Kiszenie na I Festiwalu Octu i Fermentacji

Osoby, które obserwują hajduczkowy profil na Facebooku wiedzą, że w ubiegły weekend wzięłam udział w I Festiwalu Octu i Fermentacji, gdzie odbywało się wielkie kiszenie. I to nie tylko kiszenie pod znakiem warzyw. O nie! Przez trzy dni odbywały się wykłady i warsztaty z fermentacji różnego rodzaju. Stronę wydarzenia znajdziesz tu – klik. Zajęcia były prowadzone przez różnych pasjonatów, którzy na co dzień zajmują się fermentacją ogólnie, a swoją wybraną dziedziną w szczególności. Na moich warsztatach można było zapoznać się z kilkoma dość łatwymi kiszonkami. I choć mnie one wydawały się zupełnie proste i nieskomplikowane, frekwencja przekroczyła wszelkie moje oczekiwania. Uczestnicy byli wspaniali, pracowali z wielkim zaangażowaniem, słuchali uważnie, zadawali trafne pytania. A ponieważ zupełnie nie miałam głowy do fotografowania, korzystam z uprzejmości kilku z uczestniczek: Ali, Bożenki, AniLiliAgnieszki i Oli. Tylko dzięki nim mogę ten wpis udokumentować zdjęciami. Dziękuję też wszystkim uczestnikom moich warsztatów 🙂

kiszenie
Autor: Bożenka

Wielkie kiszenie na Festiwalu Octu i Fermentacji

O kiszeniu różnych warzyw opowiadali prawdziwi pasjonaci. Wymienię ich tu tylko krótko, bo opowiadanie szczegółów o każdym z prowadzących rozciągnęłoby ten wpis do niemożliwych rozmiarów. Prawdopodobnie wielu z nich uda się spotkać na kolejnym festiwalu, już za … rok 🙂 Kto się wybierze, będzie mógł poznać Marylkę Łońską, która pierwszego dnia celebrowała kiszenie kapusty na rozmaite sposoby. Jej kapusta, którą przywiozła do degustacji, była przepyszna! O bardzo modnym ostatnio, kultowym kimchi – koreańskim sposobie na kiszenie – opowiadała Aneta Anna Wójcik wraz z Błażejem Balcerzakiem. Anetka niedawno uruchomiła blog Fermentowane.pl, na razie na Facebooku. Oboje robią kimchi już od tak dawna, że ta specyficzna kiszonka nie ma przed nimi tajemnic. Swoją pasją starali się zarazić uczestników warsztatów. Chyba im się udało, bo gdy przyszłam już na sam koniec – nic nie zostało do spróbowania – warsztatowicze wszystko zjedli i resztę zabrali do domów. Smacznego!

kiszenie
Autor: Ala
kiszenie
Autor: Ala
kiszenie
Autor: Ala
kiszenie
Autor: Bożenka
kiszenie
Autor: Bożenka
kiszenie
Autor: Bozenka

Kiszenie różności z Hajduczkiem

Ja przedstawiłam trzy różne kiszonki i zakwas buraczany, który przyciągnął chyba większość uczestników. Mityczny zakwas z buraków zrobiliśmy na samym końcu, a zaczęliśmy od cortido. To kiszona surówka, której recepturę otrzymałam od Pozytywnie Zakiszonych – klik. Najpierw sama zakochałam się w tej kiszonce, gdy dostałam porcję od Zakiszonych do wypróbowania. Potem wydobyłam od Autora przepis, bo bardzo chciałam się tym smakiem podzielić na festiwalowych warsztatach. Miałam rację, kiszona surówka zrobiła furorę! Krzysztof obiecał, że wkrótce przepis na cortido ukaże się na ich blogu. Trzymam za słowo! Zaraz po mieszanej kiszonce zrobiliśmy wspólnie kiszoną marchew, potem kalafiora i wreszcie wyczekane buraki na zakwas. Podział pracy był nader sprawiedliwy. Panowie ofiarnie szatkowali kapustę. Jeden białą, drugi – czerwoną. Obieranie marchewki odbyło się w większym gronie.

kiszenie
Autor: Ala
kiszenie
Autor: Ala

Ktoś obierał czosnek, ktoś inny szorował i kroił chrzan, ktoś tarł marchew na tarce. Były osoby odpowiedzialne za przygotowanie solanki dla wszystkich. Współpraca kwitła, byłam pełna podziwu dla uczestników moich warsztatów. Tak jakby wszystko działo się samo 🙂 Dziękuję Wam, kochani!

Wszystkie warsztatowe przepisy można pobrać w formacie PDF – są udostępnione na końcu dzisiejszego wpisu.

kiszenie
Autor: Ala
kiszenie
Autor: Ala

Inne festiwalowe warsztaty

Ania Górska opowiadała o wyrobie rozmaitych domowych win. Częstowała przy tym wyśmienitymi trunkami z owoców i kwiatów – załapałam się między innymi na wino z kwiatów mniszka lekarskiego. Pycha! Ania już zaczęła zbierać kwiatki na następne wino – degustacja za rok 🙂

kiszenie
Autor: Bożenka
kiszenie
Autor: Ania

Od Vegamundi – klik – można było wiele dowiedzieć się o fermentacji nasion i kasz. Tu też nie byłam świadkiem opowieści, nie uczestniczyłam w warsztatach. To tylko pokazuje, jak wiele rzeczy działo się na raz, równocześnie. Trzeba było wybierać! Wybór był bardzo trudny, bo wszystkiego chciałoby się spróbować, ale tak się nie da – festiwal trwał tylko trzy dni, a nie trzy tygodnie.

kiszenie
Autor: Ala

Patrycja Adamczyk snuła opowieść o piwie imbirowym. Jej warsztaty też rozciągnęły się na dwa dni, bo piwo imbirowe wymaga czasu i opieki. Tu też chciałam być, ale nie dało się – musiałabym się sklonować i to pewnie ze trzy razy. Nawet nie spróbowałam tego piwa 😀 Pati, liczę na podwójną porcję następnym razem!

kiszenie
Autor: Ala

Ewa Ambroży (prowadzi stronę Chwaściarnia – klik) pokazała, jak cudowne toniki do pielęgnacji twarzy można zrobić na bazie octów. Zaś o samych octach – ich rodzajach, zaletach, produkcji i zastosowaniu opowiadała główna organizatorka, pomysłodawczyni i sprawczyni całego tego fermentu – zamętu  – Lila, czyli Octy Lileusza (klik).

kiszenie
Autor: Bożenka

Można też było upiec chleb na zakwasie oraz zrobić kombuchę (kombuczę) z Ewą Mirowską, przygotować domową musztardę i posprzątać dom przy pomocy octu z Alicją Zielińską. Od Krzysia Kalemby można było dowiedzieć się prawie wszystkiego o fermentowaniu herbat, a jego przekaz poparty był degustacją odpowiednich napojów.kiszenie

Dzieci też miały swoje warsztaty

Wygląda na to, że i festiwalowym dzieciom się nie nudziło. Miały swój kącik, a raczej spory kąt z klockami, akcesoriami do malowania i innymi zabawkami. Mogły zrobić własne kimchi, kiszoną kapustę pekińską i upiec ciasteczka – oczywiście pod okiem opiekunów – Beaty Mioduszewskiej oraz Mirka Łońskiego. Chyba dobrze się bawiły 🙂

kiszenie
Autor: Lila. Kącik dziecięcy

Festiwal to nie tylko spontaniczne kiszenie – to także azjatyckie fermenty wymagające startera i odpowiedniej temperatury

Agata Bielska-Annersten opowiadała o produkcji tempehu. Co tam opowiadała! Ona przeprowadziła dwudniowe warsztaty z degustacją! Szkoda, że nie mogłam z nich skorzystać, bo tempeh bardzo mnie inspiruje, a Agata jest praktykiem. Zobaczyć na żywo to nie to samo, co doczytać w Internecie, ale cóż – nie można być wszędzie…

kiszenie
Autor: Agnieszka

Wraz z Przemkiem Kowalewskim mogliśmy zgłębić sekrety natto – tajemniczej japońskiej fermentowanej soi (choć nie tylko, inne strączki smakowo też dają radę), dzięki której odkryto witaminę K2. Jak wiadomo – ta witamina jest odpowiedzialna za transport wapnia do odpowiednich rejonów organizmu – głównie kości i zębów (o witaminie K2 oraz D3 pisałam szerzej tutaj – klik). W Europie natto uważane jest powszechnie za dość niezjadliwe – gustują w nim tylko Japończycy. Jednak Przemek pokazał nam kilka fajnych sposobów na jego zjadanie – czekolada pobiła rekordy popularności! Jako dzienna dawka wystarczy 50 gramów natto – wówczas nie trzeba już zażywać suplementu z witaminą K2.

kiszenie
Autor: Agnieszka

Przy okazji wspomnę, że Przemek zrobił nam arcyciekawą prezentację akcesoriów przydatnych w domowej fermentacji. Od najprostszych słoików po bardziej skomplikowane urządzenia. Cóż, niemal wszystko chciałoby się mieć, to prawdziwe cuda i skarby! Większość można nabyć w internetowym sklepie Przemka Ferment Zone – klik. Kto ciekaw – niech zajrzy.

kiszenie
Autor: Agnieszka

Kiszenie i praktyczne warsztaty to nie wszystko!

Oprócz praktycznych warsztatów każdy mógł uczestniczyć również w wielu prelekcjach i wykładach – tu szczególnym zainteresowaniem cieszyły się prelekcje Ani i Artura, autorów książek o Kaukazie, twórców strony Oblicza Gruzji – klik oraz Vegamundi – tej samej, która przybliżała na warsztatach fermentowanie nasion.

kiszenie
Autor: Ala
kiszenie
Autor: Ala
kiszenie
Autor: Ala

Oprócz tego wszystkiego, o czym wspomniałam wyżej – nauki i inspiracji – była też dobra zabawa. Wspólny stół pełen smakołyków, pokaz picia absyntu połączony z degustacją, konkurs rozpoznawania nalewek, quiz wiedzy fermentacyjnej z nagrodami. Poranne treningi Tai Chi. Spacery ziołowe i kąpiele w jeziorze o świcie. Nocne posiady na pomoście i koncerty na australijskim instrumencie Aborygenów, Didgeridoo. Wspólne popijanie rozmaitych herbatek, kombuczy i nalewek. Gadanie, śmiech, radość i luz. Poznawanie nowych ludzi, a każdy z nich wyjątkowy, ciekawy, jedyny. Cudowne chwile!

kiszenie
Wspólny stół – każdy przywiózł to, co ma najlepszego, czym warto się pochwalić
kiszonki
Wspólny stół

Pokaz picia absyntu (a były aż cztery warianty tego niesamowitego, gorzkiego napitku!) zafundował nam nieoceniony Janek Wojcierowski, Olejkowy Zielarz – klik. On również – wraz z Anią Górską – wymyślił i przeprowadził zabawny, pełen zaskakujących zdarzeń i niezwykłych zwrotów akcji konkurs nalewkowy. Dziękujemy, Janku, na Twoje nalewki i twórczą inwencję zawsze można liczyć!

kiszenie
Janek – Olejkowy Zielarz w nalewkowym i konkursowym żywiole
kiszenie
Quiz – losowanie nagród
kiszenie
Poranna kąpiel w jeziorze. W kwietniu!
kiszenie
Didgeridoo – koncert i medytacja. Czary na pomoście.

Za rok ma się odbyć kolejny Festiwal Octu i Fermentacji. Mam nadzieję, że dojdzie do skutku, a ja wybiorę się tam na pewno. Do zobaczenia!

kiszenie
Autor: Ala

PS. Przepisy na kiszonki, które prezentowałam na warsztatach, są dostępne w formacie PDF. Można je pobrać tutaj:

Surówka – kiszonka cortido – klik

Kiszony kalafior – klik

Kiszona marchewka – klik

Zakwas z buraków – klik

kiszenie
Czas wolny, odpoczynek, luz…
Powiązane wpisy

6 thoughts on “Kiszenie na I Festiwalu Octu i Fermentacji

  1. Ha! Mi się udało raz “nie udać” kiszonego kalafiora. Dwa tygodnie starczyły mu do uzyskania niemile miękkiej konsystencji i zapachu też nie takiego, jak zazwyczaj. Nie doszłam, co było wtedy nie tak. Ale normalnie wychodzi wspaniały, przy prawie żadnym nakładzie pracy, to fakt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *