów.

Inne mieszane kiszonki a'la surówka znajdziesz tutaj:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/surowka-wielowarzywna-i-kiszonka/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/surowka-kiszona-z-cukinii-i-kapusty/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/kiszona-surowka-z-kukurydza-nasza-ulubiona/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/kapusta-pekinska-kiszona-z-pomaranczami/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/mieszana-kiszonka-z-chrzanem/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/mloda-kapusta-kiszona-z-marchewka-i-koperkiem/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/kiszone-warzywa-na-zimowa-salatke/







Kolejny wspaniały przepis dodany przez Ciebie do mojej akcji 🙂 Dziękuję 🙂
Smacznego 🙂
Czy to nie za dużo imbiru? 100g? Dałam 30 g a i tak wydaje mi się za ostra. Może w kieszonce już tak nie będzie?
Tolerancja ostrych smaków bywa różna. Ja bardzo lubię imbir i używam go sporo. Być może dla Ciebie lepiej będzie, jeśli dodasz 30 g. Jeśli potem stwierdzisz, że smak imbiru jest za słabo wyczuwalny - następnym razem dodasz więcej 🙂
Mam nadzieję, że będzie Ci smakować ta kiszonka.