Lemoniada miodowa

Ostatnio w naszej kuchni powstała lemoniada miodowa. Jako produkt uboczny. Ale jak to – powstała? – zapytasz może. Zacznę więc od początku, czyli od pszczół.

Lemoniada miodowa

Nasze pszczoły

Nie wspominałam tu jeszcze, że mamy w naszej zagrodzie ule. Uczymy się wciąż opieki nad nimi, bo są z nami zaledwie parę lat, ale idzie nam coraz lepiej. Kiedyś pewnie opowiem Ci o życiu pszczół, a dziś będzie tylko parę słów o miodobraniu. No i o lemoniadzie, rzecz jasna!

lemoniada miodowa

Zakończył się okres kwitnienia sadów, wiosennych kwiatów i rzepaku. W okres nektarowania wchodzi za to akacja (robinia akacjowa), a miód z niej pożądany jest przez wielu smakoszy. Trzeba więc było wybrać z uli zebrany przez pszczoły wiosenny miodek z rzepakiem, żeby zrobić miejsce dla miodu akacjowego. No i żeby się te miody nie wymieszały – pszczołom jest wszystko jedno, z jakiego nektaru miód gromadzą. To nam, ludziom, zależy na rozdzieleniu gatunków i smaków…lemoniada miodowa

Na szczęście do miodobrania przystąpiliśmy rano – była słoneczna pogoda, pszczoły spokojne. Napisałam “na szczęście”, bo gdy rozlewałam miód do słoików, rozpadał się deszcz! Rodziny pszczele zebrały niedużo miodu, tak naprawdę można było polegać tylko na jednym roju. Reszta pszczół przetrwała zimę w nie najlepszej kondycji i w pierwszej kolejności rodziny muszą się odbudować – takim pszczołom miodu się nie zabiera! Mam nadzieję, że do zbioru akacji przystąpią już wzmocnione roje.

lemoniada miodowa

Miodobranie – nasz podział pracy

Podział pracy zakłada, że J. “grzebie w ulach” i przynosi ramki pełne zasklepionego miodu do domu. Moje zadanie polega na zdjęciu zasklepiny, umieszczeniu ramek w miodarce (czyli wirówce do miodu) i odwirowaniu miodku, a następnie przecedzeniu go do odstojnika. Niektórzy pszczelarze przechowują miód w takich odstojnikach, a następnie w miarę potrzeby podgrzewają, topią i rozlewają do słoików. Dlatego w środku zimy można kupić płynny miód. Mówi się, że fachowcy nie ogrzewają miodu powyżej 40 stopni, więc takie zimowe rozlewanie też jest bezpieczne dla zawartych w miodzie enzymów. Ale ja jakoś nie mam zaufania do takich procedur, wolę nasz miód rozlać do słoików od razu po odwirowaniu. Wtedy on zastyga i krystalizuje w naturalny dla siebie sposób, a wszelkie zawarte w miodzie dobroczynne substancje są bezpieczne. Natychmiast po rozlaniu miodu do słoików trzeba je zakręcić, bo to produkt wysoce higroskopijny, łatwo chłonie wodę i przy okazji obce zapachy.

lemoniada miodowa

Lemoniada miodowa – dobry pomysł!

Po wykonaniu wszystkich opisanych czynności zostają nam oklejone świeżym miodem: miodarka, sita, odstojnik. Trzeba je wypłukać przed odstawieniem do przechowania. W wyniku takiego opłukiwania uzyskujemy słodką wodę miodową. Co by tu z nią zrobić, bo przecież wylać tak po prostu – szkoda! Dobry miód, dobra woda – wiem, zrobimy lemoniadę! I tak powstała lemoniada miodowa.

Lemoniada miodowa robiona metodą “na oko”:

  • woda (miałam w sumie około 4-5 litrów)
  • miód
  • ze dwie ekologiczne cytryny ze skórką
  • opcjonalnie świeży imbir
  • drożdże piekarskie suszone/liofilizowane

lemoniada miodowa

Jeśli masz – jak my – wodę z miodem po płukaniu miodarki, to od razu przystępujesz do produkcji lemoniady. Niestety – nie jestem w stanie podać ilości miodu odpowiedniej na litr wody, ale roztwór powinien być wyraźnie słodki, choć nie “ulepkowaty”. Nadmiar miodu może zadziałać jak konserwant – trzeba obserwować, co dzieje się z naszą lemoniadą i w razie potrzeby rozcieńczyć wodą.lemoniada miodowa

Przyprawianie lemoniady miodowej

Wymyśliłam, że do miodowego syropu dodam cytryny wraz ze skórką, ale bez pestek, pokrojone w paski, a do części dołożę także plasterki świeżego imbiru. Część cytryn i syropu umieściłam w szklanych butelkach ze szczelnym zamknięciem, a część – dla wygody – w plastikowych butelkach po wodzie mineralnej. Wiem, plastik nie jest zbyt mile widziany w zdrowej kuchni, ale bałam się, że bąbelki rozsadzą moje szklane butelki nieprzystosowane do takich ciśnień. Do każdej butelki dodałam po szczypcie suszonych drożdży (takich, których zwykle używam przy wypieku chleba), zamknęłam szczelnie i zostawiłam w temperaturze pokojowej na około dobę. Szklane butelki trzeba podczas fermentacji często odgazowywać (czyli ostrożnie, na krótko otwierać i zamykać ponownie), z plastikowych warto po wlaniu płynu wypuścić większość powietrza i wtedy zakręcić. Butelki będą się stopniowo rozprężały, ale dzięki temu trzeba je odgazowywać rzadziej. Aha, butelek nie wolno napełniać “po czubek”, musi w nich zostać sporo miejsca na gromadzące się gazy. Tak mniej więcej, jak to widać na zdjęciu.

lemoniada miodowa

Po upływie doby uzyskaliśmy przepyszny, orzeźwiający, gazowany napój, w dodatku pełen dobroci: miodu, cytryny, imbiru, żywych bakterii. Część wypiliśmy od razu, częstując przy okazji gości (smakowało im, oj, smakowało!), a reszta wylądowała w lodówce, gdzie fermentacja spowolniła znacznie. Teraz nasza lemoniada miodowa, odpowiednio schłodzona, cudownie gasi pragnienie. i wciąż żywa, bąbelkuje, mam nadzieję, że widać to na zdjęciach. A ja rozmyślam już nad kolejnym naturalnym produktem fermentowanym!

lemoniada miodowa

Zrób sobie lemoniadę, to nie jest trudne, a gorące lato za pasem. Smacznego!

lemoniada miodowa

4 thoughts on “Lemoniada miodowa

  1. Jaki śliczny kolor lemoniady uzyskałaś, Hajduczku 🙂 Moja wyszła taka żółto- bura, za to w smaku w stu procentach satysfakcjonująca. Uwielbiam połączenie miodu i cytryny, a te bąbelki jeszcze podkręcają wrażenie. Wielkie orzeźwienie, zwłaszcza w czas upałów.

    1. Za barwę lemoniady z pewnością odpowiada kolor użytego miodu. Ten opisany – to miód rzepakowy, bardzo jasny. I pewnie dlatego udało mi się zrobić taką jasną, słoneczną lemoniadę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *