Hiram skandynawski

Hiram to pyszna marmolada o skandynawskim rodowodzie, przygotowywana najczęściej z rabarbaru ze świeżym imbirem. Takie smaczne powidełka, naprawdę bardzo aromatyczne. W naszych polskich warunkach (bo nie wiem, jak to jest z tymi ziołami w Skandynawii) rabarbar można zastąpić młodymi pędami rdestowca japońskiego lub sachalińskiego. Młody rdestowiec ma podobny do rabarbaru, kwaskowy smak. Jest dziko rosnącą rośliną inwazyjną, co oznacza, że można go “rwać bez ograniczeń” – pozyskiwać nawet ze stanowisk naturalnych, dzikich. Nie trzeba go oszczędzać – bardzo trudno go wytępić, pozbyć się ze znalezionego siedliska. A jest w naszej polskiej przyrodzie niepożądany jako roślina przywleczona z odległych stron, roślina inwazyjna. Można ją zrywać, używać i tępić bez negatywnych konsekwencji.hiram

To tyle w teorii, a w praktyce – w mojej bliższej i dalszej okolicy rdestowiec nie rośnie. Z jednej strony – powinnam się cieszyć, że przyrody w moim otoczeniu nie zaśmieca roślina inwazyjna. I cieszę się z tego, naprawdę. Z drugiej jednak strony byłoby fajnie mieć w zasięgu ręki darmowy surowiec na hiram i nie tylko – to również cenny surowiec zielarski. Ponadto z rdestowca można zrobić bardzo fajne mydła i nalewki. To znaczy inni mogą zrobić, ja nie – bo rdestowca brak.rdestowiec

Kupiłam więc rabarbar i usmażyłam skandynawski hiram, inspirowany znalezionym przed laty przepisem Bei. Zapraszam na pyszną, aromatyczną i niezbyt słodką marmoladę, którą od tego czasu przygotowuję co roku 🙂 hiram

Hiram skandynawski – skład

  • 2 kg rabarbaru lub młodych pędów rdestowca
  • 1 kg cukru
  • 2-3 łyżki świeżego imbiru, drobno startego (ilość imbiru można modyfikować zależnie od preferencji smakowych, trzeba próbować)
  • skórka otarta z 2 cytryn, najlepiej ekologicznych
  • szczypta soli dla zaokrąglenia smaku

Hiram – wykonanie

  1. Rabarbar oczyść i umyj, nie musisz obierać go ze skórki. Pokrój w dość cienkie plasterki. Zasyp cukrem, dodaj sól, skórkę z cytryny oraz imbir, przykryj i pozostaw na noc lub kilka godzin. Przez ten czas łodygi puszczą sok.hiramhiramhiram
  2. Następnego dnia gotuj na małym ogniu do miękkości. Po godzinie gotowania zrób próbę spodeczka, wylewając kroplę marmolady na zimny (najlepiej schłodzony w zamrażarce) talerzyk i zadrap przez środek nożem. Jeśli marmolada się nie zlewa, to znaczy, że jest gotowa. Gorącą wlewaj do czystych, wyparzonych słoików. Dobrze zamknij wyparzonymi nakrętkami.hiram
  3. Ponieważ gorącą konfiturę przelewa się do gorących słoików, nie trzeba jej dodatkowo pasteryzować. Wystarczy zakręcone słoiki (jeśli chcesz, możesz odwrócić je dnem do góry) przykryć kocem, by stygły powoli.

hiram

Gotowy hiram pasuje idealnie do sera żółtego, koziego, twarogu, na kanapce, a także do serwowania na spodeczku, do gorzkiej herbaty. Najlepiej tureckiej lub rosyjskiej, a zwłaszcza do Iwan czaju 🙂 iwan czaj

Przepis na hiram skandynawski z radością dodaję do letniej akcji Mopsa w kuchni oraz do akcji Badylarki:
Skandynawskie lato 2018

RÓBMY PRZETWORY! 5.
hiram

Powiązane wpisy

9 thoughts on “Hiram skandynawski

  1. Hajduczku! Krążą te przepisy na “hiram” po polskim internecie, zawsze chodzi o rabarbar, ale Tobie mogę chyba wyjawić prawdę. Jest trochę zaskakująca. Była taka szwedzka autorka książek kulinarnych, Märit Huldt, która popularyzowała robienie przetworów domowych przez pół XX wieku, bardzo lubiła te najprostsze – zwykle kilo owoców na kilo cukru. Podpisywała się pseudonimem Hiram. Przetwory z jej przepisów nie są (czym?) hiramami, tylko (czyje?) pani Hiram. 🙂

    A w ogóle próbowałam w tym roku zrobić imbirowe powidła z rdestowca i wyszły niezachwycające, dużo ziemistości w smaku i burozielony kolor.

    1. Kochana, dziękuję Ci za fantastyczny komentarz! Nie wiedziałam o pani Hiram, naprawdę, a fajnie jest nauczyć się czegoś nowego 🙂

      Ja rdestowca nie próbowałam, nie mam go u siebie, zaufałam sugestiom znajomych zielarzy. Może warto byłoby trochę zmodyfikować przepis z udziałem rdestowca? Może więcej imbiru, więcej cukru? Bo kolor chyba nie jest taki ważny?

      1. Kolor jest drugorzędny, ale tym razem jakby podkreślał wrażenia smakowe. 😉
        Rdestowca w okolicy jest (na szczęście!) mało i do tego trwa tępienie, więc miałam wiosną tylko jedną próbę z młodymi pędami. Trzeba będzie jeszcze kiedyś pokombinować.

  2. Hajduczku, bardzo dziękuję za dołączenie tak ciekawego przepisu. Bardzo lubię rabarbar. Mam go sporo w ogrodzie, więc skorzystam z Twojego przepisu.
    Przeczytałam też z uwagą komentarz Idę i myślę i skorzystam z tej informacji.
    Dziękuję, Kobietki 🙂

  3. Szczerze się przyznaję, że nie miałem najmniejszego pojęcia o tym, że istnieje coś takiego! Ale jak widać człowiek uczy się całe życie i warto próbować poznawać coś nowego 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *