Likier z kukułek na świąteczny stół
Kilka osób zapytało mnie ostatnio, jaki szybki i smaczny trunek można przygotować na święta - myślę, że odpowiedni na tę okazję będzie likier z kukułek. Oczywiście nie z kukułek - ptaszków, tylko z cukierków. Nie wiem, czy kukułki nadal są popularne, bo prawie nie jadam cukierków. Ale pamiętam, że w latach 80-tych były prawdziwym hitem! Ja także je lubiłam i kupowałam, gdy tylko miałam okazję. Lata 80-te były bowiem specyficzne pod względem dostępności rozmaitych produktów. Również kukułki nie leżały tak po prostu na półce w sklepie, trzeba było je zdobyć. Smakowały wszystkim i były obiektem powszechnego pożądania, wtedy też nikt nie myślał o zmienianiu ich w smaczny trunek.
Gołąbki bieszczadzkie z dodatkiem bryndzy
Przepis na gołąbki bieszczadzkie znam z jakiejś starej gazety czy książki, ale nie pamiętam już skąd. Takie gołąbki robię czasami od wielu, wielu lat. Nie wiem, jak bardzo bieszczadzki jest pomysł na faszerowanie liści kapusty porządnie przyprawioną masą z ugotowanych ziemniaków. Umówmy się, że Bieszczady w nazwie gołąbków symbolizują niezbyt wystawną kuchnię, bo to raczej przepis z gatunku ubogich. W tych rejonach mieszkali ludzie, którym się nie przelewało, ale bieda i zaradność pozwoliły skomponować wiele smacznych, choć tanich i prostych potraw.
Krem choinkowy na przeziębienie
Cudownie pachnący, ułatwiający oddychanie w razie przeziębienia krem choinkowy robię według receptury Herbiness. Bo choć zabezpieczamy się, pijąc oxymel i zażywając spore dawki witaminy C oraz D3+K2, to od czasu do czasu każdego zaczyna coś drapać w gardle albo nagle bardziej mokry staje się nos. Wtedy pomocny okazuje się krem choinkowy, który inhaluje i delikatnie rozgrzewa. Bywa również skuteczny w przypadku drobnych kontuzji - naciągnięć ścięgien i bólu mięśni, także po treningu. Jego skład jest doskonały i nie trzeba niczego w nim zmieniać, choć nie jest jedyny w swojej kategorii. Przepisów na tego rodzaju maści i kremy funkcjonuje w sieci kilka. Nie mam im nic do zarzucenia, są również świetne, ale Inez jest moją nauczycielką i inspiratorką, pozostaję więc wierna jej przepisowi. Dziękuję Ci, Inez Herbiness!
Balsam do ust migdał i róża
Tworzenia prezentów świątecznych ciąg dalszy - wcześniej powstały mydła sodowe i potasowe, a wczoraj zrobiłam balsam do ust, taki odżywczo - ochronny. Kiedyś kupowałam apteczne i drogeryjne kremy do ust, jednak przeważnie są one robione na bazie wazeliny, która ma wprawdzie dobre właściwości ochronne, ale o odżywieniu skóry możemy zapomnieć. Tymczasem mój balsam do ust zawiera naturalne tłuszcze - olej ze słodkich migdałów, wosk pszczeli od naszych własnych kochanych pszczółek oraz masło shea. To kosmetyk o działaniu odżywczym, regenerującym i nawilżającym - cudowny specyfik na spierzchnięte usta. Jego działanie wynika z właściwości użytych składników. Jest bardzo wydajny i przyjemny w użyciu, a usta stają się miękkie, gładkie i dobrze odżywione. Aha, dla niektórych osób to ważne - jest w pełni naturalny, a więc jadalny, można bez obaw oblizać wargi 🙂
Mydło lawendowe - moje ulubione
Kilka tygodni przed świętami robiłam w domu różne mydła, między innymi mydło lawendowe - moje ulubione. Ulubione jest przede wszystkim z powodu pięknego zapachu. Uwielbiam lawendę - za jej kolor, aromat, uspokajające działanie. Kiedyś namiętnie kupowałam lawendowe mydła, ale teraz już zawsze robię je sama.
Kapusta kiszona krok po kroku
Pisałam niedawno o krężałkach, a tymczasem nasza stara dobra kapusta kiszona leży na blogu odłogiem, potraktowana po macoszemu. To nie może tak być! Zbliżają się święta i wigilia, najwyższy więc czas zakisić kapustę. W polskiej kulturze kapusta kiszona zakorzeniona jest bardzo głęboko. Bez niej nie obejdzie się bigos, kapuśniak czy kwaśnica. Przyrządza się z niej wigilijną kapustę z grzybami, groch z kapustą oraz kapustę z fasolą. Kiszonej kapusty używa się do nadziewania pierogów i pasztecików, chętnie też jada się surówkę z niej przygotowaną. To oczywiście nie wyczerpuje możliwości kulinarnych zastosowań kapusty kiszonej, wymieniłam tylko te najbardziej wszystkim znane. W tradycyjnym gotowaniu trudno się więc obyć bez kiszonej kapusty. Można ją wprawdzie łatwo kupić, jednak najlepsza jest domowa kapusta kiszona. Bo ta kupna często pozostawia wiele do życzenia.
Sapo kalinus - mydło potasowe lniane
Po raz pierwszy sapo kalinus, czyli mydło potasowe zrobiłam wiosną tego roku. Apetycznie pachniało świeżutkim olejem lnianym, oczywiście takim tłoczonym na zimno. Miało wygląd i konsystencję galaretki z jabłek i wspaniałe właściwości. J. zakochał się w nim od razu, mył nim twarz i włosy, a w końcu całe ciało. Kilka obdarowanych nim osób chwaliło, że jest świetne do moczenia stóp i dłoni, że doskonale zmiękcza stwardniały naskórek, że pielęgnuje spierzchniętą skórę.
Krężałki po mojemu - mało znana kiszonka
Zakisiłam krężałki. Nie znasz tej nazwy? Nie wiesz, co to jest? Ja również nie wiedziałam - do niedawna. Gdy przeglądałam forum portalu Smaczny.pl, a konkretnie dział sałatkowy, gdzieś pomiędzy pozornie zwyczajnymi sałatkami z fetą, ze śledzi czy warzywnymi mignęły mi krężałki. Nie znałam nazwy, więc zajrzałam, zaintrygowana. I trafiłam na opis potrawy, o której od pierwszej chwili wiedziałam, że muszę sama ją zrobić.
Zimowa sałatka z buraków z papryką
Równolegle z zakwasem buraczanym powstała moja ulubiona zimowa sałatka z buraków. Zimowa dlatego, że zamykam ją w słoikach na zimę, podobnie jak wiele innych warzyw, owoców i grzybów. Zwykle tę sałatkę przygotowuję w październiku, gdy wykopujemy w ogrodzie nasze buraki, ale w tym roku wyjątkowo ich nie uprawialiśmy. A jak trzeba coś kupić, to wiecie sami - wciąż odkłada się to na później. Ale tak naprawdę te pyszne buraczki możemy przygotować nawet zimą, tylko papryka będzie wtedy droższa.
Świąteczna porterówka nie musi dojrzewać
Dziś na blogu pojawia się świąteczna porterówka. Jeśli ma być gotowa na gwiazdkę, to trzeba ją nastawić już dziś, najpóźniej jutro. To trunek z charakterem, dla nieco bardziej wymagających smakoszy, niezbyt słodki, na bazie porteru. Nie musi długo dojrzewać, właściwie od razu po wykonaniu gotowy jest do smakowania. Jego lekko korzenne i miodowe aromaty świetnie komponują się z klimatem świąt Bożego Narodzenia, choć porterówkę można popijać przez cały rok. Nalewka musi być nastawiona na przynajmniej 2 tygodnie przed świętami lub przed pierwszą degustacją, bo wyciąg alkoholowy z przypraw korzennych wymaga trochę czasu. No chyba, że mamy już przygotowaną wcześniej zaprawę (bo zaprawę robi się od razu na większą ilość porcji) - wtedy wykonamy nalewkę migiem.









