Boeuf bourguignon bez wołowiny to taki mały żart, ale niezwykle smakowity. To wykwintne, świąteczne danie dla wegetarian. To namiastka klasycznego francuskiego dania, wołowiny po burgundzku, ale kto zawyrokował, że namiastka nie może być smaczna? Taka "wołowina" bez mięsa jest jednym z ulubionych dań naszego syna i głównie dla niego je gotuję. Nie jest to może bardzo zdrowe, naturalne danie, ale od czasu do czasu można zrobić odstępstwo od codziennych praktyk. Dla tej potrawy warto zgrzeszyć. Jest elegancka, pełna w smaku, bardzo francuska, bogata, odświętna. Właściwie dość bliska oryginałowi, tyle, że kawałki mięsa zostały zastąpione kawałkami "mięsa". Ot i cała różnica 🙂 
No dobrze, przyznam się. Jest jeszcze kilka innych różnic. Wędzony boczek zastąpiłam wędzonym tofu, zamiast bulionu wołowego użyłam warzywnego (tu świetnie się sprawdzi bulion z obierek i resztek, bo jest bardzo esencjonalny i aromatyczny). Jeszcze tylko szalotki, których nie udało mi się kupić - zamiast nich użyłam małych cebulek. I to już naprawdę wszystkie zmiany i różnice. Weganie mogą zastąpić masło dowolnym tłuszczem roślinnym. W każdym wariancie boeuf bourguignon będzie smacznym daniem.
Wędzone tofu zamiast chudego boczku, bo tu chodzi głównie o smak wędzonki
Wołowina po burgundzku (Boeuf bourguignon) bez mięsa
- 80 g masła + 2 łyżki dodatkowo
- oliwa do smażenia
- 180 g wędzonego tofu (zamiast chudego wędzonego boczku)
- 500 g "wołowiny", czyli namoczonych we wrzątku kotletów sojowych (waga już po namoczeniu), ja mam takie specjalne, chińskie o smaku wołowiny, ale trudno je kupić (w oryginale to oczywiście wołowina - udziec, antrykot, rozbratel - 900 g)
- 3 duże ząbki czosnku obrane i drobno posiekane
- 1 marchew obrana i pokrojona w drobną kostkę
- 1 duża, drobno posiekana cebula
- 2 łyżki białej mąki orkiszowej (lub pszennej, ale wiadomo, że nie używam pszenicy)
- pół butelki czerwonego, wytrawnego wina - nie musi koniecznie być z Burgundii, ja użyłam hiszpańskiego
- 500 ml esencjonalnego bulionu (w oryginale - wołowego)
- 1 łyżka koncentratu pomidorowego
- kilka gałązek natki pietruszki, gałązka świeżego tymianku i 2-3 liście laurowe, też najlepiej świeże - wszystkie zioła zwiąż bawełnianą nitką w zgrabny bukiecik
- 200 g małych cebulek szalotek
- 200 g bardzo małych pieczarek (kapelusze z krótko przyciętymi trzonkami)
- sól i pieprz
- 1 łyżka sosu sojowego (tylko do wersji bezmięsnej)
Boeuf bourguignon - wykonanie wersji bez mięsa
Osoby jedzące mięso z pewnością również poradzą sobie z przygotowaniem boeuf bourguignon w wersji klasycznej na podstawie tego opisu.
- Włącz piekarnik i nagrzej go do temperatury 150 stopni. Na dużej patelni rozpuść 40 g masła, dodaj 2-3 łyżki oliwy i na tych tłuszczach podsmaż na rumiano wędzone tofu pokrojone w niedużą kostkę. Tofu przełóż łyżką cedzakową do sporego żeliwnego garnka. Jeśli jadasz mięso, niech to będzie chudy wędzony boczek.

- Na tym samym tłuszczu podsmażaj niedużymi porcjami "mięso" pokrojone w kostkę lub paski. Przekładaj sukcesywnie do żeliwnego garnka z tofu (oczywiście może to też być prawdziwa wołowina, kwestia wyboru).

- Odlej tłuszcz z patelni, jeśli jakiś pozostał. Rozgrzej na niej pozostałe 40 g masła i podsmaż na nim pokrojoną cebulę, marchewkę i czosnek. Gdy warzywa trochę zmiękną, ale się nie zrumienią, posyp je mąką i smaż jeszcze przez 2-3 minuty, mieszając.

- Wlej zimny bulion oraz wino, doprowadź do wrzenia, wciąż mieszając. Gotuj jeszcze minutę i wlej sos do żeliwnego garnka. Dodaj pieprz, sól, bukiecik ziół oraz koncentrat pomidorowy i wymieszaj.


- Płyn powinien całkowicie przykrywać pozostałe ingrediencje, w razie potrzeby możesz jeszcze dolać bulionu. Żeliwny garnek przykryj, wstaw do nagrzanego piekarnika i piecz powoli przez około 2 godziny.

- Na ostatnich dwóch łyżkach masła podsmaż szalotki (lub małe cebulki) na złoto. Zdejmij je z patelni i na tym samym tłuszczu podsmaż pieczarki. Cebulki i pieczarki dodaj do garnka w piekarniku i piecz jeszcze przez pół godziny.
Wołowina po burgundzku - danie klasyczne lub bezmięsne
Boeuf bourguignon - obojętnie, czy z mięsem, czy bez - najlepiej smakuje w nieco chłodniejsze dni. Podaj gulasz z kawałkiem chrupiącej bagietki i kieliszkiem czerwonego wina. Najlepiej tego samego, które zostało użyte do gotowania. Smacznego życzę i tym, którzy nie jedzą mięsa, i tym, którzy je jedzą 🙂
Mój pomysł na wołowinę po burgundzku (zarówno bez użycia prawdziwej wołowiny, jak i z nią) jest inspirowany naszym krótkim pobytem we Francji, ojczyźnie tego klasycznego dania. Można je zjeść w każdym prawie zakątku Francji, bo to niemal danie narodowe mieszkańców tego kraju.
Francuzi oczywiście nie jadają namiastek, tylko najprawdziwszą wołowinę podlewaną najprawdziwszym burgundzkim winem. My - z różnych względów - musieliśmy nieco zmodyfikować przepis, danie jednak wciąż jest baaaardzo smaczne i wykwintne. Spróbuj, bo naprawdę warto!
Inny sposób na wołowinę po burgundzku bez wołowiny znajdziesz na blogu Ilony, tutaj. Jeszcze go nie wypróbowałam, ale czeka w kolejce do testów 🙂
Boeuf bourguignon zgłaszam do akcji Badylarki:

I jeszcze - wypróbuj inne tradycyjne gulasze w wersji bezmięsnej. Wszystkie są pyszne, nie pożałujesz!
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/stroganow-z-boczniakow-na-sylwestra/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/gulasz-wegetarianski-veganuary-2021/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/paprykarz-z-grzybow/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/ratatouille-prowansalski-gulasz-warzywny/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/piments-au-aioli-gulasz-papryki/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/libanski-pikantny-gulasz-z-ciecierzycy/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/gulasz-afrykanski-nie-tylko-dla-weganina/












