Tym razem nie będzie drobiazgowej fotorelacji, bo płyn do naczyń powstał z potrzeby chwili. W domu byli goście, a ja się zorientowałam, że skończył się środek do zmywania. Nie miałam więc czasu na robienie zdjęć. Ja zabawiałam gości, a w kuchni, w wielkim garze, na kuchence gazowej, gotowało się mydło potasowe z oleju kokosowego.
Już wcześniej to mydło opisywałam, znajdziesz je tutaj:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/mydlo-gospodarcze-super-piana/
Mydło potasowe gospodarcze na płyn do naczyń
Ponieważ wtedy było to moje pierwsze mydło gospodarcze z kokosa - poświęciłam mu sporo czasu i uwagi. I zrobiłam mnóstwo fotek. Tym razem wyszło inaczej. Dla mydła wielka piana nie miałam zbyt wiele czasu, a uwagę poświęciłam głównie gościom, a i tak wszystko świetnie się udało. Okazuje się, że wykonanie prostego mydła potasowego nie jest ani trochę trudniejsze niż ugotowanie garnka zupy, a może nawet jest prostsze? Nie trzeba niczego obierać ani kroić. Wystarczy dokładnie odważyć składniki, zachować odpowiednią ostrożność (wodorotlenek potasu to jednak jest substancja żrąca, tego nic nie zmieni!) i dać trochę czasu. Nie mierzyłam go dokładnie, ale myślę, że tym razem gotowanie mydła zajęło mi nieco ponad godzinę.
I zaraz potem przystąpiłam do rozpuszczenia niedużej porcji tego świeżo ugotowanego mydła, by zamienić je w płyn do naczyń. Rozpuszczanie mydła jest dość uciążliwe i długo trwa. Ale wystarczy cierpliwość i mieszanie od czasu do czasu podczas podgrzewania, a w końcu zawsze osiąga się sukces. Tym sposobem - po wyjściu gości - część brudnych naczyń mogłam umyć w zmywarce, stosując mój pierwszy w życiu proszek do zmywarki, a resztę ręcznie - bo miałam już gotowy płyn do naczyń. Świetna sprawa! I odpowiem od razu na proste pytanie. Czy nie mogłam, jak normalny człowiek, pójść po prostu do sklepu i ten jeden raz kupić jakąś butelkę z komercyjnym płynem? Nie mogłam. Mieszkamy na wsi, z dala od wszelkich sklepów, a przejażdżka samochodem odpadała, bo na początku imprezy wypiliśmy aperitif. Niezbyt mocny, ale to jednak alkohol.
Jak wynika z powyższego tekstu, żeby zrobić płyn do naczyń - trzeba najpierw ugotować mydło.
Mydło gospodarcze Super Piana wykonane w sposób prawie bezobsługowy
- olej kokosowy rafinowany 1000 g (można kupić tutaj)
- wodorotlenek potasu czysty do wyrobu mydła 285 g (można kupić tutaj)
- woda, najlepiej destylowana 1200 g (użyłam wody z filtra odwróconej osmozy, ale może być nawet woda z kranu)
- ponadto: duży garnek stalowy (6 litrów), mniejszy garnek lub rondel do rozpuszczania wodorotlenku w wodzie, kuchenka gazowa (lub inna - jaką kto ma w kuchni), dodatkowa płytka ochronna, żeby się mydło nie przypalało, długa łyżka do mieszania, waga do odważenia składników
- koniecznie - odzież ochronna (długi rękaw, rękawiczki, okulary itp.) - o zachowaniu koniecznej ostrożności przeczytasz tutaj
Przygotowanie mydła jest naprawdę bardzo proste. W większym garnku rozpuściłam olej kokosowy, do mniejszego wlałam całą odmierzoną wodę (poprzednio przygotowywałam mydło zaczynając od zmniejszonej ilości wody, ale okazało się to niepotrzebną komplikacją w przypadku mydła z kokosa). Do wody ostrożnie wsypałam płatki wodorotlenku potasu i rozpuściłam je, mieszając długą łyżką. Moja łyżka jest z melaminy, plastik może się wygiąć od gorąca. Gdy się wszystko rozpuściło - ostrożnie (znów powtórzę - ostrożność i uważność jest bardzo ważna, gdy robi się mydło) wlałam ług do garnka z olejem. Zamieszałam łyżką. Pamiętałam o włączeniu wyciągu! Podgrzewałam powoli na najmniejszym płomieniu i jeszcze dodatkowo na płytce ochronnej. Podchodziłam do garnka co kilka/kilkanaście minut, żeby przemieszać masę. Goście nawet nie zauważyli mojej nieobecności 🙂
Po pewnym czasie mieszanina tłuszczu z ługiem zmętniała, potem trochę zgęstniała, by na samym końcu stać się lekko przezroczystą, połyskliwą, bardzo gęstą masą mydlaną. Wszystko to działo się samo. Ja tylko od czasu do czasu rzucałam okiem i mieszałam łyżką, by wyrównać konsystencję i temperaturę. Aha, co ważne - mydło podgrzewało się w garnku pod pokrywką.
Jak z gotowego mydła Super Piana zrobić płyn do naczyń
Przygotować:
- 370 g wody (może być zwykła, z kranu)
- 250 g mydła Super Piana (kokosowego)
Rozpuścić mydło w wodzie, wykazując się cierpliwością. Najlepiej zostawić je w wodzie na noc albo na kilka godzin, samo się rozpuści. Następnie dodać:
- 35 g boraksu (do kupienia tutaj), rozpuścić - lepiej rozpuszcza się w podgrzanym płynie, przestudzić, a następnie dodać jeszcze:
- 35-40 g gliceryny (do kupienia tutaj) - to wersja ekonomiczna, ale można dodać więcej w celu zagęszczenia płynu
- co najmniej 70 g betainy kokamidopropylowej (do kupienia tutaj), jeśli użyjesz więcej betainy - gotowy płyn będzie bardziej gęsty
- ewentualnie trochę olejku eterycznego (olejek dodaje się na samym końcu, do zimnego już płynu), ja użyłam oczywiście miętowego (klik) - bo lubię (wybrany olejek eteryczny możesz kupić tutaj)
Wszystko raz jeszcze zmieszać, przelać do butelki - najlepiej po jakimś innym płynie z dozownikiem i używać jak zwykle. Z podanej proporcji otrzymasz przynajmniej 700 ml - płyn do naczyń gotowy!
PS. Oczywiście - wychodząc do gości - należy zdjąć fartuch, rękawiczki i okulary ochronne 🙂
Wszystkie surowce potrzebne do przygotowania mydła i płynu do naczyń możesz zakupić w naszym sklepie - zapraszamy!
A przepis na proszek do zmywarki z powyższego zdjęcia znajdziesz tutaj:









właśnie mam szanse przetestować ten płyn do naczyń i jestem zachwycona 🙂 Piękny zapach, pięknie myje ( mega tłustą patelnię )
pozdrawiam!
Ulla, bardzo się cieszę, że się mój płyn dobrze sprawuje. Niech Ci dobrze służy 🙂
Czy bez betainy kokosowej też wyjdzie>
Nie próbowałam, ale powinno się udać. Możesz na wszelki wypadek dodać trochę mniej wody, myślę, że o jakieś 10%.
a czy to mydło można robić w takim zwykłym garnku jak do zupy? Czy wystarczy go potem umyć i jest cacy? I czy można pominąć tę metalową płytkę? Nie mam niestety takiej...
Kasiu, ja gotuję mydło w garnku, który po umyciu zwyczajnie używam w kuchni. Więc może być garnek do zupy, najlepiej z grubym dnem. Płytka metalowa została użyta na wszelki wypadek - bo ją po prostu mam i używam, a bałam się trochę, żeby mi się mydło nie przypaliło. Ale nie zauważyłam, żeby miało takie tendencje, więc powinno wystarczyć postawienie na najmniejszym palniku. I mieszanie.
Powodzenia!
Czy w tym „bezobsługowym” sposobie wykonania mydła rozpuszczanie płatków wodorotlenku potasu w wodzie odbywało się podczas podgrzewania wody na gazie, czy rozpuszczałaś w zimnej wodzie ?
Olu, płatki wodorotlenku wrzuciłam do zimnej wody, a potem troszkę dodatkowo podgrzałam (choć już samo z siebie robiło się gorące, więc może gdybym miała więcej cierpliwości - samo by się rozpuściło).
Czym mogę sprobowac zastąpić boraks?
Asiek, chyba niczym. Może po prostu go pomiń? Choć jego odkażające, bakteriobójcze działanie może być ważne w płynie do naczyń.
do czego jeszcze można użyć tego mydła?
To jest bardzo dobre mydło do sprzątania, mycia wszelkich powierzchni, powinno też dobrze zapierać plamy, ale tylko ręcznie. Za bardzo się pieni jak na użycie w pralce automatycznej. Można też użyć go do przygotowania mydła w płynie.
Cieszę się, że znalazłam super przepis na mydło gospodarcze i płyn do naczyń właśnie w takich proporcjach, bo zwykle znajdywałam przepisy na większą ilość gotowego produktu. Będzie to moje pierwsze mydło gospodarcze i łatwiej mi go będzie zrobić. Serdecznie dziękuję za recepturę i cenne wskazówki. Anna.
Trzymam kciuki za pierwszą próbę, powodzenia!
Mam pytanie odnośnie temperatury robienia mydła.
Robiłem zgodnie z instrukcją, na najmniejszym palniku kuchni gazowej, z płytką ochronną, po pół godziny mieszania nadal nie było zbyt gęste ( przypinało rzadki budyń) - wsadziłem termometr i pokazał 97 stopni. Zgasiłem palnik i w okolicach 40 stopni nadal było stosunkowo rzadkie - dało się przelewać do pojemników.
Po naniesieniu na gąbkę słabo się pieni - może oczekiwałem znacznie większej ilości piany.
Zrobiłem jedną porcję płynu do naczyń.
Jak na razie myłem naczynia 2 razy - myje chyba dobrze, ale piany jest stosunkowo niewiele.
Czy temperatura 97 stopni mogła zaszkodzić ?
Przyznaję, że ja też ostatnio mam niejakie kłopoty podczas gotowania mydła kokosowego. Po prostu - strasznie długo zachodzą reakcje zmydlania, aż nie wiem, co o tym myśleć. Wciąż nie odkryłam przyczyny. Może to wina dostępnego obecnie oleju kokosowego? Nie wiem.
Jednak jeśli już wreszcie cały proces dobiegnie końca - otrzymuję w rezultacie takie samo, dość twarde mydło - jak zawsze. Pieni się bardzo dobrze i obficie. Odczyn ma na poziomie 8,5-9 pH. Jest bezpieczne.
Może Twoje mydło nie całkiem jeszcze przereagowało? Sprawdziłeś pH?
Co do temperatury - nie, ona nie mogła tu zaszkodzić. Temperatury trzeba pilnować tylko wtedy, gdy gotuje się mydło z użyciem oleju bardzo wrażliwego na podgrzewanie. Tłuszcz kokosowy do takich nie należy.
Nie sprawdzałem pH - schowałem papierki wskaźnikowe tak, żeby łatwo je było znaleźć 😉 i oczywiście nie mogę ich znaleźć.
Zmydlało się blisko godzinę - od dodania roztworu NaOH do oleju do wyłączenia palnika, potem jeszcze stygło - razem trwało to pewnie ze 3 godziny lub dłużej.
Żałuję, że nie zrobiłem zdjęć - w trakcie zmydlania był okres gdy ( gdy wlałem roztwór NaOH do oleju to przez pierwsze kilka minut mieszałem bez przerwy, potem co kilka minut podchodziłem do garnka, mieszałem i przykrywałem) na wierzchu utworzyła się gęsta, biała warstwa (mydło?) pod spodem lekko żółtawa ciecz, ale dało się wszystko rozmieszać do jednorodnej konsystencji.
Jeśli chodzi o pienienie się płynu - to w porównaniu do Ludwika (używam od lat):
- Ludwik - do zlewu zapodam niewielką ilość Ludwika, puszczę wodę z kranu na powierzchni wody tworzy się kilku centymetrowa warstwa piany, trochę Ludwika na wilgotną gąbkę i mycie naczyń - na gąbce tworzy się piana,
- zrobiony płyn - do niewielkiej ilości płynu puszczam wodę - prawie piany nie ma, niewielka ilość płynu na gąbkę i mycie naczyń - piany na gąbce jest chyba więcej niż z Ludwika.
Poza ilością piany niższą od oczekiwań myje nie gorzej niż Ludwik czy inne płyny - więcej będę mógł określić jak go poużywam trochę dłużej.
Odnośnie temperatury to tu:
https://zielonyklub.pl/artykuly/jak-zrobic-naturalne-mydlo.html
jest mowa o 40 - 50 stopniach - ja miałem 97.
Fakt, że tu piszą o oliwie, oleju palmowym i kokosowym - chociaż z drugiej strony ani oliwa ani olej palmowy chyba nie jest wrażliwy na temp do 100 stopni.
Jak znajdę/kupię papierki wskaźnikowe to sprawdzę pH.
W artykule z Zielonego Klubu mowa jest o łączeniu ługu z tłuszczem w metodzie na zimno. Tymczasem gospodarcze mydło kokosowe robione jest metodą na gorąco - to dwie różne sprawy.
Jak wcześniej wspomniałam - ostatnio strasznie długo zmydla mi się kokos. Czasem męczę się z nim kilkanaście godzin, bo dopóki nie wygląda tak, jak powinno - wiem, że nie jest gotowe. A dla upewnienia się papierki stosuję zawsze w metodzie na ciepło, bo przecież to mydło nie leżakuje, ma być od razu używane. Myślę więc, że Twoje mydło jest po prostu niegotowe - dlatego słabo się pieni. Daj mu jeszcze czas, nawet bez podgrzewania. Powinno z czasem "dojść" samo i wtedy zauważysz różnicę konsystencji.
A tak przy okazji - gotując mydło gospodarcze według mojego przepisu dodałeś chyba ług potasowy, a nie NaOH?
K^%&$%, nie wiem co mnie zaćmiło, dałem nie NaOH a KOH.
Czasu będzie miało trochę, bo na razie zużywał je będę tylko do płynu do naczyń. Zrobiłem z 1000 g oleju kokosowego więc wyszło sporo.
Może dojdzie do siebie.
Mam jeszcze pytanie z innej beczki we wpisie o żelu pod prysznic
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/zel-pod-prysznic-pyszna-zabawa-w-kolory/
pisałaś o użyciu mydła gospodarczego - rozumiem, że takie mydło jak zrobiłem mogę wykorzystać do zrobienia mydła w płynie a następnie żelu?
Tak, możesz użyć mydła gospodarczego. Kokosowe jest najbardziej przyjazne, bo daje niemal bezbarwny roztwór, który można dowolnie kolorować (jeśli się chce).
Miałaś rację z poczekaniem, wczoraj sprawdziłem i mydło jest dość twarde. Zastanawia mnie tylko widoczna na dole żółtawa warstwa:
https://i.imgur.com/Lv8Ezoz.jpg
Co to może być?
Nie wiem, u mnie ona też znika po jakimś czasie, zwłaszcza, jeśli przemieszam całość.
Prośba o konsultuje koloru, pewnie wiesz, że faceci rozróżniają tylko trzy kolory. Sprawdziłem odczyn mydła papierkiem wskaźnikowym, zwilżyłem papierek wodą, potarłem delikatnie mydło i zostawiłem do wyschnięcia.
Jak na moje kaprawe oko jest między 7 a 9.
Ile jest Twoim zdaniem?
Na początek wyjaśnię, że odczyn mydła sprawdza się w ten sposób, że grudkę mydła rozpuszcza się w niewielkiej ilości wody, najlepiej demineralizowanej, żeby wynik był wiarygodny. I dopiero w tym roztworze zanurza się papierek. Już sama woda z kranu ma swój odczyn, więc gdy się w niej rozpuści mydło, taki pomiar nie będzie zbyt dokładny.
Gdybyś mierzył odczyn mydła w kostce, to próbkę trzeba pobrać z przekroju (ze środka).
A teraz - gdzie mogę zobaczyć zdjęcie?
Przepraszam, skleroza nie boli:
https://imgur.com/YT1jdin
ok zapomniałem o rozpuszczeniu mydła w wodzie.
Mea culpa, ale poprawię się jutro.
A więc wygląda, że zakres jest bezpieczny (7-9), czyli ok. Jak pasek jest mokry, to wyraźniej widać kolor i łatwiej ocenić. Poproszę o nowe zdjęcie z nowej próby 🙂
PS. Płyn z dna wiaderka wciągnął się?
Płyn z dna wiaderka nie wciągnął się - muszę się zebrać i przemieszać.
Rozpuściłem troszkę mydła ( mniej więcej ziarno grochu) w słoiczku przepłukanym wodą demineralizowaną, nalałem trochę wody demineralizowanej i w niej rozpuściłem mydło. Oczywiście wymagało dłuższego potrząsania.
Słoiczek widać na drugim planie.
Tak wygląda wilgotny papierek po ok 1,5 minuty:
https://imgur.com/Hrb0pwq
A tak wygląda suchy ( ok 10 minut)
https://imgur.com/23ZECkE
Teraz wygląda na 7-8.
Bardzo fajny wynik, gratuluję!
Jeszcze dla uściślenia, jak będę robił następna porcję mydła:
- temp 80 - 90 stopni ( wystarczy?)
- gotuję aż do stadium osiągnięcia konsystencji gęstego "gluta" ( jak na obrazku https://www.hajduczeknaturalnie.pl/wp-content/uploads/2017/01/IGP7032nn-768x508.jpg )? Nawet kilka godzin.
Proponuję gotować z przerwami, 80-90 stopni. Jak się zagotuje, to też nic złego się nie stanie, ale może uciec z garnka.
Ja w mojej ostatniej desperacji próbuję metody na zimno (no, prawie na zimno). Mieszam wszystkie składniki w dużym garnku, blenduję przez chwilę, przykrywam i zostawiam np. na noc. Rano znów blenduję przez minutkę i tak kilka razy co kilka godzin, ale wciąż na zimno. Po jakichś dwóch dniach podgrzewam prawie do wrzenia, wyłączam palnik i zostawiam pod przykryciem. I po kilku godzinach mam wreszcie gotowe mydło, bez wielogodzinnego stania i mieszania. To nawet działa, ale wczoraj przegapiłam odpowiedni moment podczas podgrzewania i prawie połowa uciekła mi na kuchenkę 😀 Zostawiłam na noc do zżelowania, a teraz mam kuchenkę czystą jak łza 😀
Mydło miało piękna konsystencję po rozpuszczeniu. Jednak po dodaniu dodatków plyn do naczyn zwarzył się i rozwarstwil. Szlag mnie zaraz trafi bo dzieje się tak już któryś raz. Co robię nie Tak? Gdzie może być błąd?
Proponuję rozpuszczać mydło równocześnie z boraksem, w ciepłej wodzie. Ja tak robię z oszczędności czasu, ale może ma to wpływ na końcową konsystencję? Do tak rozpuszczonego płynu dodaję na koniec glicerynę, betainę i aromat. Nie rozwarstwia mi się nigdy.
A jak Ty to robisz, w jakiej kolejności?
Zrobiłam mydło drugi raz i jest bardzo fajne poza tym że wychodzi mi rzadkie i później się rozwarstwia 🙁
Ja nie policzę, ile razy zrobiłam to mydło. I uwierz mi, że za każdym razem robi się ono trochę inaczej i uzyskuję nieco inny produkt końcowy.
Jeśli jednak Twoje mydło się rozwarstwia i pozostaje rzadkie, to by znaczyło, że nie jest zrobione do końca (nie całkiem przereagowało). Ja w takim wypadku staram się wymieszać je najdokładniej jak się da i jeszcze trochę podgrzewam. I zawsze w końcu staje się gęstą strukturą.
Czy może być olej kokosowy nierafinowany? Pozdrawiam
Sama nie próbowałam robić na nierafinowanym, ale zmydla się tak samo, więc się nadaje.
Witam 🙂
Bardzo fajny przepis! Zamieżam zrobić swoje pierwsze w życiu mydło i skorzystać z tego przepisu.
Lecz mam jedno pytanie: czy nie za dużo ługu? Próbuje przeliczyć to w kalkulatorze i mi podpowiada max 257g KOH. A tu w przepisie jest więcej. Jakiego kalkulatora Pani używa?
I czy mogę użyć blendera który później użyję normalnie w kuchni czy lepiej mieć osobny?
Z góry dziękuję za odpowiedź: )
Witaj 🙂
Używam SoapCalc. A mydło kokosowe robiłam bardzo wiele razy i zawsze było w porządku, nawet relatywnie łagodne jak na mydło bez przetłuszczenia. Nawet żel pod natrysk na nim robię.
Co do sprzętu - po dokładnym umyciu można używać go w kuchni.
I jeszcze prośba - nie mów do mnie Pani 😀
czy można używać zwykłej metalowej łyżki?
czy używasz tego mydła (po dodaniu czegoś pielęgnującego) do skóry? czytałam gdzieś, że potasowe jest o wiele bardziej drażniące od sodowego
Po pierwsze - można używać zwykłej łyżki STALOWEJ - czyli ze stali nierdzewnej. Metalowej nie wolno.
Jeśli chodzi o drugą sprawę - to nieprawda. Mydło potasowe bywa dla skóry nawet łagodniejsze niż sodowe. Bardziej drażniące są opary ługu potasowego niż ług sodowy.
To mydło kokosowe bez przetłuszczenia wykorzystuję na przykład do zrobienia mydła w płynie i żelu pod prysznic. Używam właśnie tego mydła, ponieważ ma neutralny zapach i daje praktycznie bezbarwny roztwór, który można sobie dowolnie zabarwić. Spójrz tutaj: https://www.hajduczeknaturalnie.pl/zel-pod-prysznic-pyszna-zabawa-w-kolory/
ugotowałam właśnie mydło, ładnie się zgluciło, choć są w nim jaśniejsze żelowe grudki... ale ma odczyn 11 :O mam nadzieję, że przetrawi się bardziej przez noc, ale jeśli by się się to ph utrzymało, co mam z takim kwiatkiem zrobić?
a łyżki użyłam drewnianej, ale nie wygląda na zbyt szczęśliwą po tym procesie
Daj mu czas, pH spadnie. Czasem przez noc, czasem potrzebuje 2 dni, ale nigdy mi się nie zdarzyło, by gotowe mydło miało odczyn 11.
Tak, drewno nie lubi kontaktu z robiącym się mydłem. Plastik też nie. Ja używam starych łyżek z twardej melaminy, wciąż jeszcze dają radę. A jak już się wykończą, to postaram się kupić mocną łyżkę ze stali nierdzewnej.
Dziękuję za pomoc. Dziś jest dalej 11. Na jakiejś anglojęzycznej stronie doczytałam, że można dodać trochę tłuszczu. Może spróbuję od 50 g i będę badać, jak spada odczyn. Byle nie przedobrzyć, w końcu miał być z tego płyn do mycie, a nie brudzenia naczyń...
Ja bym jeszcze poczekała. No chyba, że masz ochotę poeksperymentować. Aha, mierzysz pH wody z rozpuszczonym mydłem? Bo tak powinno się to robić.
Właśnie umyłam słoik świeżo zrobionym płynem. Dla mnie szkło, to taki test, bo na nim nic się nie ukryje. Słoik jest idealnie czysty, bez smug i białych kropek. Płyn jest idealny i aż żałuję, że zrobiłam go tak mało. Było tak, jak pisałaś. Kokos, ług i niewiele ponad godzinę mieszania i było gotowe. Rozpuszczanie też poszło zadziwiająco sprawnie. To jest płyn doskonały. Bardzo Ci dziękuję, nareszcie znalazłam to, co chciałam
Rozumiem Cię, ja przeżyłam podobną ekscytację, gdy pierwszy raz zrobiłam ten płyn 🙂 Niech Ci dobrze służy!
Witam 😊 staram się żyć bardzo eko, i ciagle się uczę, poszukuje … czy wszystkie składniki w powyższym płynie są ekologiczne? Biodegradowalne ? Nie zagrażające środowisku ?
Tak, wszystkie składniki są biodegradowalne i bezpieczne dla środowiska.
Bardzo dziękuje za odpowiedź !! Bardzo Wam zazdroszczę takiego życia ☺️ oby jak najwiecej takich ludzi jak Wy! Wraz z partnerem szukamy działki na Kaszubach aby uciec od miejskiego zgiełku i żyć właśnie jak Wy !!! Cudowności Wam życzę i siły 🤗
Bardzo dziękujemy i życzymy Wam znalezienia pięknej działki. Kaszuby są przepiękne!