Piwo imbirowe

Aby przygotować domowe piwo imbirowe, napój znany z amerykańskich filmów oraz literatury – potrzebny jest starter, tzw. ginger bug. Pierwszy raz z tym fermentem zetknęłam się na Festiwalu octu i fermentacji. Niestety, nie było mi dane spróbować gotowego napoju przygotowanego przez Patrycję ani wysłuchać wykładu na jego temat, ale uczestnicy warsztatów z piwa imbirowego bardzo, bardzo je chwalili. Na kolejnym Zlocie Zielarskim dostałam od Patrycji słoiczek startera, a wkrótce Pati zaopatrzyła mnie również w komplet informacji. Dziś robię jednak piwo imbirowe według receptury znalezionej w książce*. Zapraszam na domowe piwo imbirowe!piwo imbirowe

Piwo imbirowe – starter, czyli ginger bug

Aby przygotować w domu piwo imbirowe, potrzebny jest tzw. ginger bug, czyli starter. Można go dostać od jakiejś dobrej duszy, jak ja mój starter otrzymałam od Patrycji. Ale Sandor Ellix Katz opisuje ginger bug w swojej “Dzikiej fermentacji”:

Ginger bug to starter bazujący na drożdżach i bakteriach obecnych w imbirze. Pamiętaj, aby używać organicznego (lub samodzielnie wyhodowanego!) imbiru, ponieważ importowany często poddaje się utrwalaniu radiacyjnemu, co sprawia, że jest on bezużyteczny jako starter. Certyfikat organiczności wyklucza stosowanie promieniowania. Tak sugeruje pan Katz, ale praktyka osób produkujących domowe piwo imbirowe pokazuje, że nie jest aż tak źle. Na zwykłym sklepowym imbirze też da się wyhodować ginger bug, tylko kłącze powinno się obrać ze skórki.piwo imbirowe

Ginger bug to tak naprawdę woda, cukier i starty imbir, który zaczyna aktywnie fermentować już po kilku dniach. Do jego przygotowania potrzebujesz:

  • 20 g świeżego, najlepiej organicznego imbiru, podzielonego na dwie równe porcje
  • 4 łyżki cukru (60 g)
  • 250 ml wody

piwo imbirowe

Jak przygotować ginger bug?

Do szklanki wody (wlanej do półlitrowego słoika) dodaj połowę imbiru startego na dużych oczkach tarki wraz ze skórką (lub bez niej, jeśli to imbir marketowy) oraz 2 łyżki cukru. Wymieszaj dokładnie, przykryj słoik szmatką i zabezpiecz gumką. Tu potrzebna jest swobodna cyrkulacja powietrza, dlatego nie można słoika zakręcić. Szmatka zabezpiecza zawartość przed dostępem owadów. Słoik powinien stać w ciepłym, ale nie słonecznym miejscu, a nastaw trzeba mieszać przynajmniej kilka razy dziennie – im częściej, tym lepiej. Po 2-4 dniach mieszanka powinna zacząć musować. To odpowiedni moment na dokarmienie ginger bug (bugu?) pozostałą częścią startego imbiru i kolejnymi 2 łyżkami cukru. Ponownie wymieszaj dokładnie, a po kolejnych 2-4 dniach możesz przygotować piwo imbirowe. Albo znów dokarmić nastaw imbirem i cukrem, zakręcić lekko słoik i schować do lodówki na później – w tej postaci przetrwa na pewno 7-10 dni. Potem znów trzeba dokarmić ginger bug.piwo imbirowe - ginger bug

Piwo imbirowe – Ginger Ale

Piwo imbirowe to napój bezalkoholowy. Zwykle poddaje się go fermentacji do czasu, aż pojawią się pęcherzyki gazu, nie za długo, aby nie dopuścić do przekroczenia norm zawartości alkoholu. Napój może być dość pikantny lub łagodny – w tej drugiej postaci chętnie piją go dzieci.

Piwo imbirowe da się przygotować według przepisu na ginger bug, odpowiednio zwiększając proporcje. Ale lepszy efekt uzyskasz, stosując metodę dwustopniową, złożoną z dwóch etapów. W tej metodzie gotuje się imbir, co umożliwia wyciągnięcie z niego maksimum smaku. Dopiero później dodaje się cukier, a po całkowitym wystudzeniu – żywy, musujący starter ginger bug.piwo imbirowe

Aby przygotować piwo imbirowe (4 litry), potrzebne będą:

  • 40-120 g świeżego korzenia imbiru (im mniej imbiru, tym łagodniejszy w smaku napój, odpowiedni dla dzieci i smakowych wrażliwców)
  • 375 g cukru (to jest około 1,5 szklanki cukru)
  • sok z 2 cytryn
  • szczypta soli
  • akcesoria – 5-litrowy lub nawet większy garnek ceramiczny albo słój, ewentualnie duża miska lub wiaderko plastikowe, przystosowane do kontaktu z żywnością, a także szmatka do przykrycia naczynia, ponadto plastikowe butelki po gazowanej wodzie mineralnej albo sprawdzone butelki szklane, najlepiej z zamknięciem porcelanowym z klamrą (sprawdzone, czyli nie wybuchające pod naciskiem gazu wytworzonego wewnątrz butelki), a jeszcze lepiej – butelki szampanowe

piwo imbirowe

Piwo imbirowe – wykonanie

  1. Upewnij się, że starter (ginger bug) musuje. Dodaj łyżeczkę cukru i dokładnie wymieszaj.
  2. Zagotuj 2 litry wody, wrzuć do niej starty korzeń imbiru (ilość imbiru zależy od wybranej przez Ciebie wersji – od łagodnej do pikantnej – użyłam 95 g imbiru wraz ze skórką). Zmniejsz ogień.piwo imbirowe
  3. Wywar imbirowy gotuj na najmniejszym palniku przez około pół godziny. Odcedź imbir, a do wywaru dodaj szczyptę soli oraz cukier i mieszaj, aż się rozpuści. Dolej około 2 litry zimnej (odchlorowanej) wody, a gdy wywar trochę przestygnie – sok z cytryny. Łącznie powinno być około 4 litrów płynu.piwo imbirowe
  4. Gdy płyn już osiągnie temperaturę pokojową (nie powinien mieć więcej niż 40 stopni) – zaszczep go odcedzonym starterem (ginger bugiem), wlewając po prostu płyn do naczynia z osłodzonym wywarem imbirowym. Na tę ilość napoju potrzebujesz około szklanki startera – uwzględnij to w fazie dokarmiania – pewna ilość startera powinna też zostać do dalszego namnażania ginger bugu.piwo imbirowepiwo imbirowe
  5. Fermentuj w garnku/słoju/wiaderku (przykrytym szmatką) przez 24 godziny, nie na słońcu, ale w cieple. Mieszaj często.piwo imbirowe
  6. Jeśli po upływie 24 godzin nie widzisz żadnego musowania – dodaj kilka plasterków świeżego imbiru i często mieszaj przez kolejny dzień lub dwa, aż napój zacznie musować, a na powierzchni pokaże się pianka.piwo imbirowepiwo imbirowe
  7. Przelej do zakręcanych butelek, ale nie napełniaj ich całkiem – zostaw trochę miejsca na gaz. Butelki mogą być szklane, ale z całego serca i kilkuletniego doświadczenia polecam plastikowe butelki po wodzie mineralnej.** Fermentuj napój w zamkniętych butelkach przez kilka dni. W cieple, ale nie na słońcu. Czasem wystarczy jeden dzień, czasem trzeba kilku dni – gdy Ginger Ale odpowiednio nasyci się gazem, należy wstawić butelki do lodówki. Od czasu do czasu trzeba upuścić nadmiar gazu z butelek, by ich nie rozsadził dwutlenek węgla.

piwo imbirowe

**Kontrowersje dotyczące butelek PET

Są bezpieczniejsze niż szklane. Użycie plastiku wzbudza jednak wiele kontrowersji. I słusznie, gdzie tylko uda się go uniknąć – użyj naczynia z innego materiału! Jednak spontaniczna domowa fermentacja charakteryzuje się dość niskim stopniem kontroli nad jej przebiegiem. W lemoniadach pozostaje sporo cukru resztkowego, który przyjemnie wpływa na smak, ale powoduje również dalsze trwanie fermentacji, a ona z kolei generuje powstawanie dwutlenku węgla, którego nadmiar może rozsadzić szklaną butelkę. Plastikowym butlom również zdarza się nie wytrzymać nacisku, ale najczęściej nadmiar gazu wysadza korek, a nie niszczy naczynia. Musisz jednak wiedzieć, że z butelki PET  mogą uwalniać się mikrogranulki plastiku do przechowywanego w niej napoju. Niektórzy uważają, że nawet nie tyle obecność mikroplastiku jest groźna, a przenikanie BPA z PET do żywności.piwo imbirowe

A BPA jest podejrzewane o zaburzanie pracy hormonów w naszych ciałach i rozwój chorób m.in. autoagresywnych. Wprawdzie domowe piwo imbirowe nie przebywa w butelce zbyt długo, więc może niewiele tego BPA zdąży się uwolnić, jednak uważam, że musisz o tym wiedzieć. Możesz użyć butelki szklanej i pilnować skrupulatnie odgazowywania (czyli upuszczania nadmiaru gazu z butelki) kilka razy na dobę, nawet nocą 😉 Ja nie mam na to czasu, często zapominam odgazować i bomba gotowa 😀 Też kocham szkło, ale doświadczenie uczy, że nawet schłodzenie żywego musującego napoju w lodówce może nie wystarczyć – miałam kiedyś sprzątanie lodówki z odłamków szkła i słodkich kałuż domowego podpiwku – nie życzę tego nawet najgorszemu wrogowi! Musisz ocenić zagrożenie i albo wybrać szkło, ryzykując wybuch, albo PET – podejmując innego rodzaju ryzyko. Ja ze swej strony proszę – wybierz plastik, chyba właśnie do tego celu został wynaleziony 🙂piwo imbirowe

Piwo imbirowe – degustacja

I to już wszystko. Tajemnicze piwo imbirowe zostało odszyfrowane, rozpracowane i własnoręcznie zrobione – teraz nastał czas degustacji. Schłodzone piwo imbirowe otwieraj ostrożnie, stopniowo upuszczając nadmiar gazu – wówczas nie ucieknie z butelki w niekontrolowany sposób.

To idealny napój na gorące lato. Smacznego!

*Źródło – Sandor Ellix Katz “Dzika fermentacja“. Z drobnymi modyfikacjami.

PS. Wkrótce opiszę starter oraz przygotuję piwo imbirowe według wskazówek Patrycji, od której dostałam ginger bug. Bo jej opis różni się nieco od zamieszczonego przez Katza w książce, a Patrycja robi doskonały napój – trzeba więc przetestować również jej sposób.piwo imbirowe

Powiązane wpisy

16 thoughts on “Piwo imbirowe

  1. Witam, czy można zaszczepić czymś np. kefirem wodnym, ginger bug? Chciałabym przyspieszyć proces jego powstawania/aktywności…?

    1. Nie mam wielkiego doświadczenia, ale raczej nie – to trochę inny rodzaj fermentacji. Za to ginger bugiem można później zaszczepić rozmaite inne napoje, więc warto na niego cierpliwie poczekać.

    1. Ginger bug trzeba zrobić sobie samemu, to łatwe. Kupić się tego nie da 🙂
      A jak smakuje? Jest odrobinę słodkie, trochę szczypie w język od imbiru, a trochę od bąbelków. Jest mocno gazowane i bardzo orzeźwiające.

  2. Zrobiłem ostatnio i wyszło bardzo dobre. dałem 90 gram imbiru. Zastanawiam się tylko czy próbowałaś dodać mięty? wydaje mi się że jeszcze bardziej by orzeźwiło tylko zastanawiam się czy nie zabiję fermentacji.

    1. Nie dodawałam mięty, ale to niezły pomysł. Nie wydaje mi się, by miała zabić fermentację – przecież robimy też ocet z miętą i “się robi” całkiem dobrze. Może na wszelki wypadek dodać miętę już po wstępnej fermentacji, na etapie rozlewania do butelek? Wtedy drożdży jest już tak dużo, że nic im nie zaszkodzi.

  3. W jaki sposób można dorobić ginger bug? Jeśli zostanie mi np 50 ml to mogę dodać do tego znowu 250 ml wody 10g imbiru i 2 łyżki cukru i dalej tak jak jet w przepisie czy raczej zrobić nowy?

    1. Ginger bug dokarmiasz podobnie jak zakwas na chleb – do żywego napoju trzeba dodać świeży imbir, cukier i wodę. Fermentuje to w sposób ciągły, a Ty podbierasz część buzującego napoju do zaszczepienia nowego piwa imbirowego. Ginger bug, dokarmiany raz na 7-10 dni, zawsze mam w lodówce. Nawet, jeśli nie przygotowuję akurat piwa imbirowego.

      1. Super, dziękuję za odpowiedź. Właśnie robie 3 ginger bug z 2 poprzednich porcji nic sobie nie zostawiłam, teraz już będę wiedziała i pójdzie sprawniej. Piwem zachwyca się cała rodzina 🙂

  4. Chciałabym jakoś przechować starter na dłuższy czas.Teraz idzie jesień,mniej się chce pić zimne i gazowane 😉 Czy muszę co tydzień wyjmować z lodówki i dokarmiać ? Boję się ,że za chwilę będę miała spory słój.Może lepiej po prostu ten wyrzucić zrobić nowy na wiosnę?

    1. Ja tak właśnie zrobię, jeśli nie będzie nam się chciało popijać piwa imbirowego przynajmniej od czasu do czasu.
      Zrobię nowy starter na wiosnę.

  5. Czy myśli Pani, że mogę dodać mniej cukru już do samego piwa imbirowego? Jest ono dla mnie trochę za słodkie. A poza tym miałam problem z wybuchającymi butelkami 🙂 I myślę, że trochę mniej cukru mogłoby ten problem może zlikwidować. Część piwa zakapslowałam, a część wlałam do zakręcanych butelek. Z tymi szklanymi wszystko było ok, ale za to jedno piwo uciekło górą przez zakrętkę, a drugie zrobiło sobie dziurę w dole butelki. Następnym razem zakapsluję wszystkie butelki, zamiast wlewać je do plastikowych. No może użyję jedną plastikową, jak każe Sandor Katz, aby kontrolować nasycenie. Piwo jest pyszne, po prostu do picia, czy do różnych drinków.

    1. Żywe, fermentujące napoje zawsze stwarzają trochę kłopotów – butelki wybuchają, płyn salwuje się ucieczką… Ale wielka radość tkwi w próbie okiełznania tych procesów, przynajmniej dla mnie.
      Co do cukru – to na pewno można użyć go mniej, metodą prób i błędów osiągnąć ulubiony smak, wypracować własną recepturę.
      Powodzenia!

  6. Nie widzę potrzeby wyzbywania się zakwasu poprzez wyrzucanie go. Myślę ,że w małych ilościach nieźle pobudzi florę bakteryjną naszego organizmu zatem skusiłbym się o normalne spożycie go lub nawet skropienie nim surówki.

    1. Ależ tak, to dobry pomysł! Można też ten imbir użyć po prostu do przyprawiania – nawet potraw na ciepło, z woka. Szkoda wyrzucać tyle dobra 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *