Przepis na ogórki po taszkiencku wyszperałam w czeluściach Internetu. A że bardzo mi się spodobał, to postanowiłam go wypróbować. I tak oto zrobiłam ogórki marynowane w soku pomidorowym, bo tym w istocie są ogórki po taszkiencku. To jest rodzaj osobliwej marynaty, gdzie zamiast wody z octem używa się soku pomidorowego. Uważam, że jest to fenomenalny pomysł, żeby w słoju nie przechowywać wody, tylko sok warzywny. Po zjedzeniu ogórków sok można wypić i nic się nie zmarnuje. Choć nie wykluczam, że są ludzie, którzy wypijają również marynatę przygotowaną z octu i wody, to u nas nie ma na nią amatorów. A na sok pomidorowy zawsze znajdą się chętni!
Marynowanie w soku to już nie jest zupełna nowość w mojej kuchni. Zeszłego lata marynowałam pomidory w soku jabłkowym i to był bardzo udany eksperyment. Tę marynatę chętnie przygotuję ponownie (przepis na nią znajdziesz na końcu) i z radością w spiżarni na półce obok postawię coś nowego, czyli ogórki po taszkiencku.
Ogórki po taszkiencku - skład na 8-9 słoików 0,9 litra
Składniki podstawowe
- około 4 kg ogórków gruntowych, niezbyt dużych (warto mieć trochę więcej, bo różne kształty dają się różnie układać w słojach)
- około 3,5 kg dojrzałych pomidorów, nie muszą być piękne i kształtne (ja miałam 3,4 kg pomidorów)
- wrzątek (około 4 litrów)
Ponadto - na każdy słoik o pojemności 900 ml
- jeden baldach kwiatów kopru wraz z łodygą
- jeden liść chrzanu (a jeśli jest bardzo duży, to pół liścia)
- dwa ząbki czosnku, przekrojone na 2-4 części
- jeden duży liść laurowy (lub dwa małe)
- dwa-trzy liście wiśni
- opcjonalnie - kilka innych liści (do wyboru: czarnej porzeczki, dębu, winorośli)
- 5-10 ziaren czarnego pieprzu
- 20 g soli kamiennej do przetworów (niejodowanej i bez antyzbrylaczy)
- 30 g cukru (a w praktyce - do smaku, więc można użyć więcej, mniej albo wcale, ja za pierwszym razem zawsze trzymam się przepisu z Internetu i ewentualnie modyfikuję go przy następnej okazji)
- 3 ml esencji octowej 80%, zamiennie można użyć około 30 ml octu 10% (1/8 szklanki 240 ml) albo 45 ml octu winnego czy jabłkowego 6% (trzy łyżki stołowe) lub 55 ml octu 5% (prawie 1/4 szklanki 240 ml)
Jak przygotowałam zalewę pomidorową
- Pomidory umyłam, pokroiłam na mniejsze kawałki i zmiksowałam partiami. Przelałam na sito, a następnie przecedziłam, pomagając sobie łyżką. Pozostałe na sicie skórki i pestki wyrzuciłam na kompost. Gdybym przygotowywała większą ilość marynaty, to na pewno użyłabym przecieraka, ale przy zaledwie 3 kilogramach pomidorów nie chciało mi się go wyciągać i wolałam użyć nylonowego sita.
- Przecedzony sok/przecier przelałam do dużego garnka, używając miarki. Okazało się, że uzyskałam 3,2 litra przecieru, który był trochę zbyt gęsty, dolałam więc pół litra wody.

- Sok pomidorowy doprowadziłam do wrzenia, a następnie gotowałam pod pokrywką przez jakieś 20 minut. Powstałej piany nie trzeba usuwać, ponieważ z czasem się rozproszy. Piana w niczym nie przeszkadza, a gotowanie soku o tyle ma sens, że podczas dłuższego podgrzewania uwalnia się z pomidorów więcej łatwo przyswajalnego likopenu. Bo pomidor jest takim właśnie cudakiem, który zyskuje wartości odżywcze podczas gotowania. Wprawdzie traci wtedy witaminę C, ale ona w naszej marynacie nie jest najważniejsza.
- Podczas gotowania soku pomidorowego miałam czas na przygotowanie słoików z przyprawami i ogórkami.
Przygotowanie słoików, ogórków i przypraw
- Słoiki umyj dokładnie gorącą wodą z płynem, a jeszcze lepiej - w zmywarce. Wiele wpisów internetowych zaleca je wyparzać, ale moim zdaniem wystarczy porządne mycie i płukanie w gorącej wodzie. Jedynie nakrętki, zawsze nowe, dobrze jest wyparzyć wrzątkiem lub przez chwilę gotować w rondelku z wodą.

- Ogórki umyj i jeśli były zebrane wczoraj lub przedwczoraj - zalej na noc bardzo zimną wodą w dużej misce. Przez noc odzyskają turgor i nie będą zwiędnięte podczas przetwarzania. Dobrze jest odciąć oba końce ogórków albo chociaż ten ciemnozielony, od strony ogonka, ale nie jest to absolutnie konieczne.

- Na dno każdego słoika włóż koper, czosnek, laur, pieprz i wybrane aromatyczne liście, a następnie wybierz zgrabne ogórki i poukładaj pionowo. W razie możliwości uzupełnij ogórkami dobranymi wielkością, które ułożysz poziomo na wierzchu tak, aby jak najlepiej wypełnić słoik.


- W dużym garnku lub w czajniku zagotuj 4 litry wody, a następnie wlej ten wrzątek do każdego ze słoików z liśćmi i ogórkami. Napełnij słoiki aż do brzegów i przykryj nakrętkami. Zostaw w spokoju na 15 minut, a następnie wylej wodę ze słoików.

- W krajach byłego Związku Radzieckiego można kupić specjalne przykrywki do tego celu, ale u nas nie da się ich znaleźć. Trzeba radzić sobie inaczej - ja poprosiłam męża o zrobienie przykrywki do odcedzania zawartości słoików z 6 zaczepami. I teraz mam taką fajną namiastkę 🙂
Ogórki po taszkiencku - przyprawianie i wekowanie
- Do każdego słoika z ogórkami dodaj odmierzone: cukier, sól i esencję octową albo wybrany ocet.

- Ja do odmierzania esencji octowej użyłam miarki o pojemności 1 ml. Wcześniej rzadko jej używałam, ale tu okazała się bardzo pomocna.

- Sok pomidorowy, który wciąż stoi na palniku, na małym płomieniu i pozostaje w stanie wrzenia - przemieszaj, aby rzadsza część wymieszała się z gęstą.
- Wrzącym sokiem pomidorowym napełniaj słoiki z ogórkami, zostawiając bardzo niewielką przestrzeń pod nakrętkami (najwyżej pół centymetra).

- Zakręcone słoiki przewracaj przez chwilę dnem do góry i na odwrót, aby cukier i sól się rozpuściły i wszystkie przyprawy mogły wymieszać się z sokiem. Uwaga, słoiki są gorące!

- Zakręcone słoiki postaw dnem do góry na jakiejś ściereczce, a następnie nakryj grubym kocem i pozostaw do całkowitego wystudzenia. W tym przykrywaniu słoików chodzi o to, żeby stygły naprawdę wolno, bo tylko wtedy zamkną się skutecznie i trwale.
Źródło, z którego korzystałam, nie podaje, po jakim czasie można jeść ogórki po taszkiencku. Ale to jest przecież marynata, więc trzeba dać czas wszystkim smakom na przegryzienie się, wymieszanie i dojrzenie. Myślę zatem, że pierwszy słoik otworzymy i wypróbujemy gdzieś po miesiącu.
Mam nadzieję, że te ogórki okażą się sukcesem. Ja tymczasem około 20 września postaram się spróbować marynaty, a następnie edytować artykuł i dopisać wrażenia z degustacji. A na razie życzę nam wszystkim smacznego!
EDYCJA po wypróbowaniu - eeeecccchhhh, to jest pyszne! Naprawdę pyszne. Ogórki są chrupiące i lekko pikantne, a zalewa też niezwykle smakowita. Można ją wypić wprost ze słoika albo na bazie tej zalewy przygotować jakiś smaczny koktajl z wódką albo nawet samogonem 😀 No, muszę przyznać, że bardzo mi to wszystko przypadło do gustu, smacznego!
PS. Poniżej podaję świetny przepis na pyszne pomidory marynowane w soku jabłkowym, których koniecznie musisz spróbować!
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/pomidory-marynowane-w-soku-jablkowym/
Wypróbuj też rozmaite inne marynaty, które opisałam na blogu. Oto kilka przykładów:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/marynowany-czosnek-z-korei/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/gruszki-w-lekkiej-marynacie/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/cukinia-marynowana-bez-dodatku-wody/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/kanie-w-zalewie-pomidorowej/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/ogorki-konserwowe/






















Przepis bardzo oryginalny, nigdy takich nie jadłam! Ciekawa jestem efektu. A co do zalewy, to spotkałam facetów, co twierdzili że taka octowa jest dobra na kaca 😀
No tak, na kaca to może być dobre. Ale nie mam tego jak sprawdzić, kace nam się nie zdarzają 🙂