Ocet z ogórków - ciąg dalszy
.Pamiętasz, jak nastawiałam ocet z ogórków i mięty? Pisałam wówczas, że po dwóch tygodniach wciąż pachnie ogórkami i miętą. Miałam nadzieję, że ten aromat pozostanie - trochę ogórkowy i trochę miętowy, bardzo orzeźwiający.. Tymczasem ocet wyszedł zupełnie dobry w smaku. Jest w porządku (jeszcze musi się sklarować, bo na razie wygląda trochę jak mętna woda z kiszonych ogórków), kwaśny - jak ocet, ale zaginął zupełnie jego ogórkowy aromat. Zresztą zapach mięty też nie jest zbyt silny.
Młoda kapusta kiszona z marchewką i koperkiem
Jeszcze dwa lata temu zrobiłabym z tych składników surówkę, a teraz zamiast surówki musiała powstać kapusta kiszona z marchewką i koperkiem. Młoda kapusta z młodą marchewką i młodym zielonym koperkiem. Taki zestaw warzyw w postaci surówki zawsze smakuje wspaniale, a ja postanowiłam sprawdzić, jak to będzie, jeśli tę surówkę pozostawię do sfermentowania. No, może nie dokładnie surówkę, bo do niej dodałabym jak zawsze ocet jabłkowy (taki, taki lub jeszcze inny) jako kwaśny element, a do fermentowania nie musiałam dodać octu. Po paru dniach surówka zyskuje kwaśny smak sama z siebie, pod wpływem dobroczynnych bakterii odpowiedzialnych za laktofermentację.
Sałatka z arbuza i fety - kuchnia pięciu przemian
Miał pojawić się wpis o paście piorącej, ale że na obiad była orzeźwiająca sałatka z arbuza, melona i fety z miętą, więc dziś o niej słów parę. Jest fantastyczna na obecne upały. Mąż zjadł ją z kromką chleba, ja nie zagryzałam niczym, a obiad popiliśmy kieliszkiem greckiej retsiny. Bo ta sałatka wydała mi się taka grecka w swoim klimacie, że tylko retsina do niej pasowała.
Ocet ogórkowy z miętą
Miód faceliowy
Już jest nasz upragniony i wymarzony miód faceliowy! Nie było mnie na blogu przez kilka dni, bo pracowicie spędzaliśmy czas. Najpierw nasze pszczółki wytrwale znosiły do ula pyłek i nektar z kwitnących wokół roślin, a teraz my wykonaliśmy niełatwą pracę, żeby ten miód pozyskać. Pomyślisz może - tak nie wolno, to kradzież! Ale zapewniam Cię, że szanujący się pszczelarz nigdy nie zabiera swoim pszczelim rodzinom więcej miodu, niż można. Nie prowadzimy rabunkowej gospodarki, dbamy o pszczółki i opiekujemy się nimi - nie chcemy, żeby coś złego im się stało.
Bób po sycylijsku
Szukając nowych pomysłów na przygotowanie bobu trafiłam na ten przepis i tak powstał mój bób po sycylijsku. Jeszcze nie miałam szczęścia odwiedzić Sycylii, choć wciąż nie opuszcza mnie nadzieja na zwiedzenie wyspy i popróbowanie jej przysmaków. Bób przyrządzony w taki sposób jest ponoć jednym z nich, a że u nas początek lipca również mija pod znakiem bobu, postanowiłam spróbować tej przekąski.
Zioła dla smaku, zdrowia i urody - polecam gorąco!
Tuż przed naszym wyjazdem na zlot zielarski dotarła do mnie piękna książka Małgorzaty Kaczmarczyk "Zioła dla smaku, zdrowia i urody". Od razu po odebraniu przesyłki szybko przejrzałam książkę i zachwyciłam się! Zachwyt po pobieżnym przejrzeniu naprawdę zdarza mi się rzadko, a od lat "siedzę w branży księgarskiej" - przez moje ręce przewinęło się wiele interesujących pozycji wydawniczych z różnych dziedzin. Jeszcze przed otrzymaniem przesyłki pogadałam trochę z Autorką. Wysłuchałam odrobiny narzekań - że nie tak Gosia wyobrażała sobie własną książkę, że nie oddaje w pełni klimatu, jaki panuje na Ziołowej Wyspie - blogu, który na co dzień pisze Małgosia, który uwielbiam czytać, czerpię z niego wiedzę oraz inspirację i czasem powołuję się na niego w moich wpisach. Szczerze mówiąc - po prostu się z nią nie zgadzam. Nie wiem, co jeszcze można byłoby napisać lub sfotografować lepiej!
Kiszenie botwiny
Po raz pierwszy fermentowałam buraczki z liśćmi jesienią ubiegłego roku, drugie kiszenie botwiny nastąpiło mniej więcej 10 dni przed naszym wyjazdem na zlot zielarski. Tego pierwszego, jesiennego fermentowania nie uważam za wielki sukces. To nie była młoda wiosenna botwinka, tylko jesienne buraczki, tyle, że z liśćmi. Całość wyglądała pięknie, ale wyszła dość twarda, resztki tkwią w słoju po dziś dzień. Technicznie wszystko było w porządku, a przy okazji zdobyłam kilka ważnych doświadczeń. Przede wszystkim - kiszonka okazała się trochę zbyt słona i również za bardzo czosnkowa. Lubimy czosnek, ale jeśli jest go za dużo w potrawie - to niedobrze. A poza tym dowiedziałam się, że botwina fermentowana w kefirze (lub botwinka w maślance, jeśli ma się dostęp do dobrej maślanki) doskonale przechowuje się w zimnej spiżarni nawet przez całą zimę.
Płyn do naczyń - nowa porcja
Tym razem nie będzie drobiazgowej fotorelacji, bo płyn do naczyń powstał z potrzeby chwili. W domu byli goście, a ja się zorientowałam, że skończył się środek do zmywania. Nie miałam więc czasu na robienie zdjęć. Ja zabawiałam gości, a w kuchni, w wielkim garze, na kuchence gazowej, gotowało się mydło potasowe z oleju kokosowego.
Proszek do zmywarki DIY
Sąsiadka od dłuższego już czasu podsyła mi pomysły na wykonanie ekologicznych tabletek myjących naczynia, ale u mnie na pierwszy ogień poszedł proszek do zmywarki. Nawet nie wiem, dlaczego. Może po prostu proszek jest łatwiejszy do wykonania? Nie potrzebuje żadnego lepiszcza, a działa równie dobrze, jak tabletki. Na początku, gdy kupiliśmy zmywarkę, proszek był codziennością. Dopiero później przyzwyczaiłam się do używania wszystkomających tabletek All in One, różnych marek. Wszystkomające tabletki do zmywarki rzeczywiście mają w sobie wszystko, nawet to, czego wcale nie chciałabym używać 🙂









