Kwas miodowy

Niedawno robiłam kwas truskawkowy, a że u Hajduczka trwa kolejne miodobranie - przyszedł czas na kwas miodowy. Już kiedyś przygotowałam podobną lemoniadę, ale całkowicie "na oko" - pisałam o niej tutaj. Tym razem skorzystałam z przepisu zamieszczonego na portalu 02.pl. Dziś wszystko jest odpowiednio zmierzone i zważone. Po to, by każdy z Czytelników (i oczywiście Czytelniczek - ach, ta poprawność polityczna!) mógł zrobić sobie podobny napój. Rzecz jasna kwas miodowy wcale nie jest kwaśny, podobnie jak kwas truskawkowy - jest po prostu pyszną i zdrową lemoniadą. Różnica jest taka, że truskawki miały na sobie wystarczająco dużo dzikich drożdży, by mogła zajść spontaniczna fermentacja, a miód trzeba wesprzeć dodatkiem drożdży. Takich zwykłych drożdży piekarskich, więc nie trzeba robić żadnych specjalnych zakupów.

kwas miodowy

Na kwas miodowy potrzebne będą:

  • 300 g miodu (nie musi być płynny, bo i tak rozpuści się podczas gotowania)
  • 25 g drożdży świeżych lub 13 g suszonych
  • 1 łyżka cukru
  • 50 g rodzynków
  • sok z 1 cytryny
  • 1 goździk
  • 1 mały kawałek kory cynamonu
  • 3 litry wody

Ponadto przyda się kamienny garnek o pojemności około 5 litrów (albo duży słój o podobnej objętości), duży garnek oraz butelki do rozlania gotowej lemoniady. Można użyć butelek z grubego szkła, takich, które wytrzymają wysokie ciśnienie. Zamiennie można wykorzystać plastikowe butelki po gazowanej wodzie mineralnej, co uważam za znacznie bezpieczniejsze, choć nie tak ekologiczne i piękne jak szkło 🙂

kwas miodowy

Kwas miodowy, czyli lemoniada miodowa - wykonanie

  1. Miód rozpuść w 1 litrze wody i zagotuj. Usuń pianę, dodaj goździk i kawałek cynamonu. Zalej gorącą, przegotowaną wodą (pozostałe 2 litry) i ponownie zagotuj. Zdejmij pianę i ostudź do temperatury 30 st. C.kwas miodowy
  2. Utrzyj drożdże z cukrem i 2 łyżkami ciepłej wody. Zostaw do wyrośnięcia na 15-20 minut.kwas miodowy
  3. Wodę z miodem przelej do kamiennego garnka lub dużego słoja, dodaj wyrośnięte drożdże, wymieszaj, przykryj ściereczką i pozostaw w ciepłym miejscu na około 24 godziny do fermentacji. Ja uprościłam trochę cały proces - gotowałam wodę z miodem w dużym stalowym garnku, odszumowałam, przestudziłam i do tego garnka wlałam podrośnięte drożdże. Garnek przykryłam ściereczką i w nim odbył się pierwszy etap fermentacji. Miałam mniej naczyń do zmywania 🙂kwas miodowy
  4. Pianę, która powstaje na powierzchni kwasu w czasie fermentacji, należy usunąć. Wlej jeszcze sok z cytryny i przelej kwas miodowy do wyparzonych i suchych butelek z grubego szkła (lub - alternatywnie - do butelek plastikowych, ale ich nie wyparzaj), dodając do każdej butelki po kilka umytych i osuszonych rodzynków. kwas miodowy
  5. Nie należy nalewać kwasu do pełna, ponieważ jest on silnie musujący. Butelki mocno zamknij i odstaw na początku na blat, a gdy się nagazują - w chłodne miejsce.
kwas miodowy
Kwas miodowy zaraz po rozlaniu do butelek jest mętny i wygląda niepięknie.
kwas miodowy
Następnego dnia może lekko pokryć się pianą i bąbelkować - ten czas jest zmienny i zależy od siły drożdży oraz od temperatury otoczenia.
kwas miodowy
Następny etap fermentacji da się rozpoznać po tym, że rodzynki wypływają na powierzchnię.
kwas miodowy
Teraz napój zaczyna nasycać się dwutlenkiem węgla, czyli popularnymi bąbelkami.
kwas miodowy
Wieczorem przeniosę butelki w chłodne miejsce, a gdy plastik napręży się, butelki staną się twarde - lemoniada miodowa będzie gotowa do picia.

Gdy napój jest gotowy

Po około 4-5 dniach kwas miodowy nadaje się do picia. Trzeba ostrożnie otwierać butelkę, by napój nie uciekł w sposób niekontrolowany. Jeśli ma być przechowywany dłużej - trzeba butelki od czasu do czasu odgazować. Z czasem będzie stawał coraz bardziej wytrawny, więc nie warto przechowywać go bardzo długo. Tym bardziej, że taką lemoniadę można zrobić nawet w środku zimy, bo nie jest do niej potrzebny świeży, płynny miód. Może to zatem być fajny napój na karnawał i rozmaite imprezy w ciągu roku. Zamiast oranżady czy coli kupowanej w sklepie. Tradycja powiada, że kwas miodowy można przechowywać w chłodnym miejscu nawet przez 2-3 miesiące. Czas chyba kupić nową lodówkę, przeznaczoną tylko na lemoniady, kwasy, kiszonki i kimchi 😀

kwas miodowy

Gotowy kwas miodowy wygląda tak. Jest bardzo smaczny, lekko słodki, orzeźwiający, z posmakiem miodu i korzeni, choć zdecydowanie nie jest to mocny, piernikowy smak. Drożdże są właściwie niewyczuwalne, więc nie trzeba się bać ich użycia. No i jest to napój mocno gazowany, trzeba systematycznie odgazowywać butelki!

A tutaj znajdziesz sposób na przyrządzenie lemoniady (kwasu) bez gotowania miodowego roztworu. Dzięki temu napój jest jeszcze zdrowszy, bo zachowuje wszystkie cenne właściwości surowego miodu:

https://www.hajduczeknaturalnie.pl/nowa-lemoniada-miodowa/

kwas miodowykwas miodowy

kwas miodowy

6 odpowiedzi “Kwas miodowy”

  1. Witaj. Zachwycił mnie przepis na kwas ale jednak dla kompletnego laika okazał się zbyt mało precyzyjny. Zrobiłam dokładnie jak w przepisie z jedna zmianą że miód rozpusciłam w przestudzonej wodzie. Piana zaczęła robić się dość szybko. Czy powinnam była zbierać ja ba bieżąco? Zrozumiałam że nie, ale po 24h piany było już tylko trochę. Zebrałam ja mimo to. Ale przy przelewaniu zobaczyłam ze na dnie jest sporo osadu. Uznałam że trzeba go wymieszać. I teraz mam ten osad na dnie butelek. Mam nadzieję że o zniknie. Na a Twoich zdjcięach nie widzę takiego... Jestem teraz na takim etapie że pojedyncze rodzynki wypływają na górę i opadają. Rozumiem że jak wypłyną wszystkie mam wstawić do chłodnego miejsca. Czy może to być lodówka? Z racji panujących upałów innym chłodnym miejscem nie dysponuję. I po czym mam poznać że kwas jest już gotowy?

    1. Przepraszam za zwłokę, ale z powodu licznych zajęć (w tym nowego miodobrania) nie zaglądałam do komentarzy na blogu, a teraz jest już pewnie za późno. Mam nadzieję, że jakoś sobie poradziłaś, ale mimo wszystko postaram się odpowiedzieć, bo to może się komuś przydać w przyszłości.

      Zbieranie piany nie jest takie ważne, więc ona nie miała wielkiego wpływu na Twój kwas. To się robi raczej ze względów estetycznych.
      Osad drożdżowy na dnie jest zupełnie normalny - potem, nalewając napój do szklanki, zlewasz po prostu płyn znad osadu, starając się go nie wzburzyć. Przy dłuższym przechowywaniu zalecałabym przelanie kwasu miodowego do innej butelki - już bez osadu, bo on może powodować taki drożdżowy smak napoju. Ten smak nie jest bardzo przykry, ale niektórym może przeszkadzać. Aha, Ty nie widzisz osadu na moich zdjęciach, ale ja widzę - pewnie dlatego, że wiem, że tam był 🙂
      Rodzynki, które pływają na powierzchni, są wskaźnikiem wystarczającego nagazowania napoju. Twój już pewnie osiągnął ten stan. A chłodne miejsce to jak najbardziej może być lodówka. Już wtedy kwas jest gotowy do picia. Można pić zaraz po schłodzeniu.

      Moniko, proszę - daj znać, jak sobie poradziłaś mimo braku wsparcia z mojej strony.

  2. Dziękuję za odpowiedź mimo to! Kwas wyszedł super. Pierwszy był bardzo wytrawny bo pogoda była bardzo upalna i fermentacja zachodziła bardzo szybko. A ja przez ten osad obawiałam się że jest nie gotowy więc trzymałam go dłużej w cieple. Ale piliśmy go po prostu rozcieńczony pół na pół z wodą z miodem . Kolejne robiłam trochę krócej. Od razu jak rodzynki wypłynęły wkładałam do lodówki. Do niektórych zamiast cynamonu dawałam skórkę cytrynową. No i z racji tego że przeszliśmy w produkcję ciągłą to teraz zazwyczaj dolewam trochę poprzedniego kwasu zamiast drożdży. A jeśli daję drożdże to o połowę mniej i to wystarcza. Za każdym razem kwas jest tak samo pyszny. Nawet powiedziałabym że z czasem co raz bardziej doceniamy ten smak. Przepadliśmy z kretesem. Miodu u nas pod dostatkiem bo też zakończyliśmy miodobranie, chociaż zbiory w tym roku średnio obfite. Równolegle na parapecie fermentuje się lemoniada chabrowa. Do tej pory namiętnie kupowaliśmy kwas chlebowy więc może wkrótce zaczniemy i ten robić samodzielnie. Tylko ta możliwa zawartość alkoholu mnie nieco niepokoi. Nie chciałabym ciągle podpita chodzić, więc jednak nieco ograniczam konsumpcję.

    1. Nie martw się alkoholem, w gotowym napoju jest go naprawdę niewiele. Po wypiciu szklanki na pewno nie będziesz na rauszu 😀
      U mnie też robią się kwiatowe lemoniady, tylko brak czasu na opisanie.

      lemoniady kwiatowe

  3. Witam, piszę z nietypowym pytaniem, a mianowicie, jaka fermentacja zachodzi podczas sporządzania kwasu miodowego? 🙂

    1. Moje doświadczenie wskazuje, że jest to fermentacja alkoholowa. Jednak to tylko doświadczenie, intuicja i wnioskowanie, a nie wiedza. Ale Twoje pytanie jest bardzo ciekawe i obiecuję, że sprawdzę to dokładniej w wiarygodnych źródłach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *