Zapraszam dziś na zielone tajskie curry. Bardzo zielone, bo nie tylko z użyciem zielonej pasty curry, ale także wykonane w większości z zielonych warzyw. Dziś ma być zielono na powitanie wiosny. Potrawa bierze udział z akcji "Zielono mi...", która potrwa jeszcze do poniedziałku w południe. Kto ma ochotę wziąć udział w zielonym gotowaniu, tego serdecznie zapraszamy. Nie trzeba prowadzić bloga, wystarczy zdjęcie i wpis na Facebooku, tutaj - KLIK.
Aby zrobić zielone curry, potrzebna jest pasta
Pastę do przyprawienia curry można kupić gotową w dziale z żywnością azjatycką, a jeśli masz w domu wszystkie składniki - zrób ją samodzielnie. Będzie jeszcze smaczniejsza i bardziej aromatyczna. Ja przeważnie korzystam z gotowca, bo jak się mieszka na wsi, to kupno wszystkich potrzebnych produktów graniczy z cudem. Czasem jednak mi się uda tego cudu dokonać i wtedy ucieram w moździerzu i malakserze świeżą pastę.
Do pasty użyjesz następujących składników:
- 1/2 łyżki nasion kolendry
- 1 łyżeczka kminu rzymskiego
- 1/2 łyżeczki czarnego pieprzu
- 4 świeże zielone papryczki chili
- 3-4 szalotki
- 1/2 główki czosnku
- 5-cio centymetrowy kawałek imbiru
- pół szklanki świeżych liści kolendry
- 5 listków limonki kaffir
- 2 łodygi trawy cytrynowej (jej białej części)
- starta skórka i sok z limonki
- dobrze byłoby mieć również 3 cm galangalu, ale jego nigdy nie udało mi się kupić
- 1 łyżeczka soli, nie-wegetarianie mogą użyć 2-3 łyżek sosu rybnego zamiast soli
Przygotowanie pasty
Najpierw należy ziarna kolendry, kuminu i pieprzu rozgnieść w moździerzu. Następnie wrzucić je wraz z pozostałymi składnikami do malaksera i miksować do momentu uzyskania dobrze zmielonej, gładkiej pasty.
Do ugotowania dzisiejszej potrawki wykorzystamy 1, najwyżej 2 łyżki pasty, jest naprawdę ostra. Resztę należy przełożyć do słoika i przechowywać w lodówce. Na wierzch warto wylać cienką warstewkę oliwy, co dodatkowo zabezpieczy pastę przed zepsuciem. Uprzedzam ewentualne pytania - nie wiem, jak długo można ją przechowywać. 2 tygodnie wytrzyma na pewno, a w tym czasie możesz kilka razy ugotować porcję curry i już nie będzie trzeba niczego przechowywać 😀
Zielone tajskie curry - dobór warzyw i skład
Skoro potrawa ma być w przeważającej części zielona, warto użyć zielonych i białych warzyw. Mogą to być na przykład: brokuł, groszek, zielona fasolka szparagowa, świeże liście szpinaku, kalafior, cukinia, kalarepa, ziemniak, zielona papryka, pasternak, topinambur i wiele innych.
W moim curry znalazły się (porcja jest odpowiednia dla 4-5 osób):
- 1 cukinia
- garść groszku cukrowego w strąkach (mam zamrożony)
- kilka różyczek brokułu i cała łodyga
- 1 zielona papryka
- 2 korzenie pasternaku
- 1 kalarepka
- 1 cebula
- strąk ostrej czerwonej papryczki - to jedyny czerwony akcent kolorystyczny w potrawie
- 2 płaskie łyżki oleju kokosowego (najlepiej nierafinowanego)
- 1 płaska łyżka zielonej pasty curry (dla odważnych 2 łyżki, ale potem zieje się ogniem!)
- 1 puszka mleka kokosowego (400 g)
- garść posiekanej natki kolendry lub pietruszki
- sól lub sos rybny do smaku (sos sojowy też by się nadał, ale nie chciałam, by zmienił kolor potrawy na bury - to miało być zielone curry)
- ugotowany na sypko ryż jaśminowy do podania
Przygotowanie tajskiego curry
- Cebulę obierz z łusek i pokrój w piórka.
- W odpowiednio dużym rondlu - takim, który pomieści wszystkie warzywa i dodatki - rozpuść olej kokosowy.

- Na oleju podduś lekko cebulę, a w międzyczasie obierz i pokrój w niezbyt drobne kawałki kalarepę, pasternak i łodygę brokułu. Dorzuć je do cebuli, posyp lekko solą i dalej podsmażaj, mieszając.

- Po 3-4 minutach dodaj łyżkę zielonej pasty (lub więcej, jeśli należysz do ludzi odpornych na piekielne smaki), wymieszaj wszystko i podsmażaj, aż z pasty uwolni się zapach. Wlej jedną szklankę gorącej wody i przykryj rondel - niech się warzywa korzeniowe i łodygi trochę podgotują.
- Gdy pasternak i kalarepka siedzą w garnku, Ty oczyść z pestek obie papryki. Słodką zieloną pokrój w szerokie paski, a czerwoną ostrą papryczkę - w cienkie krążki. Podziel brokuła na niezbyt duże różyczki, a cukinię pokrój w grube ćwierć-plasterki.

- Gdy pasternak i kalarepa zmiękną trochę (ale bez przesady - powinny stawiać opór zębom), dodaj do rondla mleko kokosowe i zagotuj całość. Wówczas dodaj jeszcze papryki, cukinię i brokuła oraz odrobinę soli. Przykryj rondel i duś warzywa w sosie przez jakieś 3-4 minuty.

- Teraz czas na dodanie groszku cukrowego (to ten w strączkach) świeżego lub mrożonego. Jeśli nie masz groszku cukrowego - użyj zwykłego zielonego groszku, też będzie dobrze. Pozostaw wszystko pod przykryciem na małym gazie przez kolejne 3 minuty. Wyłącz palnik, zdejmij pokrywkę.
- Dopraw jeszcze potrawę solą w razie potrzeby (lub sosem rybnym, jeśli go używasz), wsyp garść posiekanej zieleniny, wymieszaj i podawaj z ryżem.
Gotowe 🙂
I to już wszystko, pół godziny pracy i masz pyszne zielone tajskie curry. Pachnie i smakuje fantastycznie, jest lekkostrawne, wegańskie i bezglutenowe. Czyli odpowiednie dla wszystkich. A na dodatek - zielone prawie jak wiosna 🙂 Smacznego!
To nie jest pierwsze tajskie curry, które opisałam na blogu. Dzisiejsze jest zielone, a wcześniejsze były bardziej kolorowe. Znajdziesz je tutaj:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/tajskie-curry-z-kukurydza/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/tajskie-dyniowe-curry/
A dzisiejsze zielone tajskie curry z radością dodaję do akcji:

















